Kiedy Pietruszka po raz pierwszy zaczął mówić o sobie w pierwszej osobie, używał formy "Potuś". Zochacz już mając rok mówiła o sobie "Ziazia". Żeby nie popadać w rutynę, Jachol mówi o sobie "Nionio".
Mama bardzo próbowała wymyślić jak najmłodszy potomek wpadł na to, że Jaś-Jasio-Jasiek-Jachoś-Jachol-Jachodor-Jacholasty to to samo co Nionio. Ale na razie jej się nie udało.
Dobre momenty jak fotografie, zbieram w swej głowie jak w starej szafie ...
sobota, 24 października 2015
piątek, 23 października 2015
Dyskusja o kolorach
Mama czesała Zochacz, kiedy córka oświadczyła "A moje oczy są grün". Mama uśmiechnęła się i powiedziała "Chyba raczej blau. A moje jakiego są koloru?". Widząc zawahanie córci Mama dodała "Moje są braun.". Zochacz kiwnęła głową i odparła "Tak. Schwarz braun".
Jak widać Zochaczowa miłość do niemieckiego kwitnie.
Jak widać Zochaczowa miłość do niemieckiego kwitnie.
środa, 21 października 2015
Sztućce dla początkujących
Jachol zaczął jeść widelcem. Co więcej, przy obiedzie stanowczo domaga się widelca, a jeśli go nie dostanie to próbuje zwinąć komuś innemu.
Kiedy już dostanie upragniony widelec, z dumą bierze w paluszki kawałek mięsa czy ziemniaka, po czym skrupulatnie nabija go łapką na widelec. Następnie z dumą pakuje widelec do buzi. Eleganckie zachowanie przy stole to podstawa.
Kiedy już dostanie upragniony widelec, z dumą bierze w paluszki kawałek mięsa czy ziemniaka, po czym skrupulatnie nabija go łapką na widelec. Następnie z dumą pakuje widelec do buzi. Eleganckie zachowanie przy stole to podstawa.
wtorek, 20 października 2015
Powody do szczęścia
Mama przygotowywała grunt pod dłuższą przemowę umoralniającą. Zapytała więc Pietruszki "Synu, a czy ty myślisz że ja i Tata jesteśmy szczęśliwi?". Pietruszka spojrzał na Mamę zaskoczony tym, że o coś takiego pyta i odparł "Oczywiście że jesteście szczęśliwi. Przecież macie nas".
Mama nie pamięta jaką planowała puentę dla tej rozmowy ale bez wątpienia puenta Pietruszki była lepsza.
Mama nie pamięta jaką planowała puentę dla tej rozmowy ale bez wątpienia puenta Pietruszki była lepsza.
poniedziałek, 19 października 2015
Ticki Park
Pietruszka, Zochacz i Jachol pojechali z Rodzicami na wycieczkę do Lozanny. Zgodnie z rekomendacją Cioci Moniki, wsiedli do ostatniego wagonu. Kiedy po 2 godzinach dojeżdżali do Lozanny, Mama zarządziła żeby dzieciaki szybciutko się zbierały, bo pociąg staje tylko na kilka minut a potem jedzie dalej do Genewy.
Pietruszka spojrzał na Mamę z rozpaczą w oczach i spytał "A nie moglibyśmy pojechać do Genewy i wrócić do Lozanny?". Mama z ciężkim sercem powiedziała, że bilet jest wykupiony tylko do Lozanny. Ale obiecała, ze wracać też będą w ostatnim wagonie.
Pietruszka spojrzał na Mamę z rozpaczą w oczach i spytał "A nie moglibyśmy pojechać do Genewy i wrócić do Lozanny?". Mama z ciężkim sercem powiedziała, że bilet jest wykupiony tylko do Lozanny. Ale obiecała, ze wracać też będą w ostatnim wagonie.
sobota, 17 października 2015
Brak odstępstw
Kiedy Pietruszka i Zochacz poszli do angielskiej szkoły Mama zaczęła czytając im książeczki wplatać pojedyncze angielskie słowa które już znali, żeby ich z nimi oswajać. Początkowo było to jedno słowo na stronie, z czasem kilka.
Kiedy ostatnio Mama czytała Zochacz okazało się, że córka skrupulatnie pilnuje żeby Mama czytała po angielsku wszystkie znane jej słowa. A jeśli jakieś Mama przeoczyła, to Zochacz je poprawiała.
Siła samospełniającej się przepowiedni.
