niedziela, 30 marca 2014

Zagadka konstrukcyjna


Zanim zejdziecie na dół wpisu, zastanówcie się Drodzy Czytelnicy co widzicie na zdjęciu.



Oczywiście macie rację. To jest statek, który na pokładzie ma rozpięty namiot. Namiot jest konieczny, ponieważ statek płynie do Afryki. A właściwie już przypłynął. Teraz jest zacumowany bo Pietruszka udał się na polowanie - tuż przy statku widać upolowanego hipopotama. Choć nie jest on tak do końca upolowany, bo Zochacz na to nie pozwoliła, argumentując, że przecież jest to jej hipopotam, który broni ją przed wilkami.

Gromadka dzieci stawia cały dom na głowie. Ale w takich chwilach Mama ma poczucie, że warto.

piątek, 28 marca 2014

Straż mleczna


Mama nakarmiła Jasia i położyła go na kocyku. Po chwili zauważyła, że synek zaczął ulewać. Popatrzyła na niego z dezaprobatą i zaczęła mu tłumaczyć, że ulewanie to kiepski pomysł.

Wtedy z boku rozległ się sarkastyczny głos Zochacza "A potem będzie płakać że mleka nie ma".

czwartek, 27 marca 2014

A dlaczego ty masz takie ...


Zochacz przyniosła z przedszkola rysunek, prezent dla Taty. Na pytanie dlaczego Tata ma takie długie ręce odparła bez wahania "Żeby Tata mógł mocno wszystkie dzieci przytulić. Wszystkie trzy".



P.S. Podpis autorstwa wychowawczyni (na prośbę autorki). Taka genialna żeby sprawnie pisać Zochacz na szczęście jeszcze nie jest.

środa, 26 marca 2014

Czujne siostrzane oko


Zochacz i Jaś jechali z rodzicami samochodem. Zochacz wpakowała się do swojego fotelika a obok niej na tylnej kanapie Tata zamocował fotelik Jasia. Zochacz pogłaskała młodszego brata po kolanie i powiedziała "Jasiu ja tu jestem. I będę cię miała na oku".

poniedziałek, 24 marca 2014

Plany w zakresie odchudzania


Mama miała problem z zapięciem kurtki którą Zochacz nosiła jesienią. Pokręciła więc głową i powiedziała "Masz za duży brzuszek, nie mieści się w ubranka. Koniec ze słodyczami córko".

Zochacz wysłuchała utyskiwań Mamy ze spokojem. A po chwili powiedziała "To ja już będę piła tylko wodę. I mój brzuszek zrobi się malutki. I będzie się już mieścił w ubranka".

Brzmi jak plan 90% kobiet przed wakacjami, czyż nie?

niedziela, 23 marca 2014

Źródło zapachów


Pietruszka sięga Mamie mniej więcej pod pachę. Wczoraj przytulił się do niej, po czym pociągając nosem powiedział "Mamo, pachniesz zupełnie jak Jaś!".

Mama uśmiechnęła się i odparła "Nie synku, to Jaś pachnie jak ja. Bo on pachnie moim mlekiem". Pietruszka zamyślił się na chwilę po czym stwierdził "No tak. Ładnie pachnie".

Miło wiedzieć.

sobota, 22 marca 2014

piątek, 21 marca 2014

(bez) Sensowne poszukiwania


Tata próbował ululać młodszego syna. W tym czasie wszędobylski pyszczek Jasia kręcił się intensywnie po ojcowskiej piersi i ramieniu. Widząc to Zochacz zawołała ze śmiechem "Janek, nie masz co szukać. Tata nie ma mleka, tylko Mama ma mleko".

I to mówi kobieta, która zrobiła ojcu siniaka na bicepsie.

środa, 19 marca 2014

54


Zochacz układa puzzle. W pewnej chwili sięga po kolejne. Widząc, że wybrała dość trudną układankę, Mama powiedziała "Jakbyś chciała żeby ci pomóc to powiedz. Bo ta układanka ma dużo części".

Zochacz rzuciła okiem na pudełko i powiedziała "Tak, piętnaście-cztery".



Mama otworzyła szeroko oczy i powiedziała lekko drżącym głosem "Pięćdziesiąt cztery córeczko". Mama musiała przegapić, że w programie wychowania przedszkolnego dla trzylatków jest czytanie i liczenie do stu.

wtorek, 18 marca 2014

Źródełko limitowane


Jeśli chodzi o apetyt, Jaś zdecydowanie wdał się w starsze rodzeństwo. Wczoraj wieczorem, po godzinie karmienia, Mama powiedziała do niego z przekąsem "A może byś sobie synu trochę mleka na jutro zostawił?"

Zaskoczony Pietruszka spytał "To tego mleka jest jakaś limitowana ilość?". No w sumie nie. Ale Jaś w kwestii mleka ma opinię taką jak Queen.


poniedziałek, 17 marca 2014

Młoda stylistka


Rano Mama i Jaś odsypiają zwykle nocne ucztowanie. Wyprawieniem starszaków do szkoły i przedszkola zajmuje się więc Tata. Żeby to usprawnić, wieczorem Mama szykuje Zochaczowi ubranie. Choć właściwie należy powiedzieć, że szykują je razem z Zochaczem.

