sobota, 8 grudnia 2018

Emocje subiektywne

Rodzice postanowili ostatnio, że czas zapoznać dzieci z klasyką polskiej muzyki rozrywkowej. Jako jedną z pierwszych Mama wybrała jedną z ulubionych piosenek Dziadka Mariana, z którą Mama zawsze miała dobre skojarzenia bo z dzieciństwa pamiętała, że śpiewając ją jej tata zawsze się uśmiechał.

Kiedy jednak Mama puściła ją swoim Dzieciom, w połowie drugiej zwrotki Zochacz się rozpłakała i poprosiła żeby ją wyłączyć bo jest zbyt smutna. I w sumie jest. Emocje to niezwykła rzecz.


sobota, 1 grudnia 2018

Skrzypistka

Zochacz oświadczyła Rodzicom, że chciałaby się uczyć gry na gitarze. Ponieważ Zochacz chodzi już na szachy, kółko przyrodnicze i kółko matematyczne, do chóru i zespołu muzycznego, na judo i akrobatykę, dogoterapię, plastykę i angielski (z czego na połowę zapisała się sama, nie pytając nawet Rodziców), Mama wywróciła oczami i mruknęła "A czemu nie na akordeonie?".

Zochacz rozważyła propozycję przez chwilę, po czym odparła "To już chyba wolałabym zostać skrzypistką". Tata westchnął "Mówi się skrzypaczką. I faktycznie, tylko skrzypiec już nam brakuje".

niedziela, 18 listopada 2018

Nałożone

Mama robiła Jacholowi kolację. " Ja nałożę ser" oświadczył Jachol. "No to nałożaj" odparła odruchowo Mama. "Chyba nakładaj" poprawił ją synek.

Kończą się czasy radosnego słowotwórstwa. Chyba trzeba będzie zamknąć bloga...

poniedziałek, 12 listopada 2018

Zombie

Jachol negocjował z Mamą ostatni łyk mleka który został w lodówce. "Jachol jak wypijesz całe mleko to nie będę miała na rano do kawy. A wiesz co będzie jak Mama nie będzie miała kawy?". Jachol otworzył szeroko oczy po czym szepnął z przerażeniem "Zombie ...".

sobota, 3 listopada 2018

Walka

Jachol uciekł Mamie. Kiedy Mama go w końcu znalazła zaczęła fukać na synka "Bałam się że ktoś cie zje!". Jachol popatrzył na Mamę karcąco "Przecież ja ćwiczę judo! A judo to walka. A walka do wojna. Więc nie musisz się bać, że ktoś mnie zje!"

A jeśli ten głodomór też ćwiczył judo w przedszkolu?

środa, 31 października 2018

sobota, 27 października 2018

Bazgroły

Mama śpiewała Jacholowi kołysankę i zwoim zwyczejem pozmieniała słowa. Jachol burknął, że jak tak to on nie chce. Zaskoczona Mama spytała czemu. "Bo ty śpiewasz same bazgroły!" odparł rozzłoszczony synek.

Koniec z kreatywnością, niech żyje znane i lubiane.

czwartek, 25 października 2018

8!

Choć to doprawdy niewiarygodne, Zochacz właśnie skończyła osiem lat. Wtedy był to poniedziałek ("Ale jak to, przecież urodziny mam w czwartek!"). Zochacz zawitała na świat punktualnie o czwartej rano. A punktualnie o siódmej rano Tata był u kierownik żłobka z wnioskiem o przyjęcie dziecka. Wcześniej się nie dało, bo we wniosku musi być data urodzenia.

Rośnij Zochaczu dobra i mądra. Obyś zawsze się sobie podobała. Żebyś zawsze znajdowała w sobie odwagę do realizacji marzeń. Nie zatrać nigdy wyczulenia na innych i zmysłu obserwacji. Bądź szczęśliwa, nawet jeśli to oznacza więcej prania. I pamiętaj - kochamy Cię we wszystkich językach.

P.S. Kiedy Jachol dowiedział się, że zbliżają się Zochacz urodziny, pobiegł narysować laurkę. Poprosił Mamę o przeliterowanie kilku słów. Kto z Szanownych Czytelników doczytał co przedstawia laurka? Wszystko pięknie podpisane. Choć rozmieszczenie liter na miarę możliwości czterolatka.


czwartek, 18 października 2018

Niechciana wygrana

Zochacz ma w szkole lekcje szachów. Kiedy próbowała grać w domu z Rodzicami, okazało się jednak, że idzie jej słabo. Mama sięgnęła więc po metodę, którą trzydzieści lat wcześniej stosował jej Wujek Zygmunt - zaczęła grę z królem i pionkami, bez figur. Za każdą wygraną przez Zochacz partię, Mama dostaje nową figurę. Za każdą przegraną przez Zochacz partię, Mama traci figurę (lub pionka).

Wieczorem, Mama kładła Zochacz spać. Przytuliła córkę i powiedziała z dumą "Gratuluję że mnie ograłaś dziś w szachy". Zochacz skuliła się i jęknęła "Ale to było przypadkiem!". Po czym dodała smętnie "Ja nie chcę żebyś miała jeszcze gońca. Będzie mi za trudno i przegram". Mama pocieszyła Zochacz, że nawet jeśli przegra, to wrócą do stanu poprzedniego. A przy okazji nauczy się czegoś nowego. 

