czwartek, 22 czerwca 2017

Raj

"Co robiłeś po szkole?" spytała Pietruszkę Mama. "Usiadłem sobie ma leżaku na balkonie. Umyłem miskę czereśni, włączyłem Eda Sheerana i czytałem książkę. Fajnie było, naprawdę".

Gdyby Mama miała zamknąć oczy i wymyślić sobie idealne popołudnie to prawdopodobnie wyglądałoby właśnie tak.

środa, 21 czerwca 2017

Matula

Jachol biega po domu i śpiewa piosenki które wraz z ciociami szykuja na zakończenie roku w żłobku. "Wyleciały pszczoły z ula została matula!" zaśpiewał. Po czym patrząc na Mamę dodał "Matula to znaczy mama, wiesz?".

I kto by pomyślał?

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Relaks przed harówką

Pietruszka od 18 do 19.30 ma trening piłki nożnej. Wrócił ze szkoły koło 15. Chwilę przed 16 przyszedł do Mamy i powiedział "Wyrzuciłem śmieci, sprzątnąłem pokój, zrobiłem zakupy, poćwiczyłem na pianinie. Jeśli nie masz dla mnie już żadnych zadań to ja sobie teraz odpocznę i pójdę pograć w piłkę, dobrze?".

Mama przetrawiła powoli otrzymane informacje, po czym upewniła się "Idziesz teraz na piłkę? Przecież masz dziś trening?". Pietruszka kiwnął głową i powiedział "Tak, wiem. Więc już nie będzie sensu wracać, dlatego pójdę od razu w stroju".

Kiedy chce się odpocząć przed treningiem nie ma to jak pokopać sobie piłkę dla relaksu.

sobota, 17 czerwca 2017

Zakupy z dostawą

Rodzice szykowali obiad. W pewnej chwili Tata stwierdził, że przydałyby się na deser truskawki. Ponieważ Pietruszka odrabiał lekcje, Tata wysłał na zakupy Zochacz "Tam przy bloku obok jest stragan. Tutaj masz pieniądze, kup łubiankę truskawek i jeszcze kilo czereśni". Mama spojrzała sceptycznie, nie będąc pewna czy sześcioletnia Zochacz doniesie trzy kilo zakupów. 

Zochacz ruszyła na zakupy a Rodzice wrócili do gotowania. Mama jednak zerkała ukradkiem przez okno, żeby upewnić się jak córce idzie. Po dłuższej chwili usłyszała zza okna szczebiotanie Zochacz. Kiedy wyjrzała, zobaczyła Zochacz maszerującą swobodnie do domu. Koło niej szła pani koło pięćdziesiątki, która niosła siatki z truskawkami i czereśniami.

Ta to w życiu nie zginie.

środa, 14 czerwca 2017

Głód

Mama odebrała Jachola ze żłobka. Już po chwili usłyszała "Chcę jeść. Głodny jestem". Mama pokręciła głową i powiedziała, że najpierw muszą odebrać Zochacz. Po czym dodała, że Jachol powinien był zjeść cały podwieczorek. Jachol ochoczo potwierdził, że podwieczorek zjadł, więc Mama spytała go co było na podwieczorek. "Było jabłko z ryżem" odparł ucieszony Jachol. "I zjadłeś wszystko?" spytała Mama. "Tak. A nawet dwie porcje".

Nieodrodny brat Pietruszki. I Zochacz.

wtorek, 13 czerwca 2017

Zakaz

Mama wróciła po zebraniu i oświadczyła "Pietruszko, chodź do mnie, muszę Cię zbesztać". Słysząc to Zochacz zerwała się na równe nogi i oświadczyła "Nie wolno besztać dzieci!". Zaintrygowana Mama spytała córki czy wie co to znaczy besztać. "Nie wiem. Ale nie wolno" stwierdziła stanowczo Zochacz.

To żadna sztuka bronić brata przed zrozumiałym niebezpieczeństwem.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Zebra wysokich lotów

Jachol bawił się koło Mamy klockami duplo. W pewnej chwili Mama kątem oka odnotowała coś co ją zdziwiło "A co to za latająca zebra?" zdziwiła się. "To jest zebra superbohaterka" wyjaśnił rzeczowo Jachol.

sobota, 10 czerwca 2017

Parasol siłowy

"Jachol, załóż kurtkę bo pada deszcz i Cię zmoczy" powiedziała Mama. "Nie założę. Bo ja mam pole siłowe i deszcz mnie nie zmoczy" odparł Jachol niezwykle pewnym głosem.

To Mama też poprosi takie pole siłowe.

piątek, 9 czerwca 2017

Mężczyzna przeszkolony

"Wiesz Mamo, ta koszulka jest na Ciebie za mała" powiedział Pietruszka. Mama spojrzała na niego z ukosa, po czym spytała lodowatym głosem "Twierdzisz że jestem gruba?". Pietruszka spokojnie pokręcił głową i odparł "Nie, ty jesteś piekna. To koszulka ma problem. Jest na Ciebie za mała.".

Dobrze przeszkolony mężczyzna poradzi sobie w życiu.

czwartek, 8 czerwca 2017

Pytanie czy wyzwanie

Pietruszka, Zochacz i Jachol grali z Rodzicami w "Pytanie czy wyzwanie". W jednej z rund, Jachol miał wymyślić wyzwanie dla Pietruszki. Myślał dłuższą chwilę, po czym uradowany zawołał "Ugryź się w ucho!".

No cóż, okazało się to jednak być wyzwaniem ponad możliwości starszego brata.

wtorek, 6 czerwca 2017

Poczucie odpowiedzialności

Na kanwie bajki o smoku Karolku i mrówce Beatce, Mama spytała Zochacz co by zrobiła gdyby była sama z Mamą w domu i Mama by upadła i nie reagowała. "Przewróciłabym ją na plecy. I sprawdziłabym czy bije serce i czy oddycha. Bo my w szkole uczyliśmy się takiego specjalnego masażu".

Mama była pod wrażeniem gotowości córki do prowadzenia profesjonalnej resuscytacji. Wyjaśniła jednak Zochacz, że sześcioletniemu dziecku byłoby trudno reanimować dorosłą osobę. Spytała więc córkę czy ma inny pomysł. "Zadzwoniłabym na pogotowie. Powiedziałabym jak się nazywam i gdzie mieszkam (i tu Zochacz podała poprawnie swoje imię, nazwisko i dokładny adres). I że Mama się przewróciła i nie rusza się". Mama pokiwała głową i dopytała jeszcze jaki jest numer na pogotowie.

W tym momencie Zochacz wybuchnęła rozpaczliwym płaczem. Kiedy Mamie w końcu udało się ją uspokoić, okazało się, że Zochacz nie pamięta numeru na pogotowie. I wpadła w rozpacz na myśl, że nie dałaby rady uratować Mamy. Szczęśliwie szybka powtórka upewniła Zochacz, że jakby co to da radę.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Piorunochron

Mama opowiadała wieczorem bajkę o smoku Karolku. Kiedy Karolek rozsiadł się już nad strumykiem, spotkał mrówkę Beatkę. Po chwili nadciągnęła burza. Karolek złapał mrówkę na rękę i pobiegł schronić się pod drzewem. I wtedy mrówka Beatka zawołała pełnym emocji zochaczowym głosem "Karolku, nie wolno! W trakcie burzy piorun uderza w najwyższy punkt. Dlatego nie wolno się chować pod samotnym drzewem!".

Karolek podziękował mrówce, a narrator bajki przypomniał, że czasem ktoś bardzo mały i słaby może uratować życie komuś dużemu i silnemu, o ile tylko jest mądry i myśli.

niedziela, 4 czerwca 2017

Kibicka

"Zobacz jak Pazdan z buta wjeżdża!" zawołała rozentuzjazmowanym głosem Zochacz, oglądając z braćmi i ojcem mecz ligowy Legii z Lechią.

Mama poczuła się rodzynkiem.

piątek, 2 czerwca 2017

Imieniny

Wczoraj Jachol wrócił do domu zachwycony i zawołał "A u nas w żłobku były dziś imieniny!". Mama uśmiechnęła się i spytała kto miał imieniny. "Nikt"  odparł Jachol wzruszając ramionami. Po czym dodał "Ale były ciasteczka i baloniki i ciocia dała mi prezent".