Kiedy ostatnio Mama czytała Zochacz okazało się, że córka skrupulatnie pilnuje żeby Mama czytała po angielsku wszystkie znane jej słowa. A jeśli jakieś Mama przeoczyła, to Zochacz je poprawiała.
Siła samospełniającej się przepowiedni.
piątek, 16 października 2015
Zośka
Mama pomagała Zochacz spłukać z włosów szampon. Córka wierzgała przy tym strasznie, wystawiając Mamy cierpliwość na dużą próbę. W pewnej chwili do łazienki wpadł Jachol, z mocnym postanowieniem wpakowanie się do brodzika. Mama krzyknęła więc do Taty "Zabierz mi stąd Jachola bo ja tu kończę płukać Zośkę".
Zochacz gwałtownie otworzyła oczy i nie zważając na to że leci do nich woda oświadczyła stanowczo "Zosia nie Zośka". Mama mruknęła "Żadna Zosia. Niedobra Zośka". Zochacz pokręciła głową i stwierdziła dobitnie "Może i niedobra ale Zosia".
Ech, i dobra i Zosia. Tylko woda niedobra.
Zochacz gwałtownie otworzyła oczy i nie zważając na to że leci do nich woda oświadczyła stanowczo "Zosia nie Zośka". Mama mruknęła "Żadna Zosia. Niedobra Zośka". Zochacz pokręciła głową i stwierdziła dobitnie "Może i niedobra ale Zosia".
Ech, i dobra i Zosia. Tylko woda niedobra.
środa, 14 października 2015
Pociąg po szwajcarsku
Jachol mówi na razie tylko kilka słów, w większości będących onomatopejami. Samochód to "brum", piesek to "hau". Najciekawsze jest jednak słowo określające pociąg. Dla polskiego dziecka powinno ono brzmieć "tududum". Ale Jachol po raz pierwszy z bliska zobaczył pociąg dopiero w Szwajcarii. Co więcej, widzi go codziennie bo mieszka tuż przy stacji i co wieczór odbiera z niej Mamę wracającą z pracy. Z tego też względu dla Jachola pociąg to delikatnie wyszeptane "szszuuuu".
wtorek, 13 października 2015
Przypisanie zadań
Mama wróciła z Jacholem ze spaceru i powiedziała mu, żeby zdjął buty i kurtkę. Jachol zdjął kurtkę, po czym rozsiadł się na podłodze w przedpokoju. "Zdejmij jeszcze buty i odłóż do szafki" przypomniała Mama. "Nie, Mama" odparł spokojnie Jachol.
Jak widać brakująca partykuła przecząca już się pojawiła w Jacholowym słowniku.
Jak widać brakująca partykuła przecząca już się pojawiła w Jacholowym słowniku.
poniedziałek, 12 października 2015
Dzik jest zły
W zeszłym tygodniu Zochacz była ze swoją grupą na wycieczce w lesie. Po powrocie opowiadała że widziała dziki i jelenie. Mama spytała więc czy wie jak po angielsku jest dzik. Zochacz się zamyśliła a Pietruszka wypalił "Angry pig" (wściekła/rozzłoszczona świnia).
I to pewnie jeszcze Królowa.
I to pewnie jeszcze Królowa.
sobota, 10 października 2015
Dźwięk właściwy truskawkom
Jachol pokochał ostatnio książeczki. Ogląda je z rodzicami, przy czym jednym z najważniejszych elementów wspólnego czytania jest wydanie odgłosu odpowiadającego obrazkowi na danej stronie. Zwykle to Mama lub Tata produkuję rozliczne "muu", "ihaha" czy "brum brum".
Ostatnio jednak kiedy Mama otworzyła książeczkę o owocach, Jachol pokazął na truskawkę po czym z satysfakcją mlasnął. W sumie pełne uznania mlaśnięcie bez wątpienia jest dźwiękiem towarzyszącym każdej dojrzałej truskawce.
Ostatnio jednak kiedy Mama otworzyła książeczkę o owocach, Jachol pokazął na truskawkę po czym z satysfakcją mlasnął. W sumie pełne uznania mlaśnięcie bez wątpienia jest dźwiękiem towarzyszącym każdej dojrzałej truskawce.
piątek, 9 października 2015
Skrytożerca
Tata i Jachol wędrowali po supermarkecie. W pewnej chwili Tata spotkał kolegę, przystanął więc na chwilę i zaczęli rozmawiać. Choć stali koło działu z warzywami, w pewnej chwili Tata wyraźnie poczuł zapach boczku i cebuli. Zauważył, że również kolega pociąga nosem jakby poczuł jakiś zaskakujący zapach.