Wczoraj Zochacz poprosiła, że chciałaby założyć różowy podkoszulek. Mama się zgodziła, po czym wyjęła z szuflady ciemnoróżowe rajstopki. Zochacz przyjrzała się im i kiwnęła głową z aprobatą "Tak, one pasują, o do tego". I tu pokazała paluszkiem lamówki przy rękawkach koszulki. Faktycznie, odcień się zgadzał.

P.S. I właśnie dlatego jeśli Mamie zdarzy się nie przygotować ubranka to Tata woli zdelegować jego wybór na córkę, ograniczając się do pilnowania żeby był odpowiedni do pogody i pory roku. Wyczucie koloru ma Zochacz bezbłędne.

sobota, 15 marca 2014

Piąte urodziny blogu


Jak co roku mamy małe święto - nasz blog obchodzi dziś swoje piąte urodziny. Kto by pomyślał, że Mama będzie miała tyle cierpliwości? Na pewno duża w tym zasługa Miłych Czytelników, których komentarze (ponad 4 tysiące!) i wsparcie są dla Mamy dużą motywacją.

Co roku Mama w urodzinowej notce pozdrawiała stałych bywalców. Tym razem jest trochę trudniej, bo część z Was wchodzi z Facebooka a wtedy zwykle Mama nie potrafi powiązać wejścia z osobą czy blogiem. Jeśli kogoś nie ma liście to proszę się dopisać :). Swoją drogą, rok temu Mama zastanawiała się czy przekroczymy 100 "polubień". Udało się, za co dziękujemy :).



Pietruszkowo

Zochulek, Martuśka i Asia

Przemyślenia Volaantis

Kubiczkowo znaczy wesoło

Martuha i jej wzloty

Arwen

Mały świat

Calineczka

Myśli przebrane

Expecting i jej Trójka

Kolory wspomnień o Nadusi i Tatiance

Berenika i Skowronki

Familijni kucharzą i nie tylko

Zobaczone, usłyszane, przeczytane

Bajka o Trzech takich ...

Magda i Szymon

Nocny Plan

Podróże Margolci

Świat Zofii

Tuptusia

Mamokracja

Płaczolina

Kraina Wesołych Łobuzów

Groszka wypakowana

Dzielna Mama dzielnego Frania

Świat wokół Dwunożnej

Mama niby to nieperfekcyjna

Apiz też ma Zosię

Zmora, Kropek i Groszek

Mysza K

Młoda Matka

Chabazie o Kominku

Jagodowy Świat

Rysa na duszy

Trójpak i Mopsiki

Czekoladowe Szczęście

Z głębi duszy Witaminki

Daria

Małe rzeczy a cieszą

Tunder

Zmęczona Mama

Igmu i jej Basia

Matka Szalona

Pasionek

Kawusiowa daje do myślenia

Notatki Matki (w nowym miejscu)

Na strunach myśli

Wszystkie jej szczęścia

Kiddie i nie tylko

Tygryskowa rodzinka

Basja i jej pisanie

Mały Wielki Świat

Mamuszka i Antuan

Stokrotki Dorotki

 

* * *

I zgodnie z zeszłoroczną tradycją, Mamy subiektywny "best of" notek z zeszłego roku

1. Ssaki i jaja czyli co Zochacz wie o rozmnażaniu

2. Pietruszka i czarny pas w opiece nad dziećmi

3. Każde dziecko jest inne

piątek, 14 marca 2014

Jeszcze minutkę ...


Pietruszka bardzo polubił gry na lego.com. Rodzice postanowili więc wykorzystać (nie po raz pierwszy) pomysł wychowawczy Agry i Skorupiaka, tak aby nowe hobby pomogło w realizowaniu nowych obowiązków. Ustalili więc z Pietruszką, że żeby grać musi "zarobić" samodzielnym czytaniem. Dodatkowo wprowadzili przelicznik - jedna minuta grania wymaga dwóch minut czytania.

Pietruszka układ zaakceptował i od kilku tygodni sam przychodzi do rodziców (albo do Zochacza) z prośbą, że chciałby poczytać. Kiedy wczoraj skończył czytać, spytał Mamy czy może pograć i ile czasu. Mama uśmiechnęła się i powiedziała "Teraz czytałeś 25 minut. Wczoraj czytałeś 20 minut. To ile masz razem przeczytane?". Pietruszka odpowiedział niemal bez namysłu, że 45 minut.

Mama pokiwała głową po czym spytała "To ile będzie połowa z 45?". Pietruszka zmrużył lewe oko a po 3 sekundach spytał prosząco "A mogę poczytać jeszcze minutkę? To mi łatwiej będzie".

Mama się zgodziła. W sumie jej tez nie byłoby łatwo rozliczać się z grania przez 22 minuty i 50 groszy.

czwartek, 13 marca 2014

Zaczarowany rumak


Mama karmiła Jasia. Zochacz weszła do pokoju z tajemniczą miną, po czym machnęła trzymaną w ręku kredką i powiedziała "Jestem wróżką. Czary-mary zamieniam wasz fotel w białego rumaka."