Wygląda na to że Dzień Dziecka to takie uniwersalne imieniny dla każdego. 

czwartek, 1 czerwca 2017

Rozwiązanie prawdziwego problemu

Jachol, nie dotykaj auta bo jest strasznie brudne!" zawołała Mama zbliżając się do samochodu. "To trzeba pojechać do myjni" powiedział Jachol z przyganą w głosie.

Mama oblała się pąsem.

wtorek, 30 maja 2017

Wdzięczna łaska

Pietruszka i Jachol toczyli jeden z niekończących się pojedynków. W pewnej chwili Pietruszka zawołał "Jak jest po polsku mersi?". Zdziwiona trochę Mama odpowiedziała "Merci? Dziękuję.". Pietruszka pokręcił głową i wyjaśnił, że chodziło mu o angielskie mercy. "Łaska, litość, miłosierdzie" odparła Mama.

"Jesteś na mojej łasce!" zawołał uradowany Pietruszka do pokonanego z kretesem Jachola.

poniedziałek, 29 maja 2017

Pochwała lenistwa

"Chleb się skończył" powiedziała Mama zerkając do chlebaka. "Zochacz, wpisz Pietruszce na listę zadań że ma kupić chleb" zawołał Tata. Mama zerknęła na Tatę powątpiewająco, jednak po krótkiej chwili usłyszała głos Zochacz "Chleb się piszę z p czy z b na końcu?".

Dziadek Edek zawsze mówił, że najlepiej rozwijają się dzieci leniwych rodziców.

niedziela, 28 maja 2017

Repertuar

"A na co wy idziecie do tej filMharmonii"? zapytał Pietruszka. "Na Prokofiejewa" odparł Tata wiążąc krawat. "Na Prokofiewa. Do filharmonii." mruknęła Mama, mamrocząc coś pod nosem o jabłkach i jabłoniach.

piątek, 26 maja 2017

Poeta na właściwym miejscu

O poranku, Mama usłyszała jak Jachol deklamuje

Mamo mamo co ci dam
Jedno serce które mam
A w tym sercu róży kwiat
Mamo, mamo, żyj sto lat!

Mama się nieco wzruszyła. Wzruszyłaby się jeszcze bardziej, gdyby Jachol nie siedział właśnie na nocniku, realizując poważną potrzebę. Choć w sumie może nie bez powodu poeta to rym do toaleta.

P.S. Wszystkim mamom - sto lat!

środa, 24 maja 2017

Właściwy kolor

"Ten samochód jest taki sam jak nasz" zawołał Jachol. Mama kiwnęła głową i dodała, że samochód Rodziców jest innym kolorze. "Tak, nasz jest oliwkowy" odparł Jachol. Mama potwierdziła, po czym nerwowo zerknęła w bok, żeby upewnić się czy przypadkiem nie zabrała ze sobą Zochacz zamiast Jachola. 

P.S. Po powrocie do domu Mama opowiedziała tę historię Tacie. Tata machnął ręką i powiedział "Tak, tak, Zochacz go nauczyła". Czyli Mamy intuicja była słuszna. 

wtorek, 23 maja 2017

Pyszny zapach

Mama wyciągnęła z szafki próbkę perfum, którą dostała kiedyś w sklepie. Kiedy spryskała się nią, Pietruszka pociągnął nosem i powiedział "Mama pysznie pachnie. Jak karmelek.".

"Jak kartofelek?" ucieszył się Jachol. Cóż, dla każdego jego przysmaki.

sobota, 20 maja 2017

Sztafeta tajemnic

Mama wracała z Zochacz i Jacholem do domu. Kiedy mijali cukiernię, Zochacz rzuciła okiem na Jachola, po czym spytała szybko Mamy "Can we have ice cream (ang. możemy iść na lody)?".

Mama nie mogła się oprzeć silnemu wrażeniu deja vu.

czwartek, 18 maja 2017

Usługi tłumaczeniowe

Rodziców mieli odwiedzić znajomi Amerykanie, którzy mają synów w wieku Pietruszki i Jachola. Istniało ryzyko, że Zochacz poczuje się nieco wykluczona. Ona jednak znalazła samodzielnie rozwiązanie. Przyszła do młodszego brata i powiedziała "Luke nie mówi po polsku tylko po angielsku. Ale nie martw się, ja będę się z wami bawić i będę ci wszystko tłumaczyć".

wtorek, 16 maja 2017

Właściwe imię

Zochacz bawiła się z Jacholem. W pewnej chwili zawołała do niego "Basiu". Jachol oburzył się, więc Mama spytała go jak on ma na imię. "Ja?! Goryl!" ryknął Jachol z pełnym przekonaniem. 

niedziela, 14 maja 2017

Żywienie maluszków

Podczas kazania w trakcie mszy dla małych dzieci, ksiądz zapytał "A jak jedzą najmniejsze dzieci? Czy one jedzą schabowego i kapustę z ziemniakami?". Do odpowiedzi zgłosiła się Zochacz, która poinformowała rzeczowym głosem cały kościół "One jedzą to samo co ich mama. Bo one są połączone w mamy brzuszku z mamą taką specjalną rurką która się nazywa pępowina i przez nią dostają od mamy jedzenie".

Ksiądz na chwilę zamarł, wyraźnie nie spodziewając się takiej odpowiedzi od sześciolatki. Pochwalił Zochacz a następnie wyjaśnił, że chodziło mu jednak o dzieci, które już się urodziły.

piątek, 12 maja 2017

Wiatr

Jachol bawił się u siebie w pokoju kiedy nagle rozległ się odgłos rzucanych z dużą werwą metalowych samochodzików. "Co tam się stało?!" spytała groźnym tonem Mama. "Wiatr poleciał" odparł niewinnym głosikiem Jachol.

To chyba tornado było. Tylko jak ono wpadło przez zamknięte okno?

środa, 10 maja 2017

Prezent podwójnie tajemniczy

Rodzice mieli niedawno rocznicę ślubu. Dzień wcześniej Zochacz wypatrzyła w Mamy szafie zapakowane ładnie pudełko. "To prezent dla Taty?" spytała. Kiedy Mama kiwnęła głową, Zochacz dodała "Tata też ma dla Ciebie prezent. Widziałam jak wczoraj go po cichu przynosił do domu." Mama uśmiechnęła się, po czym poprosiła córeczkę żeby nie mówiła Tacie o prezencie dla niego. "Dobrze. A Ty nie mów mu że powiedziałam ci o jego prezencie" powiedziała Zochacz.

Obietnice podwójnie korzystne są zwykle najtrwalsze.

poniedziałek, 8 maja 2017

Wiosna!

Jak wszyscy wiedzą wiosna powinna była przyjść już dawno. Ale gdzieś się po drodze zgubiła - w Warszawie leje, zimno i ciemno, ciepłych i słonecznych dni w tym roku było raptem kilka.

Mama postanowiła więc z pomocą Pietruszki przywołać wiosnę. Może kiedy usłyszy i zobaczy to sobie przypomni swoje podstawowe obowiązki?


P.S. Pietruszka uczy się grać od 4 miesięcy.

niedziela, 7 maja 2017

Wyzwania bliźniacze

W niedzielny poranek Jachol i Zochacz wpakowali się do łóżka rodziców. Weszli pod Mamy kołdrę i oświadczyli, że są dzidziusiami u Mamy w brzuszku. "Tato, jestem w ciąży z bliźniakami. Ja chyba nie dam rady!" jęknęła Mama. "Dasz radę" rozległ się stanowczy głos z "brzucha".

Cóż, skoro nienarodzeni są o tym tak stanowczo przekonani to musi to być prawda.

piątek, 5 maja 2017

Smocze menu

Mama i Jachol opowiadali wspólnie bajkę o dość pokręconej fabule. W pewnej chwili, główny bohater wypatrzył coś na dachu. "A na dachu siedział ..." powiedziała Mama. "... smok!" dokończył z entuzjazmem Jachol. "I co on tam robi?" spytała Mama. "Je gołębie" odparł Jachol. Mama zmarszczyła brew i upewniła się "Nasze gołębie? I to tak dobrze?". Jachol pokręcił głową i zaprzeczył. "To co on ma jeść?" zapytała Mama. "Ogórka!" odrzekł rzeczowo Jachol.

No to Jachol jest wobec smoków mniej wyrozumiały niż jego starszy brat.

