sobota, 31 grudnia 2016

Strażniczka kolanka

Mama czytała książeczkę a Zochacz siedziała jej na kolanach. Do pokoju wpadł Jachol i krzyknął "Zabrałaś mi!". Zaskoczona Zochacz spytała co takiego mu zabrała. "Zabrałaś mi kolanko!" ryknął Jachol z rozpaczą w głosie.

Zochacz uprzejmie wyjaśniła młodszemu bratu, że nie zabrała mu kolanka tylko pilnowała czekając aż przyjdzie. Po czym płynnie przesunęła się na prawe kolano Mamy, zostawiając Jacholowi lewe. Jachol szybciutko się na nim umościł a Mama mogła kontynuować lekturę.

piątek, 30 grudnia 2016

Deklinacja dzierżawcza

Jadąc przez Mazowsze, Jachol przyglądał się okolicy. W pewniej chwili zawołał "Kombajn!". Po czym dodał uradowany "Tylko ja widziałem kombajna!". Mama, zajęta ustawianiem nawigacji, poprawiła odruchowo odmianę przez przypadek "Tylko ja widziałem kombajn.". Zaskoczony Jachol momentalnie sprostował "Ja też widziałem kombajna!".

czwartek, 29 grudnia 2016

Domowe planetarium

Jachol wracał z Rodzicami z wizyty u wujka Andrzeja. Siedział w foteliku i bawił się latarką. Puścił wiązkę światła na sufit, po czym powiedział uroczystym głosem "Nastała  noc. Pojawił się księżyc."

wtorek, 27 grudnia 2016

Błogosławione niezrozumienie

Pietruszka i Zochacz kleili w zeszłym tygodniu łańcuch na choinkę. Zochacz starała się robić to bardzo dokładnie, w związku z czym szło jej powoli. W pewnej chwili zirytowany nieco Pietruszka mruknął "Zochacz, po co ty się z tym tak cackasz?". Mama spojrzała na syna krzywo i powiedziała, że to nie było uprzejme. "Na szczęście tego nie rozumiem" skwitowała Zochacz spokojnie, nie przerywając pracy.

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Wielka wygrana

Przy śniadaniu Tata odpytywał dzieciaki w jakiej kolejności się obudziły. Pietruszka przyznał, że wstał pierwszy, chwilę po nim zapaliło się światło u Zosi. Po czym dodał, że Jachol obudził się już po tym, kiedy wstali Rodzice. "Wygrałem!" krzyknął entuzjastycznie Jachol.

Zwycięstwo w takich zawodach Mama również ceni sobie wysoko.

sobota, 24 grudnia 2016

Boże Narodzenie 2016

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia, życzymy Wam wielu powodów do radości, dużo zdrowia i czasu dla najbliższych. Niech codzienna gonitwa na chwilę ucichnie tak by każdy z nas poczuł się ważny i kochany.

Pozdrawiamy z Placu Zamkowego - Pietruszka, Zochacz, Jachol, Mama, Tata i Pikachu.

piątek, 23 grudnia 2016

Kumple z piaskownicy

Babcia Wandzia zabrała Jachola na plac zabaw, gdzie spotkali chłopca w podobnym wieku. Maluchy zaczęły się bawić a mama chłopca i Babcia Wandzia zaczęły rozmawiać. Kiedy ustaliły, że obaj chłopcy chodzą do tego samego żłobka, mama kolegi spytała Babcię Wandzię, do której grupy chodzi Jachol. Zanim jednak Babcia zdążyła odpowiedzieć wtrącił się Jachol "Chodzę razem z Michałem do rybek" wyjaśnił, pokazując na współtowarzysza zabawy.

Co z miejsca wyjaśniło dlaczego bawią się tak zgodnie.

środa, 21 grudnia 2016

Efekciara

Zochacz ma długie włosy, więc zwykle Mama pomaga w ich myciu i suszeniu. Ostatnio jednak coś ją odwołało. Kiedy już mogła zająć się córką, w drzwiach łazienki pojawiła się Zochacz i przeczesując palcami nieco naelektryzowane włosy oświadczyła rozmarzonym głosem "Sama wysuszyłam sobie włosy. I zobacz jaki fajny efekt teraz mam".

Kiedy Mama miała sześć lat, jedyny efekt który pragnęła osiągnąć w wyniku mycia włosów było to, żeby były czyste. Ale widać Zochacz jest bardziej ambitna.

wtorek, 20 grudnia 2016

Zimowe strachy

Jachol wypatrzył za firanką muchę. Zapytał Mamę co ona tu robi. Mama wyjaśniła, że przyleciała do mieszkania bo na zewnątrz jest bardzo zimno. Jachol pokręcił głową i odparł "Nie. Ona się boi". Zdziwiona Mama spytała czego boi się mucha. "Bałwana" odrzekł stanowczo Jachol. No cóż, faktem jest że nie wszystkie bałwany są tak przyjazne jak ten produkcji Pietruszki i Zochacza. Na szczęście w Warszawie śnieg już całkiem stopniał.



poniedziałek, 19 grudnia 2016

Edukacja muzyczna

Koleżanka Mamy spytała ją czy może polecić jakąś płytę z muzyką dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym bo chciałaby coś kupić na prezent bratanicy. Mama z pewnym zakłopotaniem przyznała, że nie bardzo wiec co polecić, bo jej dzieci słuchają głównie Adele.

Po powrocie do domu Mama postanowiła, że tak nie może być. Odpaliła youtube i zaczęła pokazywać dzieciom muzykę. Maroon5, Micka Jaggera, Fat Boy Slim, Jamiroquai. Pietruszka, Zochacz i Jachol słuchali i oglądali z zainteresowaniem. A kiedy tylko wyszła z pokoju, z kanapy rozlega się chóralne "Hello from the other siiiiiiiiiide".

Jeszcze dużo pracy przed Mamą. 

sobota, 17 grudnia 2016

Słodko coraz słodziej

Zochacz poprosiła Mamę o to, żeby upiekły ciasteczka. Mama obiecała, że zrobią to w weekend. Zochacz codziennie przypominała Mamie o obietnicy. Kiedy Mama powiedziała w końcu, że mogą  zabrać się za robotę, Zochacz przyszła do kuchni prowadząc za rękę Jachola i oświadczyła "On mi będzie pomagał". Po czym oboje pieczołowicie wykrawali i układali na blaszce kolejne kawałeczki ciasta.

Mama musi przyznać uczciwie, że to najbardziej koślawe ciasteczka świąteczne jakie kiedykolwiek widziała. Ale zarazem i najsłodsze.

czwartek, 15 grudnia 2016

Najważniejsze dowody miłości

Mama musiała umyć Jacholowi cztery litery. Kiedy włączyła wodę, Jachol już profilaktycznie zaczął wołąć, że jest gorąca. Mama pokręciła głową i powiedziała, że nie jest, bo Mama zawsze stara się żeby woda była dobra. Jachol potaknął po czym odparł poważnie "Mama kocha Jasia".

Mama czytała kiedyś, że mężczyźni okazują miłość przez czyny a nie słowa. Jak widać tak rozumieją uczucia już od małego. 

środa, 14 grudnia 2016

Zakupy wieprzowe

Jachol jest podziębiony i pan doktor zalecił nebulizację. W domowym zamieszaniu, Mama zgubiła jedną z części zestawu do nebulizacji. Ponieważ kuracja jeszcze nie była skończona, zapakowała Jachola do wózka i ruszyła do pobliskiej apteki, żeby ją dokupić. Weszła do środka i widząc długą kolejkę już w progu spytała "Czy mają państwo części do ...". "... do honki Peppy (Świnki Peppy)!" zawołał entuzjastycznie Jachol.

Farmaceuta wyglądał na zdezorientowanego. A przecież w ulotce leku stało wyraźnie, że nebulizacja ma trwać jeden odcinek Świnki Peppy.

wtorek, 13 grudnia 2016

Domowe służby wywiadowcze

Mama jest zapalonym łowcą pokemonów. Początkowo próbowała się z tym kryć przed rodziną, bo przecież w jej wieku to już naprawdę nie wypada. Ostatnio zorientowała się jednak, że Pietruszka pozmieniał większości złapanych przez nią pokemonów imiona na pieszczotliwe zdrobnienia. Jachol zażądał wieczorem, żeby pokazała mu "potwory", po czym przy każdym informował do jakiego zwierzątka jest podobne oraz czy boi się bo "baldzo", "tloseckę" czy "wcale". A kiedy wracała z Zochacz ze szkoły, córeczka zaproponowała, żeby poszły nieco dłuższą drogą, obchodząc blok dookoła. Po czym dodała "To sobie mamo podejdziesz do pokestopa".

Mama chyba jednak nie zrobi kariery w służbach specjalnych.

niedziela, 11 grudnia 2016

Obibok

Jachol biegał od ściany do ściany, wpadając na obie raz po raz z dużym impetem. Zaniepokojona Mama spytała go co robi. "Obijam się!" odparł Jachol z zadowoleniem.

Jeśli tak ma wyglądać obijanie, to Mama już chyba woli popracować.

sobota, 10 grudnia 2016

Zmiana płci

Jachol oświadczył Mamie "Jestem ińczynką (dziewczynką)". Mama uśmiechnęła się i spytała jak w takim razie ma na imię. "Jasio" odparł nieco zaskoczony Jachol. Mama pokręciła głową i wyjaśniła, że musi mieć jakieś dziewczęce imię na przykład Basia albo Natalka. Jachol zamyślił się na chwilkę, po czym oświadczył z przekonaniem "Elza!".

Po zastanowieniu Mama stwierdza, że widzi pewne podobieństwo. 


piątek, 9 grudnia 2016

Drabina rozwoju

Jachol wypatrzył rozstawioną drabinę. Podbiegł do niej w podskokach i postawił nogę na dolnym stopniu. Mama spojrzała na niego niepewnie i powiedziała "Jachol, lepiej na to nie wchodź żebyś nie zleciał". Jachol spojrzał na Mamę z wyrzutem i powiedział "Jestem już duży!". Mama przyjrzała się stojącemu koło niej 95-centymetrowemu człowiekowi i odparła "Masz rację, jesteś duży. Wchodź, a ja będę cię asekurować".

Jachol wszedł na trzeci stopień po czym zatrzymał się i powiedział drżącym głosikiem "Jestem malutki". Mama pokręciła głową i odpowiedziała "Nie, jesteś już. Dasz radę. A ja jestem tutaj żeby cię asekurować". Jachol potaknął i powiedział z pełnym przekonaniem "Dam radę!". I wszedł na samą górę. A potem zszedł. I znowu wszedł. Trzy razy.

Nie pierwszy raz Mama przekonuje się że słowo i wiara w drugiego człowieka uskrzydlają bardziej niż Red Bull.

środa, 7 grudnia 2016

Okręt specjalnego przeznaczenia

Jachol dostał od Mikołaja auto, które było przykręcone śrubkami do podstawki. Mama powiedziała więc "Potrzebny nam śrubokręt". Zdumiony Jachol popatrzył na trzymaną w ręku łódkę i spytał "Mój okręt?".

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Geniusz geograficzny

Mama miała kiedyś w pracy kolegę, który zwykł komentować sarkastycznie brak inteligencji lub rozsądku innych osób mówiąc "Ot, geniusz Karpat". Po latach wspólnej pracy określenie to przykleiło się do Mamy. Jak się okazało nie tylko do Mamy.

Zochacz zirytowała się na starszego brata, który jej zdaniem zachował się niemądrze i wrzasnęła "Ty geniuszu Karpat!". Pietruszka, który uważał że wina i brak rozsądku są po drugiej stronie, odszczeknął "Ty, ty geniuszu Podkarpacia!".

niedziela, 4 grudnia 2016

Nowy członek rodziny

W ciągu ostatnich dni w Warszawie spadł śnieg. Pietruszka, Zochacz i Jachol codziennie prosili o lepienie bałwana. Ponieważ lepienie bałwana po ciemku jest trudne, a ciemno robi się teraz bardzo wcześnie, Mama obiecała im lepienie bałwana w weekend.

Kiedy skończyli, popatrzyli dumnie na postać, która była tylko trochę niższa od Pietruszki (i trochę wyższa od Zochacz), po czym powiedzieli "Mamy nowego członka rodziny!".

Mama nie wie czy się zachwycać czy martwić.


piątek, 2 grudnia 2016

Elektryzujące pomysły

Pietruszka przyszedł do salonu dzierżąc w dłoni kilka kawałków żółtego papieru kolorowego i oświadczył, że jest Pikachu a w dłoniach ma "prąd". Mama spojrzała krytycznie na podłużne kawałki papieru i powiedziała, że jeśli miałyby one udawać wyładowania elektryczne powodowane przez Pikachu to powinny raczej wyglądać jak zygzak. "Jak Zygzak McQueen!" krzyknął radośnie Jachol.

