poniedziałek, 19 stycznia 2015

Przeczulona

W przedszkolnej szatni Pietruszka poganiał siostrę "No ruszże się kobito!". W odpowiedzi rozległ się rozpaczliwy okrzyk "Mamo, a on powiedział na mnie kopyto"!

Są takie chwile w życiu kiedy nawet najlepsze chęci nie wystarczą do powstrzymania chichotu.

17 komentarzy:

  1. Ale jak Pietrucha ładnie popędza siostrę! No proszę... ! Już wie jak to się do kobietek odnosić... :)

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha ha! Idealnie! Cóż, liczą się chęci. Widocznie był już zestresowany czekaniem :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem szczerze zakochana w Pietruszce - fantastyczny z niego chłopak :).

    OdpowiedzUsuń
  4. hahaaah, tez bym sie chichotala :))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobra kobita jest jak kopyto: twarda, wytrzymała a i wierzgnąć potrafi. Dzieci mądrością narodu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. hahaha :)) Dobre :-)) To prawda, są sytuacja że nie da się powstrzymać. A najgorsze są sytuacje, kiedy ma się świadomość że nie można, że się nie powinno a jednak nie da się powstrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ha ha ale się uśmiałam ;o) oj też nie mogłabym się powstrzymać od śmiechu ;o)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pewnie był hałas i niedosłyszała. Bo by za komplement to uznała ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahahah xD
    "Co pan tu napisał? Kopytko..." Pamiętasz Mumio? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och tak! Kopytko to była kiedyś moja ulubiona reklama :)

      Usuń
  10. hahah, i dobrze, niech walczy o swoje ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Padłabym przy tym tekście :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za wszystkie komentarze :)