środa, 3 maja 2017

Czarna godzina

Kiedy Rodzice zabierają Pietruszkę, Zochacz i Jachola na wycieczkę, Mama zwykle pakuje do swojego plecaczka jakieś przekąski na czarną godzinę. Dzieci o tym dobrze wiedzą, więc zwykle już po kwadransie po prostu mdleją z głodu. Ostatnio Jachol wyjątkowo stanowczo domagał się ciasteczka. W końcu interweniowała Zochacz "Jachol, ciasteczka są na czarną godzinę. I to nie znaczy że je dostaniemy jak zajdzie Słońce i będzie ciemno tylko że je dostaniemy jak bedziemy bardzo głodni a w pobliżu nie będzie żadnej stacji i żadnego innego miejsca gdzie można by kupić coś do jedzenia."

Na przykład na ukraińskiej granicy.

poniedziałek, 1 maja 2017

Priorytety kobiety

Mama wróciła do domu. Kiedy Zochacz spytała ją gdzie była, Mama wyjaśniła, że była u kosmetyczki, po to, żeby się uładnić. Po czym Mama spytała "Zochacz, a to ważne żeby być ładną?". Zochacz energicznie kiwnęła głową i odparła "To ważne żeby być ładną. Ale ważniejsze jest żeby być mądrą. Choć najfajniejsze to być i mądrą i ładną".

Mama myśli o tym już od paru dni i za każdym razem dochodzi do wniosku, że Zochacz ma chyba jednak rację.

sobota, 29 kwietnia 2017

Atrakcje turystyczne

Korzystając z dni wolnych w szkole, Rodzice zapakowali Pietruszkę, Zochacz i Jachola do samochodu i pojechali zwiedzać zachodnią Ukrainę. Kiedy po kilku dniach wrócili do domu, Mama tradycyjnie spytała dzieci co im się najbardziej podobało. Odpowiedź zaskoczyła ją na całej linii.

Oczywiście Mama nie spodziewała się usłyszeć o rezydencji metropolitów Bukowiny i Dalmacji w Czerniowcach czy o unikatowej cerkwi Świętej Trójcy w Żółkwi. Zakładała jednak, że usłyszy o placu zabaw we Lwowie lub o zabawie ze szczeniaczkami w Chocimiu. Ale nie, całej trójce najbardziej podobała się granica ukraińsko-polska, na której spędzili prawie sześć godzin. Podobała im się najbardziej, bo Mama rozłożyła tylne fotele i z połączenia ich i części bagażnika powstał "plac zabaw" po którym mogli jeździć autkami, czytać książki, itd.

Mama prawie zaczęła żałować, że wybłagała pograniczników ukraińskich, żeby pozwolili przeskoczyć im część kolejki. Ewidentnie pozbawiła Pietruszkę, Zochacz i Jachola czterech do sześciu godzin z największą atrakcją wyprawy.

piątek, 28 kwietnia 2017

But

Jachol i Zochacz bawili się w przyjęcie. Zochacz przebrała się za księżniczkę a Jachol za pirata. Kiedy Jachol skończył się ubierać, spojrzał na siebie, po czym przybiegł do Mamy i zawołał "Daj mi buty! Muszę mieć buty bo idę z moją księżniczką na bal!".

Już Wyspiański mówił, że trza mieć buty na weselu. No to chyba na balu tym bardziej.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Kuracja przeciwzmarszczkowa

"Zochacz, ja przez ciebie osiwieję!" jęknęła Mama. Po czym dodała "Zobacz ile już mam zmarszczek przez to ile mam z wami zmartwień". Zochacz przyjrzała się uważnie matczynej twarzy, po czym spytała "A nie możesz się po prostu mniej przejmować? To wtedy będzie jakbyś nie miała zmartwień i nie będziesz miała też zmarszczek".

Koncerny kosmetyczne - drżyjcie. Sześcioletnia córka odkryła sekret wiecznego piękna.

wtorek, 25 kwietnia 2017

Dwucyfrowy jubileusz

Nadejszła wiekopomna chwila. Mama wciąż nie może w to uwierzyć. Ledwie wczoraj trzymała dłoń na małym plastikowym korytku w którym leżało jej Największe Marzenie. Od tego dnia nic już nie było jak wcześniej. Świat stanął na głowie a potem osiągnął nowy punkt równowagi. Inny, ale na pewno lepszy.

Pietruszka skończył dziś 10 lat. Ma ten sam numer buta co Mama, której sięga do ramienia. Biega szybciej od Taty a je od niego niewiele mniej. Jest troskliwym i opiekuńczym starszym bratem, który nie boi się odpowiedzialności i wymyśla najlepsze zabawy. Świetnie się uczy, ma wiele zainteresowań i wielu kolegów. Ale dla Mamy i tak zawsze będzie jej maleńkim synusiem. Jak w dniu który zatrząsł jej światem.




poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Niespodziewane szczęście

Jak już wspomniano, do grupy w której trenuje Zochacz dołączyła niedawno sześcioletnia Amerykanka. Szybko znalazły z Zochacz wspólny język, dosłownie i w przenośni. Ostatnio nowa koleżanka zaprosiła Zochacz do domu, żeby poznała jej kotka.

Kiedy Mama czesała Zochacz przed wyjściem, Zochacz popatrzyła przez okno i powiedziała zamyślonym głosem "Coraz więcej osób mówi teraz po angielsku w Polsce. Ja to miałam szczęście że mogłam w Szwajcarii chodzić to tej szkoły i nauczyć się angielskiego".

Mama prawie przysiadła z wrażenia. Poczuła się jak pod koniec zeszłorocznej narciarskiej odysei.

niedziela, 23 kwietnia 2017

Sygnalizator

Jachol, jako trzecie dziecko w rodzinie, ma ogromną ilość zabawek, zarówno własnych jak i odziedziczonych. Ma zabawki wszystkich rodzajów, kolorów i rozmiarów. Mama czasem martwi się, że ten dobrobyt może mu zaszkodzić i że przestanie doceniać proste przyjemności w życiu.

Ostatnio jednak ulubioną zabawką Jachola jest sygnalizator świetlny, który dostał od Mamy. Bawi się nim cały dzień, podśpiewując "Czerwone światło stój, zielone światło jedź ...". Mama trochę się uspokoiła.


czwartek, 20 kwietnia 2017

Pan Wołodyjowski

Siostra mówi na niego Basia.
Brat mówi o nim mały rycerz (Jedi).

Kiedy Jachol zwiedza twierdzę w Kamieńcu Podolskim mamy "Pana Wołodyjowskiego" w pigułce.


środa, 19 kwietnia 2017

Koleżeńska licytacja

Tata wiózł Pietruszkę i jego kolegę z klasy na przyjęcie urodzinowe koleżanki. Jak myślicie Drodzy Czytelnicy, o czym rozmawiało na tylnym siedzeniu dwóch dziesięciolatków?

a) O ostatnim meczu Legii i czy faktycznie był spalony
b) O najnowszej grze komputerowej i jak przejść dwudziesty trzeci level
c) O tym jakie utwory ćwiczą teraz na pianinie

P.S. Janek ćwiczy menuety a Pietruszka Vivaldiego.

wtorek, 18 kwietnia 2017

Prawie

Mama obcinała paznokcie Jacholowi, pomstując na to, że znowu są poobgryzane. "Ja nigdy nie obgryzam paznokci! Prawie ..." stwierdziła uczciwie Zochacz.

W tym wypadku jest to prawie na granicy nicości.

sobota, 15 kwietnia 2017

Liczebniki nieoczywiste

Mama weszła do pokoju Jachola i widząc bałagan na podłodze zawołała "Ile tu autek!". Jachol podszedł do pytania poważnie i zaczął liczyć "Pierwsze, trzecie, dwagie".

Te wszystkie formy "dwa" są naprawdę grubą przesadą.

Źródło: Kwejk

Bójka

Pietruszka i Jachol bawili się w wojnę, walcząc na zaimprowizowane miecze. W pewnej chwili Mama usłyszała łupnięcie, któremu towarzyszył płacz Jachola "Mamo! A on mnie kopnął tyłkiem w ziemię".

Czasem naprawdę bardzo ciężko się nie roześmiać.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Powody do wredoty

Po powrocie do domu, Pietruszka zaraportował, że znowu półowa lekcji przyrody zeszła im na sprawy wychowacze "Bo Ulka powiedziała Nelce że jest głupia i ta poskarżyła pani...". Ponieważ Mama już o Ulce co nieco słyszała, powiedziała, że to chyba nie była wyjątkowa sytuacja. Pietruszka potwierdział, po czym dodał "Bo Ulka nie ma rodzeństwa. Więc nie ma komu w domu dokuczać i dokucza koleżankom z klasy."

