czwartek, 31 grudnia 2015

Sposób na nudę

Pietruszka usiadł koło Mamy i powiedział "Nudzę się". Mama kiwnęła głową po czym odparła "Super. To idź i skończ czytać lekturę".

Pietruszka zamyślił się jakby zupełnie nie usłyszał odpowiedzi Mamy, po czy stwierdził  "Wiem, pójdę się pobawić z dziećmi". Po czym popędził do pokoju Jachola, z którego już dobiegał śmiech Zochacz.

Dorosły się znalazł. 

środa, 30 grudnia 2015

Był sobie ...

Pietruszka i Zochacz, jak zwykle w trakcie Jacholowej drzemki w weekend, zasiedli przed telewizorem. Pietruszka poprosił o film z serii "Był sobie człowiek". Mama zgodziła się, po czym zaproponowała żeby dla równowagi Zochacz wybrała odcinek. Pietruszka zaczął czytać kolejne tytuły a Zochacz układała w kącie swoje lalki. Kiedy Pietruszka doszedł do "Podboje islamu", Zochacz ożywiła się i krzyknęła "Salami! O tak!".

Mama nie wie czy muzułmanom wolno jeść salami. Ale jeśli nie to ma względną pewność, że córka nigdy wiary ojców nie porzuci.

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Żubrze odgłosy

Kiedy droga na Święta przecięła w końcu polską granicę, Tata ogłosił, że czas zatankować. Wszyscy wyturlali się więc z auta i poszli zwiedzać stację benzynową. Po chwili Jachol dotarł do sporej lodówki zastawionej piwem Żubr, po czym zawołał z radością "Muuuuu!".

niedziela, 27 grudnia 2015

Rzeka słodkości

Zochacz przysypiała kiedy Mama zaczęła tłumaczyć Pietruszce, że Ratyzbona nie leży nad Dunajcem. Ocknęła się dopiero kiedy do rozmowy włączył się Tata, mówiąc "Dunaj czyli po niemiecku Donau".

"Donat?" spytała z nadzieją Zochacz. Jak widać nie tylko "c" jest literą znaczącą. Swoją drogą Mama zauważyła, że choć jej dzieci miewają problemy ze słuchem, nigdy nie zdarza się to w sytuacji gdy mowa jest o słodyczach.

sobota, 26 grudnia 2015

Znaczące C

Świąteczna droga do domu przecinała Dunaj. Kiedy usłyszał to Pietruszka krzyknął z radością "Ja już pływałem po Dunaju". Tata pokręcił przecząco głową, na co Pietruszka żarliwie dodał "Naprawdę Tato, byłem z Babcią i Dziadkiem na spływie".

"Byłeś na spływie Dunajcem a nie Dunajem" wyjaśniła uprzejmie Mama. Czasem jedna litera ma jednak kluczowe znaczenie.

czwartek, 24 grudnia 2015

Świąteczna Współpraca

Droga do domu była w tym roku długa i pełna atrakcji. A w domu czekało mnóstwo spraw i sprawunków, które nie mogły czekać. Mama wyjęła więc choinkę, położyła koło niej bombki i powiedziała do Pietruszki i Zochacza "Do roboty moi drodzy". Po czym poszła myć i szykować do spania Jachola.

Kiedy wróciła po piętnastu minutach ujrzała dwie bardzo dumne twarze i Choinkę Idealną.



Bo jak inaczej nazwać drzewno ubrane w pełnej komitywie przez ośmiolatka i pięciolatkę, obwieszone produktami małych rączek zbieranymi przez ostatnie lata.

Niech ta radość, miłość i wzajemne wsparcie wylądują także pod Waszą choinką Drodzy Czytelnicy. Na dziś, na jutro, na dobre. 



wtorek, 22 grudnia 2015

niedziela, 20 grudnia 2015

Słoneczko

Zochacz miała trudny dzień, dzięki czemu Mamie udało się odmienić słowo "cierpliwość" przez wszystkie przypadki. We wszystkich znanych jej językach.

Po obiedzie Zochacz na chwilę zniknęła po czym wróciła z rysunkiem i powiedziała do Mamy. "To jesteś ty. A to słoneczko to jestem ja. I to oznacza że ciebie kocham".

Są takie chwile w życiu matki które działają jak słoneczko po tygodniach szwajcarskiej mgły.


piątek, 18 grudnia 2015

Karuzela sterowana

Jachol dostał niedawno pierwsze w życiu auto sterowane pilotem. Niestety szybko okazało się, że kiedy naciśnie się pilota auto zaczyna uciekać. Bardzo się to Jacholowi nie spodobało. Szybko jednak wymyślił jak może bawić się autem tak, żeby mieć je pod kontrolą.


czwartek, 17 grudnia 2015

Zachęta

Zochacz i Jachol poszli karmić kaczki w jeziorze. W pewnej chwili do brzegu podpłynął młody łabędź, który z trudem przeciskał się przez ciżbę mniejszych ptaków. Widząc to Zochacz pobiegła kilka kroków w bok i zawołała "Łabędź, come here!".

Okazało się, że szwajcarski łabędź komunikat zaskakująco zbliżony do "komm hier" w pełni zrozumiał. Choć może to była zasługa sporego kawałka chleba.

środa, 16 grudnia 2015

Instruktor fitness

Mama postanowiła się pogimnastykować. Widząc Mamę robiącą brzuszki, Tata zaczął robić pompki.

Widząc Mamę robiącą brzuszki, Jachol podbiegł, złapał ją za wyciągnięte dłonie i zaczął pomagać wstać. Bo przecieć ewidentnie próbowała i nie dawała rady. A jak już mu się udało to uznał, że pozycja do pompek to zaproszenie do zabawy w tunel.

I tyle było z rodzicielskiej gimnastyki. 

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Szef(s)ka czapka

Zochacz przybiegła ze szkoły i oświadczyła "A my dzisiaj robiliśmy szewskie czapki". Zaskoczony Tata zaczął intensywnie myśleć, próbując sobie przypomnieć jakie nakrycie głowy nosi szewc. Po czym Zochacz dodała "Takie wysokie białe. Bo potem mieliśmy gotować".

No tak, po angielsku chef to kucharz.

niedziela, 13 grudnia 2015

Kolejność odwrotna

Po obiedzie, Tata wyciągnął blachę muffinek. Pietruszka wyciągnął rękę w kierunku jednej z nich, ale Zochacz go ubiegła. Pietruszka strasznie się zdenerwował i krzyknął, że on chciał ją wziąć pierwszy.

"Bóg powiedział że pierwsi będą ostatni" stwierdziła sentencjonalnie Zochacz. Te biblijne cytaty zaczynają jej wchodzić w krew.

sobota, 12 grudnia 2015

Wulkanizator

"Wiesz, jak ostatnio Jachol wpada w ciągu dnia do pokoju Pietruszki to w pudle z lego interesuje go tylko jeden rodzaj klocków" powiedział Tata. Mama oczyma duszy ujrzała te najmniejsze, najłatwiejsze do połknięcia. "Wyciąga tylko opony" dokończył myśl Tata.

Wulkanizator to chyba niezły fach?

piątek, 11 grudnia 2015

Polak - Gruzin dwa bratanki

W szkole do której chodzą Pietruszka i Zochacz uczą się się dzieci z prawie 30 krajów. Choć lekcje są po angielsku, jest wiele okazji, żeby wymieniać się wiedzą o ojczystych językach.

Ostatnio Pietruszka oświadczył "Gruzinski jest łatwy. Na przykład tarde to znaczy dzień dobry". Tata spojrzał zaskoczony i upewnił się "Buenas tardes?". Pietruszka pokręcił głową i odparł "Nie. Buenas tardes to jest po hiszpańsku. A szalom po hebrajsku. A po gruzińsku tarde".

No cóż, google translator twierdzi że dzień dobry to po gruzińsku დილა. Rodzicom pozostaje więc zaufać wiedzy Pietruszki. W końcu jest z pierwszej ręki.

środa, 9 grudnia 2015

Najwyższa pochwała

Mama postanowiła usmażyć z resztek obiadowych placuszki ziemniaczano-kalafiorowe. Ponieważ i ziemniak i kalafior mają dość mdły smak, zrobiła do nich sos tzatziki. Jako że sypnęła do niego dużo czosnku, założyła, że dzieci go raczej nie ruszą.

Kiedy Mama skończyła smażyć i siadła do stołu, z niepokojem zauważyła, że Jachol ma umazane sosem brodę, nos i czoło. Spojrzała na Tatę i spytała "Co mu się stało". Tata machnął uspokajająco ręką i odparł "Nic. Wylizywał talerz".

Chyba następnym razem Mama będzie musiała zrobić więcej sosu.

wtorek, 8 grudnia 2015

Poezja imion

Mama opowiadała przy kolacji, że ma koleżankę, której córka ma na imię Oktawia. Tata z miejsca zapytał, czy jej rodzice mają rabat w Skodzie. Po czym dodał, że jeśli tak, to szkoda że sam nie pomyślał o lepszych imionach dla swoich dzieci.

Pietruszka z miejsca zrozumiał jaki potencjał ma ta informacja i krzyknął "To ja chciałbym mieć na imię Lamborghini! A Jachol Maseratti".

"A ja Salami!" wykrzyknęła rozradowana Zochacz. Cóż, każdy walczy o rabat na to co najbardziej kocha.

niedziela, 6 grudnia 2015

Dwa w jednym

Odkąd urodził się Jachol, Rodzice przekonali się po wielokroć, że są sytuacje, w których fakt, że dzieci jest więcej niż dorosłych jest istotnym utrudnieniem. Jedną z takich sytuacji jest wyprawa na lodowisko - Jachol nie potrafi się samodzielnie utrzymać na lodzie więc jedno z Rodziców musi się nim zajmować a drugie nie jest w stanie uczyć jednocześnie Pietruszki i Zochacza.

Dziś jednak na pobliskim lodowisku Tata wypatrzył sprzęt wprost genialny. Pietruszka się uczy jeździć, Jachol jest przeszczęśliwy a Rodzice mogą się zmieniać przy Zochacz, dzięki czemu mają nawet szanse żeby sobie sami pojeździć.

Dla anonimowego wynalazcy plastikowej foki - hip hip hurra. 




sobota, 5 grudnia 2015

Źródło wszystkich strachów

Jakieś 20 lat temu Mama była wraz z młodszym bratem w ogromnym aquaparku. Kiedy pod koniec dnia ktoś go spytał czy się bał, Wujek Maciek odparł "Tylko raz. W tej podwójnej rurze. Bo obok jechała Anka i tak strasznie wrzeszczała".

Niedawno rodzice zabrali dzieci do wesołego miasteczka. Mama poszła z Pietruszką na karuzelę. Gdzieś w połowie jazdy Pietruszka stwierdził "Mama ty przestań krzyczeć. Bo ja się wtedy zaczynam bać ".

Jak to się życie kołem toczy...

piątek, 4 grudnia 2015

Wiedza zaraźliwa

Zochacz wypatrzyła że Jachol pakuje palce do buzi. Pokręciła głową i powiedziała "Nie wsadzaj palców do buzi bo będziesz mieć zarazki w brzuchu".

Mama trzyma kciuki za skuteczność siostrzanej reprymendy.

środa, 2 grudnia 2015

Stosowne zachowanie w restauracji

Rodzice rzadko zabierają dzieciaki do restauracji bo młodzież nie do końca sobie radzi z savoir-vivrem.

Ostatnio w trakcie wycieczki wypadła im jednak konieczność zjedzenia na mieście. Wybór padł na restaurację która serwuje potrawy z Etiopii i Erytrei. Okazał się to być strzał w dziesiątkę. Cała trójka, z Jacholem na czele, zachowywała się dokładnie tak jak pozostali goście. W tej restauracji nie ma bowiem sztućców i wszyscy jedzą palcami.

wtorek, 1 grudnia 2015

Zasady deklinacji

Zochacz ma w klasie kolegę który ma na imię Noah. Zgodnie z prawidłami języka angielskiego, Zochacz wymawia jego imię "Noła". Zgodnie z prawidłami języka polskiego kiedy używa dopełniacza mówi "Idę do Noły".

poniedziałek, 30 listopada 2015

Komplet punktów

Żeby okiełznać dzieci w trakcie wspólnych wyjść Mama stosuje system punktowy. Punkty można zdobyć odpowiadając na pytania albo znajdując ciekawe miejsca, spontanicznie lub wg wskazania rodziców.

Ostatnio rodzice zabrali dzieci na spacer po Zurychu, śladem świątecznych jarmarków i dekoracji. W pewnej chwili Mama powiedziała, że daje punkt za każdą znalezioną choinkę. Zastrzegła tylko, że choinka musi być większa od niej.

Dzieci szukały choinek z zapałem. W końcu Pietruszka rozbił jednak bank - wypatrzył stoisko na którym sprzedawano choinki.

P.S. A poniżej największe Zurychowe choinki. Ta pierwsza jest ozdobiona kryształkami Swarowskiego. 