Wiedziony nieomylnym ojcowskim instynktem, Tata zerknął na Jachola siedzącego w sklepowym wózku. Kochany synuś wyjął z opakowania quiche lorraine i sprawnie wyjadał z niej nadzienie, wydłubując paluszkami co większe kawałki boczku.
Nieodrodny brat swojej siostry.
Wiedziony nieomylnym ojcowskim instynktem, Tata zerknął na Jachola siedzącego w sklepowym wózku. Kochany synuś wyjął z opakowania quiche lorraine i sprawnie wyjadał z niej nadzienie, wydłubując paluszkami co większe kawałki boczku.
Nieodrodny brat swojej siostry.
czwartek, 8 października 2015
Kanibalizm rodzinny
Tata zapytał dzieci czy będą jeść kolację. Zochacz postanowiła upewnić się co będzie do jedzenia. "Bratwurst. Czyli kiełbasa z brata" odparł Tata poważnym głosem.
Zochacz nerwowo rzuciła okiem na pokój i wyraźnie odliczyła w myślach do dwóch. Po czym łaskawie kiwnęła głową i powiedziała, że zje. Widać jak kiełbasa jest z cudzego brata to jeść można bez obaw.
Zochacz nerwowo rzuciła okiem na pokój i wyraźnie odliczyła w myślach do dwóch. Po czym łaskawie kiwnęła głową i powiedziała, że zje. Widać jak kiełbasa jest z cudzego brata to jeść można bez obaw.
wtorek, 6 października 2015
Sport dla dam
Zochacz była w weekend zaproszona na urodziny kolegi z klasy. Mama założyła jej elegancką sukienkę, rajstopki i piękne sandałki oraz uczesała w wymyślny warkocz.
Na miejscu okazało się, że impreza jest na sali gimnastycznej a główną atrakcją jest odskocznia, liny i drabinki. Cóż, prawdziwa dama poradzi sobie z każdym wyzwaniem. W rajstopkach i warkoczu.
Na miejscu okazało się, że impreza jest na sali gimnastycznej a główną atrakcją jest odskocznia, liny i drabinki. Cóż, prawdziwa dama poradzi sobie z każdym wyzwaniem. W rajstopkach i warkoczu.
poniedziałek, 5 października 2015
Uniwersalna komunikacja
Robiąc wraz z Jacholem zakupy, Tata spotkał ojca koleżanki Zochacz. Obaj ojcowie postanowili usiąść w pobliskiej kawiarni i porozmawiać. Ojciec koleżanki zaproponował, że zajmie się chwilę Jacholem żeby Tata spokojnie kupił sobie kawę.
Tata był nieco sceptyczny. Tata Lillie jest Anglikiem a Jachol nie mówi na razie nawet po polsku. Jednak kiedy po kilku minutach wrócił do stolika zauważył że obaj panowie poradzili sobie znakomicie, używając uniwersalnego męskiego języka - patrzyli przez okno na ulicę i (obaj) głośno robili "Brrrrrum, brrrruuuuuum!".
Tata był nieco sceptyczny. Tata Lillie jest Anglikiem a Jachol nie mówi na razie nawet po polsku. Jednak kiedy po kilku minutach wrócił do stolika zauważył że obaj panowie poradzili sobie znakomicie, używając uniwersalnego męskiego języka - patrzyli przez okno na ulicę i (obaj) głośno robili "Brrrrrum, brrrruuuuuum!".
niedziela, 4 października 2015
Pochwała pochwały
Rodzice zabrali Pietruszkę, Zochacza i Jachola na całodzienną wycieczkę. Koło południa siedli w lokalnej knajpce na obiad. Po skończeniu, Pietruszka upewnił się u Rodziców, że "bardzo dobre" to po angielsku "very good". Tata potwierdził, po czym dodał, że Pietruszka może też powiedzieć to po niemiecku - "sehr gut". Pietruszka zamyślił się chwilę, po czy zapytał jak jest "jedzenie". "Food" powiedziała Mama. "Essen" powiedział równocześnie Tata.