Mama zawsze wiedziała, że rodzeństwo to skarb. Ale nigdy nie myślała o nim jako o niezbędnym worku treningowym.

środa, 12 kwietnia 2017

Gaduły

Od niedawna na zajęcia gimnastyczne Zochacz chodzi nowa dziewczynka. Bardzo się z Zochacz polubiły, ćwiczą zawsze obok siebie a kiedy tylko można gadają. Ostatnio Zochacz przyznała, że kiedy mają przerwę w zajęciach to nawet to łazienki chodzą wspólnie "I jeśli tylko jednej chce się siusiu to druga stoi obok i gadamy sobie przez drzwi".

I pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego w przypadku dwóch sześciolatek, gdyby nie to, że jedna z nich jest Amerykanką. A jeszcze kilka miesięcy temu Zochacz stanowczo odmawiala wypowiedzenia po angielsku choćby jednego zdania. Widać najwazniejsze jest to z kim sie gada a nie w jakim języku.

wtorek, 11 kwietnia 2017

Najwyższa pora

Mama wróciła do domu z młodszymi dziećmi i zauważyła, że Pietruszka nie wyrzucił śmieci przed wyjściem na trening. Widząc to Mama westchnęła, po czym powiedziała "Zochacz, nie zdejmuj butów, pójdziesz jeszcze ze śmieciami". Zochacz otworzyła szeroko oczy i powiedziała "Ale ja jeszcze nigdy nie byłam ze śmieciami". Mama kiwnęła głową i powiedziała "No to ...". "No to już najwyższa pora?" weszła jej w słowo Zochacz.

Nic dodać, nic ująć.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Poprzeczka

Podczas tradycyjnego raportu z dnia, Mama opowiadała przy kolacji o swojej koleżance z pracy, która podczas zespołowego wyjazdu bawiła się wyjątkowo dobrze. Po powrocie okazało się, że cały zespół w ten czy inny sposób dał jej do zrozumienia, że jej zachowanie było niewłaściwe. Koleżanka oburzyła się, że przecież jedemu z kolegów też się to czasem zdarza a jemu nikt nigdy wyrzutów nie robi, więc i ona swoich przyzwyczajeń nie zmieni.

Po skończeniu tej historii, Mama zaczęła tłumaczyć dzieciom czym są podwójne standardy. I że choć tak być nie powinno, to są rzeczy ktore łatwiej uchodzą na sucho jednej płci a trudniej drugiej. "I właśnie jeśli chodzi o zachowanie to niestety dla dziewczynek i kobiet poprzeczka zawieszona jest wysoko" podsumowała Mama.

Zochacz trochę zmarkotniała. A Pietruszka z miejsca wystrzelił "Ale są dziewczyny które trenują akrobatykę i one na pewno bez trudu tę poprzeczkę przeskoczą". Zochacz z miejsca poweselała.

niedziela, 9 kwietnia 2017

Nerdzenie

Pietruszka spytał Mamy czy może zaprosić do domu kolegę z klasy. Mama zgodziła się, ale spytała w co planuje się z kolegą bawić "Pewnie będziemy nerdzić" odparł spokojnie dziesięciolatek. Mama otworzyła szeroko oczy i poprosiła żeby powtórzył bo nie zrozumiała. "Będziemy nerdzić. To takie podwórkowe określenie na granie na kompie".

Zaczyna się ...

czwartek, 6 kwietnia 2017

Plejada obowiązków

Jachol był chory, Mama pracowała więc w domu. Każdy pracujący rodzic wie, że w takiej sytuacji najcenniejszym czasem jest popołudniowa drzemka. Niestety Jachol obudził się z niej wczesniej niż zwykle. Kiedy przyszedł do Mamy, Mama zerknęła na niego przepraszająco i powiedziała zrezygnowanym głosem "Mama musi jeszcze parę minut popracować". Jachol pokiwał głową, po czym odparł dokładnie tym samym tonem "A ja muszę się jeszcze parę minut pobawić". Po czym pomaszerował do swojego pokoju.

Po kwadransie okazało się, że oboje osiągnęli pełen sukces. 

środa, 5 kwietnia 2017

Zespół Aspergera

W szkole Pietruszki i Zochacz trwa Tydzień Autyzmu. Wczoraj przy kolacji Zochacz tłumaczyła rodzinie co to jest Zespół Aspergera "To taka choroba. I dzieci które ją mają, często mają lepszą pamięć niż inne. I nawet jeśli mają na stole trzydzieści elementów i tylko jeden się zmieni to one to zauważą. Naprawdę, trzydzieści!". Po czym dodała "Ale za to jak usłyszą, że ktoś mówi "krew mnie zalewa!" to zaczynają krzyczeć bo boją się, że jest naprawdę ranny. A to tylko znaczy że ktoś jest bardzo zdenerwowany".

Tłumacząc coś sześciolatkom. Mama pewnie wybrałaby inny przykład idiomu który można zrozumieć dosłownie. Ale poza tym wyjaśnienie, które zostało w głowie Zochacz było chyba niezłe? Zdanie czytelników, którzy są blisko tematu mile widziane.

#LightItUpBlue

wtorek, 4 kwietnia 2017

Babski wieczór

Pietruszka był na treningu, Jachol u Babci, Tata w delegacji. Po powrocie do domu Mama zarządziła więc, że będą z Zochacz porządkować jej pokój. Posegregowały spinki do włosów kolorami i fasonami. Podzieliły kredki według rodzajów i rozmiarów, temperując wszystkie które tego potrzebowały. Doprowadziły szufladę pod biurkiem do stanu w którym zawierała ona tylko (zdatne do użytku) materiały plastyczne.

Po półtorej godzinie Mama powiedziała, że czas na kolację. Po czym spytała Zochacz "Fajny wieczór miałyśmy?". Zochacz kiwnęła entuzjastycznie głową, po czym dodała "Byłby jeszcze lepszy gdybyśmy uporządkowały też moje szafki z ubraniami".

Matka + córka + Michael Bublé = idealny babski wieczór. Nawet jeśli spędza się go na sprzątaniu.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Niekompletna lista obowiązków

Mama weszła do salonu i spojrzała na pobojowisko, które dzieci zostawiły po śniadaniu "Czy ja wszystko muszę robić?" jęknęła. "Nie musisz chodzić do szkoły" wyjaśniła uprzejmie Zochacz.

Z dwojga złego to Mama już woli zmywać.

piątek, 31 marca 2017

Odmiany ogrodnicze

Zochacz z klasą wysadzali niedawno ziarna. Dziś Zochacz zaraportowała głosem pełnym dumy "A w moim pudełku miałam pełno owiesu!".

Te odmiany w języku polskim to jednak jakiś sadysta wymyślał. 

czwartek, 30 marca 2017

Kocia czystość

Po śniadaniu Mama zabrała Jachola do łazienki, żeby umyć mu ręce upaćkane jagodowym jogurtem. Kiedy umyła prawą, powiedziała "A teraz daj drugą". Jachol zaprotestował gwałtownie "Tę rękę już wylizałem!".

Kocia definicja mycia nie spotkała się jednak z uznaniem w Mamy oczach i wylizana ręka musiała się jednak spotkać z mydłem i wodą. 

środa, 29 marca 2017

Jadłospis żłobkowy

"A ja dziś zjadłem na obiad mięsko i kaszę!" poinformował z dumą Jachol, kiedy Mama odbierała go ze żłobka. Po czym dodał "A na zupę była zupa!". Mama uśmiechnęła się i spytała jaka to była zupa. "Warzywowa" odparł Jachol poważnym tonem.

poniedziałek, 27 marca 2017

Motorzysta

Wracając ze szkoły, Zochacz i Mama weszły do cukierni. Po wyjściu Zochacz oświadczyła pełnym emocji głosem "Pierwszy raz w życiu widziałam prawdziwego motorzystę". Mama uśmiechnęła się pod nosem i spytała "I co, wyglądał jakoś niezwykle? Miał ogon albo trzy ręce?". Zochacz pokręciła głową i odparła rzeczowo "Nie. Miał tylko duży kask na głowie".

Kolejny dowód, że motocykliści są wśród nas.

niedziela, 26 marca 2017

Słowik

Pietruszka próbował wydać wysoki dźwięk ale wyszedł mu niezbyt udany pisk. "Mój głos słowika się zaciął" westchnął niezadowolony.

sobota, 25 marca 2017

Korek samobieżny

Jachol kąpał się w wannie. W pewnym momencie Mama powiedziała, że czas wychodzić. Wiedząc, że będą protesty, wyjęła korek i powiedziała, że Jachol może zostać w wannie dopóki woda całkowicie nie spłynie.