 

sobota, 28 listopada 2015

Rozespany ekshibicjonista

Jachol ma ostatnio nową zabawę. Kiedy leży sobie wieczorem i gada przed snem, rozbiera się do rosołu, pozbywając się również pieluchy. Rodzice starają się wyłapać moment kiedy trzeba go ubrać zanim zaśnie i trzeba by go obudzić ubierając.

Wczoraj zanim zasnął, udało mu się rozebrać trzy razy.

piątek, 27 listopada 2015

Niedaleko pada śnieżka ...

Mama nigdy nie przepadała za sportami zimowymi. Szczerze mówiąc, Mama nigdy nie przepadała za zimą. Na szczęście trójka dzieci wdała się pod tym względem w Tatę. Kiedy spadnie śnieg, Mama musi co trzy minuty powtarzać "W Mamę śniegiem rzucać nie wolno". I za każdym razem rozlega się chóralne "Mama! Nie psuj zabawy!".


czwartek, 26 listopada 2015

Porządek dobowy

Żeby zdążyć na poranne spotkanie, Mama musiała wyjechać do pracy pociągiem o 6.59. Zapowiedziała więc dzieciom przy kolacji, że nie będzie ich rano budzić a jedynie da im buziaka przed wyjściem, kiedy jeszcze będą spali.

Kiedy Mama wychodziła wieczorem z pokoju Zochacz córcia przytuliła ją i powiedziała "Ale ty nie możesz Mamo jechać jak będzie ciemno. Bo Pan Bóg nazwał ciemność nocą. A jak jest światło nazwał dniem. Ty nie możesz jechać jak jest ciemność".

Mama poczuła nagle, że czeka ją droga przez ciemną dolinę. Postanowiła jednak, że się nie ulęknie.

wtorek, 24 listopada 2015

Dalekosiężne plany

"Jak już będę dorosły to będę cały dzień budować z lego" rozmarzył się Pietruszka. "Nie będziesz cały dzień budować, bo będziesz pracować. Bo twoja żona będzie się zajmować dziećmi" sprowadziła go na ziemię Zochacz. "Ja też będę się zajmować dziećmi, co ty sobie myślisz!" oburzył się Pietruszka. Po czym dodał "A jak dzidziuś zaśnie to będę sobie budować z lego".

Mama koniecznie musi dopytać Tatę czy Jacholowe drzemki poświęca na budowanie z lego.

poniedziałek, 23 listopada 2015

niedziela, 22 listopada 2015

Pojutrze

Mama wychodzi rano z domu na tyle wcześnie, że jeśli chce dać dzieciom buziaka przed wyjściem musi ich specjalnie obudzić. Co wieczór, Zochacz prosi Mamę, żeby ją jutro obudziła. Mama zwykle się zgadza, no chyba że jest weekend, wtedy mówi, że wszyscy będą spać tyle ile będą chcieli (lub tyle ile Jachol pozwoli).

Wczoraj wieczorem Zochacz spytała Mamy jaki jest jutro dzień. Kiedy Mama powiedziała że niedziela, Zochacz odparła "Czyli pojutrze jest poniedziałek? Obudzisz mnie pojutrze?".


piątek, 20 listopada 2015

Emocje pierwszego razu

Mama i Tata są zwolennikami teorii, że niemowlęta i bardzo małe dzieci nie powinny oglądać telewizji. Efektem tego jest fakt, że Jachol jak dotąd właściwie nie widział włączonego telewizora.

Jednym z licznych prezentów które przyleciały z Polski na Zochaczowe urodziny był film o Kopciuszku. Jednym z dodatków była 7-minutowa bajka o urodzinach Anny z Krainy Lodu. Ponieważ wszystkie dzieci były wyjątkowo grzeczne, Mama uznała, że cała rodzina może obejrzeć ją wspólnie.

Kiedy filmik trwał, Jachol wpatrywał się w ekran z zachwytem. I Mama doprawdy nie potrafiła się zdecydować czy bardziej ją oczarowała magia Elzy czy widok Jachola który z emocji po raz pierwszy z życiu ssał kciuk u stopy.

czwartek, 19 listopada 2015

Mimi

Najlepsza przyjaciółka Zochacz ma na imię Mimi. Dziś przy śniadaniu Zochacz stwierdziła "Mimi to po polsku byłoby JaJa". Kiedy rodzina skończyła już chichotać Pietruszka wyjaśnił uprzejmie siostrze, że żeby nazywać się "JaJa", imię jej przyjaciółki powinno się pisać "Meme" a nie "Mimi'.

No cóż, z tego co Mama wie to "Mimi" tak naprawdę piszę się "Mirren".

poniedziałek, 16 listopada 2015

Dar

Polska Misja Katolicka w Zurychu świętowała wczoraj bierzmowanie trzydzieściorga młodych ludzi. Rodzice rozmawiali z dziećmi o tym, że przyjedzie biskup, który będzie udzielał sakramentu i że to ważny dzień w życiu wspólnoty.

Kiedy msza się zaczynała, Pietruszka zapytał Mamy "A co oni dostaną od biskupa". Mama w duchu zezłościła się, że Pietruszka myśli tylko o prezentach. Powiedziała więc zniecierpliwionym głosem "Dostaną Ducha Świętego". Pietruszka kiwnął głową i odparł "To wiem. Ale pod jaką postacią?".

Mama głęboko się zawstydziła i wyjaśniła pierworodnemu, że biskup będzie nakładał na bierzmowanych dłonie i znaczył ich czoła olejem krzyżma. Nie po raz pierwszy okazało się, że młodzież słyszy i rozumie więcej niż daje po sobie poznać.

sobota, 14 listopada 2015

Niemy zachwyt

W Szwajcarii trwa złota (polska) jesień. Rodzice zabrali więc dzieciaki na górę Pilatus, która ma ponad dwa tysiące metrów i z której jak słyszeli rozpościera się piękny widok. Jak zawsze w takiej sytuacji, planowali wyjazd z myślą, że będzie to atrakcja głównie dla starszaków. Jednak kiedy wjechali kolejką linową na górę i wyszli na szczyt, z nosidła na Taty plecach rozległo się głośnie "Wooooow".

Jeśli 21-miesięczny turysta tak uważa, to musi to być prawda.


piątek, 13 listopada 2015

Potworne imię

Jachol uwielbia ostatnio bawić się w straszenie. Podnosi do góry łapki, zgina paluszki w "szpony" i woła znienacka "Uuuuu!". Kiedy straszył dziś Mamę, Mama schowała się za drzwiami, po czym wyjrzała niepewnie i powiedziała "Ojej, jaki straszny potwór. Jak ty masz na imię potworze?".

"Tata" odparł Jachol z promiennym uśmiechem. I pomyśleć że Mama przez kilkanaście ostatnich lat nie zorientowała się że jest Panią Potworową.

czwartek, 12 listopada 2015

Oj plama, plama ...

Zochacz wróciła wczoraj ze szkoły i z dumą oświadczyła "A my dziś robiliśmy plamowy dżem!".

Mama próbowała dżem, musi przyznać że bardzo smaczny. Jakieś pomysły z czego był zrobiony?

wtorek, 10 listopada 2015

Nieoczekiwana sława

Klasa Pietruszki występowała ostatnio na zebraniu dla rodziców. Tata nagrał krótki filmik i próbował przesłać go mamie jednej z koleżanek. Ponieważ był za duży zamiast wysyłać go mailem wgrał go jako prywatny film na YouTube.

Kiedy skończył do pokoju wszedł Pietruszka. Rzucił okiem na ekran komputera i krzyknął "Jestem na YouTube?! Wow! Jestem sławny".

poniedziałek, 9 listopada 2015

Miłość pomimo

Jachol miał trudny dzień. Złościł się, bałaganił, nie chciał się bawić i współpracować z rodzeństwem. Po dłuższej chwili Zochacz westchnęła "Jachol ja cię kocham. Ale nie możesz tak strasznie rozrabiać."

Głos rodziny przemówił.

niedziela, 8 listopada 2015

Finał akrobacji

Na pobliskim placyku stoi kilka drewnianych domków, połączonych mostkiem z drewnianej belki. Kiedy Tata przyszedł tam z Jacholem bawiła się tam już dziewczynka niewiele od niego większa. Przebiegła po mostku, po czym przybiła swojej mamie piątkę.

Jachol wdrapał się na mostek, przebiegł po nim i podniósł rękę w kierunku Taty. Wyraźnie bez piątki ćwiczenie się nie liczy.

piątek, 6 listopada 2015

Sztafeta łaskotkowa

Co jakiś czas, na dywanie w salonie powtarza się ten sam scenariusz. Mama łapie któreś ze starszych dzieci i zaczyna je łaskotać. Wtedy drugie z nich przybiega na ratunek, nawołując by pierwsze uciekało. Kiedy Mama łapie i zaczyna łaskotać to drugie, pierwsze zamiast uciekać krzyczy "Uratuję cię! Uciekaj!". Po chwili Mama łaskocze więc ponownie pierwsze. Ale że drugie bynajmniej nie ma zamiaru uciekać i próbuje ponownie ratować to pierwsze, sztafeta trwa zwykle dopóki Mama nie opadnie z sił.

czwartek, 5 listopada 2015

Właściwa rola

Tata wszedł do pokoju Zochacz i złapał się za głowę widząc wszystkie klocki i lalki porozrzucane po podłodze. Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć Zochacz oświadczyła "To sprawka Jachola, tego króla myszy!".

Jednym z prezentów urodzinowych Zochacz była bajka o "Dziadku do orzechów". Jak widać tydzień wystarczył, że Zochcz rozdała już główne role.

środa, 4 listopada 2015

Lalolelu

Zochacz skończyła niedawno 5 lat, nadal nie mówi jeszcze "R". Ponieważ w angielskojęzycznej szkole nie ma szans nauczyć się poprawnego polskiego "R", Mama robi z nią w domu ćwiczenia logopedyczne.Co wieczór siadają więc i gimnastykują język, powtarzając na przykład "lalolule" albo "nalapatada".

Po dwóch tygodniach Mama zorientowała się, że w trakcie ćwiczeń Jachol krąży wokół nich jak satelita, podśpiewując "lalolule". To się nazywa efekt synergii. 

poniedziałek, 2 listopada 2015

Przenośnia

Po przyjściu do domu Tata rzucił "No to teraz szybciutko, za pół sekundy macie być rozebrani i mieć umyte ręce". Pietruszka odruchowo odpowiedział "Ale to przecież niemożliwe żeby to zrobić w pół sekundy". Czując ciężko wzrok ojca dodał "A, tak. To była przenośnia".

I nawet im już tłumaczyć nie trzeba.

niedziela, 1 listopada 2015

GPS pełen zdziwienia

Od zawsze wszyscy krewni i znajomi królika wiedzą, że Mama nie została niestety obdarzona zmysłem orientacji w przestrzeni. Co więcej, jest w stanie zgubić się na prostej drodze, i to pomimo posiadania mapki.

Ostatnio Mama wiozła Zochacz do szkoły, na urodziny kolegi. Wydrukowała sobie trasę, Tata przekazał wskazówki, a córcia dodatkowo obiecała, że pokieruje Mamą po drodze. I faktycznie, wspólnymi siłami trafiły za pierwszym podejściem.

W drodze powrotnej Zochacz trajkotała o przyjęciu urodzinowym, a Mama próbowała skupić się na trasie. W pewnej chwili Mama powiedziała "Zochacz bądź cicho i skup się bo za chwilę będziesz mi musiała powiedzieć gdzie mam skręcić do domu".

Na tylnym siedzeniu zapadła cisza, po czym rozległ się zdumiony głos Zochacz "Ale przecież już tędy jechałyśmy?!". No cóż, niektórym raz nie wystarczy.

sobota, 31 października 2015

Sabotaż i dywersja

Rodzice postanowili, że nadszedł czas żeby oduczyć Jachola zasypiania z kciukiem w buzi. W tym celu, zakładają mu dłoń dłuższą skarpetkę. Ponieważ Jachol potrafił ją zdjąć, dodatkowo zabezpieczają ją kawałeczkiem sznurka zawiązanego na nadgarstku.

Kiedy wczoraj Mama ubierała Jachola do snu, synuś usłużnie podał jej skarpetkę i sznurek, po czym elegancko podsunął jej prawą dłoń żeby założyła na nią skarpetkę.

Dopiero gasząc światło Mama uświadomiła sobie, że Jachol zawsze ssie kciuk u lewej dłoni.

czwartek, 29 października 2015

Alfabet

Zochacz uczy się w szkole literek. Co ciekawe, część z nich (głównie te, które poznała jeszcze przed wyjazdem) czyta po polsku, a część z nich po angielsku. 

Dzisiaj bawiła się w szkołę i misie powtarzały alfabet "A-Be-Ka-De" ...

środa, 28 października 2015

Pokrywka

Tata wstawił na gaz garnek z ziemniakami. Widząc to, Jachol podbiegł do szuflady z garnkami, wyciągnął z niej pokrywkę, po czym stanął na paluszkach i zaczął ją wpychać na palnik obok. Tata szybkim ruchem zabrał pokrywkę. Po czym ze zdumieniem zauważył, że pasuje ona idealnie do garnka z ziemniakami.

