wtorek, 22 stycznia 2013

Praca w podgrupach


Po obiedzie u dziadków rodzice w końcu zaczęli się zbierać. Widząc to Pietruszka skrzywił się i już się zbierał do marudzenia. Zochacz spojrzała na niego uspokajająco i tonem niezachwianej pewności powiedziała "Piopusiu, my zostajemy".

No cóż, wychodzenie zajęło godzinę. Ale przynajmniej Mama nie musiała Zochacza wynosić jak ostatnim razem. Gdyby nie to, że Mama kocha dziadków i dobrze im życzy, chyba by w końcu zostawiła łobuziaki i poszła do domu.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Coś dla odmiany


Pietruszka zjadł na obiad zupę, dwa kotlety, ziemniaki, surówkę. Po czym zaczął krążyć wokół stołu podjadając ciasto. W końcu Mama powiedziała "Starczy synu tego jedzenia, bo pękniesz. Zrób teraz coś innego. Na co masz ochotę?".

Pietruszka zastanowił się sekundę po czym odpowiedział z zadowoleniem "Przekąsiłbym coś ...".

niedziela, 20 stycznia 2013

Na co warto czekać przy stole

Po rodzinnym obiedzie Mama próbowała namówić Zochacza na umycie rączek. Zochacz jednak odmówiła z pełną stanowczością "Nie. Jeszcze będzie tolat!". No malinowo-bezowego "sto lat" Mama też by nie odpuściła.


sobota, 19 stycznia 2013

Niemożność wyprowadzki


Pietruszkę naszło na czułości i oświadczył Mamie "Ja się od was nigdy nie wyprowadzę. Bo wy jesteście najfajniejsi".

Co niniejszym Mama skrzętnie notuje. I pokaże Pietruszce za 10 lat.

piątek, 18 stycznia 2013

Osobisty środek transportu


Zochacz oświadczyła dziś rano, że pojedzie do żłobka sama, bez Taty. Zaskoczona Mama spytała czym córka ma zamiar pojechać. Zochacz odparła bez wahania "Na sankach!".

Mamie się coś wydaje, że niedługo zostanie ogłoszona rekrutacja na stanowisko renifera.

czwartek, 17 stycznia 2013

Telewizja uczy, bawi ...


Pietruszka z wypiekami na twarzy opowiadał Tacie, że w przedszkolu mieli koncert. I że pani miała taki długi instrument i spytała dzieci czy wiedzą co to jest. I tylko Pietruszka wiedział że to flet poprzeczny.

Zaskoczony (choć dumny) Tata spytał skąd Pietruszka wiedział jak wygląda flet poprzeczny. Pietruszka wzruszył ramionami i powiedział "No przecież Ty mi pokazywałeś. W tamten weekend, jak był koncert tych panów co grali z daleka, w południe". Tata otworzył oczy i upewnił się "Koncert noworoczny z Filharmonii Wiedeńskiej?". Pietruszka energicznie potwierdził. Tata spuchł z dumy.

środa, 16 stycznia 2013

Kido


Zochacz i Mama czytały książeczkę. Zochacz opowiadała, że na obrazku widać Zosię i mamę i tatę. Mama spytała więc, gdzie jest Pietruszka. "Poszedł na kido" odparła Zochacz bez zastanowienia.

wtorek, 15 stycznia 2013

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Źródłosłów


Zochacz zaczęła mówić o wiele wcześniej niż Pietruszka. Mając nieco ponad dwa lata mówi płynnie, pełnymi zdaniami, odmienia przez przypadki, używa przysłówków i zaimków. Rodzice zastanawiali się wielokrotnie z czego to wynika - czy to kwestia różnicy płci, innego podejścia rodziców, innych cioć w żłobku.

Ostatnio jednak rodzice doszli do wniosku, że główna to zasługa Pietruszki. Pomimo tego, że Zochacz większość dnia spędza z kobietami i najczęściej używa form "Zrobiłem, bawiłem, spałem". Od razu więc słychać u kogo je złapała.

niedziela, 13 stycznia 2013

Weekend muzyczny


Kiedy Pietruszka wsiada do samochodu zawsze prosi o włączenie radia. Ponieważ u Taty zwykle gra RMF Classic, Tata wielokrotnie zastanawiał się, czy Pietruszka naprawdę lubi taką muzykę czy po prostu próbuje zmienić temat.

Ostatnio Tata postanowił to sprawdzić. Puścił synowi największy hit polskiego internetu w ostatnich tygodniach. A potem puścił mu tę wersję:



 Pietruszka bez zastanowienia stwierdził, że drugie nagranie podoba mu się bardziej. Z czym rodzice zgodzili się w pełnej rozciągłości.

sobota, 12 stycznia 2013

Niezmienne prawidłowości wszechświata


Jedną z zalet bycia dzieckiem jest to, że świat jest prostszy a pewne schematy niezmienne. Przykładowo kiedy Mama czyta Zochaczowi książeczkę o zwierzątkach zawsze spierają się o obrazek na którym duży słoń polewa wodą z trąby głowę małego słonika. Mama czyta bowiem to co napisane "Mama słoń myje swoje dziecko-słoniątko". Zochacz zaś nieodmiennie krzyczy "Nie. Tata słoń myje główkę Zosi słonia!".

Bo od mycia dzieci jest Tata i basta. Nie ma żadnego powodu dla którego u słoni miałoby to wyglądać inaczej.

piątek, 11 stycznia 2013

Nierobotna dziczyzna


Mama usiłowała wczoraj namówić Zochacza żeby sprzątnęła swój pokój. Przy każdej jednak próbie zderzała się z fileczką. W końcu Mama spojrzała na córkę spode łba i powiedziała "Ty mały leniu!"

