niedziela, 11 sierpnia 2013

Pomysł na zagospodarowanie wolnego czasu


Wieczorem Tata powiedział Zochaczowi żeby poszła sprzątać swój pokój przed spaniem. Słysząc to Pietruszka krzyknął "A jak już skończysz to możesz powoli zacząć sprzątać mój". I po chwili zastanowienia dodał "Poproszę".

Że też Zochacz nie wyglądała na zachwyconą, pomimo takiej wysokiej kultury.

piątek, 9 sierpnia 2013

Zmartwienie


Mama poszła się myć. Przez cały czas, pod drzwiami łazienki stała Zochacz. Kiedy Mama w końcu wyszła zobaczyła zapłakaną córeczkę która rzuciła się jej w ramiona i oświadczyła ze szlochem "Tak się o ciebie martwiłam mamusiu".

No Mama nie wiedziała że mycie może być takie niebezpieczne. Choć w sumie ludowe porzekadło ostrzega przecież, że częste mycie skraca życie.

środa, 7 sierpnia 2013

Arytmetyka wieku


Pietruszka spytał rodziców ile lat będzie miała Zochacz kiedy on będzie miał 18. Mama powiedziała "Jest od ciebie 3 lata młodsza. To ile to jest 18 minus 3?". Pietruszka szybko się zastanowił i odparł że 15. Następnie spytał ile lat będzie miała Zochacz kiedy on będzie miał 21. I znowu proste odejmowanie umożliwiło mu udzielenie samodzielnej odpowiedzi że 18.

Po chwili Tata uśmiechnął się chytrze i spytał "A ile lat będzie miała Zochacz jak Ty będziesz miał 74?". Pietruszka zadumał się po czym odparł poważnie "Stara już będzie".

wtorek, 6 sierpnia 2013

Kontuzja warunkowa


Zochacz poszła z Dziadkiem pakować samochód. Na wstępie poinformowała go że muszą iść powoli ponieważ boli ją noga.

Kiedy wracali, Zochacz zobaczyła Pietruszkę bawiącego się na placu zabaw z dziećmi. Ruszyła więc pędem w ich kierunku. Dziadek zawołał "Nie biegnij tak, przecież cię nóżka boli". Zochacz odkrzyknęła nie zwalniając biegu "Już nie boli!".

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Nieutulona tęsknota

Pietruszka i Zochacz pojechali na wakacje z dziadkami. Pod koniec drugiego tygodnia, dziadkowie zorientowali się w pewnej chwili że Zochacz pobiegła do sypialni i zapanowała zupełnie niezwyczajna cisza. Kiedy Babcia Wandzia zajrzała do pokoju zobaczyła wnusię dzierżącą z dumą paczkę mamby, którą wyszperała pomimo tego, iż była dobrze schowana. Kiedy zaskoczona Babcia spytała "A skąd ty masz tę mambę?" Zochacz wzruszyła ramionami i odparła "Kupiłam sobie ...".

* * *

Babcia oczywiście mambę skonfiskowała i schowała wyżej. Zochacz wyszła więc przed domek, usiadła na progu i zaczęła rozpaczliwie szlochać, mamrocząc pod nosem "mammma, mamma". Babcia podeszła do niej i przytuliła, po czym spytała "Do mamy chcesz?". Na co Zochacz odparła zupełnie nie zrozpaczonym głosem "Mamba nie mama!".

I to by było na tyle jeśli chodzi o tęsknotę za rodzicami.

niedziela, 21 lipca 2013

piątek, 19 lipca 2013

Dziecko XXI wieku


Zestaw głośnomówiący w Mamy samochodzie umożliwia głosowe wybieranie numeru. Niestety system reaguje wyłącznie na komendy wydane po angielsku.

Kiedy wczoraj Mama nacisnęła przycisk sterujący i rozległ się charakterystyczny dźwięk, z tylnego fotelika rozległ się Zochaczowy głosik mówiący głośno "Kol!" (ang. call - dzwoń). Mama zdębiała. Po czym mruknęła pod nosem "A właśnie że chciałam powiedzieć redial".

czwartek, 18 lipca 2013

Evergreen


W trakcie wakacyjnych wojaży Pietruszka trafił na mini-disco w trakcie którego dzieci mogły śpiewać wybrane przez siebie piosenki. Mama mogłaby się założyć o stówę że nikt z dorosłych uczestników nie domyśliłby się że sześcioletni Pietruszka wykona bez zająknięcia dwie zwrotki i refren "Bo z dziewczynami ...".

Połomski wiecznie żywy i basta.


wtorek, 16 lipca 2013

Bombowa diagnostyka


Zochacz od rana skarżyła się na ból lewej ręki. W ciągu dnia sytuacja na tyle się pogorszyła, że starsza pielęgniarka ze żłobka zadzwoniła do rodziców i kazała ją odebrać po leżakowaniu. Zaznaczając oczywiście, że następnym razem Zochacz zostanie wpuszczona do żłobka dopiero po okazaniu zaświadczenia lekarskiego o tym, że jest zdolna do służby.

Rodzice zaprosili więc zaprzyjaźnionego pediatrę, który dokładnie zbadał Zochacza. Faktem bowiem było, iż Zochacz odmawiała stanowczo używania lewej ręki, w tym nawet podniesienia jej.

