poniedziałek, 30 grudnia 2013

Zagadkowy nowy mieszkaniec


Pietruszka dostał pod choinkę zestaw filmów z pewnej bardzo znanej serii. Kilka dni po ich obejrzeniu, w domu zamieszkał nowy osobnik. Kto wie jaki to film i kto jest na zdjęciu?



* * *

P (ODPOWIEDŹ)

sobota, 28 grudnia 2013

Pink inside


Kiedy w pierwszej ciąży okazało się, że Mama będzie miała syna, jej pierwszą myślą było "Uff, przynajmniej unikniemy różu". Od razu jednak Mama się sama zbeształa, no bo przecież kto jak kto ale ona córce samych różowych rzeczy kupować nie będzie.

Zochacz już wielokrotnie udowodniła Mamie, że wiele rzeczy jej się w życiu tylko wydawało. Dziś oprotestowała niemalże każdy zaproponowany jej element garderoby. Odmówiła nawet założenia koszulki z pociągiem Tomkiem, która jeszcze niedawno należała do jej ulubionych. W końcu Mama powiedziała, żeby ubrała się sama.

Po pięciu minutach Zochacz pojawiła się w różowych legginsach, różowej koszulce i różowych skarpetkach. Po czym odwinęła gumkę w legginsach i oświadczyła z nieskrywaną dumą "A tu w środku nawet majtki mam różowe".

piątek, 27 grudnia 2013

Strażniczka embargo


Tata spytał Mamy czy może zjeść trochę kapusty kiszonej. Mama kiwnęła głową i Tata przystąpił do konsumpcji. Kiedy dokładał sobie trzecią porcję rozległ się karcący głos Zochacza "Tylko Tato nie za dużo bo to Mamy i Dzidziusia na obiadek".

Embargo można uznać za prawdziwie skuteczne tylko jeśli pilnują go sami objęci embargiem.

czwartek, 26 grudnia 2013

Bardzo duża lalka


Każda dziewczynka lubi czesać i ubierać lalki. Z czasem niestety okazuje się, że jest już za duża i nie wypada bawić się lalkami. Ale niektóre z nas mają to szczęście, że po latach los zsyła im małą córeczkę. I wtedy przez kolejne lata można ją ślicznie ubierać i czesać na sto sposobów. Na przykład zapleść jej koronę.

A najlepsze jest to, że żadna lalka nigdy tak głośno nie wyrażała zachwytu i entuzjazmu dla Mamy pomysłów jak Zochacz.




poniedziałek, 23 grudnia 2013

Świątecznie


Wczoraj od rana w domu panował gwar i zamieszanie. Kiedy w końcu wieczorem rodzice na chwilę usiedli, Tata objął Mamę i powiedział "Wygląda super". Mama uśmiechnęła się i dodała "Wygląda dokładnie tak jak powinna wyglądać choinka w domu gdzie są małe dzieci".

Trochę bombek ze sklepu (w większości plastikowych), trochę papierowych i tych z masy solnej. Łańcuchy z bibuły. I oczywiście lampki. Jak starczy czasu to może pojawią się jeszcze pierniczki.

Wesołych Świąt drodzy Czytelnicy. Niech i u Was wszystko będzie dokładnie tak jak powinno.




niedziela, 22 grudnia 2013

Skojarzenia fryzjerskie


Mama zawinęła kosmyk włosów za ucho. Pietruszka przyjrzał się jej z ukosa i oświadczył "Mama a te włoski to ci się tak zawijają że wyglądają jak pół kotwicy w znaku Polska Walcząca".

Mama w sumie już się przyzwyczaiła, że Pietruszka nie ma skojarzeń takich jak większość sześciolatków. Ale nadal udaje mu się ją czasem zaskoczyć.

piątek, 20 grudnia 2013

Architekt wnętrz


Kiedy Mama przyprowadziła rano Zochacza do przedszkola jej wychowawczyni poinformowała Mamę, że wszystkie pierniczki są już przewieszone na górną część choinki, tak powyżej 120 cm. Mamę w pierwszej chwili zdziwiło dlaczego ktoś dzieli się z nią informacją o sposobie dekoracji choinki w przedszkolnej sali, ale chochlik w oczach wychowawczyni kazał Mamie dokładnie przeanalizować tę wypowiedź.

