wtorek, 8 marca 2016

Drzazgi

Zochacz biegała po podłodze zrobionej z luźno ułożonych desek. W pewnej chwilii skuliła się z bólu - okazało się, że wbiła sobie w stopę, pomimo skarpetek, kilkanaście drzazg. Mama i Tata pieczołowicie wyjmowali je po kolei, z pomocą pęsety i igły.

Po pół godzinie w to samo miejsce pobiegł Pietruszka i on równieć nagle się skrzywił i złapał za stopę. Mama sięgnęła po igłę której jeszcze nie zdążyła odłożyć.

W tej chwili Jachol upadł nagle na (zupełnie bezpieczną) podłogę w kuchni i zaczął zdejmować skarpetkę rozpaczający głośno. Skoro stopy Pietruszki i Zochacza zaliczyły bliskie spotkanie trzeciego stopnia z igłą to dlaczego jacholowa stopa miałaby być gorsza.

5 komentarzy:

  1. To sie nazywa solidarnosc :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No bo jeszcze coś fajnego by go może ominęło?

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko zostało w Rodzinie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ZDecydowanie solidaryzowali się w bólu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za wszystkie komentarze :)