Taki duży ten Tata a Jachol musi mu przypominać, że ziemniaki gotują się szybciej pod przykryciem.

wtorek, 27 października 2015

Ogrom potecjalnych szkód

Jachol zezłościł się. Zaczął wierzgać wszystkimi kończynami i rzucać w kierunku Mamy zabawkami. Widząc to, Zochacz gwałtownie zaprotestowała "Nie pozwolę ci Jachol uszkodzić Mamy! Mama to zbyt droga rzecz. Czy ty sobie wyobrażasz co to by było jakby Mamy nie było?! Albo Taty?!".

Jacholowy wzrok wyraźnie mówił, że koncepcja taka w głowie mu się nie mieści. Ale rzucać autkami przestał.

niedziela, 25 października 2015

Zum Geburtstag viel Glück

Pięć lat temu, gdzieś koło czwartej rano, Mama po raz pierwszy spojrzała w oczy swojej małej córeczce i powiedziała "Dzień dobry Kochanie, witamy w rodzinie". Kiedy wczoraj Mama spojrzała na swoją córeczkę, jakże dużą choć wciąż malutką, pomyślała sobie, że to było wspaniałe pięć lat.

Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Oby kolejne pięciolatki były pasmem nieustających sukcesów i radości.


P.S. Dziś po raz pierwszy zaśpiewamy Zochacz "Sto lat" w trzech językach. I Mama już wie, że w każdą wersję Zochacz włączy się z entuzjazmem.

sobota, 24 października 2015

Nionio

Kiedy Pietruszka po raz pierwszy zaczął mówić o sobie w pierwszej osobie, używał formy "Potuś". Zochacz już mając rok mówiła o sobie "Ziazia". Żeby nie popadać w rutynę, Jachol mówi o sobie "Nionio".

Mama bardzo próbowała wymyślić jak najmłodszy potomek wpadł na to, że Jaś-Jasio-Jasiek-Jachoś-Jachol-Jachodor-Jacholasty to to samo co Nionio. Ale na razie jej się nie udało.

piątek, 23 października 2015

Dyskusja o kolorach

Mama czesała Zochacz, kiedy córka oświadczyła "A moje oczy są grün". Mama uśmiechnęła się i powiedziała "Chyba raczej blau. A moje jakiego są koloru?". Widząc zawahanie córci Mama dodała "Moje są braun.". Zochacz kiwnęła głową i odparła "Tak. Schwarz braun".

Jak widać Zochaczowa miłość do niemieckiego kwitnie.

środa, 21 października 2015

Sztućce dla początkujących

Jachol zaczął jeść widelcem. Co więcej, przy obiedzie stanowczo domaga się widelca, a jeśli go nie dostanie to próbuje zwinąć komuś innemu.

Kiedy już dostanie upragniony widelec, z dumą bierze w paluszki kawałek mięsa czy ziemniaka, po czym skrupulatnie nabija go łapką na widelec. Następnie z dumą pakuje widelec do buzi. Eleganckie zachowanie przy stole to podstawa.

wtorek, 20 października 2015

Powody do szczęścia

Mama przygotowywała grunt pod dłuższą przemowę umoralniającą. Zapytała więc Pietruszki "Synu, a czy ty myślisz że ja i Tata jesteśmy szczęśliwi?". Pietruszka spojrzał na Mamę zaskoczony tym, że o coś takiego pyta i odparł "Oczywiście że jesteście szczęśliwi. Przecież macie nas".

Mama nie pamięta jaką planowała puentę dla tej rozmowy ale bez wątpienia puenta Pietruszki była lepsza.

poniedziałek, 19 października 2015

Ticki Park

Pietruszka, Zochacz i Jachol pojechali z Rodzicami na wycieczkę do Lozanny. Zgodnie z rekomendacją Cioci Moniki, wsiedli do ostatniego wagonu. Kiedy po 2 godzinach dojeżdżali do Lozanny, Mama zarządziła żeby dzieciaki szybciutko się zbierały, bo pociąg staje tylko na kilka minut a potem jedzie dalej do Genewy.

Pietruszka spojrzał na Mamę z rozpaczą w oczach i spytał "A nie moglibyśmy pojechać do Genewy i wrócić do Lozanny?". Mama z ciężkim sercem powiedziała, że bilet jest wykupiony tylko do Lozanny. Ale obiecała, ze wracać też będą w ostatnim wagonie.


sobota, 17 października 2015

Brak odstępstw

Kiedy Pietruszka i Zochacz poszli do angielskiej szkoły Mama zaczęła czytając im książeczki wplatać pojedyncze angielskie słowa które już znali, żeby ich z nimi oswajać. Początkowo było to jedno słowo na stronie, z czasem kilka.

Kiedy ostatnio Mama czytała Zochacz okazało się, że córka skrupulatnie pilnuje żeby Mama czytała po angielsku wszystkie znane jej słowa. A jeśli jakieś Mama przeoczyła, to Zochacz je poprawiała.

Siła samospełniającej się przepowiedni. 

piątek, 16 października 2015

Zośka

Mama pomagała Zochacz spłukać z włosów szampon. Córka wierzgała przy tym strasznie, wystawiając Mamy cierpliwość na dużą próbę. W pewnej chwili do łazienki wpadł Jachol, z mocnym postanowieniem wpakowanie się do brodzika. Mama krzyknęła więc do Taty "Zabierz mi stąd Jachola bo ja tu kończę płukać Zośkę".

Zochacz gwałtownie otworzyła oczy i nie zważając na to że leci do nich woda oświadczyła stanowczo "Zosia nie Zośka". Mama mruknęła "Żadna Zosia. Niedobra Zośka". Zochacz pokręciła głową i stwierdziła dobitnie "Może i niedobra ale Zosia".

Ech, i dobra i Zosia. Tylko woda niedobra. 

środa, 14 października 2015

Pociąg po szwajcarsku

Jachol mówi na razie tylko kilka słów, w większości będących onomatopejami. Samochód to "brum", piesek to "hau". Najciekawsze jest jednak słowo określające pociąg. Dla polskiego dziecka powinno ono brzmieć "tududum". Ale Jachol po raz pierwszy z bliska zobaczył pociąg dopiero w Szwajcarii. Co więcej, widzi go codziennie bo mieszka tuż przy stacji i co wieczór odbiera z niej Mamę wracającą z pracy. Z tego też względu dla Jachola pociąg to delikatnie wyszeptane "szszuuuu".

wtorek, 13 października 2015

Przypisanie zadań

Mama wróciła z Jacholem ze spaceru i powiedziała mu, żeby zdjął buty i kurtkę. Jachol zdjął kurtkę, po czym rozsiadł się na podłodze w przedpokoju. "Zdejmij jeszcze buty i odłóż do szafki" przypomniała Mama. "Nie, Mama" odparł spokojnie Jachol.

Jak widać brakująca partykuła przecząca już się pojawiła w Jacholowym słowniku.

poniedziałek, 12 października 2015

Dzik jest zły

W zeszłym tygodniu Zochacz była ze swoją grupą na wycieczce w lesie. Po powrocie opowiadała że widziała dziki i jelenie. Mama spytała więc czy wie jak po angielsku jest dzik. Zochacz się zamyśliła a Pietruszka wypalił "Angry pig" (wściekła/rozzłoszczona świnia).

I to pewnie jeszcze Królowa.


sobota, 10 października 2015

Dźwięk właściwy truskawkom

Jachol pokochał ostatnio książeczki. Ogląda je z rodzicami, przy czym jednym z najważniejszych elementów wspólnego czytania jest wydanie odgłosu odpowiadającego obrazkowi na danej stronie. Zwykle to Mama lub Tata produkuję rozliczne "muu", "ihaha" czy "brum brum".

Ostatnio jednak kiedy Mama otworzyła książeczkę o owocach, Jachol pokazął na truskawkę po czym z satysfakcją mlasnął. W sumie pełne uznania mlaśnięcie bez wątpienia jest dźwiękiem towarzyszącym każdej dojrzałej truskawce.

piątek, 9 października 2015

Skrytożerca

Tata i Jachol wędrowali po supermarkecie. W pewnej chwili Tata spotkał kolegę, przystanął więc na chwilę i zaczęli rozmawiać. Choć stali koło działu z warzywami, w pewnej chwili Tata wyraźnie poczuł zapach boczku i cebuli. Zauważył, że również kolega pociąga nosem jakby poczuł jakiś zaskakujący zapach.

Wiedziony nieomylnym ojcowskim instynktem, Tata zerknął na Jachola siedzącego w sklepowym wózku. Kochany synuś wyjął z opakowania quiche lorraine i sprawnie wyjadał z niej nadzienie, wydłubując paluszkami co większe kawałki boczku.

Nieodrodny brat swojej siostry.

czwartek, 8 października 2015

Kanibalizm rodzinny

Tata zapytał dzieci czy będą jeść kolację. Zochacz postanowiła upewnić się co będzie do jedzenia. "Bratwurst. Czyli kiełbasa z brata" odparł Tata poważnym głosem.

Zochacz nerwowo rzuciła okiem na pokój i wyraźnie odliczyła w myślach do dwóch. Po czym łaskawie kiwnęła głową i powiedziała, że zje. Widać jak kiełbasa jest z cudzego brata to jeść można bez obaw.

wtorek, 6 października 2015

Sport dla dam

Zochacz była w weekend zaproszona na urodziny kolegi z klasy. Mama założyła jej elegancką sukienkę, rajstopki i piękne sandałki oraz uczesała w wymyślny warkocz.

Na miejscu okazało się, że impreza jest na sali gimnastycznej a główną atrakcją jest odskocznia, liny i drabinki. Cóż, prawdziwa dama poradzi sobie z każdym wyzwaniem. W rajstopkach i warkoczu.


poniedziałek, 5 października 2015

Uniwersalna komunikacja

Robiąc wraz z Jacholem zakupy, Tata spotkał ojca koleżanki Zochacz. Obaj ojcowie postanowili usiąść w pobliskiej kawiarni i porozmawiać. Ojciec koleżanki zaproponował, że zajmie się chwilę Jacholem żeby Tata spokojnie kupił sobie kawę.

Tata był nieco sceptyczny. Tata Lillie jest Anglikiem a Jachol nie mówi na razie nawet po polsku. Jednak kiedy po kilku minutach wrócił do stolika zauważył że obaj panowie poradzili sobie znakomicie, używając uniwersalnego męskiego języka - patrzyli przez okno na ulicę i (obaj) głośno robili "Brrrrrum, brrrruuuuuum!".

niedziela, 4 października 2015

Pochwała pochwały

Rodzice zabrali Pietruszkę, Zochacza i Jachola na całodzienną wycieczkę. Koło południa siedli w lokalnej knajpce na obiad. Po skończeniu, Pietruszka upewnił się u Rodziców, że "bardzo dobre" to po angielsku "very good". Tata potwierdził, po czym dodał, że Pietruszka może też powiedzieć to po niemiecku - "sehr gut". Pietruszka zamyślił się chwilę, po czy zapytał jak jest "jedzenie". "Food" powiedziała Mama. "Essen" powiedział równocześnie Tata.

Pietruszka wstał, po czym pomaszerował do krzątającej się między klientami właścicielki i z uroczystą miną oświadczył "Sehr gut Essen". Właścicielka, która zorientowała się już że ma do czynienia z cudzoziemcami, zachwyciła się pochwałą. Podeszła do lady, po czym wręczyła Pietruszce dwa cukierki, dla niego i dla sekundującej mu Zochacz.

Mama ma nieodparte wrażenie, że "Sehr gut Essen" stanie się nowym mottem Pietruszki przy okazji każdego obiadu na mieście.

piątek, 2 października 2015

Strzelanie do mrówek

Grupa Zochacz raz w tygodniu idzie do rosnącego za szkołą lasu. Podstawowym celem tych wypraw jest spotkanie z przyrodą twarzą w twarz. Ostatnio Zochacz zaintrygowała jednak rodziców, że do oglądania małych owadów używali "takiej małej plastikowej łyżeczki". Po chwili zastanowienia Tata domyślił się, że chodziło o lupę.

"Tak, patrzyliśmy na mrówki przez lufę!" zakrzyknęła uradowana Zochacz. Dobrze że mrówki się nie odwdzięczyły tym samym.


czwartek, 1 października 2015

Partykuły

Jachol jest pierwszym dzieckiem Rodziców, które zaczęło mówić "Tak" zanim zaczęło mówić "Nie". Nie oznacza to jednak, że Jachol z wszystkim się zgadza - kiedy czegoś nie chce nie potrzebuje słów by to wyrazić.

środa, 30 września 2015

Hannba

Rodzice oglądali z Zochacz zdjęcie jej klasy. Zochacz pokazywała kolejne dzieci, mówiąc jak mają na imię.  Przy chłopcu w drugim rzędzie, powiedziała "Hannba".

W pierwszym odruchu, Mama chciała ją poprawić. W drugiej chwili, zdała sobie sprawę, że kiedy mały Anglik ma na imię Hannibal, to gdy jego mama woła go z podwórka na obiad prawdopodobnie wydaje dźwięk najbardziej zbliżony właśnie do Hannba.