Dla każdego jego bajki i jego skojarzenia.

www.reddit.com

www.wikipedia.org

czwartek, 1 grudnia 2016

Sekwencja niezbędna

Rodziców nie było wieczorem w domu, więc na posterunku został Dziadek Marian. Umył Jachola, wytarł go i zabrał do jego pokoju. Po czym posadził go sobie na kolanach i zaczął mu zakładać spodnie od piżamy. Ku zdziwieniu Dziadka, Jachol zaczął gwałtownie protestować. Niestety dykcja Jachola pozostawia jeszcze wiele do życzenia, Dziadek miał więc problemy ze zrozumieniem o czym mówi najmłodszy wnuk. Spokojnie próbował więc nadal założyć mu spodnie od piżamy, jednocześnie tłumacząc, że wszystkie inne prośby spełni kiedy Jachol będzie już ubrany.

Coraz bardziej zdenerwowany Jachol zaczął wierzgać nogami, po czym wyrwał się Dziadkowi i wrzasnął coś, co Dziadek w końcu zrozumiał. "Najpierw pieluszka?" upewnił się Dziadek, patrząc na gołe cztery litery Jachola. "Tak!" stwierdził z ulgą Jachol.

Kiedy Dziadek uświadomił sobie jakie byłyby konsekwencje braku czujności wnuka, również odetchnął z ulgą. 

wtorek, 29 listopada 2016

Góra grosza

Zochacz przyszła do domu i powiedziała "Mamo, mam bardzo ale to bardzo ważną rzecz do powiedzenia. Nasza pani ma pudełeczko, do którego zbieramy pieniążki. Takie żółte pieniążki. One są dla tych dzieci, które nie mogą się wychowywać w swoim domu rodzinnym. I ja bym bardzo chciała żebyś mi pomogła otworzyć moją skarbonkę żebym mogła wyjąć z niej pieniążki i zanieść tym dzieciom".

Powaga i determinacja na twarzy sześciolatki, która chce oddać swoje oszczędności innym dzieciom. Są takie chwile w macierzyństwie, kiedy nawet najbardziej elokwentna blogerka nie wie co powiedzieć. Więc się tylko podzieli.

http://towarzystwonaszdom.pl/gora-grosza

poniedziałek, 28 listopada 2016

Pełna paleta języków

Pietruszka pochwalił się przy kolacji, że na informatyce uczyli się kodować. "A w jakim języku?" zapytał szczerze zainteresowany Tata. "No po polsku" odparł nieco zaskoczony Pietruszka.

P.S. Z dalszej części rozmowy Rodzice wywnioskowali, że Pietruszka programował w logo. Po polsku oczywiście.

niedziela, 27 listopada 2016

Moja!

Podczas mszy wszyscy wierni klęczeli i recytowali Panie, nie jestem godny abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo a będzie uzdrowiona dusza moja. "Moja!" wrzasnął oburzony Jachol.

Jak się jest najmłodszym w rodzinie to człowiek ciągle musi się upominać o swoje. Z czasem to wchodzi w krew.

sobota, 26 listopada 2016

Komplemety zrozumiane

Od powrotu ze Szwajcarii Zochacz konsekwentnie odmawia rozmawiania z Rodzicami po angielsku. Rodzice jej nie naciskają, ciesząc się że chętnie chodzi na lekcje angielskiego i że komentuje w trakcie oglądania angielskie kreskówki.

Wczoraj Mama wzięła Zochacz na kolana i przytuliła mówiąc "You are my favourite daughter (ang. jesteś moją ulubioną córką)". Zochacz zachichotała i odparła "Because you don't have other daughters (ang. bo nie masz innych córek)".

Czyli jak jej pasuje to i rozumie i mówi. Dobrze wiedzieć.

piątek, 25 listopada 2016

Fundamentalne zasady społeczne

Tata musiał zostać dłużej w pracy. Zadzwonił do domu i ze smutną miną wyjaśniał Mamie sytuację mówiąc "Nadal walczymy z tym problemem ...". Przysłuchujący się temu Jachol krzyknął z oburzeniem "Nie wolno walczyć! I nie wolno dłubać w nosie!. Tak mówi ciocia Anetka".

Doprawdy zawód opiekunki w żłobku pełen jest niezwykłych wyzwań.

środa, 23 listopada 2016

Cena ciszy

Wczoraj Pietruszka i Zochacz poprosili Mamę bardzo grzecznie o to żeby mogli sobie w szkolnym sklepiku kupić karty z pokemonami.

Dzisiaj przez pół godziny siedzieli zamknięci w pokoju Pietruszki i negocjowali jak i czym się będą wymieniać. Najlepiej wydane pięć złotych w Mamy życiu.

wtorek, 22 listopada 2016

Jachol i miś

Bladym świtem Jachol wpakował się Mamie do łóżka. Nakrył się kołdrą i zaczął śpiewać "Stary niedźwiedź mocno śpi ...".

Młody niedźwiadek się znalazł.

poniedziałek, 21 listopada 2016

Tempo nauki

Mama rozmawiała z dziećmi przy kolacji. W pewnej chwili powiedziała coś, z czym Pietruszka zdecydowanie się zgodził mówiąc "Taaaa". Mama spojrzała na niego surowo i powiedziała "Nie taaa tylko .."."Tak!" krzyknął radośnie Jachol.

Dwulatek zrozumiał, a dziewięciolatek ma problemy.

sobota, 19 listopada 2016

Druga najmądrzejsza

Pietruszka powiedział Zochacz coś, co było niezgodne z jej dotychczasową wizją świata. Powtórzyła to Mamie i dodała "I ja Pietruszce wierzę. Bo on jest mądrzejszy ode mnie. Czyli jest najmądrzejszy na świecie.".

Widać Zochacz uważa, że jest druga najmądrzejsza.

piątek, 18 listopada 2016

Pełny zbiór

Dziadek Marian rozmawiał z Mamą o pasji Pietruszki do piłki nożnej. W pewnej chwili spytał czy Pietruszka planuje zostać zawodowym piłkarzem. Mama kiwnęła twierdząco. Dziadek zamyślił się, po czym dodał, że to mimo wszystko Lewandowski jest tylko jeden. "Prawda, ale jest jeszcze Messi i Ronaldo" odparła Mama. Dziadek się zgodził i dodał "Oczywiście, i Krychowiak i Grosicki ...".

"I Kapustka!" krzyknął nagle Jachol, który jeździł autkami po kanapie. Zaskoczeni dorośli spojrzeli na niego i spytali "Kto?". Jachol rozpromienił się i powtórzył z perfekcyjną dykcją "I Kapustka, Kapustka!".

Mama pomyślała, że w sumie Bartosz Kapustka jest od Pietruszki ledwie 8 lat starszy, więc na pewno bliżej mu do niego niż do Messiego. Tylko skąd niespełna trzyletni Jachol to wie?!

www.laczynaspilka.pl

czwartek, 17 listopada 2016

Weryfikacja planów

Tata niedawno zmienił pracę. Ostatnio poinformował rodzinę, że niedługo będzie musiał pojechać na dwa tygodnie do Rosji. I że będzie tam musiał jeździć dość regularnie. Pietruszka kiwnął niecierpliwie głową, po czym zapytał "Ale nie będziemy tam wszyscy na rok jechać?". Tata uspokoił synka, że na to się raczej nie zanosi.

wtorek, 15 listopada 2016

Poetyczna sztafeta

Kiedy kilka lat temu Pietruszka uczył się na pamięć wiersza do szkoły, po kilku dniach ćwiczeń Zochacz zaczęła spontanicznie robić za suflera. W tym tygodniu Zochacz uczy się wierszyka o misiu, który miał urwane uszko. Kiedy wczoraj powtarzała ostatnią zwrotkę

Igła, nitka, rączek para
Naprawimy misia ... (zaraz)

... "za chwilę!" krzyknął Jachol.

poniedziałek, 14 listopada 2016

Trubadur

Jachol nie dobiegł do łazienki zajęty zabawą, w efekcie czego Mama musiała go umyć. W trakcie mycia Jachol podśpiewywał sobie "Moja mama miła, miła. Kupę mi umyła, myła."

Hit dyskotek murowany.

niedziela, 13 listopada 2016

Niezgodne obliczenia

Pietruszka, Zochacz i Jachol wspinali się z Rodzicami na Kopiec Powstania Warszawskiego. Żeby zająć trochę przychówek, Mama zaproponowała żeby policzyli ile jest schodków na sam szczyt. Pietruszka i Zochacz pognali do przodu a na szczycie poinformowali Rodziców, że schodków jest 355.

Kiedy przymierzali się do schodzenia w dół, Mama postanowiła zaryzykować i zaproponowała, żeby Pietruszka policzył czy schodów w dół jest tyle samo co schodów w górę. Pietruszka machnął ręką lekceważąco i odparł "Mama, na stówę jest tyle samo". Jednak kiedy zaczął schodzić, Mama zauważyła że mamrocze coś pod nosem.

Na dole Pietruszka oświadczył z niewyraźną miną, że w dół schodów było tylko 345. Mama uśmiechnęła się promiennie i powiedziała "No widzisz, czyli jednak schodów w górę może być więcej niż w dół". Pietruszka podrapał się po głowie i odparł zakłopotany "No nie. Musiałem się w którąś stronę pomylić".

Mama zadumała się. Jeszcze niedawno uwierzyliby że liczba schodów w obie strony może się różnić. A w najlepszym przypadku zwaliliby winę na kogoś innego. A tu proszę.

piątek, 11 listopada 2016

Cyrkulacja nauki

Przy kolacji, Zochacz opowiadała o tym, że rozmawiali z panią o wodzie. O tym, że woda pada z chmur jako deszcz, potem spływa rzekami do oceanów a następnie paruje i zamienia się w chmurę, z której ponownie pada deszcz lub śnieg.

"No właśnie, nawet małe dzieci to wiedzą!" krzyknął Pietruszka. Po czym dodał "A jak ja tłumaczyłem moim kolegom, żeby nie jedli śniegu to nie chcieli zrozumieć. A przecież jak oni się załatwią i ta woda potem spłynie do morza i wyparuje i potem spadnie jako śnieg, to to oznacza, że oni jedzą własne ... No wiecie ...".

Mama pokręciła głową i wyjaśniła synowi, że choć słuszne jest jego oburzenie na temat jedzenia śniegu to jednak tematy fizjologiczne niekoniecznie powinny być omawiane przy jedzeniu.

P.S. Zochaczowa zerówka omawiała już mapę fizyczną (tereny wyżynne, nizinne, itd.) oraz powstawianie wiatrów pod wpływem różnicy temperatur. Mama jest zachwycona.

czwartek, 10 listopada 2016

Lek na całe zło

Zochacz pokłóciła się z Pietruszką i Jacholem. Przyszła do salonu, siadła koło Mamy na kanapie i rozryczała się "Ja chcę sioooooostręęęęę!".

wtorek, 8 listopada 2016

Wspólność

Mama rozmawiała z koleżanką a Jachol plątał się pod nogami. W pewniej chwili podszedł do Mamy i poklepał ją po torebce mówiąc "To nasza torebka. Moja i mamusi".

Mama ma jednak nadzieję, że jej bardziej.

niedziela, 6 listopada 2016

Groźba straszliwa

Mama przeglądała internet i trafiła na informację o kierowcy, który spowodował wypadek. Kiedy przyjechała policja okazało się, że mężczyzna jest w samej bieliźnie, i choć jest ranny śpiewa "Gdzie ta keja". Opowiedziała o tym Tacie, a przysłuchujący się temu Pietruszka zachichotał.

Tata spytał Pietruszkę, czy zna tę piosenkę. Kiedy zaprzeczył, Tata odpalił ją na youtube. Po pierwszych taktach Pietruszka zawołał "Znam, znam. W Ustce słyszałem ją wiele razy". Ponieważ Tata nie wyłączał piosenki Pietruszka szybko dodał "Naprawdę ją znam. Słyszałem ją sto razy. Wyłącz ją już. Bo zaraz zacznę śpiewać!".

Na tak potworne groźby Rodzice nie byli przygotowani.

sobota, 5 listopada 2016

Zakaz i nakaz

Pietruszka i Tata szykowali się do gry w warcaby. Kiedy rozłożyli pionki na planszy Tata przypomniał "Tylko pamiętaj, że jest obowiązek bicia". Stojący tuż obok Jachol otworzył szeroko oczy, po czym stwierdził stanowczo "Nie bijemy! Nie bijemy!".

Widać że żłobkowe zasady ma dobrze przyswojone.

piątek, 4 listopada 2016

Co jest żółte?

Pietruszka i Zochacz byli z Mamą na zakupach. Przedzierając się przez alejki, Mama machnęła w kierunku lodówki i powiedziała do syna "Podaj mi proszę żółte mleko". Pietruszka stanął przed lodówką i zaczął się drapać po głowie. Po dłuższej chwili wrócił i powiedział "Nie ma żadnego które nazywa się >>żółte<<".

