poniedziałek, 25 stycznia 2016

Fondue

"Dziś na kolacje będzie fondi" oświadczył z dumą Tata. Pietruszka zdziwił się niepomiernie i spytał "Co będzie na kolację?!". Tata pokazał mu opakowanie, na co twarz Pietruszki się rozświetliła i powiedział "Aha, fądjuu". 

Rodzicie już się przyzwyczaili do tego, że Pietruszka i Zochacz poprawiają ich wymowę po angielsku. I do tego, że zwykle mają rację. Powoli zaczynają się przyzwyczajać do tego, że ich niemiecki też bywa korygowany przez starsze latorośle. Ale na francuski gotowi jeszcze nie są.

P.S. Okazało się, że Pietruszka słowo fondue poznał na niemieckim. Więc w sumie można uznać, że powyższa sytuacja idzie jeszcze na konto poprawiania niemieckiego.

11 komentarzy:

  1. No to i całe szczęście... Ze na konto niemieckiego... Choć ja też ku bólowi niektórych upieram się nad rozróżnianiem laugh i love albo Rosie i rosy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Niemożliwe! Zachwyca mnie ten młodzieniec :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha szkoda, że nie słyszycie jak ja wymawiam fondue. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nigdy tego czegoś nie jadłam. Dobre toto jest??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre. Tylko ciezkostrawne bo to głównie stopiony żółty ser.

      Usuń
  5. Hmmm zawsze można powiedzieć - roztopiony ser na gorąco z dodatkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. W miniona niedziele mielismy :) Dobre bylo!! Smrodek sera mnie troche meczy ale smak- mniammmmm :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nigdy nie jadłam, jakkolwiek by się to wypowiadało :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za wszystkie komentarze :)