Mama poszła szykować łóżko. Po dłuższej chwili zorientowała się, że ta niewielka ilość wody która była w wannie powinna była już dawno spłynąć. Kiedy jednak weszła do łazienki okazało się, że w wannie nadal jest sporo wody. I korek, który podobno sam spadł z brzegu wanny i trafił idealnie w środek odpływu.

czwartek, 23 marca 2017

Mistrz wiecznie żywy

"Małysz to jest prawdziwy boss" oświadczył Pietruszka. I w ten oto sposób Mama dowiedziała się, że jej syn pogrywa na komputerze w skoki narciarskie.

Tyle pięknych wspomnień.

środa, 22 marca 2017

Źródła brudu

Mama spojrzała na Jachola, po czym spytała z irytacją w głosie "Czemu ty masz znowu brudne ręce?". Jachol uśmiechnął się promiennie i odparł "Bo je wybrudziłem".

Elementarne, Watsonie. 

wtorek, 21 marca 2017

Akrobacje w nieważkości

Zochach wdrapała się na kanapę, po czym stanęła na głowie i oświadczyła "Tutaj nie ma grawitacji. Dlatego wszystko jest na głowie".

Widać, że wyprawa na wystawę NASA o kosmosie nie przeszła niezauważona.

niedziela, 19 marca 2017

Przepis na bycie wielkim

Mama rozmawiała z Jacholem o rodzinie. Kiedy upewniła się już, że synek wie, że Babcia Wandzia jest jej mamą a Dziadek Marian jest jej tatą, Mama powiedziała "A Wujek Maciek jest moim bratem. Moim malutkim braciszkiem".

Jachol pokręcił głową i odparł "Nie. Twoim dużym bratem". Mama uśmiechnęła się i spytała "A dlaczego Wujek Maciek jest moim dużym bratem?". Jachol nie miał wątpliwości "Bo codziennie je na śniadanie parówki!".

sobota, 18 marca 2017

Szybki powrót

Kiedy Mama jest w delegacji, stara się w miarę możliwości codziennie dzwonić do domu. Podczas ostatniego wyjazdu, dzień przed powrotem zadzwoniła do dzieci i powiedziała, że już jutro wraca i że niedługo będzie w domu.

Po kwadransie w domu rozległ się domofon. "Mama!" zawołał uradowany Jachol. Na szczęście kiedy okazało się, że to jednak listonosz Jachol przyjął to dzielnie.

piątek, 17 marca 2017

Źródła dumy

Mama była przez kilka dni w delegacji. W tym czasie Pietruszka i Zochacz startowali w szkolnym konkursie recytatorskim. Kiedy Mama zadzwoniła spytać jak im poszło, Pietruszka powiedział "Ja się raz pomyliłem na początku. Ale Zochacz była bardzo dzielna. Mówiła i się nawet nie zacięła, choć patrzyło na nią z pięćdziesiąt osób."

Pomimo dzielącej ich odległości i różnicy czasu, Mama nie miała wątpliwości, że Pietruszka jest z siostry dumny. I że ta duma jest dla niego ważniejsza nawet niż własny występ.

P.S. Dziś okazało się, że Pietruszka zajął w swojej grupie wiekowej przedostatnie miejsce. Na szczęście zgłosiło się tylko dwóch chętnych. 


środa, 15 marca 2017

8 urodziny bloga

Mama śmieje się czasem, że ma nie trójkę tylko czwórkę dzieci. To czwarte nie je jogurtów ani nie wspina się na drabinki, ale potrzebuje również jej uwagi i troski. No i Mama kocha je ogromnie bo daje jej mnóstwo radości a czasem i wzruszeń.

Dziś nasz blog kończy osiem lat. Niedługo pojawi się na nim dwutysięczna notka. Szmat czasu i kawał życia zaklęty w słowach. Jak zawsze w blogowe urodziny, Mama chciała serdecznie pozdrowić swoich czytelników. Dziękuję za to, że dajecie mi motywację żeby sobie nie odpuszczać. I za wszystkie dobre rady. I za każde ciepłe słowo. Wy również jesteście ważną częścią mojego życia.

poniedziałek, 13 marca 2017

Superbohaterka

"Chciałabym zostać ogrodnikiem. Bo oni ratują świat" oświadczyła Zochacz. Widząc zaskoczoną minę Mamy dodała "Bo oni sadzą rośliny a rośliny wytwarzają tlen. A bez tlenu nie byłoby życia na Ziemi".

Od dziś z wszystkich superbohaterów Mama zdecydowanie najwyżej będzie cenić ogrodników.

sobota, 11 marca 2017

Dzień roboczy

Sobota rano. Zochacz rozmawia z braćmi. W pewnej chwili informuje Pietruszkę "Dzisiaj jest dzień roboczy. Bo sobota to szósty dzień tygodnia. A Pan Bóg stwarzał świat przez sześć dni.".

Jak dobrze że w kwestii definicji dnia roboczego Mamy szef trzyma się jednak kodeksu pracy a nie Biblii.

wtorek, 7 marca 2017

Deszcz para szybkość

Zochacz opowiadała przy kolacji, że w szkole rozmawiali z paniami o obrazie, na którym była lokomotywa we mgle. "I to był obraz Wiliama ..." Zochacz skrzywiła się, próbując sobie przypomnieć nazwisko. "... Wiliama Turnera?" podpowiedziała Mama. "Tak! Wiliama Turnera!" potwierdziła radośnie Zochacz.

Mama ma mgliste wspomnienia z własnej zerówki, ale jest pewna, że nie omawiano w niej dziewiętnastowiecznego malarstwa angielskiego. Za to na pewno nauczono ją wtedy przyszywać guziki. Tylko kto w dzisiejszych czasach dałby sześciolatkom ostre igły?

Wiliam Turner - Deszcz, para, szybkość

poniedziałek, 6 marca 2017

Dane osobowe

Mama upewniała się ostatnio czy Jachol poradziłby sobie w przypadku gdyby się gdzieś zgubił. Okazało się, że Jachol wie jak ma na imię i nazwisko, ile ma lat i jak mają na imię jego rodzice. Na koniec Mama spytała go gdzie mieszka "W Zurychu" odpowiedział Jachol uprzejmie.

Mama rozejrzała się w koło, zastanawiając jak Jachol mógł przeoczyć brak jeziora za oknem.

sobota, 4 marca 2017

Ulubiona potrawa

Mama i Jachol bawili się autkami. Lola i Roman robili obiad dla swojego synka Jasia. Lola zapytała głosem Mamy "A jaką zupę lubi nasz synek?". Roman odpowiedział bez wahania jacholowym głosem "On nie lubi zupy. On lubi czekoladę".

Jakie to szczęście że ludzkie dzieci mają jednak zdrowsze gusta.

piątek, 3 marca 2017

Wspólna część ciała

"A ja mam pośladki!" oświadczył Jachol z nieskrywaną dumą. "Ja też mam pośladki. Wszyscy mają pośladki." wyjaśniła Mama. Jachol szeroko otworzył oczy, po czym zachichotał "Mama ma pośladki! Mama ma pośladki!".

Matczyny pośladki dostarczyły synowi ubawu na kolejne pietnaście minut. Jak to niewiele trzylatkowi do szczęścia potrzeba.

czwartek, 2 marca 2017

Błąd za błędem

Jachol opowiadał Mamie swój dzień "... i wtedy on weszł ..". "Wszedł" poprawiła Mama. "Jachol zmarszczył brew i spróbował "Weszł ... Wszeł ... Ja nie umiem gadać!" zawołał zniechęcony.

Siedząca obok Zochacz pośpieszyła z pomocą "I on wtedy wszedł ze swoimi przyjacielami ...". "Przyjaciółmi" poprawiła ponownie Mama. "Widzisz Jachol, ja też nie umiem gadać" powiedziała z rezygnacją w głosie Zochacz.

No fakt. Polska język trudna język.

wtorek, 28 lutego 2017

Hipitok

Mama bawiła się z Jacholem. W pewnej chwili Jachol zaczął urwisować, Mama wyłaskotała go więc mówiąc „Ty hipitoku!”. Jachol zachichotał, po czym zaprotestował „Nie jestem hipitokiem, jestem kokodyjem”.