Mama przewróciła oczami. Tuż przy niej oczami przewróciła Zochacz. Po czym bez słowa skierowała się do lodówki i przyniosła Mamie żółte mleko Łaciate. Nie od dziś wiadomo kto w domu ma patent na spostrzegawczość.

środa, 2 listopada 2016

wtorek, 1 listopada 2016

Wieczny życia krąg

Pietruszka, Zochacz i Jachol pojechali z Rodzicami na cmentarz. Kiedy Rodzice krzątali się układając kwiaty i szukając zapałek, Mama kątem ucha wyłapała cichy głosik śpiewający "jesce raz, jesce raz ...". Mama rozejrzała się nerwowo. Szybko okazało się, że jej podejrzenia były słuszne. Przy sąsiednim nagrobku stał Jachol i śpiewając "Sto lat" próbował zdmuchnąć płomyk znicza.

Widać ktoś Jacholowi wytłumaczył, że śmierć jest narodzinami dla nieba.

poniedziałek, 31 października 2016

Ograniczony wybór

Pietruszka jest wielkim fanem serialu Supa Strikers - Piłkarskie Rozgrywki. Ostatnio kiedy Mama przeglądała kanały w telewizji trafiła na jeden z odcinków. Pietruszka zakrzyknął "To odcinek 42! On jest bardzo rzadki. Na Youtube jest tylko po chińsku."

W Mamie zalęgło się podejrzenie "I co, oglądałeś go po chińsku". Pietruszka kiwnął zdawkowo głową, po czym rozłożył ręce "Tak. Nie miałem przecież innego wyboru".

Prawdziwy fan nie wie co to przeszkoda.

sobota, 29 października 2016

Postanowienie wykonane

Pietruszka brał ostatnio udział w Międzyświetlicowym Turnieju Piłkarskim. Kiedy chłopcy przyszli na salę, wypatrzyli na stoliku małą figurkę piłkarza składającego się do strzału. Od razu przeleciał szmer, że to nagroda dla najlepszego strzelca. Pietruszce mina zrzedła, bo wiedział że trener wystawił go na bramce. Podszedł jednak bliżej i doczytał, że jest to nagroda dla najlepszego gracza turnieju. Uśmiechnął się do siebie i powiedział, że w takim razie i on ma na nią szansę, o ile tylko naprawdę się postara.

I postarał się. Bo pierwszym krokiem do realizacji marzeń jest mieć marzenie.

piątek, 28 października 2016

Podwójna tożsamość

Jachol ostatnio lubi bawić się w pieska. Chodzi na czworakach, szczeka i namawia rodzinę żeby szła z nim do lasu.

Rano Mama przygotowała Jacholowi jego ulubiony jogurt z płatkami. Ponieważ Jachol siedział nad nim dłużej niż zwykle, Mama spytała go czy chce żeby go pokarmić. Jachol energicznie potwierdził. Mama siadła więc koło niego i powiedziała "Oj ty leniu!". Jachol gwałtownie zaprotestował "Nie! Jestem pieskiem małym!"

Czy ktoś wie jak wytresować leniwego psa?

czwartek, 27 października 2016

Powtórne narodziny

Pietruszka i Zochacz zastanawiali się czy bardziej kochają Mamę czy Tatę. "Mama cię urodziła" argumentowała Zochacz. "Tak, ale Tata nauczył mnie grać w piłkę" zripostował Pietruszka.

Doprawdy ciężki orzech do zgryzienia. 

wtorek, 25 października 2016

I znowu 6

Czas pędzi nieubłaganie. Ledwie wczoraj liście zżółkły po raz pierwszy, a już dzisiaj Zochacz świętuje swoje szóste urodziny. Wyrosła na śliczną i mądrą dziewczynkę, przynajmniej w zupełnie nieobiektywnej opinii własnej matki. Rządzi braćmi w białych rękawiczkach, doskonale odnajdując się w roli domowej księżniczki. Wie czego chce i nie zawaha się tego użyć. Wszystko widzi i słyszy, rozumie więcej niż może się wydawać, choć większość czasu spędza stojąc na głowie. Dlatego na urodziny zamiast barbie dostała prawdziwy materac gimnastyczny. Różowy.

Sto lat Zochaczu. Rośnij mądra i zdrowa i nadal opromieniaj nas wszystkich swym uśmiechem.



niedziela, 23 października 2016

Sztućce zawodowe

Pietruszka, Zochacz i Jachol bardzo lubią słuchowisko o Robinsonie Cruzoe z cyklu "Bajki Grajki". Ciekawa historia i ścieżka muzyczna powodują, że nie nudzi im się nawet po setnym przesłuchaniu. Jedna z ich ulubionych piosenek, śpiewana przez piratów, ma refren

Jesteśmy piraci, piraci kamraci
Piraci postrach mórz!
Co dzień rumu flaszka, na głowie apaszka
Wzrok dziki, w zębach nóż!

Kiedy wieczorem Mama zanuciła ten fragment, po chwili usłyszała trochę niewyraźny głos Pietruszki "Mama, patrz!". Gdy zerknęła zobaczyła, że pierworodny, który właśnie robił sobie kanapki, podskakuje z nożem obiadowym w zębach. Mama nie zdążyła nawet skomentować kiedy usłyszała jacholowe "Mama pats!". Zgodnie  przewidywaniami, Jachol który właśnie jadł jogurt, podskakiwał na krześle z łyżeczką do herbaty w zębach.

Jesteśmy piraci, piraci kamraci ...

sobota, 22 października 2016

Dziewczęce akcesoria

Mama szukała czegoś u Zochacz w pokoju. Przechodząc koło biurka córuni, zahaczyła okiem o odsuniętą lekko szufladę. Jej wzrok przykuł jeden drobny szczegół. No może nie taki drobny, skoro zajmuje pół szuflady. Nie dziwota, że Zochacz nie ma gdzie trzymać swoich koralików i muszą leżeć na wierzchu.

czwartek, 20 października 2016

Miejsce pracy

Tata niedawno zmienił pracę. Przy kolacji próbował nauczyć dzieci jak się nazywa jego nowy pracodawca. Po kąpieli postanowił sprawdzić czy mu się udało i zapytał czy wiedzą gdzie pracuje tata. "W pracy!" rozległ się natychmiast stanowczy głos Jachola.

Jakby nie patrzeć - prawda.

środa, 19 października 2016

Glany

Zochacz zgłosiła, że jej jesienne buty są już za małe. Tata zabrał ją więc na zakupy. Mama nawet nie wiedziała, że produkują glany w kwiatki.

wtorek, 18 października 2016

Powody samodyscypliny

Kiedy Mama odebrała Zochacz ze szkoły, córka zaraportowała "A ja widziałam jak Pietruszka grał w piłkę. I jeden chłopak go podciął tak że się przewrócił i aż musiał zejść z boiska". Mama zmartwiła się kontuzją zyna i spytała czy bolało go tak że aż płakał. Zochacz pokręciła przecząco głową "Nie. Myślę że nie chciał się wystawiać na wyśmiewisko".

No w sumie logiczne. Przecież koledzy by się z niego nie pośmiewali.

niedziela, 16 października 2016

Szamamka

Pietruszka założył plemię Indian. Został jego wodzem, Sokolim Okiem. Jego współplemieńcy, Młoda Sarenka i Waleczny Żubr, chodzili wraz z nim na polowanie i tańczyli plemienne tańce w indiańskich pióropuszach.

Mama dostała funkcję szamanki. Zgodnie z pradawnym rytuałem, za każde wielkie zadanie (na przykład sprzątnięcie ze stołu czy rozpakowanie zmywarki), szamanka rozdawała młodym Indianom pióra do pióropusza.

Mamy wewnętrzny Siuks był zachwycony tą koncepcją.

sobota, 15 października 2016

Parzystość

Na zajęciach z matematyki Zochacz uczyła się o liczbach parzystych. Wracając do domu opowiadała Tacie o tym jakie liczby są parzyste, na przykładzie rodziny - na przykład że rodziców jest dwoje i to jest para. Po czym oznajmiła "A nasza rodzina ma pięć osób. I to jest liczba nieparzysta.". Po czym dodała z błyskiem w oku "Ale pięćset jest jest parzysta!".

No Mama ma nadzieję, że ta ostatnia liczba nie była jednak związana z Zochaczowymi planami rodzinnymi.

piątek, 14 października 2016

Wiedźma

Mama żartuje czasem, że pochodzi z długiej i udokumentowanej linii czarownic. Faktem jest, że kiedy była dzieckiem podejrzewała, że jej mama czyta w myślach. Podobnie jak mama jej mamy. Przed żadną nie dało się nic ukryć. Pietruszka i Zochacz zdążyli się już przekonać że także przed ich Mamą niewiele może się skryć. Wczoraj okazało się, że krew nie woda, krąży nadal.

Pietruszka ma za sobą bardzo pracowity tydzień. W efekcie poplątały mu się dni tygodnia i wyszedł ze szkoły według planu z innego dnia, o jedną lekcję za wcześnie. Od razu zadzwonił do Mamy żeby zaraportować, dzwoniła zresztą też do Mamy jego zaniepokojona wychowawczyni. Kiedy jednak po pracy Mama odebrała Zochacz ze świetlicy córka rozsiadła się w samochodzie i zapinając pasy oświadczyła "Wiesz Mamo, przyszedł do mnie dziś na obiedzie jakiś chłopak z klasy Pietruszki. Nie jestem pewna jak się nazywa. I powiedział do mnie >>Zosia, a czemu Piotrka nie było dziś na matematyce?<<.".

Nic się nie ukryje. Po trzykroć nic.

środa, 12 października 2016

Rodzic wrogiem dobrych ocen

Pietruszka pisał niedawno klasówkę z przyrody. Materiał obejmował m.in. potrzeby organizmu i higienę pracy. Kiedy pani oddała klasówkę, Pietruszka wrócił do domu z nosem na kwintę i powiedział "Straciłem dwa punkty. Bo napisałem tak jak mi zawsze mówicie, że najpierw trzeba odrobić lekcje a potem się bawić. A w książce było że najpierw odpoczynek a potem odrabianie lekcji".

I tak o to Rodzice pozbawili syna piątki z klasówki z przyrody.

wtorek, 11 października 2016

Igła prawdziwa

Wracając ze szkoły, Zochacz opowiadała Mamie rozentuzjazmowana "A my dziś uczyliśmy się posługiwać igłą. I to nie plastikową. Tylko taką prawdziwą, jak mamusie szyją guziki tatusiom".

No takie igły są najprawdziwsze.

poniedziałek, 10 października 2016

Raport z dnia

Ponad dwa lata temu, Rodzice wprowadzili zasadę, iż przy kolacji każdy opowiada o dwóch rzeczach które wydarzyły się danego dnia. Co do zasady powinny to być dwie rzeczy, które się danej osobie najbardziej podobały, choć czasem są to rzeczy które się jednak nie podobały.

Ponieważ na początku tej tradycji Jachol miał trzy miesiące, z oczywistych względów nie wnosił nic do rodzinnej wymiany wrażeń. Kiedy dziś wieczorem Mama jak co dzień spytała "To kto dziś zaczyna?", zamiast zwyczajowego przerzucania na osobę z boku, tak by mieć czas na zastanowienie, Mama usłyszała pełne niecierpliwości "Ja! Jaś!".

Wszyscy spojrzeli zdumieni na Jachola, a Mama usiadła obok niego i powiedziała "No to dziś zaczyna Jachol". Jachol uśmiechnął się z dumą i oświadczył "Jaś w ziobku. Z Beniem. Autkami brum brum.". Po czym dodał "I obiadek. Ziupka i desejek". A następnie potoczył wzrokiem po rodzinie, żeby upewnić się że wszyscy są pod należytym wrażeniem.

Byli.

sobota, 8 października 2016

Mnemotechnika

Mama poprosiła Zochacz żeby zrobiła coś o ósmej. Po czym spytała córkę, czy wie jak wygląda cyfra osiem na wyświetlaczu zegara. Zochacz kiwnęła energicznie i odparła "Tak, wygląda jak zakręcony wąż strażacki. A siedem wygląda jak czapka policjanta. Dlatego telefon do straży pożarnej to dziewięć dziewięć osiem a do policji dziewięć dziewięć siedem. Nasza pani nam to w szkole tłumaczyła".

Grunt to dostosować przekaz do możliwości pojmowania słuchaczy.

piątek, 7 października 2016

Choroby i rozwój

Zochacz wstała rano z lekkim katarem. Wydmuchała nos starannie, po czym oświadczyła "Mam katar i mały kaszelek. Ale mogę iść do szkoły. Bo ja się chcę rozwijać!".

