sobota, 30 grudnia 2017

Jaki dziś dzień?

O poranku, Jachol spytał brata "Pietruszko, jaki dziś jest dzień?". "Sobota" odparł Pietruszka. "Nie o to mi chodzi" zirytował się Jachol. "Pytam jaki dziś jest kraj?". Pietruszka kiwnął głową i odparł "Boliwia".

* * *

Od kilku tygodni w rodzinie jest nowa tradycja. Każdy weekend "sponsoruje" jakiś kraj. Zochacz z Jacholem szykują flagę, Pietruszka robi przy śniadaniu wykład o historii i geografii a Rodzice starają się zrobić przynajmniej kilka potraw tradycyjnych dla tego kraju. Dzięki temu Pietruszka, Zochacz i Jachol rozróżniają już tortillę hiszpańską od tortilli meksykańskiej i wiedzą że obie lubią. Wiedzą też, że z kuchni tureckiej poza kebabem wspaniała jest też baklawa a i falafel da się zjeść w ostateczności. No i że fakt, iż sos do mięsa zawiera czekoladę wcale nie oznacza że jest słodki. A nawet wręcz przeciwnie. Boliwię wybrała Zochacz na podstawie książek o Neli małej podróżniczce. Tata od tygodnia negocjował z Mamą żeby na obiad były świnki morskie. Ale stanęło na pierogach.   '

 

piątek, 29 grudnia 2017

Bijący

Zochacz śpiewała kolędy "Trzy królowie biją ..." "...brawo!" dokończył Jachol. "Nie brawo tylko głębokie pokłony!" ofuknęła go siostra.

sobota, 23 grudnia 2017

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!

Zochacz odwiedziła kilka dni temu koleżanka. Kiedy wpadła do salonu zamilkła, co nie zdarza się często ośmioletnim dziewczynkom. Po czym otworzyła szeroko oczy i powiedziała "Aaaale wy macie choinkę! Na niej jest chyba więcej własnoręcznie zrobionych ozdób niż kupionych". Mama kiwnęła głową i dodała "Może jeszcze uda nam się upiec na nią pierniczki". Koleżanka wzruszyła ramionami i powiedziała "Moja mama nigdy nie ma na to czasu. Bo w grudniu ma zawsze bardzo dużo pracy".

Mama ma za sobą trudne kilkanaście tygodni. Dużo pracy, mało snu, ciągła walka między tym co pilne i tym co ważne. Widać to choćby po częstotliwości notek na blogu. Choinka zawitała do domu bo Zochacz zaciągnęła Tatę na stragan. Ubrali ją Jachol i Zochacz bo marudzili o to tak bardzo, że Mamę zaczęła boleć głowa. Szczerze mówiąc, te pierniczki na choinkę były bardziej marzeniem niż planem. Do czasu.

Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia, życzymy Wam i sobie żeby na choince zawsze były pierniczki. I żeby to co ważne zawsze wygrało z tym co pilne. Żebyście byli razem a nie obok siebie. I niech Boża Dziecina Wam błogosławi.


środa, 20 grudnia 2017

Wysiłek doceniony

Mama była niedawno w Zurychu. Przed wyjazdem, Zochacz poprosiła ją żeby kupiła cukierki w kształcie fasolek, które Mama dawała im kiedy uczyli się jeździć na nartach. Mamie nie udało się znaleźć dokładnie takich cukierków, kupiła więc podobne, licząc, że po półtora roku Zochacz już nie będzie dokładnie pamiętać tamtych fasolek. Oczywiście Mamy nadzieje okazały się płonne. Gdy wróciła do domu, Zochacz powiedziała "Ale to nie są takie same fasolki jak te, które jedliśmy wtedy". Mama kiwnęła głową twierdząco i powiedziała, że była w kilku sklepach szukając tamtych fasolek, ale znalazła tylko takie. "Doceniam twój wysiłek" odparła Zochacz monarszym tonem i zabrała się za pałaszowanie cukierków.

