wtorek, 10 grudnia 2019

Jasny

Jak wiadomo ulubionym zadaniem wszystkich polonistów jest interpretacja wiersza. Żeby przygotować dzieci do tego wyzwania, Mama puszcza im czasem piosenki i prosi żeby powiedziały o czym są. W niektórych przypadkach wymaga to wielokrotnego przesłuchania a nawet zatrzymywania po każdym wersie i rozmowy (jak w przypadku "Przeżyj to sam" Lombardu czy "Tak, tak" Obywatela G.C.).

Ostatnio Mama usłyszała w radiu nową piosenkę Igora Herbuta "Jasny". Puściła ją Pietruszce i spytała o kim jest ta piosenka. "O tacie" odparł pierworodny. "O czyim tacie?" upewniła się Mama. "O naszym Tacie" wyjaśnił Pietruszka.

Gratulacje Tato Pietruszki.


niedziela, 1 grudnia 2019

Znawca diety

Jacholowa pasja dla dinozaurów wkrada się we wszystkie obszary życia rodziny. Ostatnio poprosił Mamę, żeby w opowiadanej przez nią bajce na dobranoc pojawił się fragment gdy cała rodzina poleci na wakacje hatzegopteryksem. Mama prośbę spełniła, jednak kiedy rodzina bezpiecznie już wylądowała i poszła na obiad, Mama zawahała się i spytała Jachola czym żywiły się hatzegopteryksy. "Małymi zauropodami wielkości kuca" wyjaśnił rzeczowo Jachol.

Po krótkich negocjacjach ustalono, że z braku zauropodów hatzegopteryx nie pogardzi owcą.

piątek, 29 listopada 2019

Granice braterstwa

Jachol od paru dni śpiewa kolędę "Zostań Jezu mym braciszkiem, podzielę się z Tobą wszystkim. Dam Ci moje klocki lego oraz misia pluszowego!".

Mama zerknęła na Jachola i spytała "A swojego triceratopsa też byś mu oddał?". Jachol aż zatrząsł się z oburzenia "Na pewno nie!".

W sumie Pietruszka też nie ma co liczyć na triceratopsa. Czyli faktycznie, po bratersku.

niedziela, 10 listopada 2019

Podręcznik paleontologii ulubionej

Prawdopodobnie każdy rodzic pięciolatka choć raz w życiu powiedział "Ho ho ho, świetnie znasz się na dinozaurach, pewnie zostaniesz paleontologiem!". Przyglądając się efektom pracy Jachola, na której spędził cały niedzielny poranek, Mama zastanawia się czy akurat u nich w domu ta przepowiednia się nie sprawdzi.

Praca w pełni samodzielna, w oparciu o najukochańszy Atlas Przygód Dinozaurów. Mama pomagała przy przeciąganiu sznureczka przez dziurki.

Rodzina Triceratopsów na spacerze, w tle góry


Tyranozaur goni Edmontozaura, w tle wybuchają wulkany

Pterodaustro zgubiło jedną literkę przy przepisywaniu

Argentynozaur wyciąga długą szyję do tyłu żeby sięgnąć po listki z czubków drzew

Caiuajary były stadne i żywiły się owocami

Ukochany Mozazaur, władca mórz, pieszczotliwie zwani Mozi

Strona tytułowa a na niej Llelynazaura, czarno-biały dinozaur który miał metr wzrostu ("to tak jak ja!")

I efekt końcowy.


wtorek, 5 listopada 2019

Metal pozaukładowy

Pietruszka wszedł do salonu gdzie Rodzice słuchali muzyki. "Co to jest?" zapytał zaskoczony pierworodny. "Mongolski metal" odparł Tata nie podnosząc oczu znad komputera. "Jaki metal?!" zapytał skonfundowany Pietruszka. "Mongolski" odparła usłużnie Mama. "W układzie okresowym pierwiastków go nie znajdziesz". Pietruszka wzniósł tylko oczy do nieba.