Jeszcze miesiąc temu, gdy zaczynał się rok szkolny, Rodzice byli pewni, że decyzja o posłaniu Zochacz do zerówki a nie do pierwszej klasy jest słuszna i uzsadniona tym, że interesuje ją tylko zabawa. A tu proszę - miesiąc w szkole i okazuje się, że interesuje ją przede wszystkim rozwój.

czwartek, 6 października 2016

Plan na krokodyla

Jachol przyniósł do pokoju poduszkę z kanapy i powiedział "To jest łódka". Mama uśmiechnęła się i powiedziała "I co, popłyniemy nią na wyprawę do Afryki?". Jachol energicznie potwierdził. Mama postanowiła więc upewnić się w kwestii bezpieczeństwa wyprawy "A co zrobimy jak spotkamy krokodyle?". Jachol rozpromienił się i odparł bez wahania "Zjemy je!".
Mama od razu poczuła się pewniej.

wtorek, 4 października 2016

Powody braku zrozumienia

Zochacz, podobnie jak starszy brat, lubi matematykę. Rodzice zapisali ją więc na zajęcia gdzie można się przekonać, że matematyka jest fajna. Do wyboru była grupa dla przedszkolaków i grupa dla 6-7 latków. Zochacz nie ma jeszcze skończonych 6 lat, ale Rodzice postanowili zapisac ją jednak do tej drugiej.

Kiedy Zochacz wróciła do domu po pierwszych zajęciach, Mama spytała ją z lekkim niepokojem "I jak tam córeczko, wszystko zrozumiałaś?". Zochacz wzruszyła ramionami i odparła "No pewnie. Przecież tam nic nie mówili po angielsku".

poniedziałek, 3 października 2016

Wielkość (ma znaczenie)

Jachol wyprosił u Mamy ciasteczka. Kiedy już Mama wstawiła je do piekarnika, Jachol przyszedł do kuchni i zajrzał do środka, po czym spytał "Mamusia zrobiła małe ciasteczka dla Jasia?". Mama uśmiechnęła się i powiedziała "Zrobiłam duże ciasteczka. Bo Jaś jest duży". Jachol stanął na paluszkach, wypiął pierś i oświadczył "Jaś wieeeelki!".

Że też Mama nie wiedziała o tym kiedy wybierała szklankę ktorą wycinała ciasteczka.

sobota, 1 października 2016

Zaskakujący zwierz

Pietruszka, Zochacz i Jachol jechali samochodem przez las. W pewniej chwili, Tata powiedział "To jest Biebrzański Park Narodowy." Po czym spytał dzieci jak się nazywa najważniejsze zwierzę które tam żyje. "Biebrz?" odparł Pietruszka nie odrywając oczu od książki. "Synu!" huknęła Mama. "Łoś, oczywiście łoś" szybko poprawił się Pietruszka.

Mama planuje ogłosić konkurs plastyczny na portret biebrza. Czuje intuicyjnie, że może to być bardzo interesujący okaz fauny.

piątek, 30 września 2016

Oczekiwane oczekiwanie

Mama kładła Jachola spać. Kiedy przytuliła go na dobranoc, synuś objął ją ramieniem za szyję i wymruczał sennym głosem "Mamusia poczeka". Mama uśmiechnęła się i spytała na co ma poczekać. "Aż Jaś obudzi" odparł synek.

No tak. Jachol nie prosi przecież żeby Mama z nim spała, wiadomo że na to jest za duży. On tylko prosi, żeby poczekała aż się obudzi.

środa, 28 września 2016

Źródła pożywienia

Podczas wizyty na wsi, Pietruszka i Zochacz  próbowali wejść do chlewika żeby przywitać się ze świnkami. Mama wyjaśniła im, że w chlewiku już nie ma świnek. Zaskoczony Pietruszka spytał czemu, Mama wyjaśniła mu więc, że zostały zjedzone. Zochacz otworzyła szeroko oczy i spytała przez kogo. Mama pokazała palcem na córkę i odparła "Przez ciebie. A myślisz że z czego robi się słoninkę?". Zochacz rozłożyła ręcę i powiedziała z lekkim zawahaniem w głosie "Ze słoni?".

Oj to duża słoninka by była.

wtorek, 27 września 2016

Pan Jan

Jachol biega po domu i śpiewa "Panie Janie". Kiedy ktoś się zapyta gdzie jest pan Jan, staje, dumnie wypina pierś i mówi "Tutaj".

poniedziałek, 26 września 2016

Śliweczka

Zochacz jechała w odwiedziny do Dziadka Wacka, na wieś. Mama zaproponowała, żeby założyła granatowe spodnie. Zochacz spojrzała na nią z nieszczęśliwą minką i spytała, czy nie mogłaby założyć jednak różowych. Mama westchnęła i spytała ją dlaczego. Zochacz zastanawiała się chwilę, po czym odparła, że dlatego że jest dziewczynką. Mama machnęła więc ręką na wykrywalność brudu i zgodziła się na zestaw różu z fioletem.

Na miejscu okazało się, że Zochacz powiedziała tylko pół prawdy. Otóż kiedy chcesz podejść śliwki, musisz myśleć i wyglądać jak śliwka.




sobota, 24 września 2016

Gotowość alarmowa

Jachol pędził na rowerku biegowym. W pewnej chwili przewrócił się. Zochacz podbiegła do niego i spytała "Wszystko w porządku? Bo jeśli nie to będę musiała zadzwonić na 999.". Po czym zerknęła ukradkiem na Tatę i dodała "A jakby cię porwali to dzwoniłabym na 997. A 998 jest do strażaków".

Tata skinął głową z aprobatą.

piątek, 23 września 2016

Jaka to melodia?

Od dwóch dni Jachol tańczy i śpiewa. Przy czym jedyne słowo jakiego używa wyraźnie to "siedem". Zagadka dla Szanownych Czytelników - co tańczy Jachol?

Podpowiedź: Tańcząc, Jachol trzyma się pod boczki i przemieszcza krokiem dostawnym.

środa, 21 września 2016

Know-how produkcyjny

Zochacz ostatnio dopytuje się jak produkowane są różne rzeczy. Czasami wyzwania które stawia Rodzicom są dość wysokie. Na przykład wczoraj spytała "A jak się robi gwiazdy?".

wtorek, 20 września 2016

Poganiacz

Tata wyjął z torby na zakupy pudełko malin, po czym zawołał "Ktoś ma ochotę na maliny?". Mama była w łazience, ale odkrzyknęła że chce, licząc po cichu że kilka zostanie do chwili gdy wyjdzie. Wtedy w korytarzu rozległ się tupot małych stópek, po czym za drzwiami łazienki Mama usłyszała ponaglający głos Jachola "Mama, bieg!".

Nawet Jachol wie, że maliny znikają w domu z prędkością światła.

poniedziałek, 19 września 2016

Froterka

Pietruszka, Zochacz i Jachol uczestniczyli niedawno w chrzcie swojej najmłodszej kuzynki. Podczas ogłoszeń parafialnych ksiądz dziękował mieszkańcom bloku przy ulicy X za sprzątanie kościoła w sobotę. Mama czekała z zapartym tchem aż doda "I specjalne podziękowania dla chłopca w białej koszuli, który przez całe kazanie pracowicie froterował nią posadzkę".

sobota, 17 września 2016

Znany autobus

Tata rozmawiał z Pietruszką o motoryzacji, odpytując go z tego z jakiego kraju pochodzą poszczególne marki samochodów. Pod koniec Pietruszka spytał jakie samochody są z Polski. Tata odpowiedział, że w tej chwili właściwie nie ma polskiej marki samochodów. Za to Polska słynne z autobusów. Po czym spytał syna "Jaki znasz polski autobus?". Pietruszka nie zastanawiał się długo "185, który jeździ na pętlę Górczewska".

Bez wątpienia musi on być słynny na całą Europę. 

piątek, 16 września 2016

Szczegóły

Tata opowiadał o czymś, mówiąc, że nie będzie wdawał się w szczegóły. Nagle oczy Zochacz rozbłysły i zawołała "A my też w klasie mamy szczegóły!". Widząc zaskoczony wzrok Rodziców dodała "Naprawdę mamy. Że pracujemy w ciszy, że nie biegamy i że nie psujemy innym pracy".

"Macie reguły?" upewnił się Tata.

czwartek, 15 września 2016

#DajWłos

Mama wróciła do domu od fryzjera. Pietruszka spojrzał na nią z troską, po czym powiedział "Powiem ci szczerze Mamo, że przedtem podobały mi się bardziej". Po czym podszedł, objął Mamę i dodał "Ale nie martw się Mamo, odrosną".

Cóż, najważniejsze żeby nie wróciły.

#DajWłos


wtorek, 13 września 2016

Magia

Jachol wdrapał się na największą zjeżdżalnię na placu zabaw. Zjechał w dół z taką prędkością aż go wyrzuciło do przodu w piach. Wstał, otrzepał się i powiedział rozmarzonym głosem "Magia ...".

poniedziałek, 12 września 2016

Ojcowskie smakowitości

Tata usiadł przy stole z solidną porcją mięsa na talerzu i oświadczył "Tatar jest najlepszy z kaparami". Pietruszka który był nieco zajęty własnymi myślami przebudził się nagle i spytał zaskoczony "Tata jest najlepszy z kaparami?".

Mama stanowczo twierdzi, że Tata najlepszy jest z Mamą.

niedziela, 11 września 2016

Samo-opadanie

Niosąc kubek do stołu Zochacz wylała wodę na podłogę. Pokręciła głową i stwierdziła z rezygnacją w głosie "Ręce opadają ze mną".

Jakie to wygodne kiedy matka nie musi nawet nic mówić.

piątek, 9 września 2016

Tytuł płatności

Jachol bardzo lubi książeczkę o policji. Szczególnie fragment o drogówce zatrzymującej tuż za miastem rajdowców. Kiedy ostatnio Rodzice kupowali mu nowe buty, Mama wzięła Jachola za rękę i powiedziała "Chodźmy już. Tata jeszcze tylko zapłaci". Jachol rozpromienił się i spytał z zachwytem w głosie "Mandat?".

Patrząc na ceny obuwia dziecięcego i taryfikator mandatów Tata musiał chyba zawracać na podwójnej ciągłej.

czwartek, 8 września 2016

Wieczność

Zochacz spytała co się dzieje z człowiekiem po śmierci. „Przecież wiesz” odparł Tata. Zochacz kiwnęła głową i powiedziała „No tak. Źli pójdą do piekła a dobrzy do Królestwa Niebieskiego”. Po czym dodała „A co się dzieje w piekle?”. Mama spojrzała na nią poważnie i wyjaśniła „W piekle człowiek jest samotny. Zupełnie samiusieńki i sam. Nie ma tam mamy, nie ma taty, nie ma nikogo. Już zawsze.” Zochacz otworzyła szeroko oczy i zamilkła. Po chwili spytała ponownie „Ale przecież na pewno będą tam inni ludzie którzy trafili do piekła więc nie będzie się samemu”. Tata pokręcił głową i powiedział, że nawet jeśli będzie tam ludzi dużo to każdy będzie tam sam. „To straszne” westchnęła Zochacz.

Nawet dziecko wie, że nawet towarzystwo potępionych lepsze niż wieczna samotność.

środa, 7 września 2016

Właściwa strona ortografii

Ponieważ przez ostatni rok Pietruszka właściwie nie pisał (i niewiele czytał) po polsku, Mama trochę się martwi jak odnajdzie się ponownie w polskiej szkole. Ostatnio kiedy usłyszała Pietruszkę mówiącego "Tom stronom", postanowiła kuć żelazo póki gorące i spytała "A jak się pisze tą stroną"? Pietruszka zamyślił się chwilkę, po czym spytał z chochlikami w oczach "Ale którą stroną?".

poniedziałek, 5 września 2016

Definicja sprawiedliwego podziału

Tata tłumaczył Zochacz co to jest dzielenie. Spytał więc "Gdybym pociął pizzę na 6 kawałków i miałbym ją podzielić po równo to ile kawałków każde z was by dostało?". Zochacz nie miała wątpliwości, że po dwa.

W tym momencie wtrącił się Pietruszka "Wcale nie. Powinieneś dać trzy mnie, dwa Zochacz i jeden Jacholowi. Bo ja mam największy brzuch, więc tak by było sprawiedliwie.".

Cóż, nie od przedwczoraj Mama powtarza dzieciom, że sprawiedliwie to nie znaczy po równo. Widać poczucie sprawiedliwości promieniuje nawet na matematykę.

niedziela, 4 września 2016

Odmiana przez "k"

Jachol mówi coraz więcej, próbuje jednak czasem ułatwić sobie życie. Ostatnio prawie wszystkie słowa kończą się więc na "k". Jest więc Jajak (Jachol), Pepek (Pietruszka), Zosiak (Zochacz) oraz Tatak i Mamak. Jest w tym bardzo konsekwentny, w szczególności jeśli chodzi o odmianę przez przypadki. Mówi więc "Nie ma Mamaka".

sobota, 3 września 2016

Podsumowanie wakacji

Mama zwykle na początku września stara się zrobić małe podsumowanie wakacji, tak by zamknąć w jednym poście najlepsze wspomnienia. W tym roku z gąszczu zdarzeń zabawnych i strasznych Mama postanowiła zapisać trzy, które chciałaby zatrzymać.
  1. Poszukiwanie z Jacholem ślimaków w trawie na poboczu drogi. I żuczków. I dżdżownic. I to, że kiedy znaleźli dużego ślimaka-tatę i ślimaka-mamę, po czym malutkiego ślimaka-jachola oraz średniego ślimaka-pietruszkę, nie opuścili posterunku przez dziesięć minut dopóki nie znaleźli ślimaka-zochacza. W końcu Mama już od dawna wie, że stado musi być w komplecie.
  2. Wyprawę rowerową z Zochacz, w czasie której zaczęło kropić. I wtedy Zochacz zarządziła przywoływanie Słońca. Po czym obie z Mamą jechały na rowerach przez las śpiewając głośno "Słoneczko nasze rozchmurz buzię ...". I rozchmurzyło.
  3. Wspólne polowanie z Pietruszką. W trakcie którego złapał dla Mamy Rattata.


