środa, 16 września 2015

Multi prezentacja

Po czterech tygodniach w angielskiej szkole Zochacz mówi jak Polak mieszkający od 30 lat w Chicago - pełnymi zdaniami po polsku, z zachowaniem poprawnej składni i odmiany, ale wrzucając w środek zdania pojedyncze słowa po angielsku.

Wczoraj wzięła za rękę koleżankę, przyprowadziła ją do Taty i Jachola i oświadczyła "To jest mój brother a to jest mój daddy". Koleżanka kiwnęła głową na znak że rozumie i dziewczyny pobiegły się dalej bawić.

Bo w komunikacji najważniejsza nie jest gramatyka czy słownictwo tylko szczera chęć wzajemnego zrozumienia.

5 komentarzy:

  1. W zasadzie to rzeczowniki niosą całe znaczenie tutaj, więc w sumie logiczne ;)
    Brawo Zochacz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ma dobre wyczucie językowe:-)
    Cel komunikacji osiągnięty? Osiągnięty!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlatego ja sie pocieszam, ze mimo wszystko dogadam się jakoś po angielsku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Puenta w sam raz, język dzieci jest językiem na wskroś uniwersalnym :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za wszystkie komentarze :)