Widząc błysk zrozumienia w Mamy oczach, wychowawczyni potwierdziła słuszne podejrzenia. Kiedy panie w końcu zainteresowały się dlaczego Zochacz tak krąży wokół choinki żaden z pierniczkowych ludzików nie miał już nóżek. A niektóre również innych części anatomii. Za to udekorowane były pięknymi śladami małych ząbków.

czwartek, 19 grudnia 2013

Trudny list do św. Mikołaja


Kiedy Mama odbierała synka ze szkoły Pietruszka poinformował ją z radością, że dostanie prezent. Po czym spytał co Mama chciałaby dostać. Jako że ostatnio, jak każdej zimy, Pietruszka cierpi na nadmiar energii i pomysłów, Mamie wyrwało się "Ja to bym chciała dostać grzecznego synka".

Pietruszka wzruszył ramionami i odparł zrezygnowanym głosem "No to akurat będzie trudne".

 

P.S. Prezentem była piękna ozdoba choinkowa z masy solnej. Mamie się bardzo podobała. A i synek się postarał żeby przynajmniej dziś Mamy list do Mikołaja został zrealizowany choć częściowo.



środa, 18 grudnia 2013

Farmakolog


Zochacz trochę się podziębiła - ma katarek i pokasłuje. Po większym ataku kaszlu poszła do rodziców i powiedziała "Tata, daj mi mucosolvan!".

W razie wątpliwości skonsultuj się z lekarzem, farmaceutą lub Zochaczem.

wtorek, 17 grudnia 2013

Wieloznaczność


Pietruszka opowiadał rodzicom biwakowe przygody. W pewnej chwili powiedział "i tam właśnie walczył batalion Zośka!".

Nagle z pokoju Zochacza rozległ się pełen oburzenia okrzyk "Ja nie jestem żaden batalion!".

 

niedziela, 15 grudnia 2013

Zuch


Dwa tygodnie temu Pietruszka przyniósł ze zbiórki zuchów informację o weekendowym biwaku. Od piątku wieczorem do niedzielnego południa zuchy miały spędzić czas na harcerskich sprawach, zupełnie bez rodziców. Mama była pełna wątpliwości, ale błagalny wzrok syna i optymizm Taty w końcu ją przekonały. Od piątku Mama obgryzała więc dyskretnie paznokcie. Dziś dowiedziała się, że jednak bez potrzeby.

  • no bo przecież on tam głodny będzie ("Ja zjadłem 8 kanapek na śniadanie. A na obiad były takie kluchy ze szpinakiem. Dobre. I zjadłem całą porcję. I jeszcze porcję jednej dziewczyny bo ona nie chciała".)

  • bo on na pewno nie zaśnie bez nikogo z rodziny i w dodatku bez przytulanki ("Ja się pierwszy położyłem bo byłem zmęczony. Chociaż jeszcze się świeciło światło. I spałem jak głaz").

  • no bo będzie przerażony tymi harcerskimi wymysłami, nie będzie wiedział o co chodzi a na koniec się zgubi ("Byliśmy w Łazienkach. Nasza drużyna wygrała grę. Bo my szukaliśmy łusek i nasza drużyna znalazła najwięcej. I jedną nawet dostałem, o popatrz Mamo" - i w dłoni zalśniła łuska od pocisku).

  • no bo przecież on ma tylko 6 lat a tam jest cały szczep, nawet harcerze, zadepczą go ("I ja strzelałem do puszek. I pan powiedział, że czasem nawet starsze zuchy mają problem żeby utrzymać pistolet a ja dałem radę i trafiłem do puszki z colą. I jeszcze do butelki z sokiem. Ale była niezakręcona i jak spadła to się rozlała").

  • no bo na pewno zgubi czapkę i wszystko co jest do zgubienia, zmarznie i się rozchoruje (przywiózł wszystko, menażka i przybornik były nawet umyte).



