Zochacz śpiewała kolędy "Trzy królowie biją ..." "...brawo!" dokończył Jachol. "Nie brawo tylko głębokie pokłony!" ofuknęła go siostra.
Dobre momenty jak fotografie, zbieram w swej głowie jak w starej szafie ...
piątek, 29 grudnia 2017
sobota, 23 grudnia 2017
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!
Zochacz odwiedziła kilka dni temu koleżanka. Kiedy wpadła do salonu zamilkła, co nie zdarza się często ośmioletnim dziewczynkom. Po czym otworzyła szeroko oczy i powiedziała "Aaaale wy macie choinkę! Na niej jest chyba więcej własnoręcznie zrobionych ozdób niż kupionych". Mama kiwnęła głową i dodała "Może jeszcze uda nam się upiec na nią pierniczki". Koleżanka wzruszyła ramionami i powiedziała "Moja mama nigdy nie ma na to czasu. Bo w grudniu ma zawsze bardzo dużo pracy".
Mama ma za sobą trudne kilkanaście tygodni. Dużo pracy, mało snu, ciągła walka między tym co pilne i tym co ważne. Widać to choćby po częstotliwości notek na blogu. Choinka zawitała do domu bo Zochacz zaciągnęła Tatę na stragan. Ubrali ją Jachol i Zochacz bo marudzili o to tak bardzo, że Mamę zaczęła boleć głowa. Szczerze mówiąc, te pierniczki na choinkę były bardziej marzeniem niż planem. Do czasu.
Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia, życzymy Wam i sobie żeby na choince zawsze były pierniczki. I żeby to co ważne zawsze wygrało z tym co pilne. Żebyście byli razem a nie obok siebie. I niech Boża Dziecina Wam błogosławi.
Mama ma za sobą trudne kilkanaście tygodni. Dużo pracy, mało snu, ciągła walka między tym co pilne i tym co ważne. Widać to choćby po częstotliwości notek na blogu. Choinka zawitała do domu bo Zochacz zaciągnęła Tatę na stragan. Ubrali ją Jachol i Zochacz bo marudzili o to tak bardzo, że Mamę zaczęła boleć głowa. Szczerze mówiąc, te pierniczki na choinkę były bardziej marzeniem niż planem. Do czasu.
Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia, życzymy Wam i sobie żeby na choince zawsze były pierniczki. I żeby to co ważne zawsze wygrało z tym co pilne. Żebyście byli razem a nie obok siebie. I niech Boża Dziecina Wam błogosławi.
środa, 20 grudnia 2017
Wysiłek doceniony
Mama była niedawno w Zurychu. Przed wyjazdem, Zochacz poprosiła ją żeby kupiła cukierki w kształcie fasolek, które Mama dawała im kiedy uczyli się jeździć na nartach. Mamie nie udało się znaleźć dokładnie takich cukierków, kupiła więc podobne, licząc, że po półtora roku Zochacz już nie będzie dokładnie pamiętać tamtych fasolek. Oczywiście Mamy nadzieje okazały się płonne. Gdy wróciła do domu, Zochacz powiedziała "Ale to nie są takie same fasolki jak te, które jedliśmy wtedy". Mama kiwnęła głową twierdząco i powiedziała, że była w kilku sklepach szukając tamtych fasolek, ale znalazła tylko takie. "Doceniam twój wysiłek" odparła Zochacz monarszym tonem i zabrała się za pałaszowanie cukierków.
Po raz kolejny Mama miała wrażenie, że jej córka ma zdecydowanie więcej niż siedem lat.
Po raz kolejny Mama miała wrażenie, że jej córka ma zdecydowanie więcej niż siedem lat.
niedziela, 17 grudnia 2017
Leń
Zochacz i Mama przygotowywały kartki świąteczne - Zochacz dyktowała adresy a Mama wypisywała koperty. "Sylwia i Mateusz Leń" przeczytała Zochacz. Mama zmarszczyła brew. Ostatnio kilka kuzynek wyszło za mąż, ale Mama nie przypominała sobie żeby któraś nazywała się teraz akurat tak. Szybki rzut oka upewnił Mamę, że leń siedzi koło niej. "Zjadłaś jedną literę córko" mruknęła Mama, sięgając po czystą kopertę.
