czwartek, 31 stycznia 2013

Portret

Mama poprosiła Pietruszkę by namalował jej portret. A najlepiej całą postać. Pietruszka bardzo się postarał, czego efekt widać poniżej - nawet Zochacz widząc obrazek zakrzyknęła "To Mama!".
 

P.S. Czarna postać po środku obrazka nie ma bynajmniej oznaczać, że w Mamy brzuchu mieszka kolejny temat tego bloga. To jest Monsterka. Kiedy Pietruszka wykonał pierwszy szkic Mama trochę pokręciła nosem i powiedziała, że nikt się nie domyśli że na obrazku jest dziewczyna a nie chłopak. I wtedy Pietruszka od razu powiedział, że wszyscy będą wiedzieli że Mama jest dziewczyną, bo będzie miała różową koszulkę a na niej Monsterkę. I takoż się stało.

Definicja czekolady


Tata postanowił przetestować syna i zapytał czy wie co to jest czekolada. Pietruszka nie miał wątpliwości "To taka zastygnięta nutella".

środa, 30 stycznia 2013

Grzebyk dla twardziela


Mama i Zochacz czytały książeczkę o zwierzętach leśnych. Mama pokazała palcem na jeża i spytała "A jak się nazywa zwierzątko z kolcami?". Zochacz odparła bez zastanowienia "Grzebyk!".

To chyba dla Chucka Norrisa ten grzebyk.

niedziela, 27 stycznia 2013

Miś Kuba


Kiedy ostatnio Pietruszka mógł wybrać jaką bajkę obejrzy na minimini, ku zaskoczeniu Mamy wybrał bajkę o Misiu Kubie. Zaskoczenie Mamy wynikało głównie z tego, że według niej ta bajka jest dość infantylna, nie ma w niej dynamicznej akcji czy niezwykłych bohaterów a sam miś porozumiewa się za pomocą gestów.

Chcąc się upewnić, Mama spytała więc synka dlaczego właśnie tę bajkę wybrał. Pietruszka odparł "Bo on sobie lubi wyobrażać różne rzeczy. To tak jak ja.". Czyli jednak nasze Domowe Teatrzyki przyniosły swój efekt.

sobota, 26 stycznia 2013

Przygana odtwórcza


Zochacz jadła zupę. Po skończeniu odsunęła miseczkę i spojrzała na resztki zupy które podczas jedzenia wylała na obrus. Widząc je pokręciła głową i powiedziała "Oj Zosiu, Zosiu".

To niesamowite jak dwuletnie dziecko potrafi odwzorować intonację i tembr głosu własnej matki.

piątek, 25 stycznia 2013

Motywacja do czytania

Obiektywnie rzecz ujmując, Pietruszka nie potrafi jeszcze czytać. Są jednak od tej prawdy wyjątki. Kiedy Pietruszka umówi się z Mamą, że będzie mógł obejrzeć na Minimini konkretną bajkę w czasie Zochaczowej drzemki, bez trudu jest w stanie ustalić o której godzinie będzie ta bajka. Podobnie jak codziennie bez problemu jest w stanie wyczytać z gazety jaka tego dnia będzie dobranocka.

To przypomina Mamie czasy kiedy sama miała 5 lat i w trakcie wakacji uczyła się czytać na programie telewizyjnym w Gazecie Krakowskiej którą kupował jej Dziadek.

czwartek, 24 stycznia 2013

Zimowe poranki


Styczniowy poranek, szósta rano. Za oknem ciemno i mróz. Tylko łopata gospodarza domu szura po kostce brukowej odgarniając śnieg.

Nagle słuchać naciskaną, nie bez trudu, klamkę. Potem tupot małych nóżek. Zochacz i niebieski kocyk pakują się rodzicom do łóżka. Moszczą sobie miejsce i przytulają się, pachnąc jeszcze snem.

Za oknem ciemno, zimno, tylko łopata szura na kostce brukowej. Szczęście w czystej formie, można by je kroić i wekować.

wtorek, 22 stycznia 2013

Praca w podgrupach


Po obiedzie u dziadków rodzice w końcu zaczęli się zbierać. Widząc to Pietruszka skrzywił się i już się zbierał do marudzenia. Zochacz spojrzała na niego uspokajająco i tonem niezachwianej pewności powiedziała "Piopusiu, my zostajemy".

No cóż, wychodzenie zajęło godzinę. Ale przynajmniej Mama nie musiała Zochacza wynosić jak ostatnim razem. Gdyby nie to, że Mama kocha dziadków i dobrze im życzy, chyba by w końcu zostawiła łobuziaki i poszła do domu.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Coś dla odmiany


Pietruszka zjadł na obiad zupę, dwa kotlety, ziemniaki, surówkę. Po czym zaczął krążyć wokół stołu podjadając ciasto. W końcu Mama powiedziała "Starczy synu tego jedzenia, bo pękniesz. Zrób teraz coś innego. Na co masz ochotę?".

Pietruszka zastanowił się sekundę po czym odpowiedział z zadowoleniem "Przekąsiłbym coś ...".

niedziela, 20 stycznia 2013

Na co warto czekać przy stole

Po rodzinnym obiedzie Mama próbowała namówić Zochacza na umycie rączek. Zochacz jednak odmówiła z pełną stanowczością "Nie. Jeszcze będzie tolat!". No malinowo-bezowego "sto lat" Mama też by nie odpuściła.


sobota, 19 stycznia 2013

Niemożność wyprowadzki


Pietruszkę naszło na czułości i oświadczył Mamie "Ja się od was nigdy nie wyprowadzę. Bo wy jesteście najfajniejsi".