Trzecią Mamy myślą było to, że choćby nie wiem jak długo i jak usilnie się starała, nie byłaby w stanie wydać z siebie takiego właśnie dźwięku.

P.S. Do klasy Pietruszki chodzi chłopiec, który w paszporcie wpisane ma imię "Ethan". Mama nawet nie próbuje zapisać dźwięku, który wydaje Pietruszka kiedy o nim mówi.

poniedziałek, 28 września 2015

Test udanej zabawy

Pietruszka bawił się z Jacholem tak intensywnie, że w pewnej chwili Jachol fiknął do tyłu tak że aż nakrył się nogami. Mama spojrzała groźnie na starszego syna. Pietruszka uśmiechnął się niewinnie i stwierdził "Zobacz, przeżył. I nawet się śmieje".

No tak, przeżył a nawet się śmieje. Nie ma chyba bardziej precyzyjnej definicji udanej zabawy z bratem.

niedziela, 27 września 2015

Odczepne

Mama poprosiła Zochacz żeby jej coś narysowała. Zochacz się ewidentnie nie chciało, ale ponieważ Mama się upierała to po krótkiej chwilce przyszła z kartką na której był szarobury bazgroł.

Mama nie ma przesadnych oczekiwań wobec talentów artystycznych swoich dzieci, ale oczekuje od nich że będą się starać. Widząc bazgroł spojrzała na Zochacz z ukosa i powiedziała "Nie podoba mi się ten obrazek. Narysowałaś go na odczepnego. Miałam nadzieję, że się bardziej postarasz dla mnie".

Zochacz zabłysły oczy. Po chwili przybiegła z kolejnym rysunkiem i zapytała z nadzieją w głosie "Ten ci się podoba? Bo zobacz, narysowałam na odczepnego".

Mama z ciężkim sercem wytłumaczyła córci, że "na odczepnego" to jednak nie jest komplement.

sobota, 26 września 2015

Nieoczekiwane powitanie

Na szkolnym podwórku babcia jednego z dzieci zamachała do Taty i zawołała "Ahoj!". Tata odmachał, po czym odwrócił się do Pietruszki i spytał "Czy wiesz kim jest babcia Tomasa?". Oczy Pietruszki zabłysły kiedy odpowiadał, z nadzieją w głosie "Piratką?".

No cóż, babcia Tomasa jest Słowaczką. Ale fakt, to "Ahoj" mogło być mylące. 

czwartek, 24 września 2015

Rosa

Tata czytał z Zochaczem książeczkę o wodzie. Kiedy doszli do strony o rosie, Tata zapytał córcię co to jest rosa. "Taki papieros co wpadł do wody?" zapytała Zochacz z autentycznym zaciekawieniem w głosie.

środa, 23 września 2015

Odwrót strategiczny

Pietruszka zaraportował wieczorem, że podczas długiej przerwy natknął się w szkole na dyrektora. Dyrektor szedł z przeciwka, wyraźnie w kierunku Pietruszki. Kiedy Pietruszka się zorientował dał drapaka w przeciwnym kierunku.

Zaskoczeni Rodzice spytali syna czemu uciekł przed dyrektorem. "Wyglądał na takiego który ma niecne zamiary. Na pewno by do mnie zagadał a ja bym nie skumał o co chodzi. No to zwiałem.".

W sumie prawda. Kto wie co takiemu dyrektorowi może chodzić po głowie.

wtorek, 22 września 2015

Tuturutu

Zochacz oglądała klocki z literkami. Wzięła do ręki jeden z nich i powiedziała "E. E jak elephant". Rodzice uśmiechnęli się, po czym spytali co oznacza słowo elephant. Zochacz pokręciła przecząco głową, więc żeby jej pomóc Mama zatrąbiła "tuturutu". Zochacz rozpromieniła się i krzyknęła "Pociąg!".


niedziela, 20 września 2015

Oman rodzinny

Tata pomagał Pietruszce ćwiczyć słówka z niemieckiego. "A Oma znaczy babcia". Pietruszka wytrzeszczył oczy, po czym upewnił się "Naprawdę? Oman?!".

sobota, 19 września 2015

Biegunowi

Zasadnicza część dzisiejszego wpisu będzie wyjątkowo po angielsku. Tłumaczenie poniżej. 

Do Taty podeszła mama Emily, koleżanki Zochacz z grupy i opowiedziała swoją rozmowę z córką:

E:  I have played today with Zofia. She is from South Pole.
M: This is not possible, there are no people living at the South Pole.
E:  Then maybe she is from North Pole.
M: This is also not possible, people do not live at the North Pole either.
E:  But on the first day she pointed at herself and said "Zofia. Pole".

Wyjaśnienie: Słowo "Pole" oznacza po angielsku biegun oraz Polaka. Kiedy Zochacz pokazała na siebie mówiąc "Pole", koleżanka zrozumiała, że Zochacz pochodzi z bieguna. I tą fantastyczną informacją podzieliła się z mamą. 

W sumie przymierzaliśmy się już kiedyś do nauki antarktydzkiego.

środa, 16 września 2015

Multi prezentacja

Po czterech tygodniach w angielskiej szkole Zochacz mówi jak Polak mieszkający od 30 lat w Chicago - pełnymi zdaniami po polsku, z zachowaniem poprawnej składni i odmiany, ale wrzucając w środek zdania pojedyncze słowa po angielsku.

Wczoraj wzięła za rękę koleżankę, przyprowadziła ją do Taty i Jachola i oświadczyła "To jest mój brother a to jest mój daddy". Koleżanka kiwnęła głową na znak że rozumie i dziewczyny pobiegły się dalej bawić.

Bo w komunikacji najważniejsza nie jest gramatyka czy słownictwo tylko szczera chęć wzajemnego zrozumienia.

wtorek, 15 września 2015

Głuchoniema

Mama złapała zapalenie strun głosowych. Kiedy wróciła do domu, Tata wyjaśnił dzieciom, że Mama nie może mówić. "Ale słyszeć może?" zapytał Pietruszka z mieszanką obawy i nadziei w głosie.

Cóż, w sumie to Mama chyba też wolałaby tymczasowo stracić słuch a nie głos.

poniedziałek, 14 września 2015

Preferencje mszalne

W Szwajcarii działa Polska Misja Katolicka. Niestety z naszego miasteczka na polską mszę w Zurychu jedzie się godzinę (w jedną stronę), co w porze Jacholowej drzemki jest niemałym wyzwaniem logistycznym. Trochę krócej jedzie się na polską mszę do pobliskiego kantonu Zug, ale kończy się ona późno i powrót do domu też nie jest prosty. W dodatku jest odprawiana tylko raz w miesiącu. Niemniej jednak, Rodzice starają się żeby dzieci przynajmniej raz lub dwa razy w miesiącu były na polskiej mszy. W pozostałe niedziele są na niemieckiej mszy w lokalnym kościele. 

Dzisiaj Mama spytała Zochacz, czy woli chodzić na polską mszę do kościoła który jest daleko czy na niemiecką mszę w kościele w miasteczku. Ku jej zdumieniu, Zochacz stanowczo oświadczyła że woli mszę niemiecką. Po czym dodała "Bo po niemieckiej mszy nie możecie nas odpytywać z Ewangelii".

Coś się Mamie widzi, że będzie musiała wymyślić jakieś nowe zadanie gwarantujące skupienie w czasie mszy.

sobota, 12 września 2015

Uchodźcy

Wczoraj w szkole Pietruszki był apel poświęcony uchodźcom. Wieczorem Pietruszka opowiadał, że uchodźcy pochodzą z Syrii, że tam jest wojna i oni przed nią uciekają. Że idą na piechotę albo jadą pociągiem. I że szukają w Europie bezpiecznego domu. I że żeby im pomóc w szkole będzie zbiórka funduszy.

Mama sama nie wiedziała czym była bardziej zdumiona. Tym że w podstawówce ktoś rozmawia z dziećmi na tak ważne tematy, czy tym, że Pietruszka aż tyle z apelu zrozumiał.

piątek, 11 września 2015

Dzień dobry (2)

Na fali wpisu sprzed kilku dni, Mama postanowiła podpytać Pietruszkę co należy powiedzieć po niemiecku kiedy chce się kogoś powitać. Pietruszka nie miał wątpliwości "Guten tag Klasse drei." (dzień dobry klaso trzecia). Po czym dodał "A odpowiada się Guten Tag Frau Schmidt".


środa, 9 września 2015

Gość w dom - zabawa w dom

Mamy koleżanka z pracy pojechała wczoraj w zaplanowaną wiele tygodni temu delegację. Niestety tuż przed wyjazdem dowiedziała się, że dzieci sąsiadki która miała zająć się jej synem poważnie zachorowały. W trybie awaryjnym Rodzicom przybyło więc czwarte, szczęśliwie już odchowane, dziecko.

Eddie jest Australijczykiem i jak nietrudno zgadnąć po polsku nie mówi. Wieczorem, Pietruszka próbował go wciągnąć do wspólnej zabawy. Przyszedł więc do rodziców, z prośbą żeby przetłumaczyli gościowi jego propozycję. Mama twardo odmówiła, zachęcając syna żeby spróbował porozmawiać z Eddiem sam. Widząc niechęć Pietruszki dodała „No przecież wiesz jak jest po angielsku bawić się”. Rozeźlony Pietruszka zacisnął żeby. Wtedy z tyłu rozległ się usłużny głosik Zochacz „Play!”.

Szczęśliwie zabawa lego nie wymaga wielu słów, więc chłopcy bawili się bez trudu. A jakby co to wiedzieli, że zawsze mogli zatrudnić Zochacz jako tłumacza.

wtorek, 8 września 2015

Dzień dobry

Ku zaskoczeniu rodziców, lekcje niemieckiego w przedszkolu okazały się świetnym pomysłem. Ponieważ wszystkie dzieci startują z tego samego poziomu, Zochacz ma poczucie, że jest jakiś obszar w którym radzi sobie równie dobrze jak reszta jej grupy.

Wczoraj Zochacz oświadczyła „Jestem najlepsza w grupie z niemieckiego”. Mama uśmiechnęła się i spytała „Naprawdę? Umiesz powiedzieć guten morgen?”. Zochacz prychnęła, po czym odparła z dumą w głosie „Umiem nawet powiedzieć guten tag!”.

poniedziałek, 7 września 2015

Łatwizna preferowana

Zochacz stanęła przed jakimś, wydawałoby się trudnym, zadaniem. Słysząc o nim wzruszyła lekceważąco ramionami i powiedziała "To dla mnie bułka z dżemem". Pietruszka odruchowo ją poprawił, przypominając, że mówi się bułka z masłem. "Ale ja wolę bułkę z dżemem" odparła spokojnie Zochacz.

W sumie jeśli ma być łatwo to powinno być też przyjemnie.

sobota, 5 września 2015

Mototo

Jednym z pierwszych słów Pietruszki było "mototo". Kiedy kilka miesięcy temu mototo zawitało ponownie do domu, okazało się że Jachol jest jeszcze trochę za mały. Ostatnio jednak dorósł, ku uciesze własnej i rodziców. Od tego dnia codziennie rozgrywa się kolejny etap "Szybcy i wściekli. Żłobek edition".


piątek, 4 września 2015

Skok na głęboką wodę

Kiedy Mama i Tata dostali propozycję wyjazdu do Szwajcarii, jedną z kwestii którą dyskutowali najszerzej była szkoła dla dzieci. Wszyscy znajomi i współpracownicy, którzy wyjeżdżali z dziećmi zagranicę zapewniali ich, że międzynarodowe szkoły są przygotowane na międzynarodowe dzieci i że Pietruszka i Zochacz będą chłonąć język przez osmozę.

Na miejscu okazało się oczywiście, że rzeczywistość rzadko jest tak różowa jak mogłoby się wydawać. Zarówno Pietruszka jak i Zochacz są jedynymi dziećmi w swojej klasie, które nie mówią po angielsku. Wszyscy nauczyciele i rodzice są zdumienie słysząc, że Rodzice przyjechali do Szwajcarii z trójką dzieci, w tym dwójką w wieku szkolnym, które nie mówią po angielsku. Najczęściej powtarzające się komentarze to "Ale jesteście odważni" oraz "No to rzuciliście ich na głęboką wodę".

Kiedy przez pierwsze dwa tygodnie pobytu Mama pytała Zochacz czego się nauczyła albo co oznaczają po angielsku jakieś podstawowe słowa lub zwroty, za każdym razem słyszała "Nie wiem". Kilka dni temu Tata rozmawiał z kimś dorosłym a Zochacz biegała po krawężniku w te i z powrotem. Kiedy dochodziła do końca podskakiwała i wydawała z siebie okrzyk. Po chwili Tata zorientował się, że skacząc Zochacz woła "And jump!" (ang. "I skok!").

Bo jak skakać to na głęboką wodę.

czwartek, 3 września 2015

Kostka

Zochacz dostała przestrzenne puzzle. Ponieważ okazały się dla niej za trudne, Mama podała je Pietruszce mówiąc "Trzeba z nich ułożyć kostkę". Pietruszka zmarszczył brew po czym odparł "Kostkę?! A! Sześcian".