Znając pacjentkę, pan doktor postanowił przeprowadził test na miarę doktora House'a. Na stole położył ukochaną Zochaczową bombę (czyli mambę). I powiedział, że Zochacz będzie mogła ją zjeść o ile weźmie ją ze stołu lewą ręką.

Już po dziesięciu sekundach Zochaczowa buzia poruszała się miarowo. Pan doktor wystawił zaświadczenie do żłobka.

poniedziałek, 15 lipca 2013

Stara panna czy singielka?

Tata spytał Zochacz "A za kogo ty wyjdziesz za mąż?". Zochacz wzruszyła ramionami i odparła "Za nikogo". Zaciekawiona Mama spytała więc dlaczego córka nie wyjdzie za mąż. "Bo nie muszę" padła spokojna odpowiedź.

Co fakt to fakt.

niedziela, 14 lipca 2013

Przyjaciel własnej roboty

Pietruszka, jak pewnie każdy sześcioletni chłopiec, chciałby mieć psa. Ponieważ na razie nie udało mu się namówić rodziców na kupno szczeniaczka postanowił sam zrobić sobie najlepszego przyjaciela. Potrafi nawet aportować.




piątek, 12 lipca 2013

Rozstania i powroty


Tata zabrał dzieci na plac zabaw. Kiedy wrócili, Zochacz już w progu krzyknęła "Mamunia!" i rzuciła się na szyję Mamie, która serdecznie ją wyściskała.

Pietruszka podniósł oczy do nieba i mruknął "A wy co, cały miesiąc się nie widziałyście?!".

czwartek, 11 lipca 2013

Kontrola konsumpcji

Zochacz bardzo lubi książeczki o Franklinie które odziedziczyła po bracie. Podchodzi do nich bardzo emocjonalnie. Na przykład zawsze kiedy widzi ten obrazek woła "No no dinozarł nie wolno wyżerać Franklinowi śniadania!".


wtorek, 9 lipca 2013

Lądolód militarny


Pietruszka z entuzjazmem opowiada rodzicom o głazach narzutowych które widział na polu "I to była taka morena czołgowa!".

poniedziałek, 8 lipca 2013

Bajdujący manikiur


Mama zarządziła sesję obcinania paznokci. Zochacz załkała "Ale mnie będzie boleć!". Mama spojrzała na nią z ukosa i powiedziała stanowczo "Przestań bajdurzyć!". Zochacz wzięła się pod boki i oburzonym głosem odparła "Ja nie bajduję!".

Kiedy po 5 minutach Pietruszka zaczął rozpaczliwie protestować przeciwko obcinaniu paznokci Zochacz ze stoickim spokojem wzięła go za rękę i powiedziała "Nie bój się, ja cię potrzymam".

I faktycznie, siostrzany dotyk pomógł. Bez bajdurzenia.

sobota, 6 lipca 2013

Wpuszczony w maliny


Pietruszka opowiada rodzicom z entuzjazmem, że jadł dziś maliny z krzaczka. Znając możliwości i apetyt synka, Tata spytał go czy zjadł wszystkie maliny z krzaczka.

Pietruszka uspokoił go że nie wszystkie. Po czym dodał "Bo niektóre były jeszcze niedojrzałe".

piątek, 5 lipca 2013

Apetyt na osiem

Tata robił na kolację grzanki. Spytał Mamy i Zochacza ile zjedzą. "Osiem" krzyknęła stanowczo córka. Tata spojrzał na nią z ukosa i powiedział z przekąsem "A ty w ogóle wiesz Zochacz co to znaczy osiem?".

Zochacz wyciągnęła przed siebie dłonie i zaczęła mówić "Jeden, dwa, tsy, ctely, piec, siedem, osiem". Poza tym że zgubiła sześć chyba można uznać, że faktycznie była głodna.

czwartek, 4 lipca 2013

Cielak


Pietruszka pojechał do Dziadka Wacka na wieś i raportuje z entuzjazmem przez telefon "A ja widziałem cielaka!". Zaintrygowany Tata spytał Pietruszkę, w końcu chłopca z miasta, co to jest cielak. Mama wprost zobaczyła jak Pietruszka wzrusza ramionami z oburzenia po czym usłyszała pełen dezaprobaty głos syna "Cielak to mała krowa. Co ty Tato, nie wiesz?!".

No bo jak wie to po co się bez sensu pyta?

wtorek, 2 lipca 2013

Dlaczego warto budzić królewnę


Mama bawiła się z Zochacz. W pewnej chwili Zochacz pobiegła do kuchni coś zjeść, więc Mama położyła głowę na łóżku i zamknęła oczy. Po chwili poczuła na policzku całusa i usłyszała głos Pietruszki "Wstawaj śpiąca królewno!".

Mama otworzyła oczy i spytała z uśmiechem "Witaj książę, co chciałbyś żebym zrobiła?". Pietruszka się rozpromienił i odpowiedział "Poczytaj mi proszę!". Mama nie wiedziała, że to po to książę budził śpiącą królewnę, ale w sumie powód dobry jak każdy inny.

poniedziałek, 1 lipca 2013

Hej ho hej ho...


Tata przybiegł do Mamy z uśmiechem od ucha do ucha i powiedział "Chodz szybko, musisz to zobaczyć. Zochacz właśnie oświadczyła, że idzie do pracy". Widać że dziewczyna wie co potrzebne jest kobiecie pracującej.