poniedziałek, 6 lipca 2020

Doświadczenie warte swej ceny

Rodzice uznali, że Jachol jest już dość duży żeby zrobić samodzielnie zakupy - w końcu po wakacjach idzie do zerówki. Na pierwszy rzut poszła osiedlowa piekarnia. Jachol wszedł do środka z nietęgą miną, zerkając ukradkiem na Tatę który został na zewnątrz. Poprosił i chleb i pół chałki, zapłacił i wyszedł. Po czym z wypiekami na twarzy opowiedział Tacie "Pani powiedziała siedem dwadzieścia. A ja miałem tylko dwadzieścia złotych. Ale dałem pani i ona mi jeszcze trochę oddała".

Mama pamięta jak będąc w wieku Jachola za nic nie mogła zrozumieć, że bilet na autobus kosztuje złoty pięćdziesiąt ale to nie znaczy że kosztuje pięćdziesiąt złotych. Widać każdy w życiu musi przejść przez meandry języka polskiego.

4 komentarze:

  1. :)
    A ja sobie przypomniałam pierwsze zakupy naszej, czteroletniej wówczas, córki. Pod bolkiem był kiosk ruchu. Odbyło się szkolenie : powiesz PANI: ....dasz pieniążki, powiesz... My z mężem w oknie (parter), dziecię krąży wokół kiosku, zagląda, znów chodzi, po czym wraca do domu. Pytamy dlaczego, i odpowiedź: nie było pani, był pan.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja miałam 4 lata na pierwszych zakupach. Rodzice obserwowali moją drogę z balkonu ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. Pieczywo jest, a jeszcze trochę pieniążków zostało. Super :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za wszystkie komentarze :)