No właśnie, tego owego, sześcian.

wtorek, 1 września 2015

Duże dziewczyny nie płaczą

Pietruszka i Zochacz uczestniczyli kilka dni temu w Bardzo Ważnej Rodzinnej Uroczystości. Przeglądając zdjęcia Mama rozkleiła się troszeczkę. Poszła przytulić córeczkę i powiedziała "Jak będziesz wychodzić za mąż to będę płakać".

Zochacz wywróciła oczami, po czym tonem lekkiej przygany powiedziała "Płakać? Taka duża dziewczyna?". Po chwili dodała uspokajająco "Poza tym nie musisz się martwić. Przecież ja będę mieszkać z wami. Będziemy tylko musieli wstawić do mojego pokoju takie duże podwójne łóżko żeby mój mąż miał gdzie spać".

Ta wizja osuszyła łzy w Maminych oczach. Przynajmniej dopóki ponownie nie zajrzała do folderu ze zdjęciami. Odległa przyszłość wygląda w nim zatrważająco realnie.


poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Las

Wieczorem Mama przytulała Zochacz przed snem. Wyczuwając kłębiące się emocje, Mama spytała "I jak tam w szkole, ciężko?". Zochacz pokiwała główką i westchnęła "Ciężko. Dziś byliśmy w lesie i pani chciała żebyśmy narysowali las. I ja nie zrozumiałam". Mama spytała ponownie "I co pani wtedy zrobiła?". Zochacz odparła "Pokazała ręką na las".

Mama pogłaskała córcię i spytała "No i co ty wtedy zrobiłaś?". Zochacz wzruszyła ramionami i odparła tonem na pozór obojętnym choć niepozbawionym lekkiej nutki dumy "Narysowałam bardzo ładną choinkę".

Może i ciężko. Ale jaka satysfakcja.

sobota, 29 sierpnia 2015

Szacunku godny dodatek

Mama robiła śniadanie. Tata poprosił ją "Posmaruj mi proszę kanapkę moim chrzanowym serkiem". Zaskoczona Zochacz upewniła się "Twoim szanownym serkiem"?.

piątek, 28 sierpnia 2015

Chińska alternatywa

Przepisu kantonu Zurych wymagają żeby wszystkie dzieci, bez względu na to skąd pochodzą i do jakiej szkoły uczęszczają, uczyły się niemieckiego. Kiedy Pietruszka dowiedział się, że i on będzie chodził na lekcje niemieckiego początkowo zareagował niechęcią. Po chwili przyszedł jednak do Taty i oświadczył z nieskrywaną satysfakcją w oczach "No, to jak za rok będziemy już z Zochacz mówić i po angielsku i po niemiecku to będziecie się z Mamą musieli chińskiego nauczyć żeby omawiać przy nas jakieś swoje sekrety".


środa, 26 sierpnia 2015

Gusta i guściki spożywcze

Zochacz dostałą książeczkę "Franklin urządza piknik", w której okazało się że Franklin uwielbia muszki za to wszyscy jego koledzy lubią mrówki. Po skończonej lekturze Mama spytała córeczkę czy ona woli muszki czy mrówki. "Ja wolę pomidory i ogórki" odparła Zochacz z godnością.

Mama spodziewała się raczej odpowiedzi "lody i lizaki" ale oczywiście cieszy się z każdej reakcji która uwalnia ją od konieczności łapania owadów na podwieczorek.

wtorek, 25 sierpnia 2015

Wzorzec dla kobiety

Pietruszka przeglądał Youtube. W pewnej chwili włączył filmik "Najlepsze solowe akcje Messiego", po czym powiedział "Patrz Zochacz i ucz się".

Nie ma że siostra. W gałę każdy musi umieć grać.

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Znawca życia

Jak już czytelnicy wiedzą, od niedawna nasza rodzina mieszka w Szwajcarii. Kiedy dzieci po raz pierwszy jechały z lotniska do swojego nowego domu, zgodnie stwierdziły, że Szwajcaria pod wieloma względami przypomina Polskę. Największą różnicą są tunele wijące się pod górami. Kiedy samochód wynurzył się z mającego ponad cztery kilometry tunelu i wreszcie można było zobaczyć słońce, Zochacz wzruszyła ramionami i powiedziała "Jak znam życie to zaraz będzie jeszcze jeden tunel."

I faktycznie, był. 

sobota, 22 sierpnia 2015

Wielki ptak

Przy okazji wakacyjnych podróży, Pietruszka, Zochacz i Jachol zawitali wraz z rodzicami do małego zoo. Kiedy weszli Mama zawołała "Patrzcie, tam jest struś!".

Pietruszka zamarł w pół kroku, po czym spojrzał osłupiały na Mamę i powiedział "To jest emu a nie struś. Przecież ma niebieską szyję".

Ten, tego, dla wszystkich którzy nie wiedzieli - instrukcja obrazkowa.


piątek, 21 sierpnia 2015

Najprostsze rozwiązanie

Jachol polubił zabawę tzw. sorterem - do pudełka którego pokrywka ma wycięte kształty trzeba wrzucić klocki w kształcie figur geometrycznych. Jachol precyzyjnie pakuje kółko, po chwili trójkąt. Kiedy zacina się na kwadracie wzrusza ramionami, po czym podnosi pokrywkę i wrzuca klocek do środka.

Proste? Proste!

środa, 19 sierpnia 2015

Co kogo definiuje

Pietruszka i Zochacz radzą sobie w nowej szkole nadspodziewanie dobrze. Oczywiście żadne jeszcze nie różniczkuje ani nie czyta Dickensa w oryginale, ale idą do niej rano z uśmiechem i z uśmiechem z niej wychodzą. Ale i na zajęciach potrafią się odnaleźć.

Wczoraj zerówka siedziała sobie w kółeczku, każde dziecko miało powiedzieć jak ma na imię i jaki jest jego ulubiony kolor. Kiedy przyszła pora na Zochacz odezwała się pewnym głosem "I am Zofia. I am pink".

Każdy kto zna Zochacz, wie że drugie zdanie bynajmniej nie zawiera błędu.

wtorek, 18 sierpnia 2015

Precyzja wykonania poleceń

Jachol, podobnie jak starsze rodzeństwo, nigdy nie zaprzyjaźnił się ze smoczkiem. Kiedy potrzebuje się uspokoić lub wyciszyć ssie palec. Rodzice starają się go odzwyczajać od tej niechlubnej praktyki, na razie z ograniczonym skutkiem.

Kiedy wczoraj Mama dojrzała, że palec znowu powędrował do ust zawołała "Jachol, natychmiast wyjmuj kciuk z buzi". Jachol posłusznie kciuk wyjął. Po czym płynnym ruchem wsadził do buzi palec wskazujący.

niedziela, 16 sierpnia 2015

Hydro-odpowiedź

Mama planowała rozwiązywać zagadkę jutro, ale Anonimowa Czytelniczka rozbiła bank podając poprawną odpowiedź już dzisiaj. Przez najbliższy rok nowym domem Pietruszki, Zochacza i Jachola będzie ...


P.S. Pietruszka i Zochacz jutro po raz pierwszy idą do szkoły (rok szkolny zaczyna się tu i kończy 2 tygodnie wcześniej niż w Polsce). Trzymajcie mocno kciuki.

Hydrozagadka

Dziękujemy za wszystkie przeprowadzkowe pozdrowienia. Dotarliśmy bezpiecznie i organizujemy sobie życie w nowym miejscu. Większość czasu spędzamy na rozpakowywaniu, ale codziennie staramy się wystawić buzie na słoneczko. Poniżej zdjęcie z ulubionego miejsca Pietruszki, Zochacza i Jachola, oddalonego o 5 minut spacerkiem od domu. Może ktoś już zgadł gdzie teraz mieszkamy? Oczywiście nie chodzi o malutką miejscowość gdzie jesteśmy zameldowani ale o duże miasto koło którego leży. Ci którzy dowiedzieli się od Mamy osobiście nie podpowiadają i nie psują zabawy.


poniedziałek, 10 sierpnia 2015

wtorek, 28 lipca 2015

Strażnik obuwniczy

Mama wróciła do domu z pracy. Z ulgą zdjęła buty i sprawnym ruchem kopnęła je w kąt koło drzwi. Jachol zerwał się na równe nogo, złapał buty Mamy, po czym sprawnym ruchem otworzył szafkę na buty i wsadził do nie obuwie rodzicielki. Po czym spokojnie wrócił do przerwanej zabawy.

Zdumiona Mama zdążyła tylko wybąkać "Dziękuję".

piątek, 24 lipca 2015

poniedziałek, 20 lipca 2015

Poszukiwany, poszukiwana

Jachol wypatrzył na półce zdjęcie rodzinne. Kiedy Mama zobaczyła, że mu się przygląda, podała je synkowi pytając "A gdzie jest Zochacz?". Jachol pogłaskał paluszkiem zdjęcie siostry. Po czym zaskoczony brakiem reakcji obrócił ramkę do tyłu, żeby sprawdzić gdzież to się Zochacz kryje i czemu bratu nie przybija piątki.

czwartek, 16 lipca 2015

Podróże małe i duże

Jak co wieczór, rodzice dzwonią do Babci sprawdzić jak czują się starszaki. Dzisiaj zanim jeszcze zdążyli powiedzieć słowo usłyszeli szczebiot Zochacz "A my dzisiaj byliśmy w Gdyni i w Dubaju i w Zagrzebiu". Przedłużająca się cisza zmotywowała Zochacz do dodania "Ale tak na niby, w zabawie".

Rodzice odetchnęli z ulgą. W myślach widzieli już rachunek za bilety. Wyobraźnia - bezcenne.

poniedziałek, 13 lipca 2015

Dłuższa przerwa w blogowaniu

Jak co roku, Pietruszka i Zochacz pojechali na wakacje z dziadkami. Ponieważ Jachol jest jeszcze za mały, żeby samodzielnie zapewnić regularną zawartość bloga, mama ogłasza tradycyjną wakacyjna przerwę od blogowania.

Tym razem, wyjątkowo, przerwa ta będzie dłuższa niż zwykle. Po powrocie z wakacji, Pietruszka, Zochacz i Jachol wraz z rodzicami będą się przeprowadzać. Mama będzie mieć wtedy na głowie mnóstwo rzeczy, w dodatku Mama nie wie jeszcze jak będzie wyglądać ich rzeczywistość w nowym miejscu, choćby w kwestii tak prozaicznej jak dostęp do internetu.

Mama ma mocne postanowienie, że do regularnego pisania wróci najpóźniej w połowie września. Przede wszystkim dlatego, że bardzo to lubi. Od czasu do czasu może uda się wrzucić jakiś znak życia, żeby regularni czytelnicy się o nas nie martwili.

Życzymy Wam więc miłego odpoczynku przez najbliższe dwa miesiące.

P.S. Odpowiadając zbiorczo na pojawiające się komentarze - dziękujemy za życzenia i dobre słowa. Na razie nie powiemy gdzie się przeprowadzamy (ale niestety nie do Raszyna). Jak już się uda to może zrobimy jakąś foto zagadkę :). 

sobota, 11 lipca 2015

Wiatrownia

Tata poprosił Pietruszkę i Zochacza o pomoc. Szybko okazało się  jednak, że powierzone im zadanie wymaga siły i precyzji, której Zochaczowi jeszcze brakuje. Za robotę zabrał się więc wyłącznie Pietruszka. Po chwilce przybiegła do niego Zochacz z chusteczką i zawołała "To ja będę cię wiatrować".

Po czym zaczęła wachlować ciężko pracującego brata, profesjonalnie niczym służba faraona.

czwartek, 9 lipca 2015

Prawdziwy wypoczynek

Pietruszka z prawdziwym zdumieniem i szczerym współczuciem przyjął informację, że Mama ma w tym roku tylko dwa tygodnie urlopu. Po chwili dodał pocieszającym głosem "No ale jak pojedziemy z dziadkami na wakacje to sobie odpoczniesz". Mama lojalni odparła, że ona kocha swoje dzieci i nie musi od nich odpoczywać.

Pietruszka uśmiechnął się wyrozumiale po czym dodał "Ale w pracy przynajmniej odpoczniesz sobie od naszego gadania". Tutaj Mama zaprzeczać już nie mogła, mrugnęła więc i powiedziała "Faktem jest, że mało to wy nie mowicie".

Pietruszka uśmiechnął się od ucha do ucha i powiedział "My nie mówimy mało. Nie mówimy też dużo. My mówimy ZA DUŻO".

środa, 8 lipca 2015

Szyk obronny

Pietruszka i Zochacz narozrabiali. Kiedy Mama ich znalazła kazała iść za sobą do Taty. Po chwili usłyszała za sobą konspiracyjny szept Pietruszki "Zochacz idź za mną. Jak Tata zobaczy mnie pierwszego to na mnie nakrzyczy i może już potem na ciebie nie będzie się złościł". Zochacz kiwnęła głową, po czym wzięła brata za rękę i pomaszerowała z nim ramię w ramię.