Wielkie Szczęście to suma małych radości.

czwartek, 1 września 2016

Wspólny krok

1854 postów temu, kiedy Mama zaczynała pisać bloga, Pietruszka miał 22 miesiące a Zochacz i Jachol byli jeszcze w mglistych planach. Dzisiaj Pietruszka poszedł do czwartej klasy, Zochacz zaczęła szkolną zerówkę a Jachol jest w najstarszej grupie żłobka.

Mama zupełnie nie wie kiedy i jak to się stało. Nadal nie bardzo w to wierzy. Wie tylko, że w zeszłym tygodniu kupiła nowe buty sobie i synowi.



środa, 31 sierpnia 2016

Narzędzia konsumpcyjne

Zochacz nałożyła sobie na stołówce obiad. Przyniosła go do stołu i rozsiadła się zadowolona. Tata spojrzał znacząco w kierunku koszyka ze sztućcami i spytał "A czym będziesz jadła córko?". Zochacz uśmiechnęła się uprzejmie i odparła "Buzią oczywiście".

Koncepcja niby słuszna. Choć wymagałaby wymiany talerza na korytko.

wtorek, 30 sierpnia 2016

Korek wodny

Tata zabrał Pietruszkę i Zochacz na wyprawę kajakową. Kiedy nie wracali, Jachol zaczął się niecierpliwić i dopytywać Mamy czy są daleko i czy już niedługo wracają. Mama wyjaśniła mu, że nie są daleko, ale że jeszcze im to chwilę zajmie. "Korek ..." powiedział Jachol współczująco.

Prawdziwe dziecko miasta.

niedziela, 28 sierpnia 2016

Zaginiony klucz

Zochacz nawijała intensywnie od dłuższego czasu. W końcu Mama jęknęła "Zochacz, nie mogłabyś dla odmiany być przez chwilę cicho?". Zochacz pokręciła głową i odparła przepraszającym tonem "Nie wzięłam klucza do mojej gadaczki więc nie mogę jej zamknąć i być cicho".

Zna ktoś dobrego ślusarza?

sobota, 27 sierpnia 2016

Gra wysokiego ryzyka

Podczas gry w tysiąca Mama miała musik i niestety słabe karty. Kiedy zaczęła grać,  Tata upewnił się ile gra. "Milion pięćset sto dziewięćset" mruknęła  Mama. "To ryzykowne" skomentowała z pełną powagą Zochacz.

Bez wątpienia.

czwartek, 25 sierpnia 2016

Uj

Jachol zbiera nowe słowa jak dojrzałe wiśnie w sadzie. Nadal czasem na jednak problemy z wymową. Na przykład kiedy coś mu nie smakuje woła stanowczo "Fuj!". Tylko że jego "f" brzmi zupełnie jak "ch".

I ta mina wszystkich gości na stołówce kiedy dwulatek stanowczo kontestuje zaproponowane mu śniadanie.

wtorek, 23 sierpnia 2016

Kara straszliwa

Mama opowiadała ostatnio Dzieciom o tym, jakie miewała zachcianki kiedy była z nimi w ciąży - o śledziach których domagał się Pietruszka, o ulubionej czekoladzie Zochacz i oczywiście o winogronach Jachola.

Tata bardzo śmiał się zwłaszcza ze śledzi które jadła w pierwszej ciąży, pomimo tego, że za nimi nie przepada. Mama pokiwała głową, po czym popatrzyła z ukosa na Pietruszkę i powiedziała "Przy najbliższej okazji koniecznie musisz zjeść śledzia. Za karę że ja przez ciebie musiałam jeść".

Pietruszka pomysł ten gwałtownie oprotestował, mówiąc że to niesprawiedliwe że tylko on ma dostać jakąś karę. Zochacz natychmiast poparła brata i powiedziała "Ja się zgadzam z Pietruszką, ja też powinnam mieć karę. Poproszę o tabliczkę czekolady!".

I jak tu nie mówić że rodzeństwo to skarb?

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Lista zakupów

Jachol jest nieduży jak na swój wiek (choć tak naprawdę jest zupełnie w normie, tylko rodzeństwo jest dużo większe niż rówieśnicy), w dodatku nie mówi jeszcze płynnie (choć tak naprawdę to mówi sporo, tylko Zochacz mówiła dużo wcześniej niż książki przewidują). W dodatku jest najmłodszy z trójki rodzeństwa i sam o sobie mówi Jajak. Wszyscy miewają więc czasem tendencję do niedoceniania go, zakładając że jest jeszcze malutki i niewiele rozumie.

Kiedy więc Dziadek chciał dyskretnie ustalić z Babcią, że wybiera się do sklepu żeby kupić Wnukom coś do jedzenia, nie zorientował się nawet że Jachol jest w pobliżu, dopóki nie usłyszał stanowczego "I danio Jajaka!".

No bo swojego interesu pilnować trzeba. Kto wie czy Dziadek nie zapomniałby o danio dla Jachola?

sobota, 20 sierpnia 2016

Rozwiązanie analogowe

Rodzice zadzwonili do Dzieci będących na wakacjach z Babcią. Ponieważ padało, chcieli się upewnić, że nie nudzą się a tym samym nie są zbyt uciążliwi dla Babci. Pietruszka uspokoił ich, że on się nie nudzi bo stara się pobić własne rekordy w pasjansa.

Rodzice spojrzeli po sobie podejrzliwie, po czym Mama spytała "Ale synku, na czym ty grasz w tego pasjansa? Przecież nie masz tam ani komputera ani tabletu ani komórki.". Pietruszka odparł spokojnie "No jak to na czym. Na stole. Kartami normalnymi".

Mama zdążyła już prawie zapomnieć jaka to frajda układać prawdziwego pasjansa w deszczowy wakacyjny dzień.

czwartek, 18 sierpnia 2016

Protesty wielojęzyczne

Pietruszka, Zochacz i Jachol pojechali z Babcią i Dziadkiem nad morze. Bawili się dobrze, czasem aż za dobrze. Szczególnie Jachola ciężko było wyciągnąć z wody. Kiedy żadne próby tłumaczenia nie pomagały, Dziadek po prostu brał go pod pachę i wynosił. A wtedy nieodmiennie z jacholowej piersi rozlegało się rozpaczliwe "Why? Why? Nein! Nein!".

Niestety za każdym razem okazywało się, że Dziadek, choć niby poliglota, nijak wnuka nie rozumie.

wtorek, 16 sierpnia 2016

Raport z drogi

Nasza szwajcarska przygoda zakończyła się wysokim C. C jak Zermatt.


Przeprowadzka zakończona sukcesem, choć musimy jeszcze trochę ochłonąć. Bez wątpienia jednak, cytując klasyka, it was a very good year ...

 

P.S. Dziękujemy za wszystkie pozdrowienia i życzenia. Mama ma duże blogowe zaległości ale będzie stopniowo nadrabiać.

piątek, 29 lipca 2016

Wakacyjna przerwa na blogu

Jak co roku, Pietruszka, Zochacz i Jachol pojechali z dziadkami nad morze. Z braku dostarczycieli treści, Mama zawiesza więc blog na kołku. Tym razem ponownie na trochę dłużej niż zwykle, bo kiedy dzieci skończą wakacje przyjdzie czas na przeprowadzkę i powrót do domu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, regularne wpisy zaczną się pojawiać za miesiąc. A na razie - Pitagoras bądźże zdrów, do widzenia wam, canto cantare!

Jachol i jego Muuuuu-Plecak na lotnisku w Zurychu

środa, 27 lipca 2016

Wspólny gust

Kiedy Pietruszka, Zochacz i Jachol jadą z Rodzicami samochodem, często słuchają płyt. Czasem są to słuchowiska czy audiobooki dla dzieci, czasem płyty z muzyką dla doroslych. W przypadku tych ostatnioch, Pietruszka i Zochacz zwykle domagają się najnowszej płyty Adele, po czym z tylnej kanapy rozlega się chóralne "Hello from the other siiiiiiiiiide".

Ostatnio Rodzice jechali tylko z Jacholem, Mama skorzystała więc z okazji i włączyła Michaela Bublé. Po chwili z tylnej kanapy rozległo się zaskoczone Jacholowe "Hallo?". Które po chwili przeszło w zdecydowanie roszczeniowe "Hallo!". Mama skapitulowała.

poniedziałek, 25 lipca 2016

Szkolenie wegetariańskie

Mama czytała Jacholowi książeczkę o zwierzętach żyjących na Antarktydzie. Uwagę Jachola zwrócił niedźwiedź polarny, który przyglądał się z niecną miną stadku fok. Mama pokiwała głową i powiedziała "Tak, niedźwiedzie polarne jedzą foki".

Jachol popatrzył na Mamę zszokowany i powiedział "Nie!". Mama uśmiechnęła się i powiedziała, że przecież niedźwiedzie też muszą coś jeść. Po czym spytała Jachola co jego zdaniem powinien jeść niedźwiedź polarny, jeśli nie foki. "Tałata!" (sałata) odparł stanowczo Jachol.

Z tego co Mama wie, niedźwiedzia polarnego byłby równie trudno przekonać do sałaty jak lwa Alexa z filmu "Madagaskar".


sobota, 23 lipca 2016

Swojskość

Zochacz opowiadała coś z zapałem. W pewnej chwili rzuciła "No i jak płynęliśmy tam u nas łódką ...". Zaintrygowany Tata zapytał "A tam u nas to gdzie jest". Zochacz zmarszczyła brew, po czym odparła "No tam u nas. Gdzie był ten lew świętego Marka". Tata zrobił wielkie oczy, po czym upewnił się "Masz na myśli w Wenecji". Zochacz energicznie pokiwała głową. Skoro była tam pół dnia to jest to już "u nas".


czwartek, 21 lipca 2016

Hitchcock

Mama wróciła z pracy i szybko zorientowała się, że Jachol jest nie w sosie. Spytała Taty co się stało, a on odparł "Spytaj Jachola". Kiedy Mama spytała synka co się stało, Jachol wziął ją za rękę, zaprowadził do swojego pokoju, po czym podszedł do łóżeczka, wsunął rękę między szczebelki i powiedział "Ptaptak (ptak)". Następnie stuknął się w czoło i powiedział "Ptaptak bam Jajak toło. Jajak ała. (Ptak uderzył Jachola w czoło. Jachola bolało.)".

Zdezorientowana Mama spojrzała na Tatę a ten odparł "Od kilku godzin powtarza, że kiedy spał w ciągu dnia do łóżeczka wleciał ptak i dziobnął do w czoło." Mamie od razu przypomniała się świnia która pogryzła kiedyś w nocy Pietruszkę.

wtorek, 19 lipca 2016

Foczki

Mama i Zochacz bawiły się w basenie. Tym razem zamiast rekina grasował w nim lew morski. W pewnej chwili lew morski postanowił wyłaskotać Zochacz palcami u stóp. Zochacz stanowczo zaprotestowała "Nie możesz. Lwy morskie nie mają stóp. Tylko ogony, jak syreny!".

Cóż, trudno odmówić racji. I podobieństwa.



niedziela, 17 lipca 2016

Moje czyje

Nie pierwszy raz okazało się, że pewne wzorce w rozwoju dzieci lubią się powtarzać. Nie tak dawno Zochacz mówiła, że coś jest "moje Zochacza" albo "moje Mamy". A teraz tę samą konstrukcję stosuje Jachol. Zmienił się tylko język - o swoich zabawkach mówi "My Jajak" (ang. my = "moje").

piątek, 15 lipca 2016

Zakaz

Mama i Tata zabrali dzieci na spacer. W pewnej chwili doszli do fragmentu gdzie był remontowany chodnik. Zochacz stanęła jak wryta i krzyknęła "Tata, nie możesz tam iść. Tutaj nie mogą wchodzić panowie w czapkach".




środa, 13 lipca 2016

Hupa

Jednym z ulubionych zajęć Jachola na plaży jest robienie hupy (czyli zupy). Bierze wiaderko, nalewa do niego wody, wrzuca kamyki, muszelki i inne znaleziska, po czym energicznie miesza patykiem.

