wtorek, 10 września 2013

Nieustraszona


Zochacz szła z Mamą odebrać Pietruszkę ze świetlicy. Tuż przy drzwiach do szkoły spotkały Panią Dyrektor Zespołu Szkół. Zochacz już kilka metrów wcześniej krzyknęła "Dzień dobry!". Po czym odwróciła się do Mamy i powiedziała z dumą "Powiedziałam dzień dobry. Bo ja jestem nieustraszona!".

Nie sposób polemizować.

niedziela, 8 września 2013

Kwalifikacje matrymonialne


Pietruszka pochłaniał czwarty dzień z rzędu swoją ulubioną pomarańczową zupę (*). W połowie talerza westchnął z lubością i stwierdził "Chciałbym mieć taką żonę jak Mama, która by takie dobre zupy gotowała mi na obiad".

Czyli jednak stare ludowe porzekadło że przez żołądek do serca mężczyzny jest aktualne również w XXI wieku.


(*) Pomarańczowa zupa to zupa z młodej włoszczyzny. Mama gotuje ją co dwa dni od kilku tygodni. Pietruszka i Zochacz są nie nieodmiennie zachwyceni. A Mama jest zachwycona ilością warzyw którą dzięki niej pochłaniają.

sobota, 7 września 2013

Usypianie w tandemie


Mama poszła położyć Zochacza na południową drzemkę więc Babcia Krysia i Pietruszka poszli do pokoju obok, z poleceniem zachowywania się cicho.

Mama przytuliła Zochacza, poczytała jej Franklina i uśpiła. Kiedy weszła do pokoju Pietruszki okazało się że Pietruszka przytulił Babcię, poczytał jej Tytusa i uśpił.

Słowem 200% skuteczności.

czwartek, 5 września 2013

Śluby uczniowskie


Pierwszy tydzień szkoły mija Pietruszce pod znakiem aklimatyzacji. Właściwie nie mają lekcji, za to chodzą po szkole zwiedzając wszystkie zakamarki i oswajając nową przestrzeń. Byli w sąsiednich klasach, w gabinecie pielęgniarki a nawet w znajdującym się w osobnym skrzydle gimnazjum.

Dziś odwiedzili gabinet pani dyrektor, która serdecznie z nimi porozmawiała. Szczególną uwagę Pietruszki zwróciło wielkie pióro, którym pani dyrektor pasuje dzieci, dzięki czemu stają "prawowitymi uczniami szkoły". Opowieść o tym Pietruszka zakończył smętnym stwierdzeniem, że on już jest uczniem więc jego to nie dotyczy.

Mama spokojnie wyjaśniła, że jeszcze nie jest "prawowitym" uczniem bo nie mieli ślubowania. Zaskoczony Pietruszka spytał "A kto się będzie żenił?".

P.S. Pietruszka na razie szkołą zachwycony, zwłaszcza świetlicą i stołówką. Ale już się dopytuje kiedy wreszcie będą lekcje. Zobaczymy jak tam będzie w kolejnym tygodniu.

środa, 4 września 2013

Reprymenda


Trzeci dzień w przedszkolu. Popołudnie. Zochacz podeszła do wychowawczyni, wzięła się pod boki i karcącym tonem powiedziała "Chyba pani zapomniała zabrać nas dziś do ogródka!".

Dobre pierwsze wrażenie w nowym środowisku - bezcenne.

wtorek, 3 września 2013

Tylko bez epitetów!


Po jakimś wyjątkowo udanym tekście Zochacza Pietruszka uśmiechnął się i powiedział "Ty mądralo!". Zochacz zaprotestowała gwałtownie "Ja jestem Zosia a nie mądrala!".

niedziela, 1 września 2013

Wakacyjne podsumowanie


Przeglądając zdjęcia Mama zastanawiała się jakie wspomnienia z tegorocznych wakacji warte są zachowania dla potomności. I okazało się jak zawsze, że każdy dzień z Pietruszką i Zochaczem jest niezwykły a oni sami rosną jak na drożdżach, zaskakując wszystkich wkoło. Choćby tym jak potrafią siedzieć zgodnie i przez godzinę słuchać koncertu peruwiańskiej kapeli.