Rodzice6czasem z niepokojem obserwują to jak starszaki potrafią się pokłócić o wszystko i o nic. Jednak w sytuacji zagrożenia zewnętrznego stoją za sobą murem.

poniedziałek, 6 lipca 2015

Powtarzalne zagrożenie

Pietruszka usiadł koło Taty na kanapie i zapytał "Tato jak to jest że za każdym razem jak idę z Mamą na basen to grasuje tam jakiś łaskoczący rekin?".

niedziela, 5 lipca 2015

Dryl czyli skuteczna komunikacja

Niedawno przy okazji jakiegoś większego spotkania jeden ze znajomych powiedział Mamie "Ja nie wiedziałem że u was taki wojskowy dryl".

Mama wcale nie uważa że w domu panuje wojskowy dryl. Po prostu żeby utrzymać w ryzach trójkę żywych dzieciaków konieczne jest precyzyjne formułowanie myśli. Choćby ostatnio, kiedy Mama musiała na chwilę zostawić starszaki same przywołała ich i powiedziała "Piotrze, synu mój pierworodny, powierzam ci pod opiekę twoją małoletnią siostrę Zofię. Przez najbliższe 7 minut jesteś odpowiedzialny za jej bezpieczeństwo. Zofio, córko moja, muszę Wyjść i Twój brat obejmuje komendę. Masz się go w tym czasie słuchać tak jak mnie. Zrozumiane? ". Kiedy padło zgodne "Zrozumiane!" Mama mogła spokojnie oddalić się na z góry upatrzoną pozycję.

Po 7 minutach Mama zastała potomstwo w dobrym zdrowiu i dobrej komitywie. Precyzyjne formułowanie poleceń to podstawa.

piątek, 3 lipca 2015

Groźba (nie)sportowa

Mama łaskotała Pietruszkę. Ten, nie mogąc się uwolnić krzyknął "Puść mnie bo cię ugryzę jak Suarez!".

Mama wolałaby chyba żeby jej syn wybrał sobie innego piłkarskiego idola.

czwartek, 2 lipca 2015

Zmiana zasad

Pietruszka i Zochacz grali wraz z grupą dzieci w zbijaka. Jachol przyglądał im się przez chwilkę, po czym zauważył leżącą z boku piłkę. Złapał ją i wyciągnął w kierunku starszaków. Zdawał się przy tym mówić "Nie musicie wszyscy rzucać się jedną,  ta tutaj jest wolna".

wtorek, 30 czerwca 2015

Szyneczka

Mamę dopadła macierzyńska głupawka - łaskotała Jachola i żartowała "Zjem cię. Zjem ten mały śliczny nosek. Albo lepiej zjem pupę, w końcu szyneczka jest najpyszniejsza."

Pietruszka spojrzał na Mamę po czym stwierdził poważnie "Ja myślę że szyneczka to jest jednak smaczniejsza u świnki".

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Co warto zapamiętać

Zochacz dostała od cioci Marty pamiętnik. Piękny, różowy, z księżniczkami. Przyniosła go Mamie i powiedziała "A na pierwszej stronie napisz mi proszę >raport naukowy<".

Cóż każdy zbiera takie wspomnienia jakie są dla niego ważne. 

sobota, 27 czerwca 2015

Odpowiednie zdrobnienie

Podczas spaceru z Jacholem Tata spotkał mamę jednego z kolegów Pietruszki. Widzą malucha zawołała do niego serdecznie "Jasiu, Jasieńku, chodź tu do nas".

Tata pokręcił głową i stwierdził "On nie reaguje na takie zdrobnienia. Tylko na Jachol. Albo Jachodor". Po czym zawołał "Jachodor, chodź tu chłopaku!". Zanim Jachol truchtem dobiegł do dorosłych mama kolegi spytała jeszcze drżącym głosem dlaczego właśnie Jachodor. "Bo rymuje się z pomidor i dzięki temu pasuje do tekstu piosenki" odparł spokojnie Tata.

Jak widać Jachol nawet jej nie zdziwił.


piątek, 26 czerwca 2015

Dalekosiężna obietnica

Mama skończyła wieczorne czytanie i utuliła Zochacz do snu. Kiedy wychodziła usłyszała jeszcze głosik córci "Jak będziesz stara i będziesz miała chore oczy i już nie będziesz mogła czytać to ja ci będę czytać mamusiu".

Starość od razu wydała się Mamie mniej straszna.

środa, 24 czerwca 2015

Józef wyznacza plan

Przy kolacji Pietruszka powiedział, że w szkole rozmawiali dziś o słynnym polskim malarzu - Józefie Chełmońskim. Był nawet w stanie opisać kilka jego dzieł.

Cóż, Mama Chełmońskiego lubi i szczególnie teraz, u progu wakacji, ma zamiar możliwie często odtwarzać jego "Babie Lato". Nie pierwszy raz przy tym cieszy się, że dzisiejszy program nauczania obejmuje tematy które za jej czasów mogły być uznane co najwyżej za fanaberie.


wtorek, 23 czerwca 2015

Dodawanie z konwersją

Kiedy Mama wróciła z pracy, Tata spytał co ciekawego wydarzyło się w biurze. Mama machnęła tylko ręką po czym mruknęła coś o trudnym dniu i o tym, że z niektórymi ciężko się pracuje. Widząc pytający wzrok Taty, Mama spojrzała na Pietruszkę po czym spytała "Synu, jeśli kupiłam jabłka za 2 dolary i gruszki za 4 złote to ile razem wydałam". Pietruszka nie wahał się i doparł "10 złotych".

"No właśnie. A zdaniem jednej pani zapłaciłam 6 dolarów". Pietruszka szeroko otworzył oczy ze zdumienia. Cóż, tak też postąpiła Mama widząc jak Pewna Pani dodała złotówki do dolarów. Pomimo tego, że jak widać już w drugiej klasie podstawówki uczą co to jest kurs walutowy.

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Krowie niepodobieństwa

Podczas wizyty u dziadków Jachol dostał ogórka małosolnego i rozpromienił się jak słoneczko. Widząc to Dziadek Marian zawołał "Zobaczcie jak mu się gęba śmieje!". Oburzona Zochacz wypaliła "Nie mów tak o moim bracie! Jachol nie jest krową! Nie ma gęby tylko buzię!".

Mama nie miała wątpliwości, że Jachol nie jest krową. Nie daje przecież mleka. Jak widać fakt ten ma jednak dalekosiężne skutki.

sobota, 20 czerwca 2015

Nieoczekiwany zwycięzca

Pietruszka, Zochacz i Jachol wracali z rodzicami samochodem z urodzin swojej prababci. Ponieważ droga się dłużyła, w pewnej chwili rozpoczęto tradycyjną grę "w zwierzątka" - kolejne osoby wymyślały jakieś zwierzę a pozostali próbowali zgadnąć o jakie zwierzę chodzi, zadając pytania na które odpowiedź może brzmieć jedynie "tak" lub "nie".

Po kilkunastu minutach, kiedy zagadkę wymyślał Pietruszka, zapadła chwilowo cisza, w trakcie której gracze myśleli nad kolejnymi pytaniami. W ciszy tej wyraźnie rozległ się głos Jachola "Ha hau!". Zaskoczony Pietruszka spojrzał na brata i stwierdził "Tak Jachol, to piesek".

I w ten sposób Jachol został niespodziewanym zwycięzcę tej rundy.

środa, 17 czerwca 2015

Co się kryje za horyzontem

Zochacz opowiadała o przedstawieniu które widziała w przedszkolu "Ono było o podróży za horyzont. Bo kiedyś ludzie myśleli że tam nic nie ma. Ale jest. Bo ziemia jest kółkowa".

Mały Kopernik nam rośnie, jak nic.

wtorek, 16 czerwca 2015

Problemy z usypianiem

Trzy minuty po tym jak Tata zamknął wieczorem drzwi do pokoju córeczki Zochacz wynurzyła się z pokoju i poinformowała rodziców "Pada deszcz i nie mogę zasnąć". Mama spojrzała na Zochacz groźnie i spytała "No i co w związku z tym?". Zochacz wzięła się pod boki i oświadczyła stanowczo "No i w związku z tym się nie wyśpię!".

Szczęśliwie przytulenie i jeszcze jedna kołysanka oddaliły tę straszną groźbę.

niedziela, 14 czerwca 2015

Brak wyjścia

Pietruszka wrócił dziś z weekendowego biwaku zuchów. Mama spojrzała na jego nogi - brudne, pogryzione przez komary, podrapane na prawie całej długości. Zanim jeszcze otworzyła usta Pietruszka wypalił "No Mamo, podchody były. Nie dało się inaczej".

No skoro nie dało się inaczej to cóż poradzić. Nie pierwszy raz Mama ma poczucie, że dzięki zuchom ona dojrzewa nie mniej niż jej pierworodny.

sobota, 13 czerwca 2015

Sam sobie winny

"Kto wylał wodę na stół?" zapytała z groźną miną Mama. "To Pietruszka!" krzyknęła Zochacz. "Musisz tak skarżyć?" zapytał sarkastycznie starszy brat. "To trzeba się było samemu przyznać to bym nie musiała mówić że to ty" odparła Zochacz.


czwartek, 11 czerwca 2015

Dwa

Zochacz przybiegła do Mamy i zawołała "Mamo, mamo, a Jachol powiedział nowe słowo po angielsku! Naprawdę, powiedział "tu" przed chwilą". Mama spojrzała na córkę sceptycznie i spytała co to znaczy po angielsku "Dwa (ang. two)" odparła Zochacz bez wahania.

Widać że ma chłopak dobrą nauczycielkę angielskiego.

środa, 10 czerwca 2015

Pracodawca bez serca

O poranku rodziców obudził stukający w okno deszcz. Mama uchyliła lewe oko i widząc szarą rzeczywistość za oknem powiedziała "Zimno, szaro, pada. Weźmy dziś oboje dzień urlopu na żądanie". Tata westchnął "Mój szef jest może i sympatyczniejszy od twojego, ale w kwestii urlopów jest dużo mnie elastyczny".

Trzeba pilnie przeszkolić Jachola z kodeksu pracy.

wtorek, 9 czerwca 2015

Drób niedowidzący

"Mamo, a wiesz że Pietruszka widział kiedyś rozjechaną kurę?" spytała Zochacz. Mama pokiwała głową i odparła "Takie sytuacje się niestety zdarzają. Widać kura nie była wystarczająco ostrożna kiedy przechodziła przez jezdnię".

Zochacz zamyśliła się po czym stwierdziła "A może ta kura miała słaby wzrok?". No w sumie Mam nigdy kury w okularach nie widziała, a może jakieś jednak ich potrzebują?

niedziela, 7 czerwca 2015

Zmienna niezmienność

Przez ostatnie 3 lata za każdym razem kiedy Mama na chwilkę siadała na kanapie po obu jej stronach pojawiali się Pietruszka i Zochacz z książeczkami w rękach i zaczynała się przepychanka o to komu Mama będzie czytać. Przy czym na pytanie "A komu czytałam ostatnio?" z obu stron niezmiennie padało "Mnie nie!".

Jakiś miesiąc temu Mama uświadomiła sobie jednak, że takie sytuacje praktycznie przestały się zdarzać. Pietruszka czyta już sam "normalne" książki i o ile nadal czasem prosi żeby mu poczytać przed snem to Mama ma niejasne poczucie, że po części robi to po to, żeby zrobić przyjemność rodzicom.

Kiedy Mama uświadomiła sobie ten fakt z pełną jasnością zrobiło jej się jakoś smutno. Na szczęście kiedy dziś zaczęła czytać Zochacz, po krótkiej chwili w pokoju pojawił się Jachol. Wdrapał się Mamie na kolana po czym zdecydowanym ruchem rozłożył własną książeczkę.

Ziemia wróciła na stabilną orbitę.

piątek, 5 czerwca 2015

Solidarna autodestrukcja

Zochacz wypatrzyła w kącie lodówki tygodniową już kiełbasę i stanowczo oświadczyła że na kolację zje tylko ją. Mama obejrzała kiełbasę i pokręciła głową mówiąc "Nie córko, nie możesz jej zjeść, już jest zepsuta." Zochacz jednak upierała się przy swoim. Mama tłumaczyła więc dalej "Jeśli zjesz tę kiełbasę to się rozchorujesz. Pójdziesz do szpitala. I będziesz tam sama. Mama i Tata czasem cię odwiedzą, ale braci nie zobaczysz bo dzieci do szpitala nie wpuszczają".

Pietruszka stanął wyprostowany koło siostry i oznajmił "To ja też zjem tę kiełbasę. I będę w szpitalu razem z Zochacz.".

Rodzice bardzo doceniają to że ich dzieci trzymają się razem. Ale wszelkie formy przesady są jednak niewskazane. 

czwartek, 4 czerwca 2015

Odpowiedni wiek do makijażu

Rodzina szykowała się do wyjścia. Zochacz próbowała wynegocjować z Mamą, żeby jej Mama poczytała, jednak Mama powiedziała, że nie może teraz czytać bo musi się jeszcze uczesać i umalować. Zafascynowana Zochacz spytała czy może popatrzeć jak Mama będzie się malować. 