Dziś Jachol wszedł do morza aż po pachy, po czym energicznie zaczął mieszać kijkiem, wołając "Hupa!". Widać uczył się od Makłowicza. Ciekawe czy zupa z Włochów jest równie smaczna jak ze Słowaków.


poniedziałek, 11 lipca 2016

Góra do Mahometa

Tata zatrzymał się na stacji beznynowej. Pietruszka wysiadł z auta i zapytał "Gdzie jest toaleta?". Mama machnęła ręką i powiedziała "Idź poszukaj". Zochacz energicznie potwierdziła i dodała "Przecież toaleta do ciebie nie przyjdzie!".

Faktycznie, byłoby to dość zaskakujące.

piątek, 8 lipca 2016

Obrońca macierzy

Podczas zabawy w basenie, jeden z animatorów opryskał Mamę wodą. Jachol aż się zapowietrzył z oburzenia i zaczął wołać "No no no! Pan mama no no bam plum!"

Mama poczuła się od razu bezpieczniej z takim obrońcą. 

środa, 6 lipca 2016

Angielski wszędzie przydatny

Pietruszka, Zochacz i Jachol pojechali na wakacje do północnych Włoch. W miłym hotelu niedaleko plaży pracowali animatorzy, organizujący atrakcje dla dzieci. Szybko zorientowali się, że mają w grupie dwójkę dzieci które nie mówią po włosku, za to mówią nieźle po angielsku. Kiedy Valentino zaczynał objaśniać zasady gry, mówił więc "Listen to me Peter. Allora ..." i dalej kontynuował już po włosku.

Co ciekawe, Pietruszka i Zochacz radzili sobie w grach i zabawach nieźle. A po trzech dniach w czasie gry w piłkę Pietruszka skakał i wołał "Passa, passa" (wł. podaj, podaj!)


poniedziałek, 4 lipca 2016

Plany rozbudowy drużyny

Zochacz spojrzała na Mamę ubraną w (za małą o pół rozmiaru) letnią sukienkę i powiedziała "Mamo, masz wystający brzuszek. Czy jest tam dzidziuś?". Mama rzuciła córce nieżyczliwe spojrzenie i spytała "A co, chciałabyś mieć jeszcze jednego braciszka?".

Zochacz kiwnęła głową i odparła "Tak, chciałabym mieć trzech braci". Zaskoczona Mama spytała "I co ty byś z nimi robiła?". "Kłóciłabym się" odparła Zochacz z rozmarzeniem w oczach.

Dla każdego jego przyjemności.

sobota, 2 lipca 2016

Naśladownictwo

Nie od dziś wiadomo, że młodsze rodzeństwo lubi robić to co starsze. Mama nie zdawała sobie jednak sprawy z tego, że najważniejsze jest zawsze to bezpośrednio starsze. Dlatego właśnie przez ostatnie miesiące Zochacz chodziła (na własną prośbę) na treningi piłki nożnej. A Jachol śpi z różowym kucykiem.

czwartek, 30 czerwca 2016

Światowcy

Pietruszka zaczął ostatnio zastanawiać się kim jest. Czy Polakiem, skoro urodził się w Polsce czy może Szwajcarem, skoro mieszka w Szwajcarii czy też może Anglikiem, skoro w szkole mówi po angielsku.  Rodzice przysłuchiwali się temu z rosnącym niepokojem, kiedy w końcu Pietruszka przybrał minę człowieka który rozstrzygnął istotny życiowy dylemat i powiedział "My po prostu jesteśmy światowcami".

Zochacz pokręciła głową i odparła tonem, który od stuleci kobiety przyjmują wtedy, kiedy chcą powiedzieć mężczyznom których kochają że plotą trzy po trzy "My po prostu jesteśmy Polakami którzy lubią podróżować".

Rodzice odetchnęli z ulgą. Pod tą definicją podpisaliby się oboje. 

wtorek, 28 czerwca 2016

Język wygodny

Jachol jak na razie mówi bardzo mało. A kiedy już mówi, wybiera język w którym będzie mu najłatwiej. Czyli why? zamiast dlaczego? albo up! zamiast podnieś! 

Za to kiedy z czymś bardzo ale to bardzo się nie zgadza krzyczy Nein!!!

niedziela, 26 czerwca 2016

Przestępstwo nierealne

Pietruszka i Zochacz słuchali bajki "O dwóch takich co ukradli księżyc". Kiedy usłyszeli jaki plan mają główni bohaterowie Pietruszka machnął ręką i powiedział "To bez sensu. Księżyc nie jest przecież ze złota.  To tylko Słońce się odbija". Na co Zochacz skwapliwie potwierdziła "No właśnie. To tylko Słońce się odbija w wodzie."

Jak widać nawet małpować po starszym bracie trzeba umieć.

wtorek, 21 czerwca 2016

Znawca prehistorii

Niespodziewanie zaczął padać deszcz. Mama wyciągnęła z torebki parasol i zawołała córkę. Zochacz machnęła jednak ręką na deszcz i powiedziała "Mnie deszcz nie przeszkadza. A wiesz czemu? Bo pierwsze zwierzęta wyszły z wody. Tata mi powiedział. Bo on się dobrze zna na dawnych czasach. Na przykład takich dawnych jak wtedy kiedy jeszcze grał Ronaldinho. "

Mama poczuła się jak najprawdziwszy dinozaur.

niedziela, 19 czerwca 2016

Bolesny manicure

W Szwajcarii od kilku tygodni codziennie pada. Żeby przywołać wreszcie lato, Mama pomalowała paznokcie na piękny, malinowy kolor. Kiedy Jachol to zobaczył przybiegł, wziął do rączki mamy dłoń po czym zawołał "Ojojoj" i zaczął dmuchać na każdy paznokieć po kolei. 

Mama pamięta z licealnych czasów kiedy jej granatowe paznokcie budziły pytania o to czy przytrzasnęła palce drzwiami. Ale że taki ładny róż wzbudzi złe skojarzenia to się nie spodziewała.

piątek, 17 czerwca 2016

Ból i łzy

Tata oglądał mecz reprezentacji. Kiedy piłkarze popełnili kolejny głupi błąd, po którym wyszła bardzo groźna kontra, Tata zerwał się na nogi, złapał za głowę i zaczął w emocjach naciągać drugie przykazanie krzycząc "Jezus Maria! Nie, nie! Boże drogi!".

Przerażony Jachol przybiegł do Mamy, złapał ją za rękę i zaczął ciągnąć do salonu mówiąc "Mama! Tata ała! Tata ała!".

Mama widziała powtórkę. Takie partactwo naprawdę mogło zaboleć. 

wtorek, 14 czerwca 2016

Parfum de Paris

Zochacz dostała od koleżanki pachnący wisiorek. Ogromnie podekscytowana podeszła do Jachola, podstawiła mu wisiorek pod nos i powiedziała "Pięknie pachnie, prawda?". Jachol kiwnął twierdząco, po czym odparł stanowczo "Tak. Pupa".

poniedziałek, 13 czerwca 2016

10 jak

Podczas wczorajszego meczu, Mama weszła do pokoju w swojej dyżurnej koszulce kibica z numerem 10. Widząc ją Zochacz zawołała "Mama masz 10. Jak Krychowiak!".


Mama była święcie przekonana że ma w domu dwóch synów i księżniczkę. Ale jak widać dary które Dobra Wróżka przyniosła księżniczce okazały się naprawdę skuteczne. A skoro księżniczka w gałę gra to się potem na niej zna.

niedziela, 12 czerwca 2016

Trójpodział ciastek

Jachol miał problemy z brzuszkiem. Ponieważ nie bardzo chciał jeść cokolwiek, Mama dała mu trze ryżowe wafelki. Jachol wziął je do ręki, spojrzał na nie, po czym podniósł głowę i spytał „Pepe i Jaja?”.

Mama uśmiechnęła się i powiedziała „Dobrze, zanieś Pietruszce i Zochacz. A potem przyjdź i dostaniesz jeszcze dla Ciebie”.

piątek, 10 czerwca 2016

Niedźwiadkowo

Wracając ze szkoły Pietruszka opowiadał Tacie o tym jak w trakcie meczu na przerwie drużyny zrobiły się nierówne i Tycjan nalegał żeby Mason grał w drużynie Pietruszki, tak aby było po równo. Po czym dodał "Ale Mason słabo gra, więc dla naszej drużyny to by była misiowa przysługa".

Skoro zrobiło ją dziecko to nie mogła być przecież niedźwiedzia.

czwartek, 9 czerwca 2016

Domyślne miejsce pracy

Za każdym razem kiedy Jachol widzi pociąg pokazuje go palcem i mówi „Mama uhu!”. Na co Rodzice cierpliwie odpowiadają „Tak, Mama jeździ do pracy pociągiem”. I kiedy rano Mama krząta się w przedpokoju Jachol podaje jej buty i pyta „Uhu?”. Mama kiwa głową i mówi, ze tak, idzie do pracy.

Tata podejrzewa, że Jachol jest przekonany o tym, że Mama pracuje jako maszynista.

środa, 8 czerwca 2016

Imprezka

W ostatni weekend Pietruszka, Zochacz i Jachol spotkali się z Frankiem i Weroniką którzy mieszkają w Genewie. Przemieszczając się po wąskich dróżkach Gruyères napotkali znak drogowy z tekstem "MANIFESTATION". Widząc do Franek przeczytał z pięknym francuskim akcentem "Manifestasją". Zaintrygowany Pietruszka spytał co to znaczy. "To taka imprezka" odparł Franek tonem znawcy.

Mama jest naprawdę ciekawa czy panowie związkowcy szykujący się do wspomnianej demonstracji zgodziliby się z tą definicją.

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Księga latających stworów

Zochacz wraz z kolegami z grupy kręciła ostatnio film. Sami wymyślili scenariusz, przygotowali kostiumy i dekoracje a potem wychowawczyni nagrała krótką historyjkę o dziewczynkach, które uciekały przed dinozaurami. Pod koniec filmu dziewczynki schroniły się w jaskini w której mieszkało stworzenie którego nazwy Zochacz początkowo nie mogła sobie przypomnieć. „No to był taki latający dinozaur” powiedziała. Mama i Tata spojrzeli po sobie i zgodnie powiedzieli „Pterodaktyl?”. Zochacz pokręciła głową z niezadowoleniem po czym odparła „Nie. Latający dinozaur. O już wiem – dragon! (ang. smok)”.

Jednego nie można sześciolatkom odmówić – wyobraźni.

niedziela, 5 czerwca 2016

Kobieta marudna

Pietruszka przysłuchiwał się rozmowie Rodziców. Mama była trochę zirytowana więc w pewnej chwili burknęła „No ale jak mogłeś?!”. Na co Pietruszka z miejsca powtórzył „No właśnie, jak mogłeś”.

Mama spojrzała złowrogo na syna i powiedziała „Nie wolno ci się tak do Taty zwracać. Ja jestem jego żoną, to co innego. Żony są po to żeby mężom zrzędzić. Będziesz miał własną to się kiedyś przekonasz jak to jest”.

Pietruszka pokręcił głową po czym odparł z rezygnacją „Już wiem. Mam siostrę”.

piątek, 3 czerwca 2016

Małe zachwyty

Mama opowiadała przy kolacji o tym, że jej koleżanka przyszła dziś do pracy ze swoim trzymiesięcznym synkiem, który był cudny. Pietruszka zmarszczył brew i spytał "Ale nie był fajniejszy od naszego Jachola?". Mama spojrzała niepewnie na rodzinę i wyjaśniła, że niemowlęta ślicznie pachną i są takie malutkie. Pietruszka spojrzał na Mamę poważnie i stwierdził stanowczym głosem "Nasz Jachol też jest mały. A do tego jest mądry, zdolny i bardzo ładny. I wszystkie moje koleżanki z klasy się nim zachwycają. I niektórzy koledzy też".

Mama poczuła się zupełnie przegłosowana.

czwartek, 2 czerwca 2016

Kosmetyczka

Zochacz rozsiadłą się koło Mamy na kanapie i wręczyła jej książkę do czytania. Mama zerknęła na nią i spytała "Zochacz, czy ty się cała wymalowałaś szminką?". Zochacz pokręciła głową i po czym odparła stanowczo "Nie. To był błyszczyk a nie szminka".

A nie, jak błyszczyk to nie ma problemu.

środa, 1 czerwca 2016

Pożytki z braku Mamy

Mamy nie było przez tydzień w domu. Kiedy wróciła, spytała znienacka starszego syna "A co jest najfajniejszego w tym, że mama wyjeżdża?". Zaległa długa cisza. W końcu Pietruszka się rozpromienił i z figlarnym uśmiechem odparł "Jest więcej lodów dla nas".

poniedziałek, 30 maja 2016

Prawda bezwzględnie pewna

Mama wyjęła dla Jachola jogurt malinowy. Jachol pokazał palcem na stojący obok brzoskwiniowy. Mama pokręciła głową i powiedziała, że dzisiaj zje malinowy. "Why?" zapytał Jachol z pretensją w głosie. "Bo nie możesz jeść tylko brzoskwiniowego, musisz jeść różne" odpowiedziała Mama. "Why" zapytał Jachol. "Bo musisz mieć zróżnicowaną dietę" wyjaśniła Mama. "Why" spytał Jachol. "Bo organizm potrzebuje różnych składników odżywczych do tego żebyś był zdrowy. A Mama chce żebyś był zdrowy" odparła Mama. "Why" zapytał Jachol. "Bo cię kocham" odrzekła Mama.