Kiedy dziś Mama przyszła do Zochacza na tradycyjne wieczorne łaskotki córka spojrzała na nią z ukosa i śmiejąc się pod nosem zawołała "Ty mały jeleniu!".

czwartek, 10 stycznia 2013

Niebezpieczne koty


Zochacz wróciła do domu z podrapaną dłonią. Kiedy Mama spytała kto ją podrapał, córcia smętnym głosem odparła "Kotek. W ziobku". Mama spojrzała pytająco na Tatę, który machnął ręką i powiedział "Pewnie się krzesłem podrapała". Zochacz energicznie pokiwała głową i powiedziała "Tak, kotek krzesłem Zosie podjapał".

P.S. Dla spokoju sumienia, Mama spytała ciocie w żłobku czy Zochacz spotkała dzień wcześniej kota, który mógł ją podrapać. Ciocia Jola popatrzyła na Mamę dziwnie po czym powiedziała powoli "No to prawda, dzieci się wczoraj bawiły dwoma kotkami. Ale one były pluszowe".

środa, 9 stycznia 2013

Fileczka


Ulubionym tekstem Zochacza jest ostatnio "Jeszcze fileczka ....". Wypowiadane tonem łagodnej perswazji pasuje na każdą okazję - gdy rodzice mówią, że czas spać i gdy dziadkowie chcą już wychodzić. Albo kiedy trzeba sprzątać lub gdzieś iść. Zawsze pada sakramentalne "Jeszcze fileczka ..."

Może Mama powie tak następnym razem gdy Zochacz będzie domagać się śniadania? Oj lepiej nie, to się może skończyć ofiarami w ludziach.

wtorek, 8 stycznia 2013

Kontrargument naukowy


Rano cała rodzina wyszła z domu jednocześnie. Pietruszka biegł w podskokach kiedy nagle minął go samochód z Tatą i Zochaczem. Pietruszka zaczął rozpaczliwie machać, ale było już za późno. W efekcie Pietruszka się rozpłakał, że nie dał rady Tacie pomachać. Mama, zmęczona już poranną bieganiną, spojrzała na niego krytycznie i powiedziała "Pietruszko, dość. Jesteś już za duży żeby płakać z byle powodu! Nie można tak ciągle płakać!".

Synek odparł bez chwili wahania "Ale przecież w bajce o oku było powiedziane że łzy są potrzebne bo one czyszczą oko!".

Koniec z "Było sobie życie", od jutra Pietruszka ogląda tylko Goromity i Ben10. Od tych bajek edukacyjnych dzieci robią się przemądrzałe.

niedziela, 6 stycznia 2013

Wezwanie do kapitulacji


Zochacz zbudowała z różowego księżniczkowego zestawu duplo piękną wieżę. Po czym podeszła z nią do dziadka Mariana, skierowała ją w jego kierunku i zawołała "Poddaj się!".

Dziadek ogłosił bezwarunkową kapitulację.

sobota, 5 stycznia 2013

Powody do rozpaczy


Zochacz bawiła się autkiem. W pewnej chwili autko wjechało pod rozłożoną część kanapy. Zochacz przymierzała się dłuższą chwilę do tego żeby je wyjąć, ale za każdym razem stwierdzała, że jednak boi się wejść pod kanapę. Widząc to, Pietruszka wczołgał się pod kanapę, wyjął auto i podał je siostrze. Która w tejże chwili ryknęła nieutulonym płaczem. Bo przecież ona chciała sama wyjąć. Tylko się bała.

Gdyby nie to, że Mama widziała całą sekwencję wydarzeń, pewnie słysząc płacz córki i wiedząc, że dzieci bawią się razem Mama uznałaby, że starszak coś młodej zabrał albo ją uderzył. A tak po raz kolejny przekonała się o życiowej prawdzie, że młodsze rodzeństwo czasem naprawdę płacze pomimo tego, że starszy brat czy siostra nie zrobili im nic złego. A czasem nawet dlatego, że zrobili dla nich coś dobrego.

piątek, 4 stycznia 2013

Bolesna zguba


Mama poskarżyła się Tacie, że bardzo ją boli kość ogonowa. Pietruszka gwałtownie to stwierdzenie oprotestował "Mama, co ty mówisz? Jaka kość ogonowa? Ludzie nie mają ogonów!". Tata wyjaśnił więc synkowi, że teraz ludzie nie mają ogonów, ale w dawnych czasach małpy miały. A potem jak się stawały ludźmi to zgubiły.

Słysząc to Zochacz zrobiła wielkie oczy, po czym poleciała obejrzeć tył Mamy spodni i współczującym głosem spytała "Mamusia zgubiła ogonek? Ogonek zgubiła?". Troska córeczki sprawiła, że Mama od razu poczuła się lepiej.

czwartek, 3 stycznia 2013

Ulubione słodycze


Po obiedzie dzieci dostały po kawałku ciasta. Po dwóch gryzach Zochacz odsunęła od siebie talerzyk i powiedziała "Nie chcę ciasta". Zaskoczony Tata spytał więc córeczki co by chciała. Na co Zochacz z rozmarzeniem na twarzy odparła "Kotlecika!".

No cóż, do machania toporem potrzeba energii, listek sałaty nie wystarczy.

środa, 2 stycznia 2013

I za mamusię ...


Zochacz się podziębiła i siedziała z Mamą w domu. Mama usiłowała ją namówić, żeby więcej piła bo inaczej katar zaschnie jej w nosku. Dała córci kubek i powiedziała "No kochanie, wypił trzy łyczki. Za mamusię, za tatusia i za Pietruszkę".

Zochacz wypiła łyk po czym odstawiła kubek mówiąc "Za Piotusia i tatusia wypiję jak wrócą do domu".