niedziela, 20 września 2015

Oman rodzinny

Tata pomagał Pietruszce ćwiczyć słówka z niemieckiego. "A Oma znaczy babcia". Pietruszka wytrzeszczył oczy, po czym upewnił się "Naprawdę? Oman?!".

sobota, 19 września 2015

Biegunowi

Zasadnicza część dzisiejszego wpisu będzie wyjątkowo po angielsku. Tłumaczenie poniżej. 

Do Taty podeszła mama Emily, koleżanki Zochacz z grupy i opowiedziała swoją rozmowę z córką:

E:  I have played today with Zofia. She is from South Pole.
M: This is not possible, there are no people living at the South Pole.
E:  Then maybe she is from North Pole.
M: This is also not possible, people do not live at the North Pole either.
E:  But on the first day she pointed at herself and said "Zofia. Pole".

Wyjaśnienie: Słowo "Pole" oznacza po angielsku biegun oraz Polaka. Kiedy Zochacz pokazała na siebie mówiąc "Pole", koleżanka zrozumiała, że Zochacz pochodzi z bieguna. I tą fantastyczną informacją podzieliła się z mamą. 

W sumie przymierzaliśmy się już kiedyś do nauki antarktydzkiego.

środa, 16 września 2015

Multi prezentacja

Po czterech tygodniach w angielskiej szkole Zochacz mówi jak Polak mieszkający od 30 lat w Chicago - pełnymi zdaniami po polsku, z zachowaniem poprawnej składni i odmiany, ale wrzucając w środek zdania pojedyncze słowa po angielsku.

Wczoraj wzięła za rękę koleżankę, przyprowadziła ją do Taty i Jachola i oświadczyła "To jest mój brother a to jest mój daddy". Koleżanka kiwnęła głową na znak że rozumie i dziewczyny pobiegły się dalej bawić.

Bo w komunikacji najważniejsza nie jest gramatyka czy słownictwo tylko szczera chęć wzajemnego zrozumienia.

wtorek, 15 września 2015

Głuchoniema

Mama złapała zapalenie strun głosowych. Kiedy wróciła do domu, Tata wyjaśnił dzieciom, że Mama nie może mówić. "Ale słyszeć może?" zapytał Pietruszka z mieszanką obawy i nadziei w głosie.

Cóż, w sumie to Mama chyba też wolałaby tymczasowo stracić słuch a nie głos.

poniedziałek, 14 września 2015

Preferencje mszalne

W Szwajcarii działa Polska Misja Katolicka. Niestety z naszego miasteczka na polską mszę w Zurychu jedzie się godzinę (w jedną stronę), co w porze Jacholowej drzemki jest niemałym wyzwaniem logistycznym. Trochę krócej jedzie się na polską mszę do pobliskiego kantonu Zug, ale kończy się ona późno i powrót do domu też nie jest prosty. W dodatku jest odprawiana tylko raz w miesiącu. Niemniej jednak, Rodzice starają się żeby dzieci przynajmniej raz lub dwa razy w miesiącu były na polskiej mszy. W pozostałe niedziele są na niemieckiej mszy w lokalnym kościele. 

Dzisiaj Mama spytała Zochacz, czy woli chodzić na polską mszę do kościoła który jest daleko czy na niemiecką mszę w kościele w miasteczku. Ku jej zdumieniu, Zochacz stanowczo oświadczyła że woli mszę niemiecką. Po czym dodała "Bo po niemieckiej mszy nie możecie nas odpytywać z Ewangelii".

Coś się Mamie widzi, że będzie musiała wymyślić jakieś nowe zadanie gwarantujące skupienie w czasie mszy.

sobota, 12 września 2015

Uchodźcy

Wczoraj w szkole Pietruszki był apel poświęcony uchodźcom. Wieczorem Pietruszka opowiadał, że uchodźcy pochodzą z Syrii, że tam jest wojna i oni przed nią uciekają. Że idą na piechotę albo jadą pociągiem. I że szukają w Europie bezpiecznego domu. I że żeby im pomóc w szkole będzie zbiórka funduszy.

Mama sama nie wiedziała czym była bardziej zdumiona. Tym że w podstawówce ktoś rozmawia z dziećmi na tak ważne tematy, czy tym, że Pietruszka aż tyle z apelu zrozumiał.

piątek, 11 września 2015

Dzień dobry (2)

Na fali wpisu sprzed kilku dni, Mama postanowiła podpytać Pietruszkę co należy powiedzieć po niemiecku kiedy chce się kogoś powitać. Pietruszka nie miał wątpliwości "Guten tag Klasse drei." (dzień dobry klaso trzecia). Po czym dodał "A odpowiada się Guten Tag Frau Schmidt".