I tu ku zdumieniu Mamy pytanie "dlaczego" już nie padło. Widać nawet dla Jachola było to oczywistą oczywistością.

niedziela, 29 maja 2016

Wspólny wzór

Mama wróciła do domu z dalekiej podróży. Pokazała rodzinie kilka zdjęć. Widząc ostatnie Pietruszka krzyknął "Coca-cola!". I kto by pomyślał, że Pietrusza czyta biegle po mandaryńsku.



sobota, 28 maja 2016

Rodzicielska (nie) wymienność

W poprzedni weekend Mama pakowała się na dłuższy wyjazd służbowy. Ponieważ już dawno nie wyjeżdżała, dzieci trochę się odzwyczaiły. W efekcie kiedy Mama kładła Zochacz spać, córeczka rozpłakała się rozpaczliwie, pytając czemu Mama musi wyjeżdżać.

Mama wytłumaczyła jej, że ma do przedyskutowania coś bardzo ważnego z koleżanką, która niedawno urodziła synka. Ponieważ karmi go piersią, nie może zostawić go samego na kilka dni i przylecieć do Mamy, więc Mama musi przylecieć do niej. Zochacz w końcu zaakceptowała to wyjaśnienie.

Po chwili jednak drzwi w pokoju Zochacz się otworzyły. Zochacz przyszła do Mamy i spytała " A ta Twoja koleżanka to ma męża?". Mama potwierdziła. Zochacz wzięła się pod boki i spytała tonem pełnym wyrzutu "A ten mąż nie mógłby się zająć ich synkiem jak ona przyleciałaby do ciebie?". Mama przytuliła córcię i powiedziała "Mógłby. Ale nie dałby rady karmić go piersią przez tydzień". Zochacz westchnęła ze zrozumieniem i kiwnęła twierdząco głową.

Co by nie mówić, w tym jednym obszarze nie ma i nigdy nie będzie stuprocentowej zastępowalności rodzicielskiej.

piątek, 20 maja 2016

Barbara

Pietruszka i Zochacz uwielbiają wierszyki i rymowanki. Od jakiegoś czasu zwracają się do młodszego brata per Jachol-Bachol. Co w szybki sposób wyewoluowało w rymowanki pochodne typu  Jachodor-Bachodor czy Jaśku-Baśku. Ogólnie jest to niegroźny zwyczaj, który prowadzi jednak czasem do pewnych niezręczności.

Podczas ostatniej wizyty w Polsce, Mama próbowała przywołać najmłodsza latorośl do siebie. Bez zastanowienia zawołała więc "Basiu, choć do mnie". Stojąca obok pani rzuciła okiem na ostrzyżonego na króciutko dwulatka w bojówkach i koszulce z koparką, po czym spojrzała na Mamę z dezaprobatą. Gender, panie. Czysty gender.

czwartek, 19 maja 2016

Młodzież starsza

Mama włączyła w samochodzie najnowszą płytę Adele. Spodziewała się marudzenia, jednak w samochodzie panowała cisza. Kiedy kończyła się piosenka "When we were young" (ang. kiedy byliśmy młodzi) Zochacz stwierdziła z pewnym zaskoczeniem w głosie "Ale z nas nikt nie jest jeszcze stary".

Mama i Tata zgodzili się ochoczo. Zaskoczeni nieco, że dzieci słuchały nie tylko w milczeniu ale i ze zrozumieniem.

wtorek, 17 maja 2016

Ostrożność plus

Zochacz i Jachol bawili się w pokoju Zochacz. W pewnej chwili Mama usłyszała nieco niepokojący hałas. "Tylko bądźcie ostrożni" zawołała. Zochacz odparła natychmiast "Jesteśmy ostrożni. Ostrożni i dobrze bawiący".

Jako matka średniozaawansowana Mama wie, że te dwa zjawiska rzadko idą w parze.

poniedziałek, 16 maja 2016

Nieoczekiwane spełnienie oczekiwań

Jachol mówi jak na swój wiek (i jak na trzecie dziecko) mało. Faktem jest, że ma pod górkę - starszaki w tym wieku miały już roczny staż w żłobku. Tata dba o to, żeby Jachol regularnie spotykał się z rówieśnikami, żaden z nich nie mówi jednak po polsku. Co więcej, w czasie takich spotkań wkoło słychać tylko angielski. Jachol stara się jak może słuchać i zapamiętywać, co oczywiste jednak, zwykle nie rozumie toczących się rozmów.

Ostatnio Jachol bawił się cały poranek ze starszym o kilka miesięcy Lukiem, który wszedł w fazę zadawania pewnego kluczowego pytania. Od tego czasu dwadzieścia razy na godzinę w domu rozlega się jacholowe "Why?" (ang. dlaczego). Tata powoli się irytuje a Mama nie może powstrzymać rozbawienia - przy starszakach Tata wprost nie mógł doczekać się tego etapu, spotkało go jednak podwójne rozczarowanie. Osiągnął go tylko Jachol i to w nieświadomej wersji.

niedziela, 15 maja 2016

Zakaz przeklinania

Pietruszka interesuje się ostatnio Marsem. Mama postanowiła więc obejrzeć z nim najlepszy film jaki widziała w ciągu ostatnich miesięcy czyli "Marsjanina". Po pewnym dramatycznym zwrocie akcji, główny bohater wyraża swój strach, frustrację i rozpacz bardzo wyraźnym słowem na "k...".  Słysząc je Pietruszka skrzywił się po czym powiedział "Hej koleś, uważaj. Wszyscy cię słyszą!".

Reprymenda podziałała. Do końca filmu nie padło już ani jedno przekleństwo.

piątek, 13 maja 2016

Prawie jak prawie

Tata wysłał dzieciaki do swoich pokoi żeby je posprzątały przed snem. Po chwili zobaczył że Zochacz bawi się w salonie. Spytał ja więc, czy już sprzątnęła cały bałagan w swoim pokoju „All (ang. wszystko)” odparła Zochacz. Tata kiwnął głową zadowolony i pochwalił córeczkę.

Po chwili Tata zajrzał do pokoju Zochacz i zobaczył, że jednak nie jest on sprzątnięty. Niezadowolony wrócił do salonu i spytał ją czemu powiedziała że sprzątnęła wszystko jeśli tego nie zrobiła. „Bo mi przerwałeś. Chciałam powiedzieć almost (ang. prawie)” odparła Zochacz bez cienia zawstydzenia na twarzy.

czwartek, 12 maja 2016

Przykrość

Przy wieczornych przytulaskach Mama powiedziała do Zochacz „Jesteś moim wielkim skarbem. Ogromnie się cieszę że mam taką córeczkę jak ty”. Zochacz uściskała Mamę mocno i odparła „Ty też jesteś moim skarbem. Bo są dzieci które nie mają mamy. I to jest bardzo przykre”.

Mama chciała powiedzieć, że są mamy które nie mają dzieci i że to też jest przykre. Ale słowa jakoś ugrzęzły jej w gardle. 

środa, 11 maja 2016

Czujność

Mama wstawiła zupę i poszła czytać Zochacz. Po skończeniu rozdziału odłożyła książkę i powiedziała "Pójdę zobaczyć jak się czuje zupa". Niezadowolona córka złapała ją za rękaw i powiedziała "Zupa nie ma czujności. Bo ona nie żyje".

Niby prawda. Ale jak zaczyna kipieć to jednak biegnie szybciej niż najlepszy sprinter. 


sobota, 7 maja 2016

Naganiacz

W niedzielę Pietruszka przystąpi do Pierwszej Komunii. Kiedy samolot wylądował w Warszawie, Pietruszka i Zochacz popędzili w kierunku taśmy bagażowej. Czekali długo, tracąc powoli cierpliwość. Widząc to, jak zawsze usłużny, Jachol złapał plecaczek który był bagażem podręcznym brata i podbiegł do taśmy żeby go na nią wrzucić. Niech starszaki mają to na co tak czekają.


piątek, 6 maja 2016

Brakująca litera

Pietruszka wyglądał przez szybę samochodu i czytał pod nosem napisy na billboardach. W pewnej chwili stwierdził zdziwiony "A tam napisali toilet. Ale zrobili błąd bo zapomnieli i". Mama rzuciła okiem i uśmiechnęła się "Bo to jest "to let" czyli do wynajecia".

Jak to jedna litera potrafi zrobić dużą różnicę.

wtorek, 3 maja 2016

Ratunek

Mama czytała Zochacz książkę, w której pojawiło się pojęcie "mama adopcyjna". Zochacz spytała co ono oznacza, a wtedy rodzice wyjaśnili, że jeśli mama która dziecko urodziła nie może się nim zajmować to wtedy inna mama może się nim zająć i taka mama nazywa się adopcyjna.

Zochacz kiwnęła głową i odparła "Czyli to jest taka mama ratunkowa". Mama nie wie co o tym sądzą mamy adopcyjne, ale jej to określenie wydaje się bardzo trafione.

poniedziałek, 2 maja 2016

Pytanie wyprzedzające

Rodzice zabrali dzieci na polską mszę, przypominając Zochacz w samochodzie kilkukrotnie, że w związku z tym będą ją po mszy pytać o czym była Ewangelia. Kiedy weszli do kaplicy Zochacz pomaszerowała do szykującego się księdza i spytała "A o czym będzie dziś Ewangelia?". Zaskoczony ksiądz spojrzał na dwa warkoczyki majtające się przy zochaczowej buzi i spytał "Chcesz żeby ci przeczytać już teraz? Bo ja za chwilę będę wszystkim czytał".

Tata zdążył podziękować i zabrać córkę zanim Zochacz zdążyła wyjaśnić, że potrzebuje krótkiego streszczenia na wagę ciasteczka.

P.S. Szczęśliwie Ewangelia nie była nadmiernie trudna i Zochacz dała radę.

niedziela, 1 maja 2016

Niespodziewane języki

Przez kilka tygodni grupa Zochacz uczyła się tradycyjnych tańców, które miała pokazać całej szkole na piątkowej akademii. Po wydarzeniu nauczycielka przesłała krótki filmik. Kiedy rodzice go odpalili zobaczyli grupkę 6-latków tańczących i śpiewająch pod wodzą nauczyciela od WF. Po chwili Mama zorientowała się, że Zochacz podśpiewuje sobie pod nosem w języku który nijak nie przypomina żadnego z języków europejskich.

Jadąc do Szwajcarii rodzice liczyli na to że dzieci nauczą się angielskiego. I może ciut niemieckiego. Ale nie spodziewali się zupełnie że będzie sobie nucić w Aszanti

piątek, 29 kwietnia 2016

Stosowna godzina

Mama opowiedziała bajkę o Karolku i wydała komendę wymarszu do łóżek. Pietruszka zaczął jednak negocjować mówiąc "Mam już dziewięć lat i mogę chodzić spać o dziewiątej wieczorem". Mama pokiwała głową, po czym odparła "Jasne. A ja pójdę dziś spać o trzydziestej ósmej wieczorem". 

Ku zaskoczeniu Mamy jej sarkazm okazała się skuteczny i Pietruszka zgodzil się na wyłączenie światła za kwadrans dziewiąta.

czwartek, 28 kwietnia 2016

Znawca chmur

Zochacz wyjrzała za okno i stwierdziła "Będzie padać. Ja to wiem, bo widzę czarne chmury. A czarne chmury są pełne wody. I jak ona z nich spada to jest deszcz. Wiem bo nasza pani nam o tym opowiadała".

Jak widać edukacja przedszkolna bywa zaskakująco pożyteczna.

środa, 27 kwietnia 2016

Zainteresowania

Odkąd na początku stycznia angielski Zochacz osiągnął poziom pozwalający na czytanie jej książek ze szkolnej biblioteki, Zochacz znosiła do domu książki o tęczowych wróżkach.

Ostatnio jednak przyniosła zupełnie nową książkę. Mama wzięła ją do ręki i powiedziała "O książka o magicznym jednorożcu". Na co Zochacz skinęła głową i odparła rzeczowym tonem "Tak. Bo ja się interesuję jednorożcami".

Mówią że niszowe zainteresowania świetnie wyglądają w życiorysie. Mama nie jest tylko pewna jakiej pracy musiałaby szukać Zochacz żeby akurat jednorożce okazały się przydatne.

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

9 razy P

Dziewięć lat temu o tej porze Mama stwierdziła, że dłużej to już nie da rady i wychodzi. Na szczęście Tata siedział przy niej i powtarzał jak mantrę, że to już tylko chwilka. A położna obiecywała, że naprawdę warto wytrwać bo nagroda będzie wielka. Z perspektywy czasu Mama stwierdza, że miała rację.