P.S. Hipitok to Mamy ulubione ostatnio słowo z jacholowego słownika. Jakieś pomysły?

niedziela, 26 lutego 2017

Rozbitkowie

Pietruszka, Jachol i Mama bawili się na placu zabaw w rozbitków. W pewnej chwili Pietruszka zawołał "Musimy szybko poszukać jakiegoś schronienia". Mama rzuciła okiem na Jachola i spytała "A co to jest schronienie? Czy to coś do jedzenia?". Jachol zmarszczył brew, po czym odparł zaskoczony "Nie, to jest dom".

Mama zastanawiała się ostatnio, czy jest sens czytać całej trojce na głos "Tajemniczą Wyspę" Juliusza Verne'a, bo przecież dla trzyletniego Jachola to na pewno zbyt trudna lektura. Jak widać jednak sporo z niej zrozumiał.

P.S. "Tajemniczą Wyspę" czyta oczywiście Pietruszka. Ale ponieważ to jedna z ulubionych książek Mamy, czasem udaje się jej namówić syna na to, żeby poczytać mu ją na głos.

sobota, 25 lutego 2017

Zgubieni

Pietruszka, Zochacz i Jachol bawili się razem, kiedy weszła Mama i spytała, dlaczego jeszcze nie zrobili tego o co prosiła ich pół godziny wcześniej. „O nie! Jesteśmy zgubieni!” zawołał Jachol.

W byciu matką najtrudniejsze bywa czasem zachowanie powagi.

piątek, 24 lutego 2017

Miara powolności

Szkółka narciarska Zochacz skończyła zajęcia już w czwartek. W piątek rano, Mama zaproponowała więc córce, żeby pojeździły sobie razem, kiedy Tata będzie z Jacholem na placu zabaw. Wjechały więc wspólnie wyciągiem, po czym ruszyły w dół. Zochacz szybko wyminęła Mamę, która jechała sobie spokojnie, szerokimi esami-floresami.

Gdy Mama dotarła na dół zastała tam zaniepokojoną lekko Zochacz, która spytała tonem pełnym wyrzutu "Co ty robiłaś przez tyle czasu Mamo?". Po drugim wspólnym zjeździe Zochacz uznała jazdę z Mamą za totalną nudę po czym zdjęła narty i dołączyła do Jachola na placyku.

Mama poważnie rozważa zapisanie się w przyszłym roku do szkółki wraz z Jacholem.

wtorek, 21 lutego 2017

Dziewczyńska broń

Jachol wziął do ręki dwie kredki. Jedną wręczył Mamie, po czym oświadczył "To są nasze miecze". W trakcie walki, zarówno Mama jak i Jachol stracili oręż. Mama podniosła jedną z kredek, drugą wręczając synkowi. Jachol rozpłakał się rozpaczliwie. Zaskoczona Mama spytała synka czemu płacze "Bo to jest dziewczyńska kredka! Popatrz, różowa!". Mama przyjrzała się uważnie kredce, którą trzymała w dłoni. Nawet ona nie zorientowała się, że ta jest czerwona a druga ma odcień amarantowego różu. Ale Jachol wypatrzył to bezbłędnie.

Bo mężczyzna może pojedynkować się nawet na kredki. Ale przecież nie na różowe!

poniedziałek, 20 lutego 2017

Uzasadniona troska

W każdej rodzinie, zwłaszcza tej dużej, jest tak, że nie wszyscy zdobywają wszystkie umiejętności jednocześnie. Kiedy niektórzy radzą już sobie świetnie, inni wciąż się uczą lub wręcz dopiero do nauki przymierzają.

Kiedy ostatnio Rodzice zabrali dzieci w góry, zgodnie uznali, że w tym roku nie poślą jeszcze Jachola do szkółki narciarskiej. W efekcie musieli się przy nim zmieniać. W poniedziałek, Rodzice ustalili, że na początku Tata zajmie się Jacholem a Mama pojedzie z Pietruszką na stok. "Tylko uważaj. Nie przesadzaj z prędkością i trzymajcie się razem." powiedział poważnie Tata. Pietruszka  odparł natychmiast "Oczywiście tato, przecież wiem. Będę jechać tuż koło Mamy.". Tata kiwnął głową z aprobatą i dodał "Pamiętaj, masz się opiekować Mamą".

Mama westchnęła, widząc powagę z jaką dziesięcioletni mężczyzna przejmuje nad nią opiekę od własnego ojca. Po równo z dumy i z zawstydzenia.

P.S. W połowie zbocza Mama uznała, że stok jest w sam raz na jej umiejętności, powiedziała więc Pietruszce, że może już dalej jechać sam a ona sobie poradzi. Pietruszka upewnił się trzy razy, po czym złożył się jak Alberto Tomba i pomknął w dół jak strzała.

piątek, 17 lutego 2017

Granice zabawy

Mama i Jachol lepili tort ze śniegu. Odśpiewali "Sto lat", zdmuchnęli świeczki, po czym Jachol przystąpił do krojenia tortu. W połowie pracy przerwał gwałtownie i powiedział do Mamy z niepokojem w głosie "Tylko nie bierz śniegu do buzi. Nie wolno!".

Jakie to szczęście, że Jachol Mamę poinformował. Bo kto wie, może nie wiedziała?

wtorek, 14 lutego 2017

Prawda warta odnotowania

Wracając że szkoły Zochacz opowiadała, że pani kazała im napisać dowolne zdanie. Dzieci pisały różne zdania, zwykle pochodzące z ostatniej czytanki. "A ja napisałam "Tata kocha mamę". Bo to prawda." wyjaśniła Zochacz.

Nie ma chyba lepszego walentynkowego przesłania.

sobota, 11 lutego 2017

Człowiek lepszego sortu

Mamy koledzy ze Szwajcarii przysłali jej film Switzerland second. Pietruszka zaglądał Rodzicom przez ramię kiedy go oglądali. Część odniesień zrozumiał, ale większości nie. Rodzice uznali, że prawie dziesięcioletni Pietruszka jest już wystarczająco duży żeby porozmawiać z nim o polityce, opowiedzieli mu więc o tym dlaczego świat obawia się prezydentury Trumpa. O tym, że chce zakazać wjazdu imigrantom, wybudować mur na granicy z Meksykiem, że nie okazuje szacunku kobietom. Po czym Mama spytała Pietruszkę "Synu, byłeś w szkole w Zurychu. Miałeś kolegów którzy byli Amerykanami i takich którzy byli Arabami, murzynami, Chińczykami czy pochodzili z Indii. Miałeś poczucie, że którzyś z nich byli gorsi? Albo że dziewczyny są zwykle mniej mądre niż chłopcy i że ogólnie można je traktować bez szacunku?".

Pietruszka zamyślił się na krótką chwilę i powiedział "Nie. O tym czy ktoś jest dobrym człowiekiem decyduje to jakie ma serce, czy jest mądry i pracowity. A nie to jaką ma skórę albo płeć".

Skoro dziesięciolatek to zrozumiał, to chyba i w Białym Domu dadzą radę?


czwartek, 9 lutego 2017

Plan zadań

Tata stwierdził ostatnio, że ma już dość powtarzania dzieciom co mają zrobić i przymocował na ścianie między pokojami Zochacz i Pietruszki tablicę zadań. Wczoraj Zochacz samodzielnie zanotowała na niej czym się ma zająć. Mama znając zadanie odczytała je od razu - czy wśród Czytelników mamy znawców hieroglifów?


wtorek, 7 lutego 2017

Wilk na szóstkę

Jachol chodził po domu i rozmawiał z kimś przez zabawkowy telefon. Zaintrygowany Pietruszka zapytał brata do kogo dzwoni "Do wilka" odparł uprzejmie Jachol. Zaskoczony nieco Pietruszka zapytał ponownie "A jaki jest numer do wilka?". Jachol wzruszył ramionami i rzucił w przelocie "Sześć".

 Gdybyście więc Drodzy Czytelnicy mieli kiedyś jakąś sprawę do wilka, to już wiecie jak go złapać.