Pietruszka wstał, po czym pomaszerował do krzątającej się między klientami właścicielki i z uroczystą miną oświadczył "Sehr gut Essen". Właścicielka, która zorientowała się już że ma do czynienia z cudzoziemcami, zachwyciła się pochwałą. Podeszła do lady, po czym wręczyła Pietruszce dwa cukierki, dla niego i dla sekundującej mu Zochacz.
Mama ma nieodparte wrażenie, że "Sehr gut Essen" stanie się nowym mottem Pietruszki przy okazji każdego obiadu na mieście.
Pietruszka wstał, po czym pomaszerował do krzątającej się między klientami właścicielki i z uroczystą miną oświadczył "Sehr gut Essen". Właścicielka, która zorientowała się już że ma do czynienia z cudzoziemcami, zachwyciła się pochwałą. Podeszła do lady, po czym wręczyła Pietruszce dwa cukierki, dla niego i dla sekundującej mu Zochacz.
Mama ma nieodparte wrażenie, że "Sehr gut Essen" stanie się nowym mottem Pietruszki przy okazji każdego obiadu na mieście.
piątek, 2 października 2015
Strzelanie do mrówek
Grupa Zochacz raz w tygodniu idzie do rosnącego za szkołą lasu. Podstawowym celem tych wypraw jest spotkanie z przyrodą twarzą w twarz. Ostatnio Zochacz zaintrygowała jednak rodziców, że do oglądania małych owadów używali "takiej małej plastikowej łyżeczki". Po chwili zastanowienia Tata domyślił się, że chodziło o lupę.
"Tak, patrzyliśmy na mrówki przez lufę!" zakrzyknęła uradowana Zochacz. Dobrze że mrówki się nie odwdzięczyły tym samym.
"Tak, patrzyliśmy na mrówki przez lufę!" zakrzyknęła uradowana Zochacz. Dobrze że mrówki się nie odwdzięczyły tym samym.
czwartek, 1 października 2015
Partykuły
Jachol jest pierwszym dzieckiem Rodziców, które zaczęło mówić "Tak" zanim zaczęło mówić "Nie". Nie oznacza to jednak, że Jachol z wszystkim się zgadza - kiedy czegoś nie chce nie potrzebuje słów by to wyrazić.
środa, 30 września 2015
Hannba
Rodzice oglądali z Zochacz zdjęcie jej klasy. Zochacz pokazywała kolejne dzieci, mówiąc jak mają na imię. Przy chłopcu w drugim rzędzie, powiedziała "Hannba".
W pierwszym odruchu, Mama chciała ją poprawić. W drugiej chwili, zdała sobie sprawę, że kiedy mały Anglik ma na imię Hannibal, to gdy jego mama woła go z podwórka na obiad prawdopodobnie wydaje dźwięk najbardziej zbliżony właśnie do Hannba.
Trzecią Mamy myślą było to, że choćby nie wiem jak długo i jak usilnie się starała, nie byłaby w stanie wydać z siebie takiego właśnie dźwięku.
P.S. Do klasy Pietruszki chodzi chłopiec, który w paszporcie wpisane ma imię "Ethan". Mama nawet nie próbuje zapisać dźwięku, który wydaje Pietruszka kiedy o nim mówi.
W pierwszym odruchu, Mama chciała ją poprawić. W drugiej chwili, zdała sobie sprawę, że kiedy mały Anglik ma na imię Hannibal, to gdy jego mama woła go z podwórka na obiad prawdopodobnie wydaje dźwięk najbardziej zbliżony właśnie do Hannba.
Trzecią Mamy myślą było to, że choćby nie wiem jak długo i jak usilnie się starała, nie byłaby w stanie wydać z siebie takiego właśnie dźwięku.
P.S. Do klasy Pietruszki chodzi chłopiec, który w paszporcie wpisane ma imię "Ethan". Mama nawet nie próbuje zapisać dźwięku, który wydaje Pietruszka kiedy o nim mówi.
poniedziałek, 28 września 2015
Test udanej zabawy
Pietruszka bawił się z Jacholem tak intensywnie, że w pewnej chwili Jachol fiknął do tyłu tak że aż nakrył się nogami. Mama spojrzała groźnie na starszego syna. Pietruszka uśmiechnął się niewinnie i stwierdził "Zobacz, przeżył. I nawet się śmieje".
No tak, przeżył a nawet się śmieje. Nie ma chyba bardziej precyzyjnej definicji udanej zabawy z bratem.
No tak, przeżył a nawet się śmieje. Nie ma chyba bardziej precyzyjnej definicji udanej zabawy z bratem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