Są ze sobą bardzo zżyci i największą frajdę sprawia im wspólne wariowanie.


 Niczego się nie boją (dla ułatwienia - tak, to Zochacz) ...


 ... i śmiało patrzą w przyszłość, nawet jeśli wije się zakopiańskim szlakiem.

 
Są zawsze gotowi do walki o to co dla nich ważne ...


 ... i do obrony przed tymi którzy się z nimi nie zgadzają.


 A czasem jak trzeba to taktycznego odwrotu. Oczywiście ramię w ramię.


 Każde z nich ma swoje pasje. Pietruszka kocha sport, w szczególności piłkę nożną.


 Zochacz uwielbia tańce i bale. No i lizaki.


Są wspaniali pod każdym względem. Potrafią nawet wspaniale doprowadzać rodziców do ciężkiej rozpaczy :). Rodzice mają nadzieję, że w przyszłym roku kiedy będzie ich troje będzie jeszcze fajniej. Pod każdym względem.
* * *

Oczywiście relacja z wakacyjnych wyjazdów byłaby niekompletna bez tradycyjnego zdjęcia z kozą.



piątek, 30 sierpnia 2013

Ważki powód


Tata poprosił Zochacza żeby coś sprzątnęła. Córka odkrzyknęła "Nie mogę, coś robię!". Zaskoczony Tata spytał co takiego robi. "Przytulam się do kocyka" odparła Zochacz.

czwartek, 29 sierpnia 2013

Plan lekcji


Pietruszka już nie może się doczekać dnia kiedy wreszcie pójdzie do szkoły. Dziś idąc do sklepu mamrotał pod nosem z wyraźną ekscytacją "I codziennie matma i fiza ...".

Mama ze smutkiem wyjaśniła synkowi, że pierwszaki nie mają jeszcze fizyki. A i matematyka to raczej nauka dodawania, z czym on sobie już radzi (w końcu dodaje w pamięci dwucyfrowe liczby). Po czym uprzedziła uczciwie, że większość czasu w najbliższych miesiącach poświęci prawdopodobnie na rysowanie szlaczków i ćwiczenie literek. Dodając na tym samym oddechu, że to bardzo ważne żeby mieć ładny charakter pisma.

Pietruszka przyjął wyjaśnienia Mamy ze spokojem, choć wyraźnie był rozczarowany. W przeciwieństwie do większości matek sześciolatków, Mama najbardziej boi się tego, że kiedy po tygodniu Pietruszka zorientuje się, że w szkole nie będą mu tłumaczyć skąd się biorą błyskawice i jak funkcjonowało wojsko w Imperium Rzymskim straci do niej całe serce...

środa, 28 sierpnia 2013

Nieoczekiwany sojusznik


Zochacz próbowała namówić Mamę żeby poszła z nią na duże zjeżdżalnie w basenie. Mama cierpliwie tłumaczyła jej, że nie może iść na zjeżdżalnie bo ma w brzuszku Dzidziusia.

Zochacz rozpromieniła się i zakrzyknęła "Ale Dzidziuś też chce iść na zjeżdżalnię, naprawdę!".

No kto by pomyślał ...

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Spełnione marzenie

Kilka dni temu Pietruszka wpadł do pokoju rodziców kiedy Mama kończyła się przebierać. Spojrzał na nią uważnie, po czym wziął się pod boki i oświadczył z przekąsem "No teraz to już naprawdę przytyłaś Mamo".

Jakby nie patrzeć prawda. Będzie jeszcze fajniej :).



niedziela, 25 sierpnia 2013

Zasługi


Po drodze do kościoła Zochacz upewniała się, że zasady nie uległy zmianie "Ja będę grzeczna. I będę mówić Ojcze Nasz. I wtedy dostanę loda". Rodzice potwierdzili procedurę, więc rozradowana Zochacz pobiegła w podskokach w kierunku drzwi wejściowych.