P.S. Jak ktoś nie lubi takich brzmień to Mama i tak poleca teledysk dla pięknych widoków.

czwartek, 31 października 2019

Z wszystkich prehistorycznych stworów, Jachol  najbardziej kocha mozazaury. Niedawno zrobił sobie jednego z papieru, w skali 1:1 w stosunku do obrazka w albumie dinozaurów, z wiernie odwzorowanymi kolorami i podwójnymi, groźnymi zębami.

Kiedy Mama szykowała obiad, Jachol przygotował dla mozazaura jego ulubioną przekąskę  - rekina ginsu. A wieczorem wyjaśnił Mamie, że zrobił dla mozazaura szczoteczkę do zębów i aparacik ortodontyczny. Mama upewniam się tylko czy aparacik obejmuje oba rzędy zębów, którymi dysponuje mozazaur. "Oczywiście!" odparł stanowczo Jachol.


czwartek, 24 października 2019

Standardy olimpijskie

Pietruszka jutro będzie startował w zawodach pływackich. Mama przypomniała mu, żeby spakował czepek, klapki i ręcznik. "I kąpielówki" dorzuciła Tata. "No chyba że planujesz pływać bez" dodała z przekąsem Mama. "Najwyżej byłoby jak na olimpiadzie w starożytnej Grecji" odparł Pietruszka lekceważąco.

Ktoś chyba uważał na powtórce ze Starożytności przed konkursem historycznym.

piątek, 18 października 2019

Prosty plan dnia

Mama była kilka dni w delegacji. Wróciła wieczorem więc dzieci nie zobaczyły jej w dniu powrotu. Następnego ranka, wsunęła się po cichutku do pokoju najmłodszego synka żeby go obudzić. Przytuliła Jachola, po czym słysząc że oddycha przez buzię powiedziała "Trzeba będzie ci nosek wydmuchać". Zaspany Jachol mruknął "To jutro". Zaskoczona Mama spytała dlaczego dopiero jutro a nie dziś. "Dzisiaj cały dzień będę się do ciebie przytulał".

Mama lubi prosty plan dnia.

środa, 9 października 2019

Duma zwrotna

Mama podwoziła Pietruszkę w miejsce, gdzie miał załatwić coś ważnego. Kiedy zgasiła silnik spojrzała na syna i spytała "Iść z Tobą". Pietruszka kiwnął głową. Mam postanowiła się więc upewnić "Ale na pewno chcesz? Nie będziesz się wstydził że mama z tobą idzie?". Tym razem Pietruszka odparł stanowczo "Nie. Wy jesteście ze mnie dumni to i ja jestem z was dumny".

Jak mawia mądrość ludowa - dzieci są jak skarbonka. Wyjmiecie z nich tylko to co do nich włożycie.

piątek, 4 października 2019

Lukier i słowicze trele

Jak wygląda życie rodzica trójki dzieci? Och doprawdy, to słowicze trele pokryte różowym lukrem.