P.S. Mama ma już dwa konie i dwa gońce. 

wtorek, 16 października 2018

Wyznacznik urody

Zochacz weszła do łazienki kiedy Mama nakładała pod oczy korektor. "A po co ty sobie tak malujesz pod oczami?" zapytała zaskoczona Zochacz. Mama wyjaśniła córce, że w ten sposób maskuje cienie które ma pod oczami. "A mnie się podobają twoje Ciebie pod oczami" odparła stanowczo Zochacz. "Bo taka jest twoja uroda. Jak ich nie widać to nie wyglądasz jak ty".

Wygląda, że nie tylko Zochacz ale i Mama nie potrzebuje SPA.

piątek, 12 października 2018

Rodzina bez przyszłości

"Zobacz Mamo, zbudowałem czołgi!" zawołał z dumą Jachol. Mama zerknęła, po czym kiwnęła z aprobatą mówiąc "To mama czołg i tata czołg? I będą mieli małe czołgi?". Jachol pokręcił stanowczo głową i powiedział "Nie". Zaskoczona Mama spytała dlaczego, martwiąc się w duchu, że czołgowa rodzina dotknięta jest jakimś głębszym nieszczęściem. "Bo mi się klocki skończyły" odparł rzeczowo Jachol.


wtorek, 9 października 2018

Spodnie do pracy

Mama i Zochacz wracały z kościoła, kiedy Zochacz nagle zawołała "Ta pani jest w niedzielę w spodniach do pracy!". Mama uśmiechnęła się i wyjasniła córce, że spodnie garniturowe można nosić nawet kiedy nie idzie się do pracy. I że niektórzy niestety muszą pracować w niedzielę. Zochacz przyjęła obie informacje z głębokim niedowierzaniem.

czwartek, 4 października 2018

Alternatywne metody sprzątania

Jachol wparował do kuchni tuż po śniadaniu. "Ale tu jest nakruszone" powiedział zaskoczony. "Trzeba tu zamieść. Idę po szczotkę" odparła Mama. "Nie trzeba iść po szczotkę" powiedział Jachol. "Ja to mogę wylizać" dodał uprzejmie.

Mama uparła się jednak na szczotkę.

wtorek, 2 października 2018

Obiad

Rodzice siedli do obiadu. Zochacz z Jacholem przybiegli po pierwszym wezwaniu, ale Pietruszka się ociągał. Zochacz wzięła się pod boki i zawołała "Zaszczycisz nas swoją obecnością czy potrzebujesz pisemnego zaproszenia?". Po czym dodała bardziej ugodowym tonem "Zimne będzie niedobre".

Tata prawie udławił się ze śmiechu. Mama musiała niechętnie przyznać, że córka ma duży talent do obserwacji i naśladownictwa. 

niedziela, 30 września 2018

Kryteria matrymonialne

Mama podpytywała Zochacz o kolegów z klasy, sprawdzając czy któryś wpadł jej w oko. "A Miłosz?" spytała Mama. Zochacz prychnęła "On przez pięć lekcji nie potrafił zrozumieć różnicy między czasownikiem a rzeczownikiem. Przecież nie mogłabym wyjść za kogoś takiego!".

Ma dziewczyna wymagania i nie zamierza ich obniżać.

czwartek, 27 września 2018

W ogóle

"Mamo, a ja jadłem bez śliniaka i się w ogóle nie ubrudziłem" zawołał uradowany Jachol. Po czym dodał "To znaczy ręce i buzię tak. Ale piżamy nie".

Jak widać "w ogóle" to pojemne pojęcie.

poniedziałek, 24 września 2018

Przydawka

Mama poprosiła Tatę, żeby odpytał Pietruszkę z polskiego przed kartkówką. "A z czego będzie ta kartkówka?" zapytał Tata. "Ze składni. No wiesz Tato - podmiot, orzeczenie, przydawka" wyjaśnił Pietruszka. "Chyba przypadki" poprawił syna Tata. "Nie, przydawka. No wiesz, rzeczowna, przymiotnikowa, liczebnikowa, i tak dalej". Tata spojrzał na Mamę z popłochem i zaproponował, że może on lepiej poćwiczy z Zochacz tekst piosenki którego ma się nauczyć na pamięć.

sobota, 22 września 2018

To co w życiu najlepsze

"Jachol, co najbardziej lubisz w przedszkolu?" spytała Mama. "Wycinanki" odparł bez wahania synek. "Zochacz, a ty co najbardziej lubisz w szkole?" Mama zwróciła się do córki. "Matematykę!" wykrzyknęła Zochacz. Mama spojrzała na Pietruszkę i powtórzyła pytanie "A co ty najbardziej lubisz w szkole?". Pietruszka westchnął i odparł że przerwę. "Ale którą?" drążyła Mama. "Tę najdłuższą" wyjaśnił pierworodny.

W sumie logiczne.

środa, 19 września 2018

Granice policzalności

"Do nieskończoności nie da się policzyć, prawda?" spytał Jachol. Kiedy Mama potwierdziła, Jachol dodał z namysłem "No chyba że olbrzym". Mama pokręciła głową i wyjaśniła, że nawet olbrzym nie może policzyć do nieskończoności. "Nawet gdyby miał sześć rąk?!" zdumiał się Jachol.

Mama zapomniała, że dla czterolatka granicą policzalności jest liczba palców.

poniedziałek, 17 września 2018

Synergia

Mama opowiadała maluchom bajkę o Karolku. Kiedy pod koniec wprowadzenia zabrzmiało sakramentalne "I właśnie wtedy ...", Jachol dokończył z entuzjazmem "... z lasu wyjechała armata!"."A w niej była tęczowa kula w kształcie serca!" uzupełniła Zochacz.

I właśnie dlatego fajnie jest być mamą i synka i córeczki. Życie nabiera wtedy zupełnie nowego wymiaru.