Zochacz rozsiadła się w łazience a Mama wyciągnęła z szafki kosmetyki. Spojrzała na córkę i powiedziała "Ale wiesz kochanie, że małe dziewczynki nie mogą się malować, prawda? Tylko duże panie. Więc żebyś mi nie próbowała sama się malować Mamy kosmetykami. Jak już przyjdzie pora to Mama cię nauczy jak się malować. Ale samej nie wolno.".

Zochacz pokiwała twierdząco głową po czym spytała przymilnie "A kiedy to będzie? Jak już będę miała dwanaście lat?".

Cóż córko, chyba jednak nieco później. 

środa, 3 czerwca 2015

Antarktydzki

Zochacz wyjrzała przez okno i oświadczyła radośnie "Zobaczcie, jeż już prawie lato. Wszędzie jest już lato". Pietruszka pokręcił głową i wyjaśnił, że nie wszędzie jest lato, bo na półkuli południowej jest jesień. A na przykład na Antarktydzie to właściwie w ogóle nie ma lata.

Zochacz się zamyśliła po czym spytała "Mamo, a jak jest po antarktydzku lato?". Mama odparła, że na Antarktydzie nie mieszkają ludzie, nie ma więc języka antarktydzkiego. Pietruszka kiwnął głową, po czym dodał "Są tylko naukowcy w stacjach badawczych. Ale oni wszyscy mówią w swoich własnych językach".

Mama ma czasem wrażenie że mieszka pod jednym dachem z wikipedią.

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Czarna owca

Tata zapytał Zochacz czego uczyła się dziś na angielskim w przedszkolu. Zochacz wyciągnęła rękę do Pietruszki i powiedziała "O nim. I o Taty koszulki kolorze". Widząc że rodzina nie rozumie Zochacz wyjaśniła zirytowanym głosem "No black sheep! (ang. czarna owca)".

Kiedy Mama już przestała chichotać powiedziała Pietruszce "Ależ cię siostra podsumowała". Szczęśliwie Pietruszkę również rozbawił ten kalambur i Zochacz nie oberwało się za wyzywanie brata od owiec.

niedziela, 31 maja 2015

Niebezpieczne podobieństwa

W zeszłym tygodniu w przedszkolnym przedstawieniu Zochacz była macochą Królewny Śnieżki. W przyszłym tygodniu w szkolnym przedstawieniu Pietruszka będzie wilkiem który pożre Czerwonego Kapturka. Jachol od 2 tygodni gra główną rolę w serialu "Ząbkuję i nie zawaham się tego okazać".

Mama nie wie kiedy w domu zawiązała się Liga Czarnych Charakterów.

piątek, 29 maja 2015

Sabotaż i dywersja

Mama wieszała firanki a Jachol za wszelką cenę próbował wdrapać się na drabinę. Żeby mu to uniemożliwić Zochacz usiadła na dolnym stopniu.

Przez dłuższą chwilę Jachol próbował siostrę obejść lub przeskoczyć. Kiedy się nie udało odszedł w bok i rozejrzał się po pokoju. Na kanapie zobaczył książeczkę o Martynce. Pobiegł do niej robiąc przy tym mnóstwo szumu. Widząc że jej ukochana książeczka jest zagrożona, Zochacz zerwała się z drabiny i pobiegła ratować książkę.

Jeszcze zanim Zochacz dobiegła do kanapy Jachol wspinał się już po drabinie. Grunt to skuteczna dywersja.

czwartek, 28 maja 2015

Działania wyprzedzające

Zochacz wracała z Mamą samochodem do domu. Kiedy skręciły już w uliczkę przy której mieszkają Zochacz zaczęła głośno się śmiać i podśpiewywać. Zaskoczonej nieco Mamie wyjaśniła "Korzystam póki mogę. Bo w domu będę musiała być cicho".

Żeby to jeszcze prawda była ...

środa, 27 maja 2015

Retoryka praktyczna

Rodzice szykowali śniadanie. Kiedy już kończyli, Mama zorientowała się, że dzieciaki nie przygotowały sztućców. Spojrzała na młodzież poważnie i spytała "A widelce to same przybiegną na stół?".

Rozbawiona tą wizją Zochacz natychmiast potwierdziła. Pietruszka pokiwał głową z rezygnacją i kierując się do szuflady ze sztućcami powiedział "Zochacz to było pytanie retoryczne. Czyli takie na które się nie odpowiada.".

Wygląda na to, że ta orka na ugorze jednak daje jakieś efekty. 

poniedziałek, 25 maja 2015

Jedna micha

Mama weszła do pokoju Jachola i z niepokojem zauważyła, że jego buzia się porusza. Zdenerwowana zapytała synka co ma w buzi. "Jabłko" odpowiedziała za brata Zochacz. Po czym dodała "Ja mu dałam. Podzieliłam się z nim. A żeby nie jadł skórki to mu pięknie obgryzłam. Bo on jeszcze nie umie pogryźć skórki."

Przy takiej siostrze Jachol z głodu nie zginie.

niedziela, 24 maja 2015

Cel życia

Zochacz usiadła koło Mamy i spytała "A czy to prawda że jak byłaś małą dziewczynką to uciekł ci kapelusik? I ty pobiegłaś za nim na ulicę? I babcia Wandzia w ostatniej chwili cię złapała?".

Mama spojrzała na córkę poważnie i potwierdziła "Tak, to prawda. Babcia uratowała mi życie". Zochacz rozpromieniła się "No i mogłaś się ożenić. Bo jakby nie to to nikogo z nas by nie było".

Co fakt to fakt, babcia uratowała nas wszystkich.

sobota, 23 maja 2015

Wymowa nazwisk

Pietruszka ostatnio namiętnie kolekcjonuje karty z piłkarzami z Ligi Mistrzów. Dzięki temu wie już, że zagraniczne nazwiska zwykle wymawia się inaczej niż pisze. Ostatnio przyszedł do Mamy i zapytał "A jak się czyta nazwisko Lamanchy?".

Mama nie znała takiego piłkarza, nie była też pewna z jakiego kraju może pochodzić. Jako pierwsza przyszła jej na myśl wymowa francuska, ale w sumie mógłby to też być Brytyjczyk. Żeby się upewnić, Mama spytała syna jak Lamanchy ma na imię i w jakim gra klubie. "Don Kichot. Don Kichot z La Manchy. On jest z tej książki którą teraz czytam".

Czyli jednak nie samą piłką żyje człowiek ale i wielką literaturą światową.

P.S. Pietruszka nie czyta oczywiście "Don Kichota" w wersji oryginalnej ale wydanie dla młodzieży. Na razie twierdzi, że ciekawszy jest jednak "Hrabia Monte Christo".

czwartek, 21 maja 2015

Wspólne gusty

Mama znana jest z tego, że najbardziej lubi książki i filmy które kończą się ślubem. Nawet kryminały Agathy Christie podobają się jej najbardziej wtedy gdy na końcu jest ślub (co zdarza się dość często).

Ostatnio Tata czytał Zochaczowi "Kopciuszka". Kiedy doszli do końca Zochacz pokazał na ostatnią stronę i powiedziała "To jest moja ulubiona strona. Bo na niej jest ślub".

Niedaleko pada jabłuszko od jabłoni.

środa, 20 maja 2015

Radziecki szczeniak

Jachol był z Tatą w Empiku. Kiedy Tata kręcił się między półkami usłyszał za sobą radosne "Ha hau!". Zaskoczony, Tata zaczął rozglądać się za pieskiem którego zobaczył synek. W końcu zorientował się, że Jachol wpatruje się w puzzle z niedźwiedziem.

Mama słyszała o ludziach którzy kupili w Rosji szczeniaka, który okazał się niedźwiedziem. Ale nie wiedziała, że Jachol też o nich słyszał.


wtorek, 19 maja 2015

Bezradność próbna

Kiedy wieczorem Zochacz siedziała w łazience, Mama zorientowała się w pewnej chwili, że woda pod prysznicem nie leje się już od dłuższej chwili.  Zniecierpliwiona Mama otworzyła drzwi łazienki i zobaczyła Zochacz zawiniętą w ręcznik i wpatrującą się w swoje odbicie w lustrze. Mama zmarszczyła brew i spytała "Zochacz, czemu się nie wycierasz?".

Zochacz rozłożyła ręce i najsłodszym głosikiem powiedziała "Bo nie umiem". Mama spojrzała na nią z ukosa i odpowiedziała "Nawet mnie nie rozśmieszaj córko!". Zochacz dziarsko odparła "Oki", po czym zabrała się za wycieranie.

No cóż, mówią, że zawsze warto próbować.

niedziela, 17 maja 2015

Wyjście po angielsku

Pietruszka przegrał z kretesem w jakąś rodzinną grę. Wstał od stołu i oświadczył "I do not like you. Goodbye everybody!". Po czym odmaszerował głośno tupiąc.

Rodzicie stanęli przed ciężkim dylematem - martwić się tym że pierworodny nie umie przegrywać czy cieszyć się tym, że potrafi swoją złość wyrazić w języku obcym.

sobota, 16 maja 2015

Prima

"Skoro nasza Mama to primadonna i primabalerina, to nasz Tata to jest chyba primakucharzem" oświadczył Pietruszka po sobotnim obiedzie.

Primamyśliciel.

czwartek, 14 maja 2015

Sturęka

Tata kazał Zochaczowi posprzątać ze stołu po śniadaniu. Po chwili zawołał, że powinna jeszcze odsunąć zasłonki u siebie w pokoju. Pakując zmywarkę Zochacz mruknęła "Czy ja mam Tato sto rąk, przepraszam?".

środa, 13 maja 2015

Materiałoznawstwo balistyczne

Pietruszka spytał ostatnio czy zamiast pakować kanapki do szkoły w papier śniadaniowy mógłby je pakować w folię aluminiową. Zaskoczony Tata spytał go dlaczego mu na tym zależy. Pietruszka odparł "Bo mniejsza szansa że kanapka pobrudzi mi coś w plecaku. No i z takiej srebrnej folii można zrobić lepsze kulki do rzucania się z chłopakami na dużej przerwie".

Takiej liście argumentów doprawdy trudno się oprzeć. 

poniedziałek, 11 maja 2015

Podróż nasza powszednia

Jak co wieczór po kolacji rodzina zbierała się do gry w UNO. Mama rozdała karty, Zochacz usiadła już przy stole a Tata i Pietruszka jeszcze się kręcili po pokoju. Widząc to Mama powiedziała "No siadajcie już bo jutro i pojutrze nie będziecie mieli okazji żeby zagrać z Mamą".

Zochacz machnęła lekceważąco ręką i stwierdziła "Tak, wiemy, bo jutro lecisz do Sztokholmu". Po czym położyła kartę i dodała "Zmieniam kolor na czerwony".

Jeszcze przed urodzeniem Jachola każda delegacja Mamy oznaczała gorączkę i nieprzespaną noc. Ale jak widać wszystko potrafi spowszednieć, nawet krótkie nieobecności rodzicielki. Najważniejsze to trzymać poprawny kolor w kartach.

niedziela, 10 maja 2015

Nie-cisza nie-wyborcza

Zochacz z jakiegoś wydawałoby się nieistotnego powodu zaczęła płakać. Stopniowo płacz przeszedł w wycie. Bardzo głośne wycie. Mama w końcu powiedziała "Córko, nie mam nic przeciwko temu żebyś płakała ale proszę rób to ciszej".

Zochacz spojrzała na nią mokrymi oczami po czym wyszlochała "Nie mam wyboru. Płakać trzeba głośno". A nie, skoro trzeba to trzeba.

piątek, 8 maja 2015

Cyrulik mięsny

Tata powiedział Mamie, że przydałoby się Pietruszce skrócić włosy. Mama kiwnęła głową i odparła "No to puszczę wieczorem w ruch maszynkę. Nie pierwszy to będzie raz w tym tygodniu".

Zaskoczony Tata trawił przez chwilę uzyskaną informację, po czym spojrzał na młodszego syna i spytał "Potraktowałaś Jachola maszynką?!". Zanim Mama zdążyła potwierdzić do pokoju wpadł Pietruszka i zapytał gniewnie "Co zrobiłaś Jacholowi tą szynką?".

Cóż, rozsądek nakazywałby żeby przed rozpoczęciem afery upewnić się, że dobrze się usłyszało i zrozumiało. Choć w sumie patrząc na naszą scenę polityczną (i nie tylko) jest to chyba koncepcja mniejszościowa.

wtorek, 5 maja 2015

Żródło wesołości

Pietruszka opowiadał jakieś niestworzone historie. W pewnej chwili Zochacz zachichotała. Zaintrygowana Mama spytała "Czemu się śmiejesz córko?". Zochacz wzruszyła z wdziękiem ramionami i odparła "Bo mnie to rozbawiło".

poniedziałek, 4 maja 2015

Ciasteczkowy niewymiennik

Jachol wszedł w etap który Mama nazywa "głowa nie nadąża za rękami i nogami". Wspina się gdzie nie powinien, włazi gdzie go nie zapraszają i dobiera się do rzeczy dla niego nieprzeznaczonych. Kiedy wczoraj włączył piekarnik Mama straciła już cierpliwość. Spojrzała na Jachola i powiedziała "Mam już dość twojego zachowania. Sprzedam cię komuś!".