P.S. To jest historyczna notka. Pierwsza napisana przez Pietruszkę. Na małych zielonych karteczkach. I wręczona Mamie z nieskrywaną dumą i komentarzem "Mam dla ciebie historyjkę na bloga". Mama nie może wprost uwierzyć, że jej starszy syn jest tak duży. Dla niej to było ledwie wczoraj, kiedy sama z dumą zanotowała jego pierwsze zdanie.


poniedziałek, 6 lutego 2017

3 razy 3

Czas leci jak błyskawica. Dopiero co Mama chwaliła się, że Jaś zawitał na świecie a już dziś kończy trzy lata. Po drodze zyskał własny przydomek, nauczył się chodzić, mówić i stał się kluczową częścią rodziny, która dzięki niemu stała się kompletna. Aktualnie planuje zostać strażakiem. Albo operatorem dźwigu. Lub ewentualnie kosmonautą.

100 lat Jacholu, niech świat zawsze pokazuje Ci swoją słoneczną stronę. Rodzeństwo i Rodzice na pewno Ci w tym pomogą.



sobota, 4 lutego 2017

Definicja Ameryki

Jachol biegał po domu podśpiewując "Ameryka! Ameryka!". Zaintrygowany Tata zapytał synka co to znaczy Ameryka. "Południowa" odpowiedział uprzejmie Jachol.

Umiejętności szybkiego kojarzenia faktów odmówić Jacholowi nie można.

piątek, 3 lutego 2017

Trojaczki

"Wiesz Mamo, jak będę kiedyś miała trzech synków to dam im na imię Kacper, Melchior i Baltazar" oświadczyła stanowczo Zochacz. No cóż, zawsze lepsze to niż Hyzio, Dyzio i Zyzio.


czwartek, 2 lutego 2017

Wspólna miłość

Odkąd Mama zaczęła pisać tego bloga, towarzyszył jej jeden niepokój. Jak dzieci zareagują kiedy się o nim dowiedzą. Czy się obrażą? Albo zezłoszczą? Czy może się ucieszą i docenią?

Ostatnio Mama pisała nową notkę i zostawiła przeglądarkę otwartą na stronie z blogiem. Pietruszka przechodził obok komputera i zapuścił żurawia. Znajome pseudonimy nie przeszły niezauważone. Już po chwili Pietruszka zaczął chichotać. Po kolejnej zapytał Mamy czy opisała gdzieś historię o tym, jak to nie zjadł wszystkich kanapek.

Kiedy Mama pokazała mu tę notkę i wyjaśniła jak poruszać się po archiwum bloga, Pietruszka wsiąkł na dobrą godzinę. Po czym wstał od komputera i powiedział "Ten blog jest genialny. Kocham go". "Ja też" powiedziała Mama z ulgą w głosie.

wtorek, 31 stycznia 2017

Sekretne smaki

Jachol cierpi ostatnio na ostrą awarzywozę - zasadniczo mógłby się żywić wyłącznie kotletami schabowymi. Kiedy Mama ugotowała zupę, wskazał na garnek i powiedział stanowczo "Nie lubię takiej zupy!". Mama westchnęła, po czym przypomniała Jacholowi, że w jej domu nikt nie ma prawa powiedzieć, że nie smakuje mu coś czego nawet nie skosztował.

Kiedy Mama zapodała Jacholowi łyżkę zupy, Jachol uśmiechnął się błogo i stwierdził "Psepysna!". Cóż, nie bez powodu Mama wmiksowała do niej przesmażoną na maśle szyneczkę.

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Ludzkie pojęcie

Pietruszka próbował odpalić grę na komputerze, nie mógł jednak znaleźć wymaganego do instalacji numeru seryjnego. Bardzo się tym zdenerwował. Zochacz jako troskliwa siostra zaproponowała, że mu pomoże. Pietruszka spojrzał na nią spode łba po czym odparł zgryźliwie "Czy ty masz zielone pojęcie o tym co to numer seryjny? Nie masz nawet żółtego."

Łaskawość Zochacz ma swoje granice. Pietruszka numeru seryjnego musiał szukać sam. Widać nie ma na razie nawet żółtego pojęcia o podejściu do kobiet.

niedziela, 29 stycznia 2017

Poranne oczekiwanie

O siódmej rano Rodzice usłyszeli jak otwierają się drzwi, po czym po podłodze przebiegają małe nóżki. Westchnęli wiedząc, że to już koniec spania. Szybko okazało się, że małe nóżki jednak nie przywędrowały do ich łóżka. Mama wtuliła głowę w poduszkę, aleTata po kolejnych dziesięciu minutach stwierdził, że on już nie da rady zasnąć. Poszedł więc po cichu do salonu i zastał tam Jachol usadowionego wygodnie na kanapie. Zaskoczony trochę, Tata spytał synka co robi. "Czekam na Zosię" wyjaśnił uprzejmie Jachol.

No tak, Jachol w przeciwieństwie do Zochacz nie potrafi jeszcze obsługiwać pilota do telewizora.

piątek, 27 stycznia 2017

Plany rodzinne

Mama zapytała Zochacz żartem za którego kolegę z klasy planuje wyjść za mąż. Zochacz podała imię, dodając jednocześnie, że wybrała właśnie jego bo zawsze potrafi ją rozśmieszyć. Widząc, że Mamie nie do końca jest do śmiechu, Zochacz dodała jednak uspokajająco "Ale to jeszcze nie teraz. Bo ja za rok będę miała siedem lat. Za dwa lata będę miała osiem. Za trzy będę miała dziewięć ... " Zochacz pracowicie liczyła na palcach, by w koncu oświadczyć z radością "Dopiero za dwanaście lat będę dorosła i dopiero wtedy wyjdę za mąż".

Mama ma nadzieję, że Zochacz wstrzyma się może jeszcze dodatkowy rok. Albo pięć. 

czwartek, 26 stycznia 2017

Obraźliwy przypadek

Mama przepytywała Pietruszkę z odmiany przez przypadki. Przy dziesiątym przykładzie Mama słuchała już mniej uważnie. Jednak w pewnej chwili ocknęła się gwałtownie słysząc wyliczankę "Narzędnik, miejscownik, wyzywacz ...".

Tego ostatniego Mama jakoś z własnej nauki nie pamiętała.

środa, 25 stycznia 2017

Kulminacja zakupów

Mama zabrała Jachola na szybkie zakupy do supermarketu. Kiedy wrzuciła do wózka ostatnią rzecz z listy powiedziała "Mamy wszystko. Idziemy do domu.". Jachol spojrzał na nią krytycznie i stwierdził "Nie do domu!". Zaskoczona Mama spytała dokąd w takim razie mają iść. "Do kasy!" wyjaśnił uprzejmie Jachol.

P.S. Kiedy Jachol dowiaduje się, że idzie z Mamą do sklepu zawsze wybucha radością krzycząc "Kupimy totochówkę!". Jakieś pomysły Kochani Czytelnicy?

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Dzieci a praca

Przy kolacji, Mama opowiadała, że jej szef poprosił zespół o to, żeby zapisali ile procent swojego czasu poświęcają na różne zadania. Jeden z kolegów wypełnił tabelkę tak pracowicie, że po zsumowaniu okazało się, że wszystkie zadania zajęły mu łącznie 416% jego czasu pracy.

"A czy on ma dzieci?" zapytała Zochacz. Mama zmarszczyła brew i odparła, że w sumie to nie wie. Po czym spytała córkę dlaczego ją to ineresuje "Bo byłam ciekawa czy te dzieci są takie że woli być w pracy czy też siedzi w pracy bo w domu nie ma żadnych atrakcji".

Mama nie mogła się zdecydować czy większe wrażenie zrobiło na niej znawstwo zależności między pracą a rodziną czy też fakt, że sześcioletnia Zochacz w lot oceniła, że 416% czasu pracy to jednak zdecydowanie za dużo.

niedziela, 22 stycznia 2017

Pancerna niesubordynacja

Jachol oglądał ostatnio wraz z rodziną "Czterech Pancernych". W jednej ze scen Gustlik i Janek idą do sztabu, brnąc po kolana w błocie. Jachol otworzył szeroko oczy, po czym krzyknął oskarżycielskim głosem "Oni nie mają kaloszy!".

A przecież każdy fan Świnki Peppy wie, że kalosze to podstawa w kontakcie z błotem czy kałużą.

piątek, 20 stycznia 2017

Dzielenie bez reszty

Tata wrócił do domu, i zobaczył, że Mama, Jachol i Pietruszka coś jedzą. Zanim zdążył zapytać, podeszła do niego Zochacz i wręczyła mu pół ciasteczka, wyjaśniając, że dostałą je w szkole na podwieczorek. Tata zrobił nadąsaną minę i zapytał, czemu dostał tylko pół ciasteczka. "Bo miałam tylko cztery. Więc oddałam ci pół mojego". Wyjaśniła spokojnie Zochacz.