Mama sobie myśli, ze chyba sama powinna się wysłać na biwak zuchów. To by ją oduczyło panikowania.

sobota, 14 grudnia 2013

Konioznawstwo


Zochacz dostała od mikołaja dwa kucyki z serii "My little pony". Bardzo się ucieszyła, zwłaszcza z możliwości ich czesania. Szybko jednak stwierdziła "Ale to nie są prawdziwe koniki bo one mają skrzydła a koniki u dziadka Wacka nie mają skrzydeł".

Na co wtrącił się Pietruszka "Są takie konie ze skrzydłami. One nazywają się pegazy. I są takie z rogiem na głowie, ale je może spotkać tylko ktoś kto nie ma grzechu. I jeszcze tacy konio-ludzie tylko nie pamiętami jak się nazywają".

"Centaury" odpowiedziała odruchowo Mama. A potem zaczęła w myślach szybko analizowac ostatnie lektury Pietruszki żeby ustalić skąd też czerpie on swą wiedzę o mitycznych koniach.

 

piątek, 13 grudnia 2013

Zakazany owoc


Cukrzyca ciążowa powoduje, że jest tylko niewielka ilość produktów, które wolno Mamie jeść. Ponieważ w jej domu mieszkają dwa głodomory które są w stanie zjeść wszystko i w każdej ilości, istniało ryzyko, że np. w sobotę wieczorem okaże się, że Mama zupełnie nie ma co jeść bo ktoś wyjadł "jej" jedzenie, zostawiając tylko to, którego jej nie wolno.

Żeby uniknąć takich przykrych niespodzianek, Mama wprowadziła embargo na najpotrzebniejsze jej produkty. Z miejsca stały się one oczywiście szczególnie atrakcyjne. Kiedy ostatnio Mama jadła swoją porcję niskowęglowodanowych "pyszności" Zochacz przyglądała jej się z pożadaniem w oczach po czym stwierdziła "Jak będę miała w brzuszku dzidziusia to też będę to mogła jeść!".

Oj Mama ma szczerą nadzieję, że jak Zochacz będzie miała w brzuszku dzidziusia to będzie mogła jeść wszystko a nie tylko te "pyszności".

 

czwartek, 12 grudnia 2013

Afryka Kazika (i Pietruszki)


Szkołę Pietruszki odwiedził niedawno Łukasz Wierzbicki, autor m.in. książek "Afryka Kazika" i "Dziadek i niedźwiadek". W trakcie spotkania z dziećmi, autor opowiadał zwłaszcza o tej pierwszej, relacjonując przygody Kazimierza Nowaka na czarnym lądzie.

W pewnej chwili przerwał żeby wziąć oddech a z sali rozległ się zirytowany nieco głos Pietruszki "Ale jeszcze pan pominął, że po drodze było to i to!". Wychowawczyni spojrzała na Pietruszkę karcąco, ale pan Wierzbicki uśmiechnął się szeroko i odparł "Masz rację. Jak widać znasz moje książki lepiej niż ja".

No cóż, dobrej pamięci Pietruszce odmówić nie można. Podobnie jak pewności siebie.

P.S. Obie książki bardzo polecamy.

wtorek, 10 grudnia 2013

Bohater bajki


Mama czytała Zochaczowi książeczkę kiedy do domu wpadł Pietruszka wracający z basenu. Mama przerwała więc żeby dzieci mogły się przywitać. Po czym wróciła do czytania w przerwanym miejscu. Pierwszym słowem nowego zdania było "ojciec".

Zanim doszła do końca zdania Pietruszka spytał siostrę o czym Mama jej czyta. "Ojcieciu" odparła Zochacz bez wahania. 

Stanisław Anioł wiecznie żywy.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Nowe szaty cesarzowej


Bez żadnych strzałów ostrzegawczych, kurtka którą Zochacz odziedziczyła po Pietruszce postanowiła popełnić seppuku. Ponieważ Tata szedł po pracy na zebranie, Mama zapakowała dzieciaki do auta i pojechała do najbliższego centrum handlowego.