Nagle jak spod ziemi w kuchni wyrosła Zochacz. Objęła Jachola ramionami i powiedziała "Nie pozwalam. Jak już musisz to mnie sprzedaj. A Jachola nie wolno". Mama spojrzała na córkę i upewniła się "Mam nie sprzedawać Jachola? Ale jak go sprzedam to kupię ciasteczka". Zochacz jednak gwałtownie zaprotestowała, twierdząc, że nie chce ciasteczek tylko brata.

Cóż, to było ledwie wczoraj kiedy Pietruszka nie pozwolił Mamie sprzedać Zochacza nawet gdyby w zamian dostał helikopter. Widać że choć miłość bratersko-siostrzana krąży różnymi meandrami to jednak każdy w domu wie co jest naprawdę ważne.

niedziela, 3 maja 2015

Kolekta odwrotna

Jachol dostał podczas mszy pieniążek. Z dumą podbiegł do księdza zbierającego ofiarę i wsunął dłoń do koszyczka. Zamiast jednak wypuścić pieniążek który miał w dłoni złapał za leżący już w koszyczku banknot.

Ksiądz zbierający ofiarę był tak rozbawiony, że gotów był się nawet zgodzić, żeby Jachol uszczuplił dzisiejszą kolektę.

piątek, 1 maja 2015

Plan na życie

Zochacz opowiadała rodzicom o kolegach i koleżankach z grupy. W pewnej chwili oświadczyła "Ja lubię Igora. I pragnę go poślubić".

Mówią że chcieć to móc. A pragnąć to już chyba prawie mieć.

środa, 29 kwietnia 2015

Małpka

Jachol obudził się z południowej drzemki. Zochacz pobiegła do niego ale po chwili wparowała do kuchni i zaczęła grzebać w chlebaku. Następnie wybiegła ponownie z kawałkiem bułki. Zaintrygowana Mama poszła za nią do pokoju Jachola. Widząc Mamę Zochacz się rozpromieniła i oświadczyła "Karmię małpkę w klatce bułeczką".

No w sumie w zoo mówią że nie karmić zwierząt. Ale chyba bliskich krewnych to nie dotyczy?

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Miłość nie bez powodu

Mama wydała Pietruszce serię poleceń. Pierworodny zgubił się już przy drugim. Spojrzał zdezorientowany na Mamę, które rozzłościła się tym, że syn jej nie słuchał uważnie i odmówiła powtórzenia poleceń. Wtedy Zochacz wyrecytowała precyzyjnie to co Mama kazała Pietruszce zrobić.

Mama kiwnęła potwierdzająco głową po czym powiedziała do Pietruszki z wyrzutem "I młodsza siostra musi za ciebie słuchać i pamiętać!". Pietruszka wzruszył ramionami i odparł spokojnie "Po to ją mam i za to ją kocham".

Mama o tym wiedziała. Ale nie wiedziała że i Pietruszka o tym wie. I że docenia.

niedziela, 26 kwietnia 2015

Napęd

Zochacz biegała wokół stołu. W pewnej chwili zatrzymała się żeby porozmawiać z Mamą. Po czym podciągnęła sukienkę i z okrzykiem "Turbo dopalacze!" ruszyła ponownie.

Mama przyznaje, że patrząc na tempo i wytrzymałość córki faktycznie podejrzewa że gdzieś pod kiecą ukrywa jakiś turbo napęd.

sobota, 25 kwietnia 2015

Zuber

Pietruszka, Zochacz i Jachol byli kilka dni temu w Krynicy-Zdrój. W Pijalni Głównej, rodzice zarządzili, że dzieci muszą skosztować każdej dostępnej tam wody mineralnej. Przy Słotwince Pietruszka się uśmiechnął, przy Janie - skrzywił, a po skosztowaniu Zubra powiedział "To już jest ciężkie przegięcie. Ta woda jst tylko dla prawdziwych twardzieli".

Mama próbowała pić wodę Zuber kilka razy, w różnych okresach swojego życia. Za każdym razem dochodziła do tego samego wniosku co Pietruszka.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Błogosławieństwo

Pietruszka wyciągał z lodówki jogurty. Podał jeden z nich Zochacz, która zaczęła protestować mówiąc, że chciała ten obok. Pietruszka wręczył jej jednak pierwszy z jogurtów i powiedział, że ten drugi jest taki sam. Zochacz nie poddawała się jednak, prosząc, żeby pokazał jej ten drugi jogurt, tak aby mogła się upewnić że faktycznie jest taki sam.

"Błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli" odparł Pietruszka i stanowczym gestem zamknął lodówkę.

niedziela, 19 kwietnia 2015

100 matołów

Podczas spaceru Pietruszka przyglądał się szyldom. W pewnej chwili zaskoczony zapytał "Stomatologia? Tam jest stu matołów?".

I potem ludzie się dziwią, że dentyści bywają mściwi i borują za mocno. Kiedy naród taki nieżyczliwy.

piątek, 17 kwietnia 2015

Samouciszacz

Jedną z podstawowych zasad samochodowego savoir-vivre jest to, że w trakcie gdy Mama parkuje nie wolno rozmawiać. Kiedy wczoraj Mama wracała z Zochacz do domu w trakcie parkowania usłyszała z tylnego fotela nieśmiały szept "Cicho Zosiu, cicho".

Ma dziewczyna instynkt samozachowawczy. 

czwartek, 16 kwietnia 2015

Oznaki starzenia

Mama szła z Zochacz na spacer. Świeciło piękne słońce. W pewnej chwili Zochacz oświadczyła "Ale wspaniałe słoneczko. Kwiatki rosną na tym słoneczku. I ja rosnę na tym słoneczku. Wszyscy rosną na słoneczku". Mama uśmiechnęła się i powiedziała "Ja już nie rosnę". Zochacz pokiwała twierdząco głową i odparła "Tak, ty się już tylko starzejesz".

Nikt człowieka tak nie pognębi jak własna córka.

środa, 15 kwietnia 2015

Pióropusz

Zochacz założyła na głowę chustkę i oświadczyła że ma pióropusz. Mama spytała czy wie, z czego robi się pióropusze. Widząc zakłopotanie córki postanowiła podpowiedzieć "No zastanów się kochanie, jeśli coś się nazywa pióropusz to z czego może być zrobione?". Twarz Zochacza rozbłysła po czym córka krzyknęła "Z puszku!".

Do sprawności Indianina jeszcze trochę nam brakuje.

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Owoce i warzywa

Kiedy Pietruszka chorował na ospę i siedział w domu Tata zarządził, że przez godzinę dziennie będzie do niego mówił wyłącznie po angielsku. W wyniku tego Pietruszka dostał na przykład na obiad odsmażane ziemniaki (których nie lubi) bo nie wsłuchał się w opcje które mu Tata proponował.

Kiedy kolejnego dnia Tata robił kanapki i spytał Pietruszkę "Tomato?", nauczony doświadczeniem syn spytał czujnie "Potato? Ziemniaki na kanapkę?".

Cóż, uważne słuchanie rozmówcy jest podstawą sukcesu przy nauce języków obcych. Tata to docenił i na kanapce wylądował jednak pomidor.

niedziela, 12 kwietnia 2015

Polska Chrystusem narodów

Po wyjściu z kościoła Mama przystąpiła do tradycyjnego odpytywania starszych dzieci z treści mszy. Zochacz miała trudności z powtórzeniem Ewangelii o Tomaszu, jednakże dobrze zapamiętała kazanie o Bożym Miłosierdziu. Ponieważ przy wyjściu rozdawane były obrazki, Mama postanowiła jeszcze spytać o to, co oznacza biały i czerwony strumień na obrazku "Naszą flagę?" odpowiedziała Zochacz z pewnym wahaniem.

No w sumie to chyba nie. Choć w sumie to właściwie tak.



(Dla tych którzy dziś obrazka nie dostali - czerwony strumień symbolizuje krew a biały wodę które wypłynęły z rany Chrystusa na krzyżu).

piątek, 10 kwietnia 2015

Marzenie

Mama wróciła z delegacji. Wieczorem opowiadała dzieciom, że w drodze powrotnej siedziała za nią mała dziewczynka, która miała na imię Zosia. I która uśmiechała się do Mamy i pokazywała jej swoja lalkę-bobasa a nawet przyszła w pewnej chwili do Mamy na kolana i pozwoliła pogłaskać lalę.

Zochacz westchnęła rozmarzona i powiedziała "Też bym taką chciała". Zaskoczona Mama powiedziała "Przecież masz Madzię". Zochacz stanowczo pokręciła jednak głową i odparła "Ale ja bym chciała jaką małą dziewczynkę. Siostrę Zosię, bliźniaczkę".

Pomijając już fakt, że "trzy to w sam raz" marzenie w zakresie siostry-bliźniaczki wydaje się niestety wyjątkowo trudne do zrealizowania.

czwartek, 9 kwietnia 2015

Koło okrężne

Mama odprowadziła Pietruszkę na zbiórkę zuchów. Widząc, że drużynowa już zaczęła mówić, Mama poklepała Pietruszkę po ramieniu i powiedziała "No idź już synu do koła!". Pietruszka spojrzał na nią z dezaprobatą i odparł "To nie jest koło tylko okrąg, bo nie jest w środku zamalowany".

Jak napisała jedna z Czytelniczek - uczymy dzieci na własną zgubę.

środa, 8 kwietnia 2015

Pamięć zewnętrzna

Pietruszka obierał ogórka do śniadania. Szło mu opornie, więc Tata zaproponował żeby wziął inny strużek. Słysząc to Zochacz powiedziała "Tylko uważaj Pietruszko. Pamiętasz jak kiedyś używałeś zielonego strużka i zraniłeś się w palec?".


Tata często żartuje, że odkąd się ożenił nie musi już pamiętać o własnych błędach, żeby wyciągać z nich wnioski na przyszłość, bo od tego ma żonę. Jak widać aplikacja ta zainstalowana jest też na urządzeniach "córka" i "siostra".

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Sikiel

Zochacz wkroczyła z dumą do salony niosąc plastikową tacę na której stały cztery różowe filiżanki, z których wystawały plastikowe łyżeczki. Spojrzała na rodzinę, po czym oznajmiła "Zrobiłam dla was wszystkich sikiel!".

Są takie potrawy przy których zachowanie powagi jest trudniejsze niż zwykle. Nawet jeśli są to tylko wyimaginowane potrawy.

niedziela, 5 kwietnia 2015

Pożytki z ospy

Przy okazji składania wielkanocnych życzeń Tata spytał Mamy "A Pietruszkę można całować?". Mama zamyśliła się chwilkę po czym odparła "Ci którzy chorowali na ospę to mogą". Zochacz aż podskoczyła z radości i krzyknęła "To ja już chorowałam! Super! Pietruszko przybij piątkę!".

Kochająca siostra będzie się cieszyć nawet z tego, że miała ospę jeśli dzięki temu będzie mogła wyściskać starszego brata.

sobota, 4 kwietnia 2015

Pożądany zając

Jachol potknął się biegając po pokoju. Kiedy upadł Tata zapytał z uśmiechem "I co synu, złapałeś zająca?". Zochacz z miejsca zastrzygła uszami i zawołała "A czy ten zając przynosi prezenty?".


No w sumie to nie.

czwartek, 2 kwietnia 2015

Niezgodność z oryginałem

Mama puściła dzieciakom swoją ulubioną ostatnio piosenkę. Tata ją przytulił i zaczęli się razem kołysać w rytm melodii. Zochacz zerknęła na monitor po czym zaprotestowała stanowczo "To nie tak macie tańczyć".

Cóż córko, chyba jednak poprzeczka ustawiona zbyt wysoko.


środa, 1 kwietnia 2015

Przycisk "mute"

Kiedy przez dom przetacza się huragan dźwięków, Mama często marzy o magicznym pilocie, którym mogłaby wyłączyć dźwięki wydobywające się z gardeł jej potomstwa. Ostatnio okazało się, że pewnym (choć krótkotrwałym niestety) rozwiązaniem jest mydło. Jeśli w trakcie wieczornej kąpieli umyje się delikwentowi ryjek mydłem to do momentu jego wypłukania panuje błoga cisza.

wtorek, 31 marca 2015

Obowiązkowa fajność

Jachol obudził się z popołudniowej drzemki w złym humorze. Kiedy Zochacz pobiegła go przytulić rozpłakał się i zaczął się wyrywać. Zochacz spojrzała na niego z wyrzutem i oznajmiła stanowczo "Siostra jest fajna, zrozum to!".

niedziela, 29 marca 2015

Biała rozpacz

Kiedy ponad 3 lata temu Mama odstawiała od piersi Zochacz jedynym co powstrzymywało ją przed wpadnięciem w czarną rozpacz była myśl, że jeśli wszystko się uda to już niedługo po raz kolejny przystawi do piersi małego ssaka.

Dziś nie ma już niczego na pocieszenie. Koniec końców i nowy początek początków. Pozostaje się cieszyć z tego, że było Mamie dane karmić w sumie przez 40 wspaniałych miesięcy. Czas na nowe wyzwania i nowe wzruszenia.



Hrabinia

P