środa, 9 września 2015

Gość w dom - zabawa w dom

Mamy koleżanka z pracy pojechała wczoraj w zaplanowaną wiele tygodni temu delegację. Niestety tuż przed wyjazdem dowiedziała się, że dzieci sąsiadki która miała zająć się jej synem poważnie zachorowały. W trybie awaryjnym Rodzicom przybyło więc czwarte, szczęśliwie już odchowane, dziecko.

Eddie jest Australijczykiem i jak nietrudno zgadnąć po polsku nie mówi. Wieczorem, Pietruszka próbował go wciągnąć do wspólnej zabawy. Przyszedł więc do rodziców, z prośbą żeby przetłumaczyli gościowi jego propozycję. Mama twardo odmówiła, zachęcając syna żeby spróbował porozmawiać z Eddiem sam. Widząc niechęć Pietruszki dodała „No przecież wiesz jak jest po angielsku bawić się”. Rozeźlony Pietruszka zacisnął żeby. Wtedy z tyłu rozległ się usłużny głosik Zochacz „Play!”.

Szczęśliwie zabawa lego nie wymaga wielu słów, więc chłopcy bawili się bez trudu. A jakby co to wiedzieli, że zawsze mogli zatrudnić Zochacz jako tłumacza.

wtorek, 8 września 2015

Dzień dobry

Ku zaskoczeniu rodziców, lekcje niemieckiego w przedszkolu okazały się świetnym pomysłem. Ponieważ wszystkie dzieci startują z tego samego poziomu, Zochacz ma poczucie, że jest jakiś obszar w którym radzi sobie równie dobrze jak reszta jej grupy.

Wczoraj Zochacz oświadczyła „Jestem najlepsza w grupie z niemieckiego”. Mama uśmiechnęła się i spytała „Naprawdę? Umiesz powiedzieć guten morgen?”. Zochacz prychnęła, po czym odparła z dumą w głosie „Umiem nawet powiedzieć guten tag!”.

poniedziałek, 7 września 2015

Łatwizna preferowana

Zochacz stanęła przed jakimś, wydawałoby się trudnym, zadaniem. Słysząc o nim wzruszyła lekceważąco ramionami i powiedziała "To dla mnie bułka z dżemem". Pietruszka odruchowo ją poprawił, przypominając, że mówi się bułka z masłem. "Ale ja wolę bułkę z dżemem" odparła spokojnie Zochacz.

W sumie jeśli ma być łatwo to powinno być też przyjemnie.

sobota, 5 września 2015

Mototo

Jednym z pierwszych słów Pietruszki było "mototo". Kiedy kilka miesięcy temu mototo zawitało ponownie do domu, okazało się że Jachol jest jeszcze trochę za mały. Ostatnio jednak dorósł, ku uciesze własnej i rodziców. Od tego dnia codziennie rozgrywa się kolejny etap "Szybcy i wściekli. Żłobek edition".


piątek, 4 września 2015

Skok na głęboką wodę

Kiedy Mama i Tata dostali propozycję wyjazdu do Szwajcarii, jedną z kwestii którą dyskutowali najszerzej była szkoła dla dzieci. Wszyscy znajomi i współpracownicy, którzy wyjeżdżali z dziećmi zagranicę zapewniali ich, że międzynarodowe szkoły są przygotowane na międzynarodowe dzieci i że Pietruszka i Zochacz będą chłonąć język przez osmozę.

Na miejscu okazało się oczywiście, że rzeczywistość rzadko jest tak różowa jak mogłoby się wydawać. Zarówno Pietruszka jak i Zochacz są jedynymi dziećmi w swojej klasie, które nie mówią po angielsku. Wszyscy nauczyciele i rodzice są zdumienie słysząc, że Rodzice przyjechali do Szwajcarii z trójką dzieci, w tym dwójką w wieku szkolnym, które nie mówią po angielsku. Najczęściej powtarzające się komentarze to "Ale jesteście odważni" oraz "No to rzuciliście ich na głęboką wodę".