Niestety obecność Zochacza (i fakt, że mogła sobie obejrzeć cały dostępny asortyment) całkowicie uniemożliwiła kupno kurtki pasującej do szaro-niebieskich ocieplanych spodni Pietruszki. Ponieważ i one były już mocno zamortyzowane, Mama z bólem serca (i portfela) postanowiła kupić córce cały komplet.

Kiedy Tata zobaczył nowy kombinezon Zochacza jęknął z cicja. Mama pocieszyła go, że przynajmniej pasuje do nowej czapki, kupionej według wytycznych Zochacza. Swoją drogą jeszcze kilka tygodni temu jakaś pani patrząc na Zochacza w czapce z czołgiem powiedziała "Jaki śliczny chłopczyk. Buzię ma taką ładną zupełnie jak dziewczynka". No to teraz już nam to raczej nie grozi.





sobota, 7 grudnia 2013

Pompon


Mikołaj przyniósł Zochaczowi ciepły komplecik dla Madzi. Zochacz jest nim zachwycona. Nie chodzi jednak o to, że komplecik ma gustowny odcień różu. Ani o to, że jest specjalnie zrobiony dla Madzi. Ani nawet o to, że autorka zadbała o to, żeby trzyletnie rączki dały radę samodzielnie go założyć i zdjąć.

Najwspanialsze jest to, że czapka Madzi ma pompon. Podobnie jak nowa czapka Zochacza. I nowa czapka Mamy. Pompony łączą kobiety ponad pokoleniami.




piątek, 6 grudnia 2013

Kolorystyka


Przedszkole Zochacza odwiedził Mikołaj. Mama spytała córeczki w jakim kolorze miał czapkę. "Malinową!" odparła bez wahania Zochacz.

Bo czerwoną to może mieć czapkę Mikołaj odwiedzający jednostkę wojskową a nie trzyletnią kobietę.

środa, 4 grudnia 2013

Obecny nieobecny


Rodzice stwierdzili ostatnio, że jedną z najbardziej niesamowitych cech Dzidziusia jest to, że choć w sumie jeszcze go nie ma to przecież jest już bardzo realną częścią rodziny. Główna w tym zasługa oczywiście Pietruszki i Zochacza.

No bo jak to Dzidziusia nie ma skoro można mu wszystko opowiedzieć i skoro można z nim posłuchać ulubionych książeczek czytanych przez Mamę. Może i nie da się z nim podzielić  kanapką (w sumie na szczęście), ale przecież jest takim samym łakomczuchem jak brat i siostra, a w dodatku niektóre rzeczy do jedzenia mu szkodzą. Można go otulić kocykiem żeby nie zmarzł i trzeba dobrze pilnować żeby nikt go nie zabrał.

No i najważniejsze - można go codziennie po powrocie ze szkoły czy przedszkola wycałować na powitanie. I cóż z tego, że przez Mamy brzuch? Przecież jak kopnie w odpowiedzi na te czułości to czuć to tak wyraźnie jakby był juz na zewnątrz.

wtorek, 3 grudnia 2013

Rombnięty kwadrat


Pietruszka założył czapkę i chcąc sie upewnić, że zrobił to równo pyta "Mama, czy mam tu znaczek?". Ponieważ Mama była czymś zaaferowana spytała jaki znaczek. Pietruszka wyjaśnił więc uprzejmie "No taki romb". Jako że było ciemno Mama wpatrywała się w czapkę dłuższą chwilę nie odpowiadając. "Mama, no taki kopnięty kwadrat!" powiedział Pietruszka zniecieprliwionym głosem.

No tak, lepiej matce wyjaśnić bo może jak ona chodziła do szkoły to poziom był niższy.

 

niedziela, 1 grudnia 2013

Odnaleźć siebie pośród śpiewu tłumu


Mama włączyła radio w samochodzie. Ponieważ leciała jej ulubiona ostatnio piosenka - podgłośniła. Wtedy usłyszała z tyłu okrzyk Pietruszki "To o mnie jest ta piosenka! Bo spiewają Hey brother!'.