Po raz kolejny Mama miała wrażenie, że jej córka ma zdecydowanie więcej niż siedem lat.

niedziela, 17 grudnia 2017

Leń

Zochacz i Mama przygotowywały kartki świąteczne - Zochacz dyktowała adresy a Mama wypisywała koperty. "Sylwia i Mateusz Leń" przeczytała Zochacz. Mama zmarszczyła brew. Ostatnio kilka kuzynek wyszło za mąż, ale Mama nie przypominała sobie żeby któraś nazywała się teraz akurat tak. Szybki rzut oka upewnił Mamę, że leń siedzi koło niej. "Zjadłaś jedną literę córko" mruknęła Mama, sięgając po czystą kopertę.

wtorek, 12 grudnia 2017

Trener

Jachol namawiał Mamę żeby pograła z nim w piłkę. Mama gotowała obiad i próbowała się wykręcać mówiąc, że nie umie. "Trzeba tylko kopnąć nogą" wyjaśnił uprzejmie Jachol, demonstrując jednocześnie kopnięcie. "Łatwe, prawda?" upewnił się synek.

niedziela, 10 grudnia 2017

Siła stwórcza

Pietruszka przerabiał w szkole mit o Prometeuszu, miał jednak wątpliwości co do jego logiczności. "Przecież Prometeusz był tytanem! Jak Zeus mógł go przykuć do skały? Przecież tytani są synami matki Gai, są dużo potężniejsi od bogów olimpijskich!". Tata grzebał przez chwilę w pamięci po czym zapytał niepewnie "A Prometeusz nie był człowiekiem?". Pietruszka aż sapnął "No co ty Tato. Przecież on stworzył człowieka. A człowiek nie może stworzyć człowieka!". "Chyba że jest kobietą" mruknęła Zochacz, nie przerywając kolorowania.

piątek, 8 grudnia 2017

Pustostan

"Mamo, popatrz, ten dom jest taki jak nasz!" zawołał Jachol. "Tylko pusty" dodał marszcząc brew. Mama uspokoiła go, że nie na długo.


wtorek, 5 grudnia 2017

Ratunek

Mama słuchała Wonderwall zespołu Oasis. W pewnej chwili zapytała córkę co oznacza "You're going be the one that saves me". Zochacz zmarszczyła brew i odparła "Ty bedziesz tą która mnie uratuje".

I tak Mamę zastanowiło, skąd Zochacz wiedziała, że adresatką tych słów jest kobieta.


niedziela, 3 grudnia 2017

Łóżkowe strachy

O poranku Tata usłyszał szuranie małych stópek. Wyszedł z pokoju i dojrzał Jachola wędrującego do salonu. "Dobra, ty idź sobie pooglądaj a ja się u ciebie położę" westchnął Tata. "Możesz. Dziś nie ma tam krokodyla" odparł Jachol łaskawie.

poniedziałek, 27 listopada 2017

Przymioty prezydenta

Tata zabrał Pietruszkę i Zochacz na zakupy. Kiedy wrócili, Mama powiedziała "Bawiliśmy się z Jacholem w wyścigi. I po tym jak dwa razy wygrał powiedział mi >>To teraz ty wygrasz, ja ci pozwolę<<. Po czym uważnie pilnował, żebyśmy wygrywali na przemian. Nawet jeśli ja się nie spieszyłam to zwalniał przed metą żebym co drugi raz dojechała pierwsza. Chłopak nie ma jeszcze czterech lat a już wie, że w życiu trzeba brać pod uwagę potrzeby innych ludzi".

"On zostanie chyba jakimś prezydentem zostanie" powiedział z zamyśleniem Pietruszka, któremu nadal z trudem przychodzi zajmowanie drugiego miejsca.

sobota, 25 listopada 2017

czwartek, 23 listopada 2017

Artykuły spożywcze

Jachol siedział w łazience. W pewnej chwili zawołał Mamę, żeby mu wytarła pupę. Mama weszła do łazienki po czym zawołała "Znowu się papier skończył? Czy wy jecie ten papier?". Jachol spojrzał na Mamę i powiedział z niepokojem "Nie mamo. Nie je się papieru."