wtorek, 12 grudnia 2017
Trener
Jachol namawiał Mamę żeby pograła z nim w piłkę. Mama gotowała obiad i próbowała się wykręcać mówiąc, że nie umie. "Trzeba tylko kopnąć nogą" wyjaśnił uprzejmie Jachol, demonstrując jednocześnie kopnięcie. "Łatwe, prawda?" upewnił się synek.
niedziela, 10 grudnia 2017
Siła stwórcza
Pietruszka przerabiał w szkole mit o Prometeuszu, miał jednak wątpliwości co do jego logiczności. "Przecież Prometeusz był tytanem! Jak Zeus mógł go przykuć do skały? Przecież tytani są synami matki Gai, są dużo potężniejsi od bogów olimpijskich!". Tata grzebał przez chwilę w pamięci po czym zapytał niepewnie "A Prometeusz nie był człowiekiem?". Pietruszka aż sapnął "No co ty Tato. Przecież on stworzył człowieka. A człowiek nie może stworzyć człowieka!". "Chyba że jest kobietą" mruknęła Zochacz, nie przerywając kolorowania.
piątek, 8 grudnia 2017
wtorek, 5 grudnia 2017
Ratunek
Mama słuchała Wonderwall zespołu Oasis. W pewnej chwili zapytała córkę co oznacza "You're going be the one that saves me". Zochacz zmarszczyła brew i odparła "Ty bedziesz tą która mnie uratuje".
I tak Mamę zastanowiło, skąd Zochacz wiedziała, że adresatką tych słów jest kobieta.
I tak Mamę zastanowiło, skąd Zochacz wiedziała, że adresatką tych słów jest kobieta.
niedziela, 3 grudnia 2017
Łóżkowe strachy
O poranku Tata usłyszał szuranie małych stópek. Wyszedł z pokoju i dojrzał Jachola wędrującego do salonu. "Dobra, ty idź sobie pooglądaj a ja się u ciebie położę" westchnął Tata. "Możesz. Dziś nie ma tam krokodyla" odparł Jachol łaskawie.
poniedziałek, 27 listopada 2017
Przymioty prezydenta
Tata zabrał Pietruszkę i Zochacz na zakupy. Kiedy wrócili, Mama powiedziała "Bawiliśmy się z Jacholem w wyścigi. I po tym jak dwa razy wygrał powiedział mi >>To teraz ty wygrasz, ja ci pozwolę<<. Po czym uważnie pilnował, żebyśmy wygrywali na przemian. Nawet jeśli ja się nie spieszyłam to zwalniał przed metą żebym co drugi raz dojechała pierwsza. Chłopak nie ma jeszcze czterech lat a już wie, że w życiu trzeba brać pod uwagę potrzeby innych ludzi".
"On zostanie chyba jakimś prezydentem zostanie" powiedział z zamyśleniem Pietruszka, któremu nadal z trudem przychodzi zajmowanie drugiego miejsca.
"On zostanie chyba jakimś prezydentem zostanie" powiedział z zamyśleniem Pietruszka, któremu nadal z trudem przychodzi zajmowanie drugiego miejsca.
sobota, 25 listopada 2017
Znana piosenka
Tata podśpiewywał Biełyje rozy. Jachol biegał wokół niego i wtórował "Biały rosół, biały rosół".
czwartek, 23 listopada 2017
Artykuły spożywcze
Jachol siedział w łazience. W pewnej chwili zawołał Mamę, żeby mu wytarła pupę. Mama weszła do łazienki po czym zawołała "Znowu się papier skończył? Czy wy jecie ten papier?". Jachol spojrzał na Mamę i powiedział z niepokojem "Nie mamo. Nie je się papieru."
Dobrze że chociaż to wiedzą.
Dobrze że chociaż to wiedzą.
poniedziałek, 20 listopada 2017
Kalendarz przyrodniczy
Od jakiegoś czasu Jachol dopytuje się kiedy będą jego urodziny. Rodzice tłumaczą mu, że w zimie, jak już spadnie śnieg. I że najpierw będzie Boże Narodzenie a potem jeszcze urodziny Mamy, a dopiero potem jego.
Dziś rano w Warszawie spadł pierwszy śnieg. Widząc białe gałęzie Jachol zawołał z zachwytem "Czy dziś są moje urodziny?". Ciężka sprawa z tym kalendarzem.