Dzień zaczyna się o 4:08, kiedy do Waszego łózka pakuje się pięciolatek któremu przyśnił się wilk. Kiedy uda się go utulić i uśpić, możecie z radością odnieść dwudziestokilowego skarba do jego łóżka. Tylko szybciutko zaśnijcie ponownie, budzik zadzwoni po szóstej bo akurat dziś siódmoklasista musi być w szkole już o 7:30. Niestety, choć to nie on odganiał wilki po nocy, pierworodny akurat tego dnia ma problem z wygrzebaniem się z łóżka. Dzięki czemu spóźnia się do szkoły a Wy spóźniacie się do pracy (gdzie czekają 23 nieprzeczytane maile, w tym ten że od nowego roku zmienia się Wam przełożony). Kiedy wyłączacie już komputer, dzwoni do Was córeczka z radosną informacją, że właśnie skończyła judo i że odbierze ją tata jej najlepszej przyjaciółki. Pojadą do niej żeby się pobawić (ale najpierw odrobią lekcje, naprawdę, naprawdę!). I już wiecie że wszystko co zaplanowaliście wieczorem w związku z tym, że akurat tego dnia wszystkie dzieci jednocześnie miały być w domu trzeba przesunąć na inny sprzyjający moment. Wracacie do domu, smażycie naleśniki, wyjaśniacie dlaczego w domu jest tylko dżem truskawkowy a nie ma malinowego. Lecicie na osiemnastą do lekarza (czasem nawet matkę wielodzietną coś boli na tyle długo i mocno, że w końcu się zapisze). Tam jest 45 minut opóźnienia, dzięki czemu jeszcze siedzicie w poczekalni kiedy dzwoni córeczka i informuje Was, że boli ją brzuszek. I nie, nie chce żebyście odebrali ją wcześniej. Po prostu chce Was o tym poinformować. Wychodzicie od lekarza i widząc godzinę, jedziecie od razu odebrać córunię. W domu okazuje się, że siódmoklasista zapomniał nagle jak się dzieli ułamki zwykłe. Tłumaczycie. Przypominacie, że dwa minusy dają plus. I że przekątne rombu krzyżują się pod kątem prostym. Zaganiacie do łóżek. Upewniacie się trzy razy że zęby umyte. Odsyłacie najmłodszego do łazienki. Tłumaczycie że smok postawiony przy łóżku na pewno odgoni wilka na wypadek gdyby chciał wrócić kolejnej nocy. Wszyscy w łóżkach. Robicie sobie herbatę i siadacie w fotelu. O 22.10 do kuchni wpada pierworodny, który przypomniał sobie, że jutro koniecznie musi przynieść na biologię opaloną w ogniu kość kurczaka. Błogosławicie dzień, w którym jednak nie kupiliście płyty indukcyjnej tylko gazową. Szukacie czegoś w czym można bezpiecznie grillować kurzą kość udową w warunkach domowych. Próbujecie domyślić się po co pani ta kość i jak bardzo ją osmalić. Młody dziękuje i odpływa.

Jest 22.30, słowicze trele brzmią coraz wyraźniej w Waszej głowie, zapach spalonego kurczaka miesza się z lukrem. A może z watą cukrową. I wiecie, że żyjecie pełną piersią. Jak śpiewał Freddie „these are the days of our lives …”.

https://www.youtube.com/watch?v=oB4K0scMysc

środa, 2 października 2019

Niezły przypał

Mama narzeka dość regularnie na to, że dwunastoletni już dziś Pietruszka, pomimo tego że dużo czyta a Mama kładzie nacisk na piękną polszczyzną, nadal nie wypowiada się w spósób elegancki, preferując zaimki i chrząknięcia.

Niedawno podczas obiadu Pietruszka opowiadal o czymś, co Zochacz spuentowała stwierdzeniem "no to niezły przypał". Mama zadrżała, po czym wycedziła przez zęby "A co to znaczy niezły przypał?". Spłoszona Zochacz zerknęła na brata i wyjąkała, że nie wie. Na co Pietruszka odparł uprzejmie "To znaczy, że sytuacja zrobila się niezręczna".

Mama szybko rzuciła okiem na Tatę, żeby upewnić się, że naprawdę usłyszała to co usłyszała. Wiadomo przecież , że ludziom na diecie śni sięczasem  karpatka. Może matkom śni się czasem że ich nastoletni synowie zaczynają nagle używać wyszukanego słownictwa?

czwartek, 26 września 2019

Zrównoważona pewność siebie

Pietruszka przepakowywał plecak, jednocześnie zdając Mamie relację ze swojego dnia w szkole. "Dostałem trzy plusy z matmy. I plusa z chemii, z obliczania objętości. Bo to łatwizna jest. I z angielskiego jedyny rozwiązałem dobrze testy. Po prostu fantastyczny jestem."

Mama już otwierała usta żeby przekłuć nadmiernie nadmuchujący się balonik, kiedy Pietruszka dodał "A teraz pojadę na szermierkę i Misia mnie sklepie trzy razy. I git". Mama podała Pietruszce bidon, błogosławiąc w myślach Michalinę i jej zbawienny wpływ na pietruszkowe ego.

poniedziałek, 23 września 2019

Rozwiązywanie konfliktów

Podczas kolacji Jachol oświadczył "A u mnie w grupie są dzieci, które jak coś narozrabiają to idą do pani i mówią że to ja". Mama aż zadrżała z oburzenia i powiedziała "Powiedz mi które to dzieci a ja porozmawiam z ich rodzicami". Jachol pokręcił głową "Nie musisz rozmawiać z ich rodzicami". Mama zerknęła podejrzliwie i spytała dlaczego. "Bo ja ich lubię. I już z nimi rozmawiałem i obiecali że więcej nie będą".

