niedziela, 25 sierpnia 2013

Zasługi


Po drodze do kościoła Zochacz upewniała się, że zasady nie uległy zmianie "Ja będę grzeczna. I będę mówić Ojcze Nasz. I wtedy dostanę loda". Rodzice potwierdzili procedurę, więc rozradowana Zochacz pobiegła w podskokach w kierunku drzwi wejściowych.

Widząc starszą panią, która wychodziła z poprzedniej mszy Zochacz krzyknęła "A pani już była grzeczna i powiedziała Ojcze Nasz. I będzie miała loda!".

Mama nie śmiała pytać czy pani wybiera się do cukierni ale jej uśmiech powiedział, że rozważa Zochaczową sugestię.

1 komentarz:

  1. my robimy dokładnie tak samo! bez lodów się nie liczy!;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za wszystkie komentarze :)