Dziś rano w Warszawie spadł pierwszy śnieg. Widząc białe gałęzie Jachol zawołał z zachwytem "Czy dziś są moje urodziny?". Ciężka sprawa z tym kalendarzem.
niedziela, 19 listopada 2017
Gotowość do pracy
Mama i Zochacz przytulały się w łóżku a Tata z Pietruszką szykowali jajecznicę. W pewnej chwili do sypialni wpadł Jachol wołając "Jestem borówką!". Mama kiwnęła głową i odparła "To biegnij do kuchni, bo dziś borówki-chłopaki robią śniadanie". "A dziewczyny truskawki jeszcze leżą. Bo są niedojrzałe." uzupełniła Zochacz.
czwartek, 16 listopada 2017
Rakietarz
Tata czytał Jacholowi książeczkę o zawodach. Pod koniec książeczki byla historyjka o Jasiu, który miał być kosmonautą. Zadowolony Jachol kiwnął głową i oświadczył "Bo ja będę rakietarzem!".
Swego czasu Pietruszka chciał być karetarzem.
Swego czasu Pietruszka chciał być karetarzem.
wtorek, 14 listopada 2017
Jezu
Mama czytała książkę, a Jachol biegał po pokoju podśpiewujac "Jezu, Jezu skąd igiełki masz?". Mama przerwała lekturę i nerwowo zaczęła grzebać w pamięci, usiłując sobie przypomnieć jakiś obraz Jezusa z Igłami.
Kiedy jednak w drugiej zwrotce pojawiły się jesienne liście, Mam odetchnęła z ulgą. "Piosenka o jeżu a nie o Jezusie" pomyślała. Przedzkolne seplenienie może mieć zabawne konsekwencje.
niedziela, 12 listopada 2017
Czystość
Pietruszka, Zochacz i Jachol jechali z Rodzicami na wycieczkę. Kiedy skończyli jeść drugie śniadanie, Mama podała im mokre chusteczki do wytarcia rąk i buzi. "Ja mam czyste" oświadczył Pietruszka. "Bo jestem mistrzem czystego jedzenia" dodał z dumą w głosie. "Jasne. Wystarczy wytrzeć ręce w spodnie" skomentowała sarkastycznie Zochacz.
Nic nie umnkie czujnemu oku mlodszej siostry.
Nic nie umnkie czujnemu oku mlodszej siostry.
piątek, 10 listopada 2017
Cienka ciemność
"Czemu Tata założył ci rano cienką kurtkę?" zapytała zaskoczona Mama w przedszkolej szatni. "Jasna jest" odparł Jachol zaskoczony. "Powiedziałam cienka, nie ciemna" wyjaśniła Mama.
Ewidentnie, Mama musi popracować nad dykcją.
Ewidentnie, Mama musi popracować nad dykcją.
niedziela, 5 listopada 2017
Intencja
Podczas niedzielnej mszy dla przedszkolaków ksiądz wchodzi z mikrofonem w grupkę dzieci i zbiera intencje. Dominują "za mamę", "za tatę" i "za babcię", czasem pojawia się "za księdza" i "za dzieci które są głodne".
Ostatnio mikrofon trafił do Jachola, który oświadczył głośno "Zeby wsyscy ludzie mieli ladość". Ksiądz uśmiechnął się i powiedział "Żeby wszyscy ludzie byli pełni radości. To bardzo piękna intencja." Duma na twarzy trzylatka opromieniła cały kościół.
Ostatnio mikrofon trafił do Jachola, który oświadczył głośno "Zeby wsyscy ludzie mieli ladość". Ksiądz uśmiechnął się i powiedział "Żeby wszyscy ludzie byli pełni radości. To bardzo piękna intencja." Duma na twarzy trzylatka opromieniła cały kościół.
czwartek, 2 listopada 2017
Charakterystyka
"Mamo, następnym razem zrób sobie paznokcie żółte i czerwone" zażądał Jachol. "Nie wiem. Muszę zobaczyć jakie kolory ma pani Justyna" odparła Mama. "Jaka pani Justyna?" zainteresował się Jachol. "Ta która maluje mi paznokcie" wyjaśniła Mama. "Ale jaka ona jest?" nalegał Jachol. "Jest miła odparła Mama. "'Ale jakie ona ma zęby!" zawołał Jachol z nutką zniecierpliwienia w głosie.
Mama na chwilę zawiesiła się, usiłując sobie nerwowo przypomnieć jakie zęby ma jej manikiurzystka. Musi się przyjrzeć następnym razem.
Mama na chwilę zawiesiła się, usiłując sobie nerwowo przypomnieć jakie zęby ma jej manikiurzystka. Musi się przyjrzeć następnym razem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