Kiedy przez pierwsze dwa tygodnie pobytu Mama pytała Zochacz czego się nauczyła albo co oznaczają po angielsku jakieś podstawowe słowa lub zwroty, za każdym razem słyszała "Nie wiem". Kilka dni temu Tata rozmawiał z kimś dorosłym a Zochacz biegała po krawężniku w te i z powrotem. Kiedy dochodziła do końca podskakiwała i wydawała z siebie okrzyk. Po chwili Tata zorientował się, że skacząc Zochacz woła "And jump!" (ang. "I skok!").

Bo jak skakać to na głęboką wodę.

czwartek, 3 września 2015

Kostka

Zochacz dostała przestrzenne puzzle. Ponieważ okazały się dla niej za trudne, Mama podała je Pietruszce mówiąc "Trzeba z nich ułożyć kostkę". Pietruszka zmarszczył brew po czym odparł "Kostkę?! A! Sześcian".

No właśnie, tego owego, sześcian.

wtorek, 1 września 2015

Duże dziewczyny nie płaczą

Pietruszka i Zochacz uczestniczyli kilka dni temu w Bardzo Ważnej Rodzinnej Uroczystości. Przeglądając zdjęcia Mama rozkleiła się troszeczkę. Poszła przytulić córeczkę i powiedziała "Jak będziesz wychodzić za mąż to będę płakać".

Zochacz wywróciła oczami, po czym tonem lekkiej przygany powiedziała "Płakać? Taka duża dziewczyna?". Po chwili dodała uspokajająco "Poza tym nie musisz się martwić. Przecież ja będę mieszkać z wami. Będziemy tylko musieli wstawić do mojego pokoju takie duże podwójne łóżko żeby mój mąż miał gdzie spać".

Ta wizja osuszyła łzy w Maminych oczach. Przynajmniej dopóki ponownie nie zajrzała do folderu ze zdjęciami. Odległa przyszłość wygląda w nim zatrważająco realnie.


poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Las

Wieczorem Mama przytulała Zochacz przed snem. Wyczuwając kłębiące się emocje, Mama spytała "I jak tam w szkole, ciężko?". Zochacz pokiwała główką i westchnęła "Ciężko. Dziś byliśmy w lesie i pani chciała żebyśmy narysowali las. I ja nie zrozumiałam". Mama spytała ponownie "I co pani wtedy zrobiła?". Zochacz odparła "Pokazała ręką na las".

Mama pogłaskała córcię i spytała "No i co ty wtedy zrobiłaś?". Zochacz wzruszyła ramionami i odparła tonem na pozór obojętnym choć niepozbawionym lekkiej nutki dumy "Narysowałam bardzo ładną choinkę".

Może i ciężko. Ale jaka satysfakcja.

sobota, 29 sierpnia 2015

Szacunku godny dodatek

Mama robiła śniadanie. Tata poprosił ją "Posmaruj mi proszę kanapkę moim chrzanowym serkiem". Zaskoczona Zochacz upewniła się "Twoim szanownym serkiem"?.

piątek, 28 sierpnia 2015

Chińska alternatywa

Przepisu kantonu Zurych wymagają żeby wszystkie dzieci, bez względu na to skąd pochodzą i do jakiej szkoły uczęszczają, uczyły się niemieckiego. Kiedy Pietruszka dowiedział się, że i on będzie chodził na lekcje niemieckiego początkowo zareagował niechęcią. Po chwili przyszedł jednak do Taty i oświadczył z nieskrywaną satysfakcją w oczach "No, to jak za rok będziemy już z Zochacz mówić i po angielsku i po niemiecku to będziecie się z Mamą musieli chińskiego nauczyć żeby omawiać przy nas jakieś swoje sekrety".


środa, 26 sierpnia 2015

Gusta i guściki spożywcze

Zochacz dostałą książeczkę "Franklin urządza piknik", w której okazało się że Franklin uwielbia muszki za to wszyscy jego koledzy lubią mrówki. Po skończonej lekturze Mama spytała córeczkę czy ona woli muszki czy mrówki. "Ja wolę pomidory i ogórki" odparła Zochacz z godnością.

Mama spodziewała się raczej odpowiedzi "lody i lizaki" ale oczywiście cieszy się z każdej reakcji która uwalnia ją od konieczności łapania owadów na podwieczorek.

wtorek, 25 sierpnia 2015

Wzorzec dla kobiety

Pietruszka przeglądał Youtube. W pewnej chwili włączył filmik "Najlepsze solowe akcje Messiego", po czym powiedział "Patrz Zochacz i ucz się".

Nie ma że siostra. W gałę każdy musi umieć grać.