Jeśli pięcioletni mężczyzna poradził sobie samodzielnie z zażegnaniem konfliktu to kimże jest Mama żeby się wtrącać.

środa, 18 września 2019

Nieoczekiwana pełnia

W trakcie wakacji, Jachol był z Rodzicami w Muzeum Historii Naturalnej. Kiedy wchodzili do sali gdzie znajdowały się dinozaury, Mama szepnęła "Jachol popatrz co tu jest". Jachol złapał się za głowę i odszepnął "Czego tu nie ma!".

niedziela, 15 września 2019

Druga najlepsza

Mama i Tata zaplanowali, że w niedzielę wpadną na obiad do zaprzyjaźnionego bistro mieszczącego się w sąsiednim bloku. Kiedy jednak przyszli, okazało się, że nie ma wolnego stolika i muszą piętnaście minut poczekać. "No to chodźmy na mały spacer" zaproponował Tata. "Ojej, nie wziąłem komórki" jęknął niemal jednocześnie Pietruszka. Po czym machnął ręką i dodał "Nie szkodzi, to porozmawiam z Mamą".

"Jestem drugą najlepszą alternatywą po komórce" zachwyciła się Mama, niemal ze łzami w oczach. Życie z nastolatkiem potrafi obfitować w niespodziewane powody do radości.

środa, 11 września 2019

Przynależność gatunkowa

Mama czytała Jacholowi "Wielki Atlas Dinozaurów". W pewnej chwili Jachol oświadczył "Gdybym był dinozaurem to byłbym ankylozaurem!". Mama uśmiechnęła się, a potem zapytała jakim ona byłaby dinozaurem. "Byłabyś samicą ankylozaura" wyjaśnił Jachol rzeczowo.

W sumie już wiele lat temu Mama powinna była nauczyć się tego od Pietruszki.

niedziela, 8 września 2019

Master Zochacz junior

Pietruszka, Zochacz i Jachol pojechali w trakcie wakacji z Babcią do Zakopanego. Drugiego dnia na obiad podano pieczone ziemniaki. Zochacz spojrzała na nie, po czym odwróciła się do kelnerki i powiedziała "Pieczone ziemniaki bez kminku? Do pieczonych ziemniaków musi być kminek!". Niepewna kelnerka pobiegła do kuchni, z której po chwili wróciła z garstką kminku na talerzyku. Jak widać kucharz reklamację uznał za uzasadnioną.

niedziela, 14 lipca 2019

Podejrzana zawartość kieszeni

Jachol leciał z samolotem. Na lotnisku kiedy przechodził przez kontrolę bezpieczeństwa padła komenda "Proszę wyjść wszystko z kieszeni" Jachol zerknął na Mamę i szepnął konfidencjonalnie "Ja w kieszeniach mam tylko piasek".

Celnik łaskawie zgodził się żeby Jachol nie wyjmował jednak zawartości kieszeni na taśmę.

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Niespodziewane miejsce odpoczynku

"Zarezerwowałam dla nas miejsce w schronisku" oświadczyła z dumą Babcia Krysia. Kątem oka Babcia zauważyła, że choć Starszaki się ucieszyły to Jachol jakoś ucichł. Widząc to Mama mrugnęła do Babci i spytała Jachola "A Ty wiesz co to jest schronisko?"

"To takie miejsce gdzie mieszkają psy które nie mają domu" odparł cichutko Jachol. Babcia szczęśliwie wyjaśniła Jacholowi że w zakopiańskich schroniskach psów zbyt wielu nie ma. 

poniedziałek, 10 czerwca 2019

Przekaz ograniczony

"Dlaczego dlaczego pozwalacie im tak biegać!!!" gorączkowo krzyczał Tata oglądając mecz reprezentacji. "Oni Cię nie słyszą przez telewizor' powiedział delikatnie Jachol, patrząc na ojca z lekkim niepokojem.