Tata powiedział, że to było najsmaczniejsze ciasteczko jakie kiedykolwiek jadł.

czwartek, 19 stycznia 2017

Mat

Tata opowiadał Mamie ostatnio, że na rynku pojawiły się nowe lakiery samochodowe, które nie są błyszczące lecz matowe. Kiedy ostatnio wypatrzył taki na ulicy zawołał "Popatrz, ten jest matowy!"

"Matołek?" zapytał zaskoczony Jachol, rozglądając się za kozą na drodze. Dobrze chociaż, że tym razem kierowca przedmiotowego samochodu nie słyszał komentarza

środa, 18 stycznia 2017

Przewrót kopernikański

Po powrocie ze szkoły, Zochacz rozsiadła się przy stole, po czym oświadczyła z kiepsko skrywaną dumą w głosie "A ja wiem, że Ziemia się kręci wokół swojej osi. Dlatego czasem mamy noc a czasem dzień." Pietruszka kiwnął głową i dodał "Tak. I Ziemia kręci się też wokół Słońca. A kiedyś ludzie myśleliśmy że to Słońce kręci się wokół Ziemi.".

Słysząc to, tym razem Zochacz kiwnęła głową. Po czym dokończyła "Ale Kopernik odkrył, że jednak to Ziemia krąży wokół Słońca".

Mama czyta ostatnio Zochacz książkę o przyrodzie. Przebrnęły na razie przez podstawy geologii, podstawy astronomii i podstawy meteorologii. Mama podejrzewała, że córka słuchała jednym uchem, ale jak widać naukę o Koperniku przyswoiła. Mama musi jutro spytać ją o skutki ścierania się płyt tektonicznych.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Znawcy geografii politycznej

Mama opowiadała przy kolacji, że ustaliła z szefem, że przetestują nowe oprogramowanie które powinno im ułatwić pracę. W tym celu muszą stworzyć kontrahenta w testowym kraju. "Więc zaproponowałam, żeby to był San Escobar" powiedziała Mama, uśmiechając się do Taty. Po czym poważnym tonem zapytała dzieci, tak jak zawsze w takiej sytuacji, gdzie leży San Escobar. 

"Ja nie wiem. Bo Nela tam jeszcze nie była." oświadczyła stanowczo Zochacz. Pietruszka spojrzał na Mamę podejrzliwie, ale widząc że ma poważną minę, podrapał się po głowie i powiedział, że to powinno być gdzieś w Ameryce Środkowej.

No powinno być jak nic.

niedziela, 15 stycznia 2017

Jeleń

Mama poprosiła o coś Jachola, który odmówił wykonania polecenia, argumentując, że jest jeszcze malutki. Mama spojrzała na niego groźnie i powiedziała "Nie jesteś malutki tylko jesteś leniem". 

Jachol wziął się pod boki po czym odparł oburzonym tonem "Nie jestem jeleniem! Jestem rekinem."

sobota, 14 stycznia 2017

Własność wielojęzyczna

Pietruszka, Zochacz i Jachol nie oglądają zbyt dużo telewizji. A jeśli już dostaną na to zgodę, co do zasady oglądają bajki po angielsku, żeby ćwiczyć język. Jedną z bajek które lubią jest bajka o Dorze i przyjaciołach, która w zamyśle autorów ma pomagać amerykańskim dzieciom w nauce hiszpańskiego. Treść bajki przeplatają więc hiszpańskie słówka.

Ostatnio po sesji bajek rodzina siadła do obiadu. Mama spróbowała kotleta, po czym uśmiechnęła się z uznaniem do Taty i powiedziała "Es muy bueno (hiszp. to bardzo dobre)"

"Mój!" wrzasnął Jachol, jak wyrwany z transu. Ta potrzeba zagarniania wszystkiego do siebie przybiera już u Jachola niepokojące rozmiary.

środa, 11 stycznia 2017

Oczekiwania odnośnie ocen

Kończy się semestr więc nauczyciele stopniowo zaczynają wystawiać oceny okresowe. Pietruszka może się pochwalić całą kolekcją piątek i szóstek. Rodzice są z niego bardzo dumni, choć ostatnio Mama zaczęła się zastanawiać czy syn nie jest jednak zbyt ambitny.

"Mamo, a mnie dzisiaj na obiedzie kolega Pietruszki powiedział, że Pietruszka prosił panią z polskiego żeby mu postawiła siódemkę!'.

Na szczęście jak się potem okazało, negocjacje z polonistką okazały się nieskuteczne.

wtorek, 10 stycznia 2017

Magiczna obraza

Pietruszka właśnie skończył lekturę serii o Harrym Potterze. W efekcie po domu bez przerwy latają "wingardium leviosa" i tym podobne. Ostatnio Pietruszka straszliwie zdenerwował Zochacz. Młodsza siostra wpadła do jego pokoju cała zadyszana i wrzasnęła "Ty, ty, ty .... Ty Lordzie Voldemorcie!".

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Warunki wstępne

Po części przez lenistwo własne a po części przez to, że Rodzicom brak determinacji, Jachol nadal nie jest odpieluchowany. W regularnych odstępach czasu, Rodzice podejmują kolejne próby puszczania najmłodszego potomka w samych majtkach, pocieszając się przy każdej porażce, że mają jeszcze czas do wakacji bo dopiero od września Jachol idzie do przedszkola.

Wczoraj Jachol znowu biegał po domu w majtkach. W pewnej chwili Mamie udało się go namówić na to żeby usiadł na nocniku. Kiedy z niego wstał, zawołał "Zrobiłem siku do nocnika! Mogę już iść do przedszkola!". Po czym zaczął się rozglądać z zainteresowaniem, zupełnie jakby przedszkole miało do niego przybiec w podskokach.

sobota, 7 stycznia 2017

Zęby grozy

Jachol zapałał ostatnio miłością do dinozaurów. Rodzice zabrali go więc do Muzeum Ewolucji. Jachol rozemocjonowany oglądał eksponaty. Największe wrażenie zrobił na nim nie tyranozaur ale zębaty przodek krokodyla. Stanął przy nim, po czym wyjął z kieszeni towarzysza podróży i oświadczył "Krokodyl ma straszne zębiska. Ale ja się go nie boję. Bo mój dinozaur też ma zęby!".

Patrząc na małego obrońcę, Mama od razu poczuła się pewniej.


piątek, 6 stycznia 2017

Plan polowania

Jachol przyszedł do salonu z kuszą w prawej dłoni. W lewej dłoni trzymał pistolet, który wręczył Mamie mówiąc "Przyniosłem ci mały pistolet. Idziemy polować na dinozaury". Mama wzięła pistolet i upewniła się gdzie są dinozaury. "Za kanapą" wyjaśnił Jachol. Mama zerknęła z niepokojem na kanapę i powiedziała "Naprawdę? Za naszą kanapą są dinozaury? To co teraz robimy?". "Zwiewamy!" odrzekł stanowczo Jachol.

Ten plan polowania jest niezwykle bliski temu co zaproponowałaby Mama.

środa, 4 stycznia 2017

RPA

Po powrocie z pracy, Mama opowiadała przy kolacji, że rozmawiała ze swoją koleżanką z Republiki Południowej Afryki. Po czym spytała Zochacz, gdzie leży RPA. "Na dole" odparła Zochacz. "Na dole czego?" spytała Mama. "Na dole kuli ziemskiej" wyjaśniła uprzejmie Zochacz.

Jakby nie patrzeć (na globus) - prawda.

wtorek, 3 stycznia 2017

Oczekiwania nie-wzajemne

Wieczorem przy kolacji Jachol zgłosił się jako pierwszy do opowiadania. "Bawiłem się z Bazylem. Ale Bazyli nie chciał mi dać autka". Mama pokiwała współczująco głową i spytała "A ty mu dałeś?". "Nie" odparł szczerze zaskoczony tym pomysłem Jachol.

No bo jak on mi nie daje to źle. Ale jak on chce żebym mu dał to jeszcze gorzej.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Nadchodzi totalna poprawność

Jachol jadł zupę. Po pierwszej łyżce poskarżył się, że jest gorąca. "To trzeba fufać" poradziła Mama. Jachol popatrzył na nią krytycznie i skorygował "Trzeba dmuchać!".

Oj chyba już dziecięce słowa na dobre odchodzą w niebyt.