Widząc starszą panią, która wychodziła z poprzedniej mszy Zochacz krzyknęła "A pani już była grzeczna i powiedziała Ojcze Nasz. I będzie miała loda!".

Mama nie śmiała pytać czy pani wybiera się do cukierni ale jej uśmiech powiedział, że rozważa Zochaczową sugestię.

piątek, 23 sierpnia 2013

Jednostka miary


Zochacz marudziła że nie może czegoś zrobić. Pietruszka skwitował to "Nie marudź Zochacz. Z ciebie jest już kawał baby. I to spory kawał".

czwartek, 22 sierpnia 2013

Nowości słowotwórcze


Zochacz jest już dużą dziewczyną. W końcu niedługo idzie do przedszkola i skończy trzy lata. Mówi pięknie całymi zdaniami. Ale nadal zdarza się jej jakieś urocze słowotwórstwo. 

Dziś idąc z Mamą Zochacz spytała czy może pójść bokiem. Kiedy Mama spytała czemu odparła "Bo tam jest taki fajny murek do iścienia".

środa, 21 sierpnia 2013

Limit pojemności


Wiele osób nie dowierza Mamie kiedy opowiada o tym ile jedzą jej dzieci. Nie dalej jak w zeszłym tygodniu Pietruszka i Zochacz byli u Mamy w pracy i po ich wyjściu koleżanki komentowały "Ale oni normalnie wyglądają! A ty twierdzisz że tyle jedzą."

Dziś na kolację Zochacz dostała pierogi ruskie. Najpierw dwa. Potem jeszcze dwa. I jeszcze. Kiedy po zjedzeniu ośmiu zażądała kolejnych Mama podała jej dwa pierogi i kotlecika. Kiedy zjadła pierogi i rozgrzebała kotleta epopeja się skonczyla bo kotlecik nie posmakował. A Zochacz wie, że nie ma co prosić o dokładkę dopóki talerz nie jest pusty. Tak więc musiała się zadowolić tylko dziesięcioma pierogami.

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Powody do strachu (i jego braku)


Poranek przywitał rodzinę burzowo. Zochacz wpadła do rodziców i krzyknęła "U mnie i u Pietruszki pada deszcz. U was też?".

Kiedy Mama potwierdziła spytała " I co Zochacz nie bałaś się burzy?". Zochacz wzruszyła ramionami i odparła "Nie. Przecież mam dach".

sobota, 17 sierpnia 2013

Próg kwalifikacyjny


Mama i Zochacz wariowały na basenie. W pewnej chwili Mama zawinęła Zochaczem tak, że córka zrobiła fikołka w wodzie. Kiedy się wynurzyła spojrzała na Mamę z wyrzutem i powiedziała "To nie było wspaniałe Mamo!".

Grunt to powiesić poprzeczkę wystarczająco wysoko.

czwartek, 15 sierpnia 2013

Nasłuch identyfikacyjny

Z pokoju dzieci rozległa się zażarta dyskusja:

- Ruszyłaś
- Nie rusyłam
- Ruszyłaś!
- Nie rusyłam!

Aha, Pietruszka i Zochacz grają w bierki.

środa, 14 sierpnia 2013

Mnie też!


Zochacz jest na etapie "mój brat mój idol". Musi mieć i robić wszystko to co Pietruszka. Kiedy przy śniadaniu Pietruszka powiedział "Muszę sobie nalać wody bo mnie piecze język" siedząca po drugiej stronie stołu Zochacz krzyknęła "Ja też muszę wody bo mnie piecze ziemniak".

No skoro coś ją piecze to woda niezbędna.

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Ratunek planowany


Zochacz wdrapała się na szczyt drabiny po czym zawołała "Pietruszko choć tu. Bo ja będę schodzić i spadać. I ty mnie uratujesz. Bo będzie płacz".

Jak już się jest księżniczką w wysokiej wieży to trzeba mieć jakiś plan na zycie, czyż nie?