Mama już miała protestować, że karmienie niemowląt w siodle nie jest szczególnie wygodne, kiedy Zochacz machnęła "różdżką" ponownie i powiedziała "Czary-mary zamieniam twoje spodnie w zniszczony domowy przyodziewek".

No takich czarów to sobie Mama już zupełnie nie życzy.

wtorek, 11 marca 2014

Różne role


Wczoraj Tata i Pietruszka przeciągnęli między krzesłami w dużym pokoju sznurek i odbijali balon. Zochacz miała pozycję super-libero, dzięki czemu jak wolny elektron latała po całym boisku "pomagając" obu zawodnikom. Cały pokój pełen był śmiechów, krzyków i pisków.

A Jaś przyglądał się temu rozgardiaszowi z uwagą. W końcu bycie asystentem sędziego liniowego w siatkówce to poważna sprawa.

poniedziałek, 10 marca 2014

Ciężka choroba


Kiedy Mama odbierała Zochacza z przedszkola dowiedziała się, że Zochacz jest chora i koleżanki od pół godziny ją badają i leczą. Widząc nieco zaniepokojony wzrok Mamy, wychowawczyni dodała konspiracyjnie "Jak się jej spytałam na co choruje to powiedziała że na nico".

No to chyba Mama będzie musiała jej dać w domu antynicotyk. 

niedziela, 9 marca 2014

Dzielenie

Pietruszka przyszedł do Taty z trudnym pytaniem czy piętnaście może być podzielone na dwa. Upewniony przez Tatę, że takie działanie jest możliwe, zastanowił się dogłębnie i oświadczył z dumą "Już wiem! To będzie siedem i pięćdziesiąt groszy!".

piątek, 7 marca 2014

Imperialna kołysanka


Żeby Jaś nie zgrzał się w przedszkolu w czasie kiedy Mama odbiera Zochacza, Mama ustaliła z Pietruszką, że będzie zostawał z wózkiem na zewnątrz.

Kiedy wczoraj Mama wyszła z Zochaczem z przedszkola, Pietruszka poinformował ją z dumą "Jaś się obudził i troszkę beczał. Ale zaśpiewałem mu po cichutku imperialną melodię i spał dalej".

Skoro starszy brat produkuje miecze świetlne a siostra jest inkarnacją Yody to chyba naturalne, że Jasia usypia marsz imperialny.

 


czwartek, 6 marca 2014

Wszystko schabowe


Zochacz i Pietruszka rozmawiają o ulubionych potrawach. Rozmarzona Zochacz opowiada "Ja najbardziej lubię kotlet schabowy. I ziemniaczki schabowe. I marchewkę schabową."

wtorek, 4 marca 2014

Udane zakupy


Trzy lata temu Mama pisała na blogu o wyzwaniu jakim było kupienie mrożonej włoszczyzny w towarzystwie niemowlaka. 

Dziś Mama stanęła przed analogicznym wyzwaniem czyli kupieniem bułek dla Pietruszki do szkoły. Dumała dłuższą chwilę jak iść na zakupy z Jasiem nie zabierając jednocześnie Jasia do sklepu, po czym postanowiła sprawdzić jak tym razem poradzi starszy syn.

Pietruszka wszedł do piekarni, a po chwili wyszedł z dwiema kajzerkami. Resztę oddał. I nawet policzył dokładnie ile bułki kosztowały i dlaczego reszty było akurat tyle. Będzie dobrze.

 

poniedziałek, 3 marca 2014

niedziela, 2 marca 2014

Cenne "y"


Podczas zebrania na koniec semestru wychowawczyni powiedziała, że rzeczą z którą klasa ma najwięcej problemów jest układanie słów z rozsypanek literowych. Kiedy Tata to usłyszał, zatarł ręce z zadowolenia i zawołał "No to czas na Scrabble!".

Kiedy Pietruszka grał z rodzicami po raz pierwszy miał duży problem ze znalezieniem jakiegokolwiek wyrazu. Często, po długim zastanawianiu, kończyło się na jakimś dwuliterowym zaimku.

Drugiego dnia było już ciut lepiej, Pietruszce zaczęły wychodzić nawet dłuższe słowa, choć nadal myślał nad nimi długo. Pod koniec rozgrywki, kiedy już ponad połowa planszy była zapełniona, przyszła po raz kolejny kolej Pietruszki. Synek z niepewnością wziął do ręki jedną kostkę. Rodzice wymienili współczujące spojrzenia widząc, że znowu udał się "tylko" zaimek.

Pietruszka tym czasem położył na planszy literkę "y". Przedłużając istniejące słowo. I łapiąc sześciokrotną premię wyrazową. 90 punktów za jedno tylko słowo. A właściwie za jedną literkę.

Współczujące miny rodziców wyraźnie zrzedły.

P.S. Scrabble powinno być przedmiotem obowiązkowym w I klasie. Uczy pisać, czytać, mnożyć i dodawać. Niemal cały program nauczania.