Co niniejszym Mama skrzętnie notuje. I pokaże Pietruszce za 10 lat.

piątek, 18 stycznia 2013

Osobisty środek transportu


Zochacz oświadczyła dziś rano, że pojedzie do żłobka sama, bez Taty. Zaskoczona Mama spytała czym córka ma zamiar pojechać. Zochacz odparła bez wahania "Na sankach!".

Mamie się coś wydaje, że niedługo zostanie ogłoszona rekrutacja na stanowisko renifera.

czwartek, 17 stycznia 2013

Telewizja uczy, bawi ...


Pietruszka z wypiekami na twarzy opowiadał Tacie, że w przedszkolu mieli koncert. I że pani miała taki długi instrument i spytała dzieci czy wiedzą co to jest. I tylko Pietruszka wiedział że to flet poprzeczny.

Zaskoczony (choć dumny) Tata spytał skąd Pietruszka wiedział jak wygląda flet poprzeczny. Pietruszka wzruszył ramionami i powiedział "No przecież Ty mi pokazywałeś. W tamten weekend, jak był koncert tych panów co grali z daleka, w południe". Tata otworzył oczy i upewnił się "Koncert noworoczny z Filharmonii Wiedeńskiej?". Pietruszka energicznie potwierdził. Tata spuchł z dumy.

środa, 16 stycznia 2013

Kido


Zochacz i Mama czytały książeczkę. Zochacz opowiadała, że na obrazku widać Zosię i mamę i tatę. Mama spytała więc, gdzie jest Pietruszka. "Poszedł na kido" odparła Zochacz bez zastanowienia.

wtorek, 15 stycznia 2013

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Źródłosłów


Zochacz zaczęła mówić o wiele wcześniej niż Pietruszka. Mając nieco ponad dwa lata mówi płynnie, pełnymi zdaniami, odmienia przez przypadki, używa przysłówków i zaimków. Rodzice zastanawiali się wielokrotnie z czego to wynika - czy to kwestia różnicy płci, innego podejścia rodziców, innych cioć w żłobku.

Ostatnio jednak rodzice doszli do wniosku, że główna to zasługa Pietruszki. Pomimo tego, że Zochacz większość dnia spędza z kobietami i najczęściej używa form "Zrobiłem, bawiłem, spałem". Od razu więc słychać u kogo je złapała.

niedziela, 13 stycznia 2013

Weekend muzyczny


Kiedy Pietruszka wsiada do samochodu zawsze prosi o włączenie radia. Ponieważ u Taty zwykle gra RMF Classic, Tata wielokrotnie zastanawiał się, czy Pietruszka naprawdę lubi taką muzykę czy po prostu próbuje zmienić temat.

Ostatnio Tata postanowił to sprawdzić. Puścił synowi największy hit polskiego internetu w ostatnich tygodniach. A potem puścił mu tę wersję:



 Pietruszka bez zastanowienia stwierdził, że drugie nagranie podoba mu się bardziej. Z czym rodzice zgodzili się w pełnej rozciągłości.

sobota, 12 stycznia 2013

Niezmienne prawidłowości wszechświata


Jedną z zalet bycia dzieckiem jest to, że świat jest prostszy a pewne schematy niezmienne. Przykładowo kiedy Mama czyta Zochaczowi książeczkę o zwierzątkach zawsze spierają się o obrazek na którym duży słoń polewa wodą z trąby głowę małego słonika. Mama czyta bowiem to co napisane "Mama słoń myje swoje dziecko-słoniątko". Zochacz zaś nieodmiennie krzyczy "Nie. Tata słoń myje główkę Zosi słonia!".

Bo od mycia dzieci jest Tata i basta. Nie ma żadnego powodu dla którego u słoni miałoby to wyglądać inaczej.

piątek, 11 stycznia 2013

Nierobotna dziczyzna


Mama usiłowała wczoraj namówić Zochacza żeby sprzątnęła swój pokój. Przy każdej jednak próbie zderzała się z fileczką. W końcu Mama spojrzała na córkę spode łba i powiedziała "Ty mały leniu!"

Kiedy dziś Mama przyszła do Zochacza na tradycyjne wieczorne łaskotki córka spojrzała na nią z ukosa i śmiejąc się pod nosem zawołała "Ty mały jeleniu!".

czwartek, 10 stycznia 2013

Niebezpieczne koty


Zochacz wróciła do domu z podrapaną dłonią. Kiedy Mama spytała kto ją podrapał, córcia smętnym głosem odparła "Kotek. W ziobku". Mama spojrzała pytająco na Tatę, który machnął ręką i powiedział "Pewnie się krzesłem podrapała". Zochacz energicznie pokiwała głową i powiedziała "Tak, kotek krzesłem Zosie podjapał".

P.S. Dla spokoju sumienia, Mama spytała ciocie w żłobku czy Zochacz spotkała dzień wcześniej kota, który mógł ją podrapać. Ciocia Jola popatrzyła na Mamę dziwnie po czym powiedziała powoli "No to prawda, dzieci się wczoraj bawiły dwoma kotkami. Ale one były pluszowe".