Dziś Pietruszka kończy dziewięć lat. To było wspaniałe dziewięć lat. Wymagające, intensywne, zapracowane ale nieustannie wspaniałe. Wszystkiego najlepszego synku.


P.S. Wczorajszą mszę odprawiał nowy ksiądz. Na początku pięknie odczytał intencję. Ale w trakcie modlitwy wiernych spojrzał szybko na karteczkę, łapiąc tylko końcem oka pierwsze słowa. Po czym poważnym głosem stwierdził "I módlmy się za Piotra w dziewiątą rocznicę śmierci ...". Mama wie, że ludzie zwykle zamawiają msze za zmarłych, rzadziej za żyjących. Ale w pewnych przypadkach rutyna naprawdę nie jest wskazana. I choć w ostatni weekend kwietnia Tata zamawia mszę od lat i zamawiać będzie jeszcze długo, tegoroczna na pewno zostanie w rodzinnej pamięci na zawsze.

niedziela, 24 kwietnia 2016

Czyścioszek

Jachol jest bardzo pomocnym dwulatkiem. Jak każdy dwulatek potrafi sporo wokół siebie nabrudzić. Ale zawsze stara się potem posprzątać.

Ostatnio Jachol szedł zakurzoną piaszczystą drogą. Kiedy wrócił z rodzicami do domu Mama i Tata zajęli się szykowaniem kolacji. Po chwili Mama przechodziła przez przedpokój i zauważyła coś dziwnego na Taty butach, coś co wyglądało jak krople wody. I faktycznie, były to krople wody. Które kapały z górnej półki. Na której stały Jachola buty. Które Jachol chwilkę wcześniej umył obficie pod bieżącą wodą w umywalce w łazience.

sobota, 23 kwietnia 2016

Intro

Za górami, za lasami, za siedmioma morzami, było sobie odległe królestwo. W tym królestwie była wysoka góra, na szczycie której stał zamek. Pod góra była jama. A w tej jamie mieszkał ... smok! Miał ogromne zęby, długie pazury i silny, zielony ogon. A na imię miał ... Karolek. Kiedy wychodził ze swej jamy i szedł na łąkę ... wąchał kwiatki, czytał poezję, a najbardziej na świecie lubił moczyć nogi w strumieniu i przyglądać się obłokom. 

Dziś rano Karolek obudził się wyjątkowo wcześnie. Przeciągnął się i zastanowił co by tu zrobić. Wyszedł więc ze swej jamy i poszedł na  łąkę. Usiadł nad strumykiem, zanurzył nogi w wodzie i zaczął nimi machać, przyglądając się przepływającym nad nim obłokom. I właśnie wtedy usłyszał za sobą głos ...

Tak od kilku tygodni zaczynają się bajki które Mama opowiada na dobranoc Pietruszce i Zochaczowi. Pietruszka odgraża się, że kiedyś napisze książkę o smoku Karolku i jego najlepszej przyjaciółce księżniczce Joasi. A Zochacz zadbała już o ilustrację strony tytułowej.




środa, 20 kwietnia 2016

Plany rozwojowe

Zochacz usiadła przy stole po czym oświadczyła "Już wiem co będę robić jak będę dorosła. Będę rodzić dzieci. Tak jak moja mama". Mama zerknęła na córkę z ukosa i spytała "A Mama nic innego nie robi tylko rodzi dzieci?". Zochacz uśmiechnęła się i odparła z lekkim lekceważeniem w głosie "No jeszcze do pracy chodzi".

Widać te jedenaście godzin które Mama spędza codziennie poza domem tylko Mamie się dłuży.

wtorek, 19 kwietnia 2016

Buczący przedmiot pożądania

Mama weszła do łazienki. Po chwili wparował do niej Jachol. Spojrzał z zachwytem, po czym szybciutko usiadł i zaczął zdejmować spodnie i skarpetki. Kiedy Mama wystawiła go za drzwi rozpłakał się rozpaczliwie. Zaskoczony Tata zapytał Mamę "Czemu Jachol się rozebrał? I czemu tak beczy?". Mama westchnęła "Stanowczo domaga się żeby użyć na nim depilatora".

"Ała" powiedział tylko Tata.

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Budzik specjalny

W tygodniu Mama wstaje zwykle jako pierwsza, budząc resztę rodziny tuż przed wyjściem. Jednak dzisiaj kiedy Mama kręciłą się po kuchni wszedł do niej przecierający oczy Pietruszka, prowadząc radosnego jak skowronek Jachola. Mama pogłaskała synów po głowie i poprosiła żeby nie hałasowali bo Tata i Zochacz jeszcze śpią.

Pietruszka kiwnął głową, po czym zapytał marszcząc brew "Mama a ty masz jakiś specjalny budzik że Tata się nie budzi?". Mama uśmiechnęła się i wyjaśniła, że owszem Tata budzi się, ale szybko zasypia ponownie. Przy trójce dzieci w domu umiejętność szybkiego zasypiania jest podstawą przetrwania.

sobota, 16 kwietnia 2016

Szacunek dla przeciwnika

Bardzo długo Pietruszka miał trudności z opanowaniem emocji kiedy przegrywał. Nie pomagały nawet dobre rady siostry. Kiedy więc ostatnio poprosił Mamę o wspólną grę w scrabble, Mama była sceptyczna, wiedząc dobrze że nawet Tata rzadko z nią wygrywa w scrabble.

Początkowo Pietruszka i Mama szli w miarę równo. W pewnym momencie Mama ułożyła jednak słowo siedmioliterowe i zgarnęła 50 punktów premii. Pietruszka dłuższą chwilę wpatrywał się w planszę, znaczniki punktów i własne litery. W końcu wstał, podał Mamie rękę i powiedział "It was a good game. You win." (ang. to była dobra gra, wygrałaś). Po czym spokojnie poszedł do swojego pokoju.

A Mama została w salonie z otwartymi oczami i ustami.

czwartek, 14 kwietnia 2016

Wiersz

Kiedy Mama wróciła z pracy, Tata poinformował ją, że Zochacz napisała wiersz. Mama popatrzyła na niego z ukosa i odparła "Przecież ona ma pięć lat. I nawet nie umie pisać".

A jednak.


P.S. Dla tych którzy nie są biegli w językach obcych (w wersji ortograficznej zerówkowiczki) transkrypcja. I tłumaczenie.

Sun it is hot                          
I play with sun a lot 

Słońce jest gorące
Często bawię się ze Słońcem

środa, 13 kwietnia 2016

Nowy sakrament

Pietruszka przygotowuje się do Pierwszej Komunii. Ostatnio powtarzał sakramenty. Wyliczał na palcach "..., małżeństwo, księżeństwo".

Ten ostatni sakrament to trochę nietypowy. To pewnie ten, po którym zostaje się księżycem.

wtorek, 12 kwietnia 2016

Sztafeta czytelnicza

Kiedy urodził się Pietruszka, Rodzice zaczęli mu czytać, właściwie zanim jeszcze umiał siedzieć. Kiedy urodziła się Zochacz, czytali również jej. Ale jednocześnie czytać zaczął jej też Pietruszka. I to zanim jeszcze poznał literki. Kiedy urodził się Jachol, Pietruszka literki już znał i czytał bratu z ochotą. Ale także Zochacz dzielnie czytała młodszemu bratu, nie zważając na to, że on nie umiał siedzieć a ona nie znała literek.

Ostatnio Mamę naszła myśl, że Jachol nie będzie miał już komu czytać. No może kiedyś kuzynom. Dziś jednak się uspokoiła. Kiedy Mama czytała Zochacz, Jachol rozsiadł się obok z książeczką i pluszowym królikiem pod pachą. Po czym zaczął oglądać książeczkę i pokazywać królikowi obrazki z pojazdami, tłumacząc że to ciuciu (pociąg), pfla (samolot), huu (ciężarówka) i brum (samochód).

Przed pewnymi schematami po prostu nie ma ucieczki.

niedziela, 10 kwietnia 2016

Komentarz uzupełniający

Dziś niedziela Dobrego Pasterza. Na wypadek gdyby któryś z wiernych się nie zorientował, Jachol średnio co 3 minuty pokazywał na obrazek baranka i wołał "Beee, beee".

Mama za każdym razem liczyła że to już ostatni raz i że synkowi się znudzi. I faktycznie, gdzieś po dwudziestym razie Jacholowi znudziło się wołanie "beee". I zaczął wołać "Muuuuu".

sobota, 9 kwietnia 2016

Właściwa oprawa dźwiękowa

Tata spojrzał na najmłodszego syna, który właśnie skończył jeść śniadanie, po czym stwierdził z rezygnacją "Jachol, jadłeś jak świnia". Jachol rozpromienił się i odparł "Chrum!".

Najważniejsze to umieć się przedstawić.

piątek, 8 kwietnia 2016

Daczland

Mama była służbowo w Amsterdamie i Rotterdamie. Po powrocie spytała dzieci w jakim kraju była. "W Daczlandii!" wykrzyknął Pietruszka. Kiedy Mama spytała skąd ten pomysł odparł "No bo tam mówią po dutch (ang. holenderski)".

A już Mama myślała że to dlatego że wszyscy tam mają dacze.

środa, 6 kwietnia 2016

Płacz nieprzydatny

Pietruszka i Zochacz bawili się na placu zabaw, odgrywając jakąś niestworzoną historię. Rodzice siedzieli sobie na ławce a Jachol spał smacznie w wózku koło nich. W pewnej chwili Zochacz rozpłakała się rozpaczliwie bez żadnego wyraźnego powodu. Tata zerwał się, po części po to żeby sprawdzić co się stało a po części po to żeby płacz nie obudził Jachola. Kiedy dobiegał do drabinek usłyszał karcący głos Pietruszki "Nie rycz głupia bo zaraz rodzice przylecą".

No i przylecieli.

P.S. Okazało się, że w zabawie smok zjadł Zochaczową mamę. I Zochacz bardzo wczuła się w rolę zrozpaczonej córeczki.

wtorek, 5 kwietnia 2016

Znajome miano

Zochacz wraz z klasą spędziła dzień na sankach. Okazało się że jeden z kolegów nie zabrał sanek "I jeździł z innymi dziećmi, których nie znam imion" dodała Zochacz. Mama kiwnęła głową i upewniła się "Ale z tobą nie jeździł". Zochacz fuknęła "No przecież swoje imiono znam"

Dobre i to. 

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Niezbędne słownictwo

Słownictwo Jachola rozszerza się powoli i niekoniecznie po linii największej przydatności. Po tym jak pojawiło się w nim (przydatne w niemal każdej rozmowie) słowo ratrak, ostatnio Jachol opanował słowo "pupa". Powtarza je z upodobaniem przy każdej okazji, na przykład kiedy siądzie i zda sobie sprawy jakiej części ciała użył. Nie ma przy tym znaczenia czy usiadł przy stole w kuchni czy w ławce w kościele - nagle rozlega się głośnie "Pupa!", któremu towarzyszy szczery chichot.

Są chwile kiedy Mama cieszy się z tego, że są właśnie na emigracji a język polski jest jednak egzotyczny.

sobota, 2 kwietnia 2016

Związki kolorystyczne

Zochacz biegała po parku. Nagle zatrzymała się i krzyknęła "Patrz mamo, to jest ganijska kaczka. Bo ona jest cała czarna!".

Wuefista Zochacz pochodzi z Ghany. Jak dotąd Zochacz nie miała wielu okazji do poznania osób czarnoskórych. Pięcioletni umysł wyciągnął więc własne rozszerzające wnioski.

piątek, 1 kwietnia 2016

Ugruntowane podziały

Pietruszka opowiadał siostrze o "Gwiezdnych Wojnach", ze szczególnym uwzględnieniem zależności między częścią siódmą, która właśnie jest w kinach, i poprzednimi częściami. Swój niekrótki wywód podsumował "No bo Luke Skywalker był ostatnim Jedi starego testamentu".

Po długim zastanowieniu Mama doszła do wniosku, że choć to stwierdzenie nietypowe to chyba najlepiej oddaje sytuację.

czwartek, 31 marca 2016

Skorupka

Mama spotyka się czasem z niedowierzaniem, kiedy opowiada o tym, że jeżdżą z trójką małych dzieci po kraju i po Europie, pociągiem lub autostopem, zwiedzając zabytki, muzea i inne atrakcje turystyczne. Prawdą jest jednak, że czym skorupka za młodu nasiąknie tym jej potem łatwiej. Względnie jak mawiała Mamy babcia, czego się Jaś nie nauczy tego Jan nie będzie umiał. Nomen omen.


P.S. Wracając z Włoch do Zurychu Jachol zasnął na siedzeniu w pociągu. Nie obudził się nawet kiedy do wagonu wsiadł oddział żołnierzy, jadących na wielkanocne przepustki. Niemalże przebił starszego brata. I Mamę.