Dobrze że chociaż to wiedzą.

poniedziałek, 20 listopada 2017

Kalendarz przyrodniczy

Od jakiegoś czasu Jachol dopytuje się kiedy będą jego urodziny. Rodzice tłumaczą mu, że w zimie, jak już spadnie śnieg. I że najpierw będzie Boże Narodzenie a potem jeszcze urodziny Mamy, a dopiero potem jego.

Dziś rano w Warszawie spadł pierwszy śnieg. Widząc białe gałęzie Jachol zawołał z zachwytem "Czy dziś są moje urodziny?". Ciężka sprawa z tym kalendarzem.

niedziela, 19 listopada 2017

Gotowość do pracy

Mama i Zochacz przytulały się w łóżku a Tata z Pietruszką szykowali jajecznicę. W pewnej chwili do sypialni wpadł Jachol wołając "Jestem borówką!". Mama kiwnęła głową i odparła "To biegnij do kuchni, bo dziś borówki-chłopaki robią śniadanie".  "A dziewczyny truskawki jeszcze leżą. Bo są niedojrzałe." uzupełniła Zochacz.

czwartek, 16 listopada 2017

Rakietarz

Tata czytał Jacholowi książeczkę o zawodach. Pod koniec książeczki byla historyjka o Jasiu, który miał być kosmonautą. Zadowolony Jachol kiwnął głową i oświadczył "Bo ja będę rakietarzem!".

Swego czasu Pietruszka chciał być karetarzem.

wtorek, 14 listopada 2017

Jezu

Mama czytała książkę, a Jachol biegał po pokoju podśpiewujac "Jezu, Jezu skąd igiełki masz?". Mama przerwała lekturę i nerwowo zaczęła grzebać w pamięci, usiłując sobie przypomnieć jakiś obraz Jezusa z Igłami.

Kiedy jednak w drugiej zwrotce pojawiły się jesienne liście, Mam odetchnęła z ulgą. "Piosenka o jeżu a nie o Jezusie" pomyślała. Przedzkolne seplenienie może mieć zabawne konsekwencje.

niedziela, 12 listopada 2017

Czystość

Pietruszka, Zochacz i Jachol jechali z Rodzicami na wycieczkę. Kiedy skończyli jeść drugie śniadanie, Mama podała im mokre chusteczki do wytarcia rąk i buzi. "Ja mam czyste" oświadczył Pietruszka. "Bo jestem mistrzem czystego jedzenia" dodał z dumą w głosie. "Jasne. Wystarczy wytrzeć ręce w spodnie" skomentowała sarkastycznie Zochacz.

Nic nie umnkie czujnemu oku mlodszej siostry.

piątek, 10 listopada 2017

Cienka ciemność

"Czemu Tata założył ci rano cienką kurtkę?" zapytała zaskoczona Mama w przedszkolej szatni. "Jasna jest" odparł Jachol zaskoczony. "Powiedziałam cienka, nie ciemna" wyjaśniła Mama.

Ewidentnie, Mama musi popracować nad dykcją.

niedziela, 5 listopada 2017

Intencja

Podczas niedzielnej mszy dla przedszkolaków ksiądz wchodzi z mikrofonem w grupkę dzieci i zbiera intencje. Dominują "za mamę", "za tatę" i "za babcię", czasem pojawia się "za księdza" i "za dzieci które są głodne".

Ostatnio mikrofon trafił do Jachola, który oświadczył głośno "Zeby wsyscy ludzie mieli ladość". Ksiądz uśmiechnął się i powiedział "Żeby wszyscy ludzie byli pełni radości. To bardzo piękna intencja." Duma na twarzy